09-07-2018, 22:54
|
Justice League (2017)
|
|
Szkoda, że wypadło bo wygląda fajnie.
Ogólnie nawet gówniane filmy mogą być ciut lepsze przy innych konfiguracjach. Podejrzewam, że to jeden z tych przypadków
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 10-07-2018, 00:44
Tytuł zniechęca do włączania
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 03-09-2018, 01:09
Oglądałem ten filmik jakiś czas temu. Gość ma trochę naprawdę dobrych argumentów ale tłumaczących, czemu Justice League jest filmem złym, a nie najgorszym komiksowym filmem wszech czasów.
Fant4stic, Green Lantern, Batman vs Robin, The Spirit, Steel (ten gdzie grał Shaquille O'neal xD), Superman IV, Kapitan Ameryka z 1990... A pewnie nawet nie sięgnąłem do głębin szamba. Konkurencja jest po prostu zbyt wielka, Justice League jakimkolwiek by szrotem nie było, nie jest aż tak złe. 03-09-2018, 11:40
Dla mnie w ostatecznym rozrachunku gorszy od JL jest BvS.
Bo w przypadku JL nastawiałem się na mega gniota - to po seansie jakoś mnie wkurwił i ostatecznie nie był jakiś zły. Tak BvS zawodzi na niemal wszystkich płaszczyznach i ma więcej zmarnowanych okazji i idiotycznych pomysłów scenopisarskich. 03-09-2018, 11:51
Dobra analiza, calkiem plinketowska, warto obejrzec.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
03-09-2018, 11:52
Ja ostateczną ocenę / wyrok wystawię i wydam po powtórce (choć na ten moment, bez powtarzania, myślę o tym filmie tak źle że bardziej się już nie da) ale pokazane tu fragmenty filmu mnie dobiły. Nie pamiętałem że to jest aż tak koszmarnie nakręcone (praktycznie same statyczne, brzydkie, ciasne kadry, bohaterowie którzy głównie stoją / siedzą i coś tam gadają, ŻENUJĄCE aktorstwo Afflecka itd.) i tak bardzo o niczym.
Na dobrą sprawę Justice League i Infinity War są o tym samym - zły koleś chce zebrać kilka przedmiotów by zrealizować swój plan. W zestawieniu z Avengers JL jest tak bardzo bez jakiejkolwiek energii, celu, wizji, treści, relacji między postaciami, charakteru i pomysłu na siebie, że zastanawiam się czy to w ogóle zasługuje na określenie "film". No i Wonder Woman ratuje tylko i wyłącznie uroda Gal. Gdzie się podziały moce tej postaci? Czemu postać tak potężna że bylaby godnym przeciwnikiem dla Supermana jest tu taka słaba? @OGPUEE BvS gorsze od JL? Już same zdjęcia, muzyka, Batman / Affleck i WW / Gal stawiają ten film lata świetlne przed monstrum Snydera / Whedona. 03-09-2018, 11:58 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-09-2018, 12:02 przez Mierzwiak.)
Muzykę na akurat lepszą :P
Podczas ostatniej powtórki BvS żałowałem przede wszystkim tego, że JL w ramach tej serii wypadło trochę jak Robocop 3 w zestawieniu z poprzednikami (i to nawet bez zmiany kategorii wiekowej). Ten film w ogóle nie wygląda jak kontynuacja MoS/BvS. Do tego wizualnie wygląda żałośnie wręcz słabo zarówno w zestawieniu z nimi jak i z konkurencją w postaci Avengersów. Mimo to wciąż mogę go zmieścić w kategorii guilty pleasure i jest sporo gorszych filmów superhero (Black Panther choćby:P) 03-09-2018, 12:06 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-09-2018, 12:09 przez Gieferg.) (03-09-2018, 11:58)Mierzwiak napisał(a): BvS gorsze od JL? Też jestem takiego zdania. ;* To pierwsze - jak złe by nie było - zlatuje szybko, opowiadając jakąś historię od punktu A do punktu B i dostarcza przy tym odrobinę rozrywki. BvS nie. To obok X-Men: The Last Stand i Suicide Squad przykład największego marnotrawstwa w kinie superhero + "film" za długi, debilny tak że TDKR Nolana się chowa, nudny i w ogóle trudno mi to nazwać filmem (stąd cudzysłów), raczej zlepkiem pomysłów na pięć-sześć filmów robiących za set up pod planowane uniwersum. Jakiejś jednej konkretnej historii od początku do końca tam nie ma, a już na pewno nie "Batman v Superman", choć taki jest tytuł. Równie dobrze Avengers mogli nazwać "Thor v Iron Man v Captan America", bo też się w filmie trochę sprzeczają i mieli kilkuminutową ustawkę. (03-09-2018, 12:06)Gieferg napisał(a): Muzykę na akurat lepszą :P Oho, jedyny fan soundtracku Elfmana do JL znowu atakuje. Na pewno wszystkich przekona, że muzyka w JL nie była do du... 03-09-2018, 13:04
Te wszystkie wstawki muzyczne z klasycznych motywów bohaterów są subtelne jak działo na ryj i pasują równie słabo. Zresztą jak cała masa rzeczy w tym filmie, dlatego nie chce mi się nawet oglądać analiz na temat jego słabości, bo to jak rozprawka o tym, czemu paraolimpijczyk jest mniej sprawny od zdrowego sportowca.
03-09-2018, 13:14
Zimmerołupanka z MoS/BvS w odsłuchu poza filmem sprawia wrażenie jednego długiego utworu nie napisanego pod żadną konkretną scenę bo można ją w sumie wrzucać pod cokolwiek i do wszystkiego się nada. Między innymi dlatego Elfman wygrywa. By a mile.
03-09-2018, 13:20 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-09-2018, 13:25 przez Gieferg.)
W filmie ta łupanka brzmi dużo lepiej od wypocin Elfmana, choćby nie wiem co całe forum filmmusic pisało. :)
03-09-2018, 13:45 (03-09-2018, 13:20)Gieferg napisał(a): Zimmerołupanka z MoS/BvS w odsłuchu poza filmem sprawia wrażenie jednego długiego utworu nie napisanego pod żadną konkretną scenę bo można ją w sumie wrzucać pod cokolwiek i do wszystkiego się nada. Między innymi dlatego Elfman wygrywa. By a mile. Odpowiedź in Gieferg's style - w dupie mam jak się sprawdzają te soundtracki poza filmem. Muzyka w MoS - Ekstra!! Muzyka w BvS - Ujdzie... Muzyka w JL - to tam była jakaś muzyka? Oczywiście jakaś poza wstawkami z innych filmów (Batman Burtona, Wonder Woman theme, nutka z MoS, Hulk Anga Lee) i fajnym kawałkiem podczas czołówki? @Mierzwiak - nie musisz. Nie przekonasz mnie, bo JL podobało mi się bardziej od BvS, tak samo jak i ja nie przekonam do zmiany zdania ciebie. :) 03-09-2018, 15:04
Ktoś się napracował
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 23-09-2018, 22:51
Fajnie być zjadaczem popcornu :) A takim jestem w kwestii filmów Superhero. JL mi się podobał - jest ciut lepszy niż WW i dużo lepszy niż BvS. Widzę w JL - podobnie jak we wszystkich filmach superhero - przewałkowane klisze, całą masę identycznych scen, ale jakoś ciężar JL jest ciekawszy, a i bohaterowie bardziej przyziemni. Najlepszym motywem tej odsłony DCU jest Flash - serio, chłopak zgarnia wszystko i każda scena z nim mi się podobała. Jest takim real-hero w moim odczuciu i bardziej świadomy swoich mocy niż główny Batman (A jakie ty masz super moce? - Jestem bogaty). Batman zaś, w wykonaniu Aflecka, lepszy niż Bale, i fajnie odstaje swoimi działaniami od całej paczki. Niby coś tam robi, ale akcja w kominie, gdy bierze pukawkę Metademona i nawala niczym znudzony kamper, aż mu amunicja się kończy fajnie pokazuje jego słabość względem pozostałej piątki. I Batman dostaje niemal cały czas wpierdziel, a to co mu wychodzi, to jedynie związanie ekipy pod szyldem. Tu widzę przewrotną rzecz, która mi się bardzo spodobała: JL bez Batmana i tak sobie da radę, ale oni idą do walki zjednoczeni przez człowieka, zwyczajnego śmiertelnika - i z kontekstu dialogów z Aquamanem i WW można wywnioskować, że to jego odwaga - w czasie gdy oni się chowali na lata - jest motywująca i z tego powodu traktują go jak bohatera.
Najsłabszym punktem, nie tylko tego filmu ale wielu w ostatnim czasie, to cholerny, przeklęty, nudny do porzygu Super Item. Tutaj 3 kostki. Ja pierniczę, inwencja ludzi jest tak ograniczona? Kostki, Kość, Kamienie, Magiczna Czara... wtf? I Villain słaby... Taki Thanos był mocnym punktem Avengersów: IW ale ten cały Stefan jest wydmuszką, która gada i macha toporkiem, a na koniec dostaje wpiernicz. Postać Cyborga jest jakoś wyeksponowana, jego geneza też, ale sam bohater dla mnie jest zbędny - ani nie jest dobrze zagrany, ani nie robi różnicy (nie stwierdziłem), a jego moce to po prostu miks nie robiący żadnego wrażenie. I Superman nadal jest sobą, czyli ponad całą ekipę. Ogólnie dla mnie ta odsłona DCU to film lepszy niż Avengersi i mam nadzieję, że w końcu WB wypali z czymś. Aż chętnie zobaczę w kinie Aquamana, bo w Mamoa (Moana, lol) wypadł bardzo przekonująco. Jedynie, cobym kwestionował, to jego użyteczność w walce na lądzie (Przyniosłes widły!) :D 8/10
loading podpis...
24-11-2018, 09:50
Nie hejtowałem tego filmu jak większość, oglądałem do tej pory trzy razy, nawet z przyjemnością, ale w niektóre rzeczy i tak trudno mi uwierzyć.
Cytat: Batman zaś, w wykonaniu Aflecka, lepszy niż BaleW BvS jeszcze mozna tak powiedzieć, ale w JL? Nope. Cytat:Ogólnie dla mnie ta odsłona DCU to film lepszy niż Avengersi ![]() Choćbym nie wiem jak się starał, naprawdę nie wiem z której strony. Swego czasu trochę się rozpisałem. na ten temat (akapit nad screenshotem z Supermanem). 24-11-2018, 13:42 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-11-2018, 13:59 przez Gieferg.) |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Batman v Superman: Dawn of Justice (2016) | Huntersky | 3,829 | 623,813 |
04-08-2025, 20:56 Ostatni post: shamar |
|
| Wonder Woman (2017) | zombie001 | 787 | 123,844 |
29-11-2023, 22:33 Ostatni post: Mefisto |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 2 gości |

![[Obrazek: Louis-C.K.-Disgusted.gif]](http://gif-finder.com/wp-content/uploads/2016/11/Louis-C.K.-Disgusted.gif)





