Red Crow
Liczba postów: 12,665
Liczba wątków: 50
The Company of Wolves (1984)
Jeden z pierwszych filmów Neila Jordana. Obfita w erotyczne podteksty, w udany sposób łącząca baśniowość z nutką grozy reinterpretacja Czerwonego Kapturka. Od strony wizualnej to małe cudeńko, zdjęcia, muzyka i piękne studyjne dekoracje tworzą wyjątkowy, oniryczny klimat. Do tego Terrence Stamp w epizodycznej roli Diabła, podróżującego stylowym samochodem i bardzo dobra charakteryzacja w scenach z wilkołakami. Warto sprawdzić, jak ktoś lubi gotyckie klimaty.
07-10-2019, 16:53
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-10-2019, 16:54 przez nawrocki.)
Stały bywalec
Liczba postów: 4,862
Liczba wątków: 4
(07-10-2019, 13:57)Wawrzyniec napisał(a): Czy ocena 7/7.5 jest porównywalna z 9.5/10?
I don't know bro.
Enviado desde mi Mi A1 mediante Tapatalk
"Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem." Ronald Reagan
07-10-2019, 17:26
Stały bywalec
Liczba postów: 1,167
Liczba wątków: 1
Ready or Not - 9/10 - w końcu u nas wypuścili. Przezabawny film i Samara Weaving znowu gra bardzo dobrze. Jeśli komuś podobał się Cabin in the Woods, to też się spodoba.
12-10-2019, 10:25
Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
Założyłem wcześniej temat o tym filmie w zakładce z horrorami ;)
12-10-2019, 11:41
Stały bywalec
Liczba postów: 13,235
Liczba wątków: 77
Aftermath - dramat bazujący na katastrofie lotniczej z 2002 roku gdzie w wyniku błędu operatora zderzyły się 2 samoloty. Arnold gra tutaj ukraińskiego imigranta, który w wyniku wypadku traci żonę, córkę i nienarodzoną wnuczkę. Po drugiej stronie barykady jest z kolei Scoot McNairy, popadający w depresję i obłęd pracownik wieży kontroli lotów. Gdybym nie doczytał historii, to napisałbym że fabuła jest odrobinę przesadzona. Jednak to, co pojawia się w filmie wydarzyło się też w rzeczywistości czyt. bohater grany przez Arnolda po 2 latach od katastrofy znalazł winowajcę i go zabił. .
Tak czy siak, film jest bardzo posępny, miejscami aż przytłaczający. Świetna jest scena, gdzie Arnold spotyka się z prawnikami linii lotniczej w celu uzgodnienia kwoty ubezpieczenia.
6/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
13-10-2019, 11:18
Stały bywalec
Liczba postów: 12,417
Liczba wątków: 29
I Can Speak - Fabuła o tym, że południowokoreańska Grażyna chce się nauczyć mówić po angielsku. Dlaczego? By powiedzieć głośno w USA o losie Koreanek, które musiałyby być seksualnymi niewolnicami Japońców w okresie WW2. Koreańczycy to potrafią robić kino. Ciekawym jest też, że mimo dotyka dość bolesnych wydarzeń dla Korei, to film jest lekki i zabawny. Cóż, jak to mówił Mental - rozrywka najlepiej przemyca poważne i ambitne tematy. Jest też dużo tutaj serducha i pozytywnego ciepła, a nawet wzruszeń. Co ja będę dłużej gadał - idźta oglądać.
13-10-2019, 18:32
Stały bywalec
Liczba postów: 3,856
Liczba wątków: 26
Fractured - Od samego początku znamy twist ale jakaś cząstka nas ludzi się że to wszystko jest prawdą z happy endem. To było świetne, zatopiłem się w tym tak bardzo że sam próbowałem siebie oszukać i kibicowałem Ojcu do samego końca... Brutalny, prosty w swej budowie thriller, ale mimo to angażujący do samego końca... 8/10
18-10-2019, 06:27
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-10-2019, 06:29 przez Predator895.)
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
Wounds (2019)
Horror z Armie Hammerem, Dakotą Johnson i Zazie Beetz. Bardzo sprawnie budowana atmosfera takiego ciągłego, wiszącego nad głową zagrożenia. Niby nic się nie dzieje, ale z każdą minutą prozaicznych czynności narasta dziwność, co dobrze prowadzi do moim zdaniem świetnego finału, za którym jak widziałem już sypią się jedynki na Filmwebie. Hammer jest tutaj świetnie obsadzony, patrząc na niego zastanawiasz się dlaczego ktoś z jego wyglądem, posturą i głosem nadal nie został większą gwiazdą, podobnie jest z jego bohaterem który ma predyspozycje, miał szansę aby być w życiu kimś więcej, a jest po prostu barmanem. Do tego niedoszły Batman świetnie odnajduje się w roli mruka i wiecznego chłopca cedzącego złośliwości wobec świata. Bardzo podobała mi się w moim odczuciu fenomenalna, ostatnia scena i aż trochę dziwię się ludziom narzekającym w komentarzach na sens tego filmu. Mimo wszystkich moich pochwał Wounds jest jakieś takie letnie i czuć, że można było mocniej docisnąć pedał paranoi.
Bohater wyzbył się wszystkiego: domu, pracy, dziewczyny, niespełnionej miłości, przyjaciół, stał się pustym naczyniem które może przyjąć przybyłego na nasz świat demona w roli nosiciela. To jest aż tak proste.
6/10
19-10-2019, 12:44
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-10-2019, 12:48 przez Szaman.)
Red Crow
Liczba postów: 12,665
Liczba wątków: 50
Podpisuje się pod każdym jednym słowem. Zwłaszcza pod tym, co napisałeś w spoilerze. Dziwią mnie opinie, że to film o niczym.
Skoro jest o będącym na rozdrożu kolesiu, który wyraźnie cierpi na syndrom wiecznego niespełnienia, a cale to gnostyczne mambo-jambo lapie go akurat w krytycznym momencie i przyspiesza po prostu nieuchronny proces autodestrukcji, przez co staje się idealnym naczyniem dla demona, a film sugestywnie i konsekwentnie to wszystko pokazuje i wieńczy w finale
19-10-2019, 12:55
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-10-2019, 13:06 przez nawrocki.)
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
Dzięki :)
19-10-2019, 13:00
Red Crow
Liczba postów: 12,665
Liczba wątków: 50
Teraz widzę, że to film kolesia od mocno chwalonego parę lat temu "Under the Shadow". Trzeba będzie nadrobić.
19-10-2019, 13:08
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-10-2019, 13:08 przez nawrocki.)
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
Również jest na Netflixie.
19-10-2019, 13:09
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Nie spodziewałem się po tym filmie niczego ciekawego i wczoraj zaspoilowałem sobie zakończenie, po tym co zobaczyłem muszę obejrzeć w całości :)
Od siebie gorąco polecam A Land Imagined - zaczyna się jak historia, potencjalnej, kryminalnej zagadki by przejść w oniryczne rejony, a nawet zabieg narracyjny którego nie powstydziłby się David Lynch. Ostatecznie intryga jest tylko pretekstem dla ciekawego portretu odhumanizowanej rzeczywistości, w której nawet tytułowy ląd jest sztucznym tworem.
19-10-2019, 13:23
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-10-2019, 13:35 przez Mierzwiak.)
Stały bywalec
Liczba postów: 13,235
Liczba wątków: 77
Fractured (Trauma) - zwiastun zalatywał sztampą i sztampą też okazał się sam film, który ląduje do wora z napisem "przewidywalne paździerze prosto z Netflixa". Trochę zasmucające jest to, że zrobił to twórca świetnego Mechanika z Bale'm oraz zacnego i klimatycznego Transsiberian. Tematyka wyklepana już w thrillerach medycznych sprzed 20 lat, tutaj dodatkowo podlana dramą głównego bohatera, który dwoi się i troi aby odnaleźć w szpitalu zaginioną rodzinę. Scenarzyści i reżyser rzutem na taśmę chcą ratować się tzw. "twistem w twiście", ale to tak nie działa. Nie przy tej historii i nie z takim sobie bohaterem. Jakby ktoś chciał znać szczegóły - spoiler:
Rzecz dotyczy wypadku na jakiejś stacji, na której dziecko Worthingtona i jego żonki upada z dużej wysokości, a sam bohater doznaje obrażeń. Cała rodzinka rusza do szpitala, w którym wszyscy zachowują się dziwnie ;) Córa zostaje zabrana na tomografię wraz z matką i po kilku godzinach znikają. Bohater rozpoczyna śledztwo na własną rękę i robi raban w szpitalu, korzysta również z pomocy policji i pani psycholog. Pod koniec okazuje się - niespodzianka - że w szpitalu działa grupa która wycina i handluje organami i tutaj wchodzi ten twist: bohater odkrywa to i ratuje żonę oraz córkę przed skalpelem, rusza w siną dal, po czym okazuje się, że...wziął ze szpitala jakieś losowe zwłoki - to efekt jego kuku w głowie po wypadku ;)
3/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
19-10-2019, 19:35
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-10-2019, 09:50 przez Snappik.)
Stały bywalec
Liczba postów: 1,167
Liczba wątków: 1
Wounds nie było zbyt dobre, ale miało kilka dość strasznych momentów. Dużo lepszy horror na Netflix który wrzucili w tym tygodniu to Eli, ostatnie 15 minut jest na prawdę zaskakujące
20-10-2019, 12:59
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
Eli (2019)
Nudny, wymęczony horror z nudnym, wymęczonym twistem na koniec. Rodzice cierpiącego na rzadką chorobę skóry chłopca decydują się na eksperymentalną terapię w odludnionym ośrodku, co po jednej stronie ekranu przynosi strachy i zwidy, a po drugiej ziewanie i bawienie się telefonem. Już chyba sam wymyśliłem ciekawsze zakończenie, bo czy nie lepsze byłoby gdyby...
Na końcu okazało się, że to klinika "lecząca" z transseksualizmu, a dziewczynka za szybą jest tym co próbuje zachować w sobie główny chłopiec?
A jeśli ktoś zechce sobie oszczędzić 90 minut, a jest ciekawy prawdziwego twistu, to
Eli jest synem Szatana, a klinika to egzorcyzmy
3/10
20-10-2019, 21:57
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-10-2019, 22:21 przez Szaman.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Właśnie skończyłem i tym razem się nie zgadzamy, bo podobało mi się a twist przywitałem z uśmiechem na twarzy. 6.5/10
20-10-2019, 22:28
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
No i bardzo dobrze, bo byłoby nudno :)
20-10-2019, 22:29
Stały bywalec
Liczba postów: 3,856
Liczba wątków: 26
(19-10-2019, 19:35)Snappik napisał(a): Fractured (Trauma) -[/spoiler]
3/10
Bo tu nie chodziło o jakieś zaskoczenie, czy twisty a raczej o studium ludzkiej psychiki, do czego jest zdolna aby nie dopuścić do siebie najgorszych myśli. Dosłownie w każdej minucie filmu od wypadku wiadomo że wszystko co się dzieje to . Sam jestem Ojcem dwu letniej Córki i rozumiałem, współczułem gościowi i próbowałem sam siebie oszukać jak On ,że to wszystko jest spiskiem i odzyska swoją rodzinę całą i zdrową . Tak więc jeśli patrząc na to z twojej perspektywy to rzeczywiście film jest totalną kapą, ale jak spojrzeć z mojej to zupełnie inna liga.
21-10-2019, 18:25
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Wounds ma zaiste fantastyczny finał, niestety to co do niego prowadzi w ogóle się nie klei - nie wiem o co chodziło z postacią Carrie, za dużo tu rzucanych od niechcenia, zbędnych tropów które układają się w niezbyt ciekawe tło, a rola jaką w tej historii pełni komputer i zwłaszcza telefon to piąta woda po The Ring, na której chwilami film zbyt mocno polega. W efekcie całości brakuje klimatu, którego przebłyski, mimo wszystko, są i dają jakieś tam wyobrażenie czym Wounds mogłoby być. 5/10
(19-10-2019, 13:08)nawrocki napisał(a): Teraz widzę, że to film kolesia od mocno chwalonego parę lat temu "Under the Shadow". Trzeba będzie nadrobić.
Film ma ciekawy kontekst historyczno-kulturowy, który wnosi spory powiew świeżości, ale jako horror jest to co najwyżej przeciętne, choć dwa momenty wyszły naprawdę niezle, nawet jeśli jeden z nich nie miał sensu. Najlepszy jest tu więc setting i wszelkie wynikające z niego podteksty, jest to też bardzo dobrze zagrane, ale więcej niż 6/10 nie dam.
22-10-2019, 02:31
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-10-2019, 02:32 przez Mierzwiak.)
|