Krótka piłka, czyli mini-recenzje
You Are Umasou - ładnie wyglądające anime o dinozaurach z dobrym seiyuu o mocno rozwiniętej problematyce drapieżca-ofiara. Trochę japońskiej słodkości, mistycznych niedopasowanych do reszty blubrów, pokazywania trupów i krwi, co w USA nie przechodzi w animkach dla dzieci i dostajemy niebanalne i momentami wzruszające kino.

Odpowiedz
Projekt Lazarus (2015) przez pierwsze pół godziny (mniej więcej) jest naprawdę fajny. Mądre głowy prowadzą badania i robią eksperymenty na zwierzakach bez większego powodzenia, ale w końcu udaje im się osiągnąć mały sukces, który z biegiem czasu pokazuje, że wcale takim sukcesem nie jest. I gdyby film trzymał się tylko tego, byłbym bardzo zadowolony. Szału nie ma oczywiście, dupy to nie urywa, ale jest całkiem fajne i trzyma się kupy, a zachowanie psiaka jest po prostu genialne. To jednak, co ma miejsce później, jest już koszmarne.

Odpowiedz
The Warriors - świetne! Nie wykorzystuje co prawda potencjału i jak na problem przedstawiony bywa zbyt lajtowe. Ale atmosfera jest super, pomysł wyjściowy także plus aktorsko wyraziście. Podobała mi się też komiksowa otoczka, choć mam świadomość, że część zmian w director's cut jest po chuju. Niemniej...

8 / 10


Go - bardzo dobre. Nie rewelacyjne, nie wspaniałe, ale po prostu bardzo dobrze zagrane, zrealizowane i takoż się oglądające. Miejscami ten film płynie. Jeśli idzie o mozaikowe historie to na pewno top 10.

8 / 10

The Man from Snowy River - fajny, solidny western australijski. Na pierwszy rzut oka ckliwe popłuczyny po epickich dramatach pokroju GWTW czy Olbrzym, ale historia jest przekonująca i dobrze zrealizowana. No i film jest przepięknie nakręcony! I ta muzyka! O Kirku nie wspominam, bo klasa sama w sobie.

8 / 10

Metropolis - w końcu obejrzane w najpełniejszej dostępnej wersji. Wciąż dobre kino, miejscami nawet bardzo. Wciąż wiele efektów robi wrażenie. Niemniej jest trochę dłużyzn, drętwości, archaizmów, a i nie zawsze przywrócony materiał jest potrzebny dla kręgosłupa historii (oraz niewygląda najlepiej mimo odnowienia).

7 / 10

Devil in a Blue Dress - solidne post-noir, choć bez szału. Denzel się sprawdza, klimacik jest, Jen Beals hot as hell as always, plus przekozacki Cheadle na drugim planie, dla którego w ogóle warto film zobaczyć. Plus bardzo porządnie zrealizowane.

7 / 10

The Killing - wciąż dobre, miejscami bardzo dobre kino. Niemniej tu i ówdzie się trochę zestarzało, a i od tego czasu powstało kilka lepszych produkcji tego sortu. Plus niektóre rzeczy Kubrick serwuje łopatą, niektóre postaci są tak oczywiste, że bardziej się nie da - schematyczne, dwuwymiarowe wręcz. A i maste plan nie ryje bani.

7 / 10

Killer's Kiss - Ostatnie 20 minut jest mega. To, co wcześniej to telenowela z gangsterką w tle, zagrana zresztą mocno drewnianie. Na plus krótki metraż, a całość mimo wszystko lepiej się oglądająca od Idy, której powinienem chyba zmienić ocenę z tego względu - wszak KK ma ponad 50 lat na karku.

6 / 10

Society - dobry pomysł wyjściowy i przekurwiste efekty praktyczne. Plus cycki, niezły humor, a historia nawet wciąga. Gorzej, że aktorsko jest drętwo i mało charyzmatycznie, klimat tajemnicy jest dość oczywisty, zamiast trzymać w niepewności do samego końca, a podtekst to łopatologia stosowana. Niemniej dla samego finału z naprawdę mocnymi efektami warto łykać. No i piersi są naprawdę, naprawdę ładne.

7 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Kobieta cię rzuciła? Bo sporo stuffu ogarnąłeś. :P
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
;)

Mefisto chyba ma urlop. Good for him, szczególnie widząc jakie oceny wystawia. Ja dawno nie miałem takiej passy, żeby obejrzeć 8 pozytywnie ocenionych filmów pod rząd. Jeśli w ogóle.

Odpowiedz
a kto powiedział, że łyknałęm to na raz? :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Spring (2014) to naprawdę udana mieszanka romansu oraz horroru - kolesiowi umiera matka, traci robotę, w dodatku po bójce po pijaku szuka go policja, więc robi to, co jest jedynym wyjściem w takiej sytuacji. Ucieka z kraju za ocean i trafia to Włoch, gdzie poznaje urocza pannicę i zakochuje się w niej, a przy okazji dorabia na farmie jako pomocnik starego rolnika. Tak, wiem jak to brzmi, ale naprawdę, to fascynujący film! Jakoś tak fajnie się ogląda jak główni bohaterowie chodzą na spacery uliczkami małego włoskiego miasteczka, jak zwiedzają kościoły i muzea, jak siedzą nad brzegiem morza pod blaskiem księżyca, jak piją wino czy siedzą w domu i rozmawiają o pierdołach. Ale mogę się założyć, że gdyby nie ta dwójka aktorów, to film byłby po prostu nieoglądalnym ścierwem, bo mimo wszystko to Pucci i Hilker są największymi zaletami.
Jestem zadowolony, o. Pewnie nie będę już wracał do tego filmu, ale szalenie mi się spodobał, a chemia między tą dwójką aktorów jest przewspaniała.
[Obrazek: spring.jpg]

Odpowiedz
Dzięki za cynk. Sprawdziłem reżysera - zrobił wcześniej "Resolution", inny niestandardowy, za to bardzo dobry horror, choć bez wątku romansowego.

Odpowiedz
Horroru tutaj akurat za wiele nie ma, naprawdę, całość raczej opiera się na atmosferze i chemii między parką.

Odpowiedz
W ogole nie ma horroru w tym filmie. To bardziej fantasy, aczkolwiek bardzo subtelne poza paroma scenami. Po obejrzeniu go nie bardzo wiedziałem co sądzic, dalej nie wiem czy mi się podoba. Równiez oczekiwalem horroru, ale nie powiem, ze obrot spraw mnie zmartwil. Do tego kolejny film z cyklu "Dlaczego u nas sie takich nie robi?" (Nawet bilety do Włoch są tansze niż dla Amerykanów! :D) Na pewno fajna ciekawostka, acz nie jestem gotow nazwac tego naprawde dobrym filmem.

Co do końcówki:


Odpowiedz
Bestseller (1987) - zawodowy zabójca (James Woods) kontaktuje się z gliniarzem/autorem kryminalnych książek non-fiction (Brian Dennehy), aby ten napisał o jego życiu i karierze. Kniga miałaby pogrążyć pewnego senatora, który od lat korzystał z usług Woodsa. Policjant z początku nie wierzy w winę polityka, lecz daje się zabrać w podróż potwierdzającą wersję zabójcy.
Wspomnienie seansu, gdy byłem małym szczylem było mocno zamglone, ale po latach "Bestseller" broni się jako przyzwoita sensacja z błyszczącym Woodsem (ten facet urodził się, aby grać popaprańców) i solidnym jak zawsze Dennehym. Można było wyciągnąć dużo więcej z tak oryginalnego pomysłu, a całość stoi pod znakiem typowej dla kina lat 80-tych prostoty i naiwności, ale ogląda się to naprawdę dobrze. Za reżyserię odpowiada John Flynn, pan od "Osadzonego" i "Szukając sprawiedliwości".
6/10

Odpowiedz
Frighteners - sympatyczne. I to bardzo. Świetny Combs (najbardziej pamiętny element filmu), drugi plan ogólnie fajny, i tylko McFly trochę wyszedł w tym filmie na gnojka i dlatego ciężko mu kibicować. Do tego rewelacyjne zdjęcia i badziewne, bardzo złe CGI. Mimo wad - bardzo przyjemny seans. Aż dziwne, że do tej pory tego nie zrebootowali / przerobili na serial. Gość widzący duchy, rozwiązujący pozagrobowe sprawy kryminalne? Samograj. 8/10

Odpowiedz
Pretty In Pink (1986)

Trzech licealistów walczy o swoją rozmiłowaną w tytułowym różu koleżankę. Zestarzało się pod kątem obserwacji obyczajowych, z perspektywy czasu wszyscy mają okropne fryzury i ubrania więc rozmył się wątek różnicy klas społecznych. Postarzało się także pod kątem wielokrotnie już dzisiaj wałkowanej fabuły, ale broni się tym niesamowicie cukierkowym klimatem. Ten film ma wszystko co można sobie wyobrazić pod hasłami "Molly Ringwald" i "1986".

7-/10

Odpowiedz
Ale zakończenie jest dość nieoczywiste. :)
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
W takim razie chyba coś mi umknęło

Odpowiedz
No tak, ale przez cały film jest to pokazane tak jakby Ducky na końcu miał wygrać, a tymczasem wygrywa połowicznie ;]
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
A, że w tym sensie! Przyznam się, że (niestety) wiedziałem kto wygra bo znałem końcową scenę choćby z jakichś parodii. Dlatego nie było zaskoczenia :)

Odpowiedz
(13-07-2015, 20:08)Corn napisał(a): No tak, ale przez cały film jest to pokazane tak jakby Ducky na końcu miał wygrać, a tymczasem wygrywa połowicznie ;]
Bo mial, ale Hughes zmienil zakończenie po testowych projekcjach. McCarthy miał okazac sie dupkiem.

Odpowiedz
Dziewiąte wrota - fajny horror w starym stylu, w którym widać rękę Polańskiego. I tylko tyle, bo niestety straszny to on nie jest. Najbardziej szokująca jest gra aktorska Deppa, który NIE GRA JAK JACK SPARROW. Kurde, on kiedyś był dobrym aktorem. Świetne jest to, że elementy okultystyczne zostały przedstawione jako bullshit. Świetny jest Frank Langella. Nieświetna jest pomocniczka/wysłanniczka piekieł (?), która potrafi lewitować i zna karate. Da fuck?

Z wad jeszcze aż za dużo niedopowiedzeń - ale może trzeba obejrzeć jeszcze raz żeby wyłapać jakieś szczegóły (szkoda, że nie mam ochoty). Poza tym słaba końcówka i najgorszy green screen, jaki widziałem od czasu The Room. To jest dokładnie poziom The Room.

A, no i kluczowa sprawa: po cholerę Depp dalej gonił za książką, kiedy już Langella ją zdobył? Frank mówi: luzik, twoja robota skończona, idź odbierz czek. Ale nieee, Depp rzuca się w pościg. Pachuja? Przez cały film jego motywacją była kasa i nic więcej - mówił otwarcie, że okultyzm to bzdura. I nie zdarzyło się NIC, co mogłoby sprawić, że zmienił zdanie. Parę osób zginęło, ale z ręki maniaków chcących zdobyć książkę. Nie zdarzyło się NIIIIC nadprzyrodzonego, nawet otwarcie, na oczach Deppa, Langella skompromitował kultystów. Ten brak motywacji był pierwszym elementem badziewnej końcówki.

Ogólnie: niezły to filmik, przyjemny, choć mógłby być bardziej angażujący i mieć bardziej satysfakcjonujące zakończenie. 6, może 7/10.

Odpowiedz
Dla mnie mocne 7/10. Głównie za klimat i aktorów. I nie traktuj tego jako horroru, bo to nie horror ;)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 242,962 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,787 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,195 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,446 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,743 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,345 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,707 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,154 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 324 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
4 gości