Just Before Dawn - Jeff Lieberman - 1981
#1
[Obrazek: justbeforedawn.jpg]

Będąc ostatnio u kumpla obejrzałem sobie ten kapitalny leśny survival po raz n-ty, tyle że tym razem z komentarzem audio reżysera - bez przesady mogę "Just Before Dawn" określić obrazem praktycznie bezbłędnym w swoim podgatunku. Lieberman wzorując się na klasycznym "Deliverance" Boormana stworzył kawał szarpiącego nerwy kina przetrwania - mogę oglądać ten film w kółko a i tak mi się on nie znudzi. Dziwnym jest, że niektórzy klasyfikują go jako slasher, co jest jakimś totalnym nieporozumieniem, tak dla mnie jak i samego reżysera jak się okazuje. Można się w nim na upartego dopatrzeć fabularnego podobieństwa z innym klasycznym już dziś survialem czyli "The Texas Chain Saw Massacre" Hoopera, jednak Lieberman twierdzi, że filmu tego nie widział po dziś dzień, tak samo zresztą jak sztandarowego dziełka innej legendy kina grozy, mianowicie "The Hills Have Eyes" Cravena. To "Uwolnienie" stanowiło dla reżysera cienkiego "Squirm" (aż dziw, że twórca tak kapitalnego filmu jak "Just Before Dawn" spłodził wcześniej takiego nudnego klucha) wzór i nie da się w "Tuż przed świtem" nie dostrzec różnych mniej lub bardziej widocznych nawiązań i aluzji do filmu Boormana.

Mniejsza jednak o przynależność czy wzorce, z których czerpał Lieberman - ważne, że wyszedł mu film, który ogląda się po prostu znakomicie, obraz, który swym klimatem zwyczajnie zabija. Świetna, oszczędna muza Brada Fiedela wspomagana przez złowieszcze gwizdy dochodzące gdzieś z gęstych zarośli lasów Oregonu czy w końcu więcej niż tylko dobre zdjęcia Joela Kinga - wszystko to składa się na klimat, który można kroić maczetą, tak jest on gęsty. Odnośnie maczety właśnie

Do tego dopisać należy oczywiście dobre i bardzo dobre role praktycznie wszystkich członków obsady (ze szczególnym uwzględnieniem Gregga Henry'ego i Debory Benson), ba, nawet totalni amatorzy wypadli na ekranie co najmniej nieźle i przekonująco.

Jednak to, co najbardziej zapada w pamięć po seansie z "Just Before Dawn" to bez przesady genialne zakończenie.

No ale "Just Before Dawn" to nie głupkowaty slasher jakich wiele, w którym to wymyślne i krwawe sceny śmierci są głównym daniem (z inscenizacji których Lieberman na rzecz klimatu i pewnych niedopowiedzeń praktycznie całkowicie tutaj zrezygnował) a ściskający za gardło od początku do samego końca survival, który plasuje się u mnie w zdecydowanej czołówce tego typu kina. Kapitalny film, który polecam w szczególności fanom takich klimatów.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=s6cTsbpqzYE[/youtube]
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
#2
znakomity, bezbłędny film. więcej niebawem.

Odpowiedz
#3
Po raz kolejny slepy dowodzi swego dobrego gustu w dziedzinie horroru.
Film widziałem wieki temu, ale zapadł w pamięć kilkoma mocarnymi scenami. Zakończenie faktycznie dobre, ale jak dla mnie najlepsza jest scena wspinaczki: sugestywna, pełna napięcia i najbliższa duchowi survivala.
A co zapada zdecydowanie najbardziej w pamięć? Te przeciągłe, upiorne gwizdy. Zaiste jeden z najbardziej diabolicznych dźwięków w dziejach horroru.
A jeśli komuś spodoba się ten film, koniecznie winien obejrzeć inny klasyk gatunku: Rituals. Ciężko mi ocenić, który lepszy.

Odpowiedz
#4
w zasadzie slepy51 napisał wszystko. specjalnie odświeżyłem sobie filmik, bo myślałem, że błysnę erudycją, ale po przeczytaniu recki slepego nie mam nic do dodania.

ok, coś jednak mam.

Deborah Benson - ładna, inteligentny wyraz twarzy, bardzo kobieca. po przeszło 30 latach od zagrania w JBD prezentuje się tak:

[Obrazek: svmko4.jpg]

film nie zadowoli nikogo, komu nie przypadła do gustu choćby Teksańska Masakra Hoopera. dla mnie wiadomo - survivale i slaszery rozmaite z przełomu lat 70/80 to najlepsza rzecz pod słońcem: snujące się, konkretne, pozbawione łopatologicznej politycznej poprawności, nachalnego epatowania seksem (choć od bidy remake Piątku 13-ego można dla cycków obejrzeć), no i przede wszystkim - bez tego przeklętego mtv visuala.

w filmie Liebermana jest parę scen-perełek. np. zaraz na samym początku widzimy łysego trolla, jak przez dziurę w dachu kościoła gapi się na myśliwych siedzących w środku. po chwili znika. inny motyw - dziewczyna wspina się na drzewo, aby uciec przed łapami rednecka, a ten nie zastanawia się długo - zaczyna rąbać.

Odpowiedz
#5
Pisałem to już wielokrotnie ale po Blu seansie muszę napisać to raz jeszcze - "Just Before Dawn" Liebermana to pieprzone arcydzieło! Koniec, kropka.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Istota (The Entity), 1981 military 25 12,381 28-10-2025, 12:56
Ostatni post: OGPUEE
  Venom - 1981 slepy51 1 2,213 27-12-2012, 11:46
Ostatni post: Critters



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości