Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Derrickson nakrecil kolejnego przeciętniaka? Nie może być!

Odpowiedz
Odpaliłem wczoraj zwiastun po seansie Severence. Dla mnie to wygląda jak adaptacja jakiegoś young adult, ale z dorosłymi bohaterami, czyli trochę taki film dla ludzi wychowujących się w epoce Zmierzchu, którzy tęsknią do takich klimatów, a którym nie serwuje się już takich filmów. Przeczuwam, że będzie to kolejna fala „nostalgicznych” filmów
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
A mnie się bardzo podobało. Odpaliłem sobie bez żadnych oczekiwań i dostałem więcej niż chciałbym. Pierwsza połowa to świetny film na walentynki o kształtującym się uczuciu z niewielką ilością dialogów i dwojgiem aktorów. Przypomniał mi się "WALL-E". Za to druga połowa to już survival i kino akcji pełną gębą. I dobry duet Teller i Taylor-Joy. Szkoda, że nie trafił do kin. Niektóre ujęcia były genialne i jestem pewny, że w takim IMAX zapierały by dech. 8/10

Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
Weź może zmień ten podpis o smartfonie na "mnie się bardzo podobało 8/10". Będziesz miał mniej pisania
.

Odpowiedz
Giant (1956) - od dawna miałem na celowniku i po The Brutalist szybciej spełniłem ten zamiar. Co prawda planowałem go zaliczyć gdzieś tak tydzień temu, ale w praktyce szybciej obejrzałem Bambiego: Opowieść leśną

Co mnie zaskoczyło, to film jest całkiem postępowy i w wielu kwestiach aktualny. Akcja dzieje się w latach 20., a Leslie dostrzega nierówności społeczne uderzające w Meksykanów. Plus irytuje się, że nie może wziąć udziału w męskiej rozmowie, gdyż w jej rodzinnych stronach to coś normalnego. Albo moment kiedy Bick chce wymusić na synu miłość do jazdy konnej, mimo widocznej niechęci syna i sprzeciw matki, bo "to lubią chłopcy" (a, że debilna sentencja "robisz dla siebie" to wymówka na zachcianki rodziców i ich dumę). I co ciekawe, zdanie matki podziela inny Teksańczyk, też konserwatywny! I potem wszystkie dzieciaki ostro beczą, kiedy odkrywają że głaskany przez nich indyk skończył upieczony (i wszyscy dorośli mają ten cudowny moment niezręczności :)). A z drugiej strony pokazuje inny punkt siedzenia. Bo potem ta sama Leslie nie chce, by córka uczyła się w koedukacyjnej akademii, a Bickowi zmienia się percepcja na pewne sprawy i musi się pogodzić, że nawet przyszły zięć chce prowadzić skromne i proste gospodarstwo. Nie muszę mówić, że postępowa tematykę ukazano tu naturalniej niż w dzisiejszych produkcjach; nawet obligatoryjna scena rasizmu jest wiarygodna i bez cringe'u. 

Co tu też widzę, głównym motywem jest wystawienie na próbę miłości dwóch różniących się osób. Bick i Lesie zakochują i biorą ślub szybciej niż w disneyowskich animacjach. Pomimo niesnasek i różnic kulturowych ich małżeństwo mimo wszystko trwa, a z biegiem czasu się cementu je. A Rink niby zły, ale do fortuny dochodzi sam  i jego niechęć do Benedictów ma uwarunkowanie. 

Odnośnie realizacji. OLBRZYMI. Dobre zdjęcia nie tylko szerokich widoków, szczególnie iż krajobrazy Teksasu nie wydają mi się atrakcyjne. Też wiarygodne ich postarzeli. Z Hudsonem i Taylor większego problemu nie było, a Deana z młodzieńczą twarzą można nie poznać. Co do Deana, świetnie zagrał i postać też najlepsza. W scenie barbecue widać jego outsiderstwo. Szkoda, że mu się zmarło. 

Przy okazji wzięło mnie na Wschód od Edenu, jedyny film z Deanem w roli pierwszoplanowej, którego nie widziałem. 

9/10


Zorro, ostrze szpady - wzorem stycznia kontynuuję swashbucklery. W lutym 2022 roku było inne podejście do Zorro (wersja z Deloinem), więc w lutym tego roku też będzie inne podejście do Zorro.

Mimo że to komedia i parodia Znaku Zorro, czuć tu miłość twórców do starych filmów płaszcza i szpady i produkcja wygląda jak takowy, mimo prześmiewczych dialogów; także pierwszy oponent Lisa sprawdziłby się w normalnym filmie. Hamilton wygląda i zachowuje się gwiazda takowych - Power, Flynn, Fairbanksowie czy Lancaster. Nawet te podkreślone komediowo sytuacje znalazłyby się w starym Zorro czy innych Trzech muszkieterach. Oczywiście poziom bekowości wzrasta, kiedy zjawia gejuchowaty bliźniak Zorra (genialne polskie tłumaczenie ksywy brata). Znakomity Hamilton w obu rolach. Z kolei aktor wcielający się w antagonistę za bardzo szarżował, podobnie jego żonka. Wiedziałem o ekscentrycznych wdziankach braciszka, ale bardziej bekowy był kostium Henryka VIII złego. I w tej sekwencji z zaskoczenia wziął mnie inny kostium brachola.

Takie hołdy to ja lubię.

8/10

Odpowiedz
(15-02-2025, 19:30)srebrnik napisał(a): Weź może zmień ten podpis o smartfonie na "mnie się bardzo podobało 8/10". Będziesz miał mniej pisania
A czemu?

Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
Żart taki. Na luzie
.

Odpowiedz
Dziewczyna z igłą...

... czyli kobieta kobiecie kobietą :)

Najpierw zacznę od tego, co mnie w tym filmie zdenerwowało. Totalnie zbędne artystyczne wstawki, bez których film by się całkowicie obył. Czasami muzyka niepasująca do tego, co zostaje pokazane na ekranie - to idealny przykład filmu, gdzie muzyka staje się wręcz nachalna i wymusza w widzu niepokój i napięcie, jakby i tak było tego mało na ekranie. Generalnie cała historia nie była dla nie jakoś nadmiernie szokująca
Nieważne - po reakcjach ludzi w kinie, szczególnie babeczki siedziącej obok mnie, która odwracała wzrok, było czuć dyskomfort z oglądania.

To co było dla mnie zdecydowanie bardziej poruszające to historia wojennego weterana, który wraca po wojnie z połową twarzy. Od razu w myślach pojawia się Richard Harrow :)

Reszta filmu bardzo solidna - ograne przez aktorki to jest cudownie, a w idealnym świecie Trine Dyrholm szykowałaby się na oscarową galę. Wizualnie ten film jest petardą i co Michał Dymek ma rok, to tylko bić brawo. Brud, smród i ubóstwo - jak kochacie oglądąć takie rzeczy na ekranie i jeszcze bardziej poczuć, jak życie potrafi być beznadziejne. To kupujcie bilet na Dziewczynę z igłą ;)

Ja daje takie mocne 7/10.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
The Gorge


W sumie mi też się podobało :) Fim ma fajny klimat,  Taylor-Joy tutaj całkowicie podbiła moje serce . Po prostu.. No :) Teller ok, ale gra "tego spokojnego" więc przy żywiołowej i uroczej postaci trochę niknie.



Trzon fabuły  podejrzanie przypomina "Serenity" Jossa Whedona, acz całkiem pomysłowo zaadaptowany. Też mi się wydaje możliwa inspiracje klasycznym Warhammerem i Chaosem :p Dość mocno widać że reżyser odpina wrotki robiąc sekwencje i to się zdecydowanie udziela.
Fajnie że jest to oparte na relacji, szkoda jednak że po solidnym jej zbudowaniu  później poświęca się tej relacji jednak za mało czasu , nie ma tez miejsca dla Taylor-Joy aby mogła błyszczeć. Szkoda, bo w pierwszej części filmu oczu nie mogłem od niej oderwać a potem to niestety już tak nie działa:)

Dobra rozrywka, fajna zabawa, cudna Anya Taylor-Joy. Ode mnie  solidne 7/10.

Odpowiedz
A Stranger Among Us (1992)

Zabity zostaje pewien żyd i Melanie Griffith przejmuje śledztwo, które zmusza ją do zamieszkania z resztą wspólnoty.
Mimo że jest tutaj parę spoko scen (głównie takich o zabarwieniu komediowym) to film jest naprawdę mocno przeciętny. No bo w sumie to spodobałby mi się bardziej jakby był przede wszystkim kryminałem z elementami romansu a nie romansem z elementami sensacji. Gdyby jeszcze ten romans był przekonujący to można by to było zaakceptować, no ale tak nie jest.
Griffith jest mega słabą protagonistką, nie tylko z powodu słabej gry ale też przez to jak jej postać została napisana, sympatii nie wzbudza praktycznie w ogóle. A szkoda, bo Lumet potrafił kreować świetnych głównych bohaterów.

Film polecam tylko zażartym fanom Lumeta i Tony'ego Soprano, bo Gandolfini zalicza tutaj swój debiut, w roli włoskiego gangstera ;)

5/10

Odpowiedz
Companion (2025)
Nie widzialem zwiastuna ale na SPOILER i tak sie nacialem na FB. Sympatyczny film o niewykorzystanym potencjale. Prosilo sie bardziej powazne podejscie. Naciagane 6/10

A pozniej poszedlem na kremów.. A to nie to. Pozniej włączylem

Heretic(2024)
I zobaczylem znajomą twarz. Czy to już jakaś nowa gwiazdka? Tu jest znacznie lepiej przez prawie caly seans. Ale nadchodzi, jak to w horrorach, thrillerach, punkt prawdy czyli final. I tu mamy powtorke z rozrywki czyli jak zmascic caly film. Przez to ocena w dol czyli...
6/10)
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Network (1976)

No chyba jednak opus magnum pana Lumeta, gdyby nie Rocky myślę że na 100% byłby tutaj Oskar za najlepszy film i dla najlepszego reżysera bo Lumet mega sprawnie kontroluje tutaj tym szaleństwem.
Jest to też jeden z albo i nawet najlepiej zagrany film w historii, Dunaway, Straight i oczywiście Finch dostali zasłużone rycerzyki ale w przypadku tego filmu należało by się ich jeszcze kilka bo Beatty, Duvall i oczywiście Holden robią mega robotę. W szczególności Holden, który jest niesamowity, a jego końcowa rozmowa z Dunaway to mistrzostwo.

Film jest niesamowicie przegadany ale w tym tkwi cała sztuka tego przedsięwzięcia. Nie potrzeba tu akcji, efektów, wodotrysków montażowych ani pięknych zdjęć, scenariusz w połączeniu z aktorstwem wystarczą w zupełności.

Mocne 9/10

Odpowiedz
Trigger warning , Netflix 2024. w reżyserii Moly Surii.

Yyyy, no tak bym powiedział, że to netflixowany scenariusz akcyjniaka z lad 80tych straight to VHS z Marcem Dacasco. Nie jest źle, a już na pewno lepiej niż z tym durnowatym Carry ON. Akcja prosta jak konstrukcja cepa: Alba jako komandoska, która wraca na pogrzeb ojca i odkrywa przyczynę jego śmierci. W mieście jest kilka gnid, którym jej odkrycie przeszkadza. Normalnie nawet to spoko, ale osoba Alby kompletnie - to mało powiedziane - nie pasuje do tej roli. Że ona się tam obsadziła (jest execiem także) to ja nie wiem, co jej strzeliło do głowy. Ale tak poza tym, to wszystko trzyma się kupy i nawet jest to oglądalne. Takie 5/10 w porywach. Może też dlatego, że spodizewałem się konkretnego kupsztala, a wyszło po prostu VHSowe meh.
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”

Odpowiedz
Wąwóz / The Gorge

Ten film jest dużo lepszy w pierwszym akcie, kiedy bohaterowie romansują ze sobą na odległość, a później dochodzi do ich spotkania. Wtedy to jest spoko i całkiem przyjemnie się to oglądało. W ogóle mogli to własnie w ten sposób pociągnąć, a nie dodawać ten wątek z powtorami, bo później to się po prostu wszystko sypie i już nie jest tak super. A szkoda. Pierwsza godzina, gdzie teoretycznie NIC się nie dzieje jest klasę lepsza niż druga, gdzie do gry wchodzi już horror akcji. Ciulowe efekty specjalne, jeszcze gorszy dizajn tych stworków, potwornie chuyowy finał i jeszcze ta Sigourney Weaver. Nie zapomnę tej roli nigdy.

No, ale za Anyę i Milesa plusik. I przywołanie wspomnienia o wybitnym Whiplash :) 5/10

Oo, ten film w pierwszej połowie przypominał mi jeszcze inny całkiem udany tytuł z Tellerem - "Two Night Stand". Mogli z tego zrobić coś w tym stylu, tylko że ze snajperami, który napierdalają się ze złym korpo, a nie potworkami.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
"Companion" podobał mi się, fajny film. Z tych dwóch walentynkowych filmów (drugi to "The Gorge") ten zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu, niby nic szczególnego i parę rzeczy raczej przewidywalnych ale ogólnie bardzo miły seans, nie leci w drugiej połowie na ryj tak jak produkcja od Apple'a.

The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Companion


Film spoko, baardzo feministyczny (dziwne że nikt tego jeszcze chyba nie napisał).

Generalnie to jest taka mieszanka 

A fabuła to odwrócenie schematu 

Fajnie wpleciony humor, aktorzy bardzo dobrze, fabuła całkiem (choć czasem coś tam zgrzytnie) ale po obejrzeniu jakoś.. bardzo szybko ze mnie ten film "zszedł".
Dla mnie 7/10.

Odpowiedz
(24-02-2025, 08:20)Rozgdz napisał(a): baardzo feministyczny (dziwne że nikt tego jeszcze chyba nie napisał).

Co drugi współczesny film jest feministyczny, więc wszyscy bierzemy to już za pewnik :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Tutaj jest to jednak w stylu "łopatą w ryj" :p

Odpowiedz
No tak, bo pozostałe mają subtelny przekaz podprogowy xD
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
No nie wiem, oceń sam (jeśli jeszcze nie oglądałeś)


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 242,947 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,785 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,193 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,444 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,743 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,343 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,639 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,152 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 324 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości