Będąc ostatnio u kumpla obejrzałem sobie ten kapitalny leśny survival po raz n-ty, tyle że tym razem z komentarzem audio reżysera - bez przesady mogę "Just Before Dawn" określić obrazem praktycznie bezbłędnym w swoim podgatunku. Lieberman wzorując się na klasycznym "Deliverance" Boormana stworzył kawał szarpiącego nerwy kina przetrwania - mogę oglądać ten film w kółko a i tak mi się on nie znudzi. Dziwnym jest, że niektórzy klasyfikują go jako slasher, co jest jakimś totalnym nieporozumieniem, tak dla mnie jak i samego reżysera jak się okazuje. Można się w nim na upartego dopatrzeć fabularnego podobieństwa z innym klasycznym już dziś survialem czyli "The Texas Chain Saw Massacre" Hoopera, jednak Lieberman twierdzi, że filmu tego nie widział po dziś dzień, tak samo zresztą jak sztandarowego dziełka innej legendy kina grozy, mianowicie "The Hills Have Eyes" Cravena. To "Uwolnienie" stanowiło dla reżysera cienkiego "Squirm" (aż dziw, że twórca tak kapitalnego filmu jak "Just Before Dawn" spłodził wcześniej takiego nudnego klucha) wzór i nie da się w "Tuż przed świtem" nie dostrzec różnych mniej lub bardziej widocznych nawiązań i aluzji do filmu Boormana.
Mniejsza jednak o przynależność czy wzorce, z których czerpał Lieberman - ważne, że wyszedł mu film, który ogląda się po prostu znakomicie, obraz, który swym klimatem zwyczajnie zabija. Świetna, oszczędna muza Brada Fiedela wspomagana przez złowieszcze gwizdy dochodzące gdzieś z gęstych zarośli lasów Oregonu czy w końcu więcej niż tylko dobre zdjęcia Joela Kinga - wszystko to składa się na klimat, który można kroić maczetą, tak jest on gęsty. Odnośnie maczety właśnie
Do tego dopisać należy oczywiście dobre i bardzo dobre role praktycznie wszystkich członków obsady (ze szczególnym uwzględnieniem Gregga Henry'ego i Debory Benson), ba, nawet totalni amatorzy wypadli na ekranie co najmniej nieźle i przekonująco.
Jednak to, co najbardziej zapada w pamięć po seansie z "Just Before Dawn" to bez przesady genialne zakończenie.
No ale "Just Before Dawn" to nie głupkowaty slasher jakich wiele, w którym to wymyślne i krwawe sceny śmierci są głównym daniem (z inscenizacji których Lieberman na rzecz klimatu i pewnych niedopowiedzeń praktycznie całkowicie tutaj zrezygnował) a ściskający za gardło od początku do samego końca survival, który plasuje się u mnie w zdecydowanej czołówce tego typu kina. Kapitalny film, który polecam w szczególności fanom takich klimatów.
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=s6cTsbpqzYE[/youtube]
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
17-02-2010, 23:03

Spoiler





