Jezus z Nazaretu (1977)
#1
[Obrazek: webANXjesusnazareths1.jpg?quality=60&mod...height=422]

Jestem własnie po podwójnej przedwielkanocnej powtórce tej mini-serii (raz z żoną, raz z córką) - jesli chodzi o ekranizacje Nowego Testamentu jest to nie tylko najlepsza jaką widziałem ale i jedyna do jakiej mam ochotę wracać. Po prostu wersja definitywna, po której tematu nie ma już za bardzo po co ruszać, nawet jeśli do doskonałości nieco zabrakło (szczególnie tyczy się to części filmu około-zmartwychwstaniowej). Robert Powell to idealny filmowy Jezus, nikt inny jak dotąd nawet się nie zbliżył do poziomu tej interpretacji.

Sorry, Mel, chocbyś nie wiem ile wiader krwi wylał, tych emocji, które towarzyszą finałowym scenom "Jezusa z Nazaretu" podrobić nie da rady, no ale ekranizując tylko ostatni dzień z życia Jezusa w starciu z opowieścią o całej jego działalności jest się z góry na przegranej pozycji.

No i ta obsada - poza odtwórcą roli głównej błyszczy Ian McShane jako Judasz, poza tym pojawiają się na drugim planie i w epizodach Anthony Quinn, Laurence Olivier, James Mason (kapitan Nemo z 20 000 mil podmorskiej żeglugi), Ernest Borgnine, Michael York, Christopher Plummer, Peter Ustinov, Anne Bancroft, Claudia Cardinale, James Earl Jones oraz Ian Holm. Poziom realizacji w niczym nie ustępujący produkcjom kinowym.

PS. niestety jest problem z dostępem do pełnej wersji na nośnikach - każde polskie wydanie jest w jakiś sposób wybrakowane (większość zagranicznych również), żeby zobaczyć wszystko* po polsku trzeba się zaopatrzyć w dwa wydania. Nawet ci, którzy oglądają ripy w tym przypadku mogą mieć problem.

* prawie wszystko, bo nawet wtedy zabraknie kilkunastu mało istotnych sekund z początku ostatniej wieczerzy.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości