Kolejny świetny film koreański i kolejny świetny film Park Chan-wooka. Tym razem jednak odbiegający nieco od innych dokonań kinematografii koreańskiej. O ile większość filmów z Korei jakie widziałem fabułę ma uniwersalną, która mogła wydarzyć się wszędzie tak J.S.A. to film o samej Korei, jej historii i jej problemach, a największym problemem Korei jest Korea Północna.
Akcja dzieje się w strefie zdemilitaryzowanej na granicy Północny i Południa gdzie wojska obu państw nieprzerwanie mierzą do siebie z karabinów. Jedna zła decyzja podjęta na granicy i wojna gotowa. Właśnie w tym punkcie zapalnym dochodzi do strzelaniny z której cało wychodzi jeden żołnierz z Północy i Południa. Rozpoczyna się śledztwo prowadzone przez członków Neutral Nations Supervisory Commission (NNSC).
Film zaskakuje zwrotami akcji i fabułą. Na początku film wygląda jak pełnometrażowy odcinek serialu JAG, ale im dalej tym bardziej film oddala się od śledztwa ukazując ludzi po obu stronach granicy. Jest to film zarówno o nienawiści jak i przyjaźni, o braku zrozumienia i wreszcie jest to film o konflikcie widzianym przez zwykłych ludzi, a nie elity wojskowo-polityczne. Reżyser genialnie oddał napięcie jakie cały czas towarzyszy żołnierzom stacjonującym na posterunkach. Jeden fałszywy ruch i można znaleźć się na minie. Ciągła obserwacja i mierzenie do siebie z broni. To pokazuje jak skomplikowana jest sytuacja podzielonej Korei.
Dobry film, niebanalna fabuła i temat, który rzadko podejmowany jest przez kino.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
18-02-2011, 14:25





