Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Ja tylko żałuję, że nie skupiono się więcej na wątku bokserskim i nie na tym oparto drugą połowę filmu. Tom Cruise z irlandzkim akcentem jest przekomiczny.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Jak kompletnie się go nie spodziewałem :) Myślałem, że po prostu przyjadą do USA, poskubią kurczaki przez pół roku i film będzie o ich drodze do Oklahomy, a nie o Tomie bokserze pokonujących wszystkich siłą woli i zarabiającym na tym gruby hajs. Dla mnie ten wątek jest trochę dziwny: albo powinno go w ogóle nie być, albo powinno go być więcej, a tak to jest trochę zapchajdziurą i najprostszym sposobem na to, aby naszej parze przytrafiło się coś strasznego.

Odpowiedz
Weźcie polećcie jakiś film dla białych ludzi. Ile razy można oglądać Heat? Serio, straszna bida jest.

Odpowiedz
White Christmas z 1954 roku. Tytuł zobowiązuje.

Odpowiedz
A tego nowego Mela widziałeś? Desperation Road. Ja się jeszcze nie zabrałem, ale ponoć jest spoko.

Odpowiedz
(19-12-2023, 17:37)Mental napisał(a): Weźcie polećcie jakiś film dla białych ludzi. Ile razy można oglądać Heat? Serio, straszna bida jest.
Nowy film Manna wchodzi do kin tuż po świętach ;)

Odpowiedz
ja ostatnio obejrzałem Rob Roya i podobał mi się bardziej niż Braveheart (!). 1995 rok, Liam Neeson w życiowej roli, sami biali ludzie, gwałty, rozboje i patriarchat w swoich najpiękniejszych czasach. Polecam
Youniverse

Odpowiedz
"Godzilla Minus One" - zero blackmanów.

Odpowiedz
"Kill Me Again", 1989, nadrobiłem jesienią i już mam ochotę powtórzyć.

Odpowiedz
(19-12-2023, 17:37)Mental napisał(a): Weźcie polećcie jakiś film dla białych ludzi. Ile razy można oglądać Heat? Serio, straszna bida jest.

Zulu z 1964 gdzie przez pół filmu strzelają do Murzynów :P

Odpowiedz
Thanksgiving (2023) to poprawny slasher. Tylko tyle, aż tyle, zależnie jak patrzeć. Bez silenia się na jakiś meta komentarz, na wymuszone twisty, na coś innego, nowego: jest akcja X w postaci tragedii, rok później, w rocznicę, jest reakcja Y w postaci innej tragedii. I ja to kupuję, a osadzenie całości w małej mieścinie w Massachasuttes (chyba małej, filmowe Plymouth nie wygląda na jakąś wielką metropolię) i to podczas święta dziękczynienia z indykiem i resztą jest, no, fajne. Ekipa to wiadomo, kartony, nie drażnią aż tak bardzo, ale nie są też na tyle interesujący, by zyskać większą sympatię (chociaż bejsbolista miał potencjał, wschodząca gwiazda sportu i tak dalej...), same sceny mordów i gore porządne, morderca i "twist" z nim związane także nie drażnią... a co tam, niech będzie 7/10.

Cytat: polećcie jakiś film dla białych ludzi
A serial może być? W 1670 masz samych białych, prawdziwych Polaków (ale Żydzi też są).

Odpowiedz
[Obrazek: The_Lost_Empire_FilmPoster.jpeg]

Wyobraźcie sobie, że ktoś obejrzał "Wejście smoka" z Brucem Lee i wpadł na pomysł, żeby skopiować ten film zamiast Bruce'a dając trzy cycate laski walczące z pradawnym kultem, którego przywódca organizuje nielegalne walki kobiet. To "The Lost Empire" Jima Wynorskiego reżysera, którego największym osiągnięciem był "Powrót potwora z bagien" z 1989 r. (potem kręcił dużo szrotów od akcyjniaków, przez filmy familijne po filmy erotyczne).

Ogólnie film jest nawet uroczy w swej samoświadomości, ot taka pozycja z dawnego Polsatu z l. 90-tych. Współproducentką i aktorką w filmie była Raven De La Croix - muza Russa Meyera reżysera kina exploitation, którego filmy (min. "Faster, Pussycat! Kill! Kill!") nieco zainspirowały Tarantino do "Grindhouse: Death Proof").

Videorecka dla ciekawych:


Odpowiedz
Rebel Moon część 1 - piękny, galaktyczny stolec. Nie kupuję argumentów, że to dopiero okienko na świat, preludium do czegoś większego, wprowadzenie etc. Albo kręci się filmy, albo dema. Snyder zrobił ponad 2-godzinne demo jakiegoś uniwersum, które mnie absolutnie nie kupiło. Jest tu cały miszmasz motywów z innych filmów lub elementów historycznych. Początek jest jeszcze niezły i kładzie jakieś podwaliny pod historię, ale po 40 minutach fabuła staje się naprawdę koszmarna, ponieważ całość tak naprawdę opiera się na lataniu od planety do planety i zbieraniu poszukiwanych przez Macierz (takie tam nowe Imperium ze Star Wars) rebeliantów którzy kiedyś dali się im we znaki. Problem jest taki, że zestaw charakterów zaserwowanych przez Snydera jest tak skrajnie nieciekawy, tak pozbawiony charyzmy, że nawet nie wiem czy chce zobaczyć dalszy ciąg tej historii. To nawet nie ma prawa stać na tej samej półce co postacie Lucasa, daleko temu do Guardiansów, ale nie sądzę nawet aby komuś kto polubił serial "Firefly" ta eka mogła przypasować. Jest po prostu nudna, zbyt poważna, bez chemii, bez interesującego backgroundu. Taki Djimon Honsou to jest potężny lol pod każdym możliwym kątem, ale na dobrą sprawę każdy jest tu pozbawiony choćby elementarnej cząstki funu. Kimś takim mógł być Noble grany przez Eda Skreina, ale oczywiście Snyder na kartkach scenariusza musiał napisać same szablonowe cechy złola zrobionego na modłę nazistów. A sam główny złol (przełożony Skreina) wygląda jak

No cóż, Zack. Powodzenia w "budowaniu" uniwersum.

2/10

Concept Arty 10x lepsze niż cały film:

[Obrazek: Screen-Shot-2022-02-09-at-3.52.44-PM.png]
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Cytat:Snyder zrobił ponad 2-godzinne demo jakiegoś uniwersum, które mnie absolutnie nie kupiło.
Bo nie obejrzałeś prawidłowej wersji bardzo reżyserskiej: https://www.polygon.com/2023/12/22/24012244/rebel-moon-r-rated-directors-cut-zack-snyder

Odpowiedz
Nie wiem czy mam siłę obejrzeć dodatkową godzinę słabych dialogów wypowiadanych przez tekturowych bohaterów. Co mi po R-ce jak jucha będzie tam wyłącznie komputerowa? Widać to już po tej wersji na Netflixie, bo w scenach bohaterowie dostają centralnie postrzały w głowę lub mają wbijane "galaktyczne toporki" w tors, ale nic z tego nie wynika. 
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
To w ogóle jest pod każdym względem poroniony projekt. "Oryginalne sf" które zaczęło życie jako projekt SW i nawet Disney go nie chciał; oparty na jednym z najbardziej obrobionych motywów w dziejach kina (7 Samurajów, 7 Wspaniałych, 7 Wspaniałych, Battle Beyond the Stars, Samurai 7, z tego dwa ostatnie też w wersji sf); z prequelem komiksowym w wykonaniu samej/go Mags Visaggio, autora/ki przebojowego Vagrant Queen; wedle artykułu w Empire tytułowy księżyc nawet nie pojawia się w cz.1 ani 2, bo Snyder tak długofalowo planuje; a na koniec reklamują to hasłem "ta wersja jest chujowa, ale DC to dopiero dostarczy".
Serio, nawet jak na standardy współczesnego Holly to jeden wielki WTF.

Odpowiedz
[Obrazek: Choppingmall.jpg]

"Roboty śmierci" ("Chopping Mall") z 1986 r. to kolejny szrocik od Jima Wynorsky'ego.

Ośmioro nastolatków (granych przez ludzi dwudziestym roku życia ofc) organizuje imprezę w zamkniętym na noc centrum handlowym. Wesoła grupka nie wie, że centrum od niedawna jest nadzorowane przez trzy roboty-strażników, którzy wyglądają jak upośledzone wersje Jonny'ego 5 z "Krótkiego spięcia"
. Oczywiście roboty muszą się zbuntować tudzież zepsuć i zaczynają zabijać ludzi. Nasza grupka musi walczyć o życie, nie każdy jednak dotrwa poranka...

Pretekstowa historyjka broniaca się miejscem akcji i jednym z najlepszych headshotów w historii kina:



Poza tym oczko wyżej od "The Lost Empire" - najlepiej obejrzeć pod wpływem. 

Film został wyprodukowany przez żonę samego Rogera Cormana - Julię Corman, a epizodzik ma sam Dick Miller. 

Odpowiedz
Bartholomew napisał(a):ostatnio obejrzałem Rob Roya i podobał mi się bardziej niż Braveheart (!)

Rzeczywiście, Rob Roy jest o białych ludziach i dla białych ludzi. Dobre kino ze świetną rolę Tima Rotha, ale do Bravehearta nie ma startu. Braveheart to film dla nadludzi z białej rasy panów, jeśli już pozostajemy przy tej metaforyce.

Odpowiedz
Rebel Moon


Kupuję gadkę Snydera że to i "wersja reżyserska" to dwa osobne projekty. Nie widzę tutaj szwów, niedopracowania, skrótów. Generalnie - fajne, takie 7,5/10.

Snyder czerpie tutaj szeroookooo.

Oczywiście "Star Wars" i "Siedmiu samurajów" ale  i "Siedmiu wspaniałych", generalnie klimaty westernowe.

Mamy tutaj nawet Indianina który ujeżdża dzikiego mustanga - cóż, jego odpowiednik :p






I ogólnie często czuć tutaj "Firefly" (czyli western w kosmosie).

niemal na początku wchodzi główny villain - Ed Skrein czyli... Landa z "Inglourious Bastards". Potem mamy drugiego villaina bo wchodzą nam tutaj.. Thanos z Gamorą.



W karczmie spotykamy skrzyżowanie Aragorna z Hanem Solo/ Malcolmem Reynoldsem z "Firefly"/Peterem Quillem z "Guardians".

Przy postaci Hounsou cieżko się nie uśmiechnąć przez liczne odniesienia do "Gladiatora" i generała Maximusa ^^

Sporo tu chyba stylówy (i chyba nie tylko stylówy) "Warhammera 40.000".

no i scena zawzorowana zarówno na Palpatinie i Vaderze jak i...




Tak, głownym villainem universum Snydera jest na ten moment ktoś solidnie zawzorowany na Thanosie :P


a głowna bohaterka (Sofia Boutella) to oczywiście





Generalnie - podoba mi się, Zack się postarał :)

Odpowiedz
Maestro

W gorszej roli to Bradleya Coopera chyba nigdy nie widziałem - od pierwszej sceny krzyczy "dejta mi Oscara", a im dalej w las tym gorzej. Totalnie przeszarżowane to było, w zasadzie od lat nie było chyba aż tak wymuszającej roli. No po prostu dramat. Zresztą cały ten film taki jest - pozuje na jakieś nie wiadomo, co a jest chaotyczną i nudną biografia. Jedynie Carey Mulligan szkoda bo ona była naprawdę dobra.

Trochę jak oglądałem to miałem flashbacki z seansu "Manka", ale film Finchera był jednak nieco lepszy.

4/10
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 242,947 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,785 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,193 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,444 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,743 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,344 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,647 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,152 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 324 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
5 gości