Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Lars and the Real Girl - fantastycznie ciepły film! Gosling jest absolutnie boski (gdzie stos nagród za tą rolę?!), a cała historia, choć nieprawdopodobna (sceny w szpitalu są niewielkim przegięciem, ale to film na wiarę i dobre samopoczucie, więc można wybaczyć), to jednak chwyta za serducho. 8/10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Bianka też zagrała rewelacyjnie :)

PS. Również 8/10 dla Larsa, bardzo dobry film.

Odpowiedz
Bianca rządzi :D jutro sobie taką kupuję :D
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Benny and Joon - produkcja z tych starych dobrych czasów, kiedy sama obecność Deppa w obsadzie gwarantowała że nawet ze średniego pomysłu powstanie dobry film. Przyjemny, lajtowy komediodramacik z głębokim ukłonem w stronę klasyki komedii spod znaku Chaplina/Keatona. No i te patenty dot. robienia frytek czy przyrządzania tostów - inspirujące.
7/10
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
Ja miłość Lars również obejrzałem niedawno, niezły filmik, ale mnie strasznie irytował, czułem się jak brat Larsa, który chciał wykrzyknąć Larsowi prosto w twarz, że Bianca to lalka. Bardzo dobra gra praktycznie wszystkich aktorów, to duży plus, ode mnie 6/10, bo ewidentnie nie odczuwam przyjemności z oglądania takich filmów.

Odpowiedz
Little Miss Sunshine - znakomite kino. "Mały - wielki" film, który z niesamowitym wdziekiem unika błędów częstych niestety w tego typu produkcjach. Nie ma tu realizatorsko - operatorskiej popisówy; scenariusz porusza ważne kwestie, ale bez łopatologii, delikatnie i z wyczuciem; przerysowane postaci są zagrane w sposób wiarygodnych przez znakomitych aktorów, dzieciak nie jest słitaśnym klonem Dakoty, dialogowe filozofowanie brzmi wiarygodnie, zero w tym wszystkim pozerstwa i sztuczności. Dobrze, że dałem się namówić na seans.
8/10
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
Ghost Town - irytują mnie tego typu filmy, których scenariusze pisane są na odwal się. Co mam na myśli? Ano to, że ta komedyjka romantyczna mogłaby się obyć bez wątku z duchami, z którego nie tylko nic nie wynika, ale którego potencjał komediowy został potwornie zmarnowany. Tak jak i Gervaisa. No dobra, gość jest zabawny nawet jak się nie odzywa, ale zasługuje na scenariusze dające mu się wykazać, a tutaj słabo z tym było. Nie żeby film nie był zabawny, bo jak już coś takiego się dzieje można się uśmiechnąć, ale czemu takich momentów jest tu jak na lekarstwo?
Aż 5/10 bo oglądało się jednak całkiem sympatycznie.

The Haunting in Connecticut - standard daleki od horrorowej żenady, ale jednak sporo poniżej pewnego poziomu. Film dostarcza co prawda pewnej rozrywki, a mianowicie ciągle zastanawiałem się jakie jeszcze ograne chwyty zastosuje reżyser by mnie przestraszyć. Nie udało się. Na plus aktorstwo, na minus przede wszystkim wspomniane tanie chwyty, słaba historia i wkurzający montaż a la "a teraz wkleję króciutkie, "straszne" ujęcie i dodam błyski".

Odpowiedz
Mefisto napisał(a):Lars and the Real Girl

Ode mnie też poszło 8/10, dawno oglądałem i muszę sobie powtórzyć. Pamiętam, że urzekł mnie niesamowity małomiasteczkowy klimat.

Co byście zrobili jakby wasz brat przyszedł i powiedział: Cześć, znalazłem wreszcie dziewczynę dla siebie, jest idealna, oto ona:
[Obrazek: lars-and-the-real-girl.jpg]

Pozostaje chyba tylko zrobić takie karpiowate miny, które były po drugiej stronie pokoju :)
Demokracja: Bóg, który zawiódł

Odpowiedz
i ta radość na twarzy Larsa - bezcenne :)

a tymczasem w ramach filmograficznych jazd:
Le dernier combat - pierwszy i jeden z najlepszych filmów Bessona. Minimalizm pięknie przekłada się na fantastyczną historię. Choć z ekranu nie pada ani jedno słowo (tylko parę prób jego wyartykułowania), to seans ogląda się wręcz hipnotycznie. Genialne kino - minimum formy, maksimum treści. 9/10

Subway - drugi i chyba najgorszy film Bessona (pomijam Minimki czy jak to się zwie i Angel-A bom nie widział wciąż). Klimacik toto ma, jest charyzmatyczny Lambert z błyskiem w oku i po prostu przepiękna Adjani; jest cała gama fajnych bohaterów drugiego planu i sporo świetnych scen; muzyka Serry także nie zawodzi i jest na czym oko zawiesić. Ale całość jakby bez pomysłu, wymuszona, nie do końca się lepi i chwilami niepotrzebnie udziwniono prostą intrygę. A finał to wręcz prawdziwe kuriozum. 6/10

Nikita - n-ty seans tylko utwierdza mnie w przekonaniu jak kapitalny to film. Jasne, jest parę luk czy idiotyzmów w scripcie, do paru scen można się porządnie przyczepić, ale generalnie takiego Bessona kocham (fajne narodziny Leona - czy też, co można sobie spokojnie dośpiewać jego brata :) ). No i ta Parillaud... :cool: 9/10

Atlantis - wstęp z narratorem bardzo irytujący, bo zamiast dawkować napięcie facet chrzani durnoty i wydłuża tylko początek. Ale reszta - fenomenalna uczta dla oczu i uszu i jeden z piękniejszych filmów o podmorskim życiu, jakie widziałem. Geniealny mariaż podwodnych zdjęć z muzyką Serry. 9/10

Joan of Arc - pierwszego seansu nie wspominam zbyt dobrze, bo pamiętam, że film niespecjalnie mi się podobał. Ale powrót doń po dekadzie od premiery przyniósł jedynie satysfakcję. Świetny fresk historyczny, który naprawdę niewiele ustępuje wielkim tego gatunku z Braveheart na czele. Obsada jest absolutnie bezbłędna, a Milla jako Joana dosłownie poraża. Świetne sceny potyczek i "cudów", kapitalne napięcie przez bite dwie i pół godziny, cudowne zdjęcia i odpowiednia muzyka Serry (która jakoś na płycie nigdy mnie nie porywała - w filmie za to spisuje się cudnie). Kilka scen to czysty geniusz, a cała reszta to po prostu świetne widowisko historyczne z odpowiednią oprawą i rozdęciem. Może słowo epickie jest nieco na wyrost, bo pół filmu skupia się na osobie Joany i jej "posłannictwie", ale niewątpliwie duży to film. No i chyba największa porażka Bessona w oczach widzów - niesłusznie, oj bardzo niesłusznie. 8/10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
<ok>

No to dajesz Panie teraz z rozpędu Wielki Błękit i zapraszam do mojego tematu.
Joanna też ma temat.

Odpowiedz
Wielki Błękit akurat znam na pamięć i kocham miłością absolutną :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
To tym bardziej powinieneś się tam trochę naspuszczać i zachęcać nieoświeconych :grin:

Odpowiedz
Dzizas, dawno tu nie wchodziłem i zapomniałem odpisać...

simek napisał(a):Nie ma mnie, spaliłem się ze wstydu :oops:
Ale Ali i tak rządzi. Z jakiej racji Ali jest umęczony? Przez kogo? Przez państwo, że chciało go posłać do więzienia? Przecież takie było prawo i każdy kto odmówił wojska miał takie konsekwencje, których w jego przypadku i tak nie było, więc o co chodzi? A Wil Smith jest świetny, ale jakoś jego gra to mnie najmniej w tym filmie zachwyciła.

Spoko, każdemu się może zdarzyć ;)
Możesz mnie wyśmiać, ale naprawdę nie pamiętam przez co/kogo, bo dawno widziałem ten film. Ale skoro tak mówisz to zapewne jest w tym prawda - i tutaj powody jego "umęczenia" tracą dla mnie znaczenie, liczy się sam fakt opowiedzenia historii opartej na tym fakcie i co z tego wynika. A wynika pójście w banał, to raz, a dwa, wyjątkowa wręcz nuda tego filmu.
Nie chcę się chyba wdawać w krytykę, bo naprawdę słabo pamiętam ten film i jedynie dwa fakty wryły mi się w pamięć po jego obejrzeniu: 1) niezła rola Smitha, 2) wyjątkowa nuda :P

Odpowiedz
No wiesz, chyba jeszcze Mann nie nakręcił takiego filmu, żeby ktoś nie narzekał na nudę. Micheal lubi na przykład dać do każdego filmu długaśną scenę, w której główny bohater majestatycznie idzie/biegnie/jedzie samochodem w rytm boskiej muzyki - np. Ali biegnący po afrykańskiej wiosce, albo w oglądanym przeze mnie ostatnio Insider Wigand oglądający płonący przy drodze samochód. Rozumiem, że takie rzeczy mogą niezmiernie nudzić, bo w sumie żadnego konkretnego wpływy na fabułę zazwyczaj nie mają, ale kurde, pokażcie mi reżysera który z taką maestrią montuje muzykę z obrazem.

Odpowiedz
Rob Zombie ;-) No i tak jak mówisz - Mann. A "Ali" oczywiście świetny i niedoceniony, plus najlepsza muza jeśli chodzi o wiadomo czyje filmy - zaraz po nim "Miami Vice".
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Hard Candy - głupi film, nie podobał mi się.

2/10

Absolute Power - Eastwood, Hackman, mucha nie siada.

9/10

Odpowiedz
Napisz coś więcej o tym Hard Candy bo zastanawiałem się nawet ostatnio czy nie obejrzeć.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
fotograf wyrywa nastoletnie dupy na czacie, spotyka sie z jedną mega rezolutną, zaprasza ją na chate, gadu-gadu, jebanko i nara.

żartowałem.

w sumie cokolwiek powiem to będzie spojler, więc nic nie powiem. film warto zobaczyć dla pierwszych 10 minut, bo ellen "jaka jestem zajebiście mądra, podstawówkę skończyłam w dwa lata" page odgrywa swoją partie naprawdę przednio (mimika, gesty, spojrzenia). a dalej to sie robi... nie moge zdradzić co. robi się głupio - tyle powiem. i film jest strasznie pretensjonalny. nie lubie takich filmów.

Odpowiedz
Wiem co się dzieje dalej, także niczego mi nie zepsujesz, po prostu nie wiem co Ci się tak nie podobało. Zwyczajnie, z opisu wydawało mi się, ze to raczej ten typ filmu, który akurat trafia głównie do ciebie.

PS. Funkcja spoiler powinna rozwiązać wszelki problem :]
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Nie bylo czasem na forum tematu poswieconego Hard Candy (nie moge obecnie znalezc przez wyszukiwarke)? Pamietam, ze swego czasu film byl przez forumowiczow szeroko dyskutowany.
Moze to bylo jeszcze za czasow wczesniejszeg forum.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 242,952 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,785 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,194 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,446 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,743 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,344 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,686 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,152 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 324 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości