Boże co za kasztan. Nic się tu nie klei. Wygląda to jakby było zlepione z trzech różnych filmów. Również pod względem wizualnym. Nie wiem jak się im to udało, ale film za pierdyliard dolarów wygląda momentami jak jakis odrzut z Asylum. Color Grading powoduje krwawienie z oczu. Nawet sceny w plenerze wyglądają jak tanie CGI. No nie do wiary. I ta armia kosmicznych ważek, które wyglądają jak większe wersje Watto z Phantom Menace.
Jest parę fajnych scen, głównie z Flashem. I to właściwie tyle. Batman vs Superman to przy tym arcydzieło.
Najbardziej zauważalne i niechlujne dokrętki w historii kina. Cały dowcip o brunchu odstaje tak chujowo od reszty sekwencji że głowa mała. Nie dość że aktor grający Flasha wygląda nieco inaczej to jeszcze chyba kręcony jest na tle zielonego CGI płótna nie pasującego do ujęcia z przed dokrętek chwile wcześniej :P
Ma inną grzywkę, ale gdybym specjalnie się nie przyglądał to raczej bym nie zauważył. Gorzej z Affleckiem, który w jednym ujęciu jest ewidentnie spasiony.
Usiadłem sobie dziś do komputera by przejrzeć najfajniejsze sceny z JL i po zmartwychwstaniu Supermana uświadomiłem sobie, że...to koniec.
Odpaliłem co prawda parę innych i w sumie ucieszyłem się, że poszedłem do kina bo i tak wizualnie było marnie, ale tam się jeszcze to jako tako ratowało.
Zapomniałem ile ten film ma scen gdzie CGI wygląda bardziej jak z gry komputerowej niż legendarny finał "Króla Artura". Nadal jednak radoche sprawia każde ujęcie Clarka. Ależ oglądałbym takiego Cavilla co roku w jakimś filmie.
Rozmowa Barry-Bruce faktycznie ostro kule w oko, wyjątkowo nie potrzebowałem wskazania palcem gdzie dokładnie dokręcono sceny :D
Całe to przypominanie sobie tej produkcji (po za spadkiem do oceny 5/10 bo jest chyba bardziej sprawiedliwa) spowodowało, że jeszcze bardziej żałuje upadku "Mortal" i czekam na dokument. Cholera, nawet jeśli obsada była gorsza (ale postacie znacznie ciekawsze!) a fabuła zapowiadała się na niezły burdel tak czuje, że Miller tymi 200 mln i mocami bohaterow zrobiłby wizualną petardę. No i ta historia choć ewidentnie bardziej pod ludzi znających bohaterow/komiksy i strasznie wypełniona motywami byłaby ciekawsza od tej z obecnego filmu (choć nadal uwazam, że gdyby nie wycieto tych wszystkich scen to dostalibyśmy coś bardzo ciekawego) . Ehh, szkoda :/ zwłaszcza, że np. "Superman Lives" zawsze ma szanse na powrot w formie animowanego (Smith ciągle chyba walczy) a JL:Mortal raczej nie a po za tym nie to nie byłoby to samo. Szkoda :(
Kuba, jesteś jedynym czlowiekiem na Ziemii który chce więcej Cavilla z CGI-Nie-Wąsem. Ja chce ogladac Cavilla takiego jak w zajawce MI: Fallout a nie tego trolla. Też ostatnio obejrzałem sobie akcję ze zmartwychwstałym eSem. Niestety, wszystko zostało spierdolone przez CGI gębę mówiącą koślawo "Do you bleed?".
Jako takiego Supermana.- tak. Jest rewelacyjny a sam wąs przeszkadza mi głównie w pierwszej scenie i w starciu z Gackiem. Chce go oglądać jako takiego pełnego życia, zadowoloneg, poteżnego bohatera który wnosi soba mase energii na ekran.