Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,173
Liczba wątków: 5
Zacytuję samego siebie:
(08-07-2025, 20:16)Dr Strangelove napisał(a): Widzę, że nakręcili już sequel, a że gra tam Uma Thurman to dam szansę, choć to już pewnie zgodnie z filmową logiką będzie klasyczne 1/10.
No więc może z tym 1/10 to przesada, ale to najwyżej 2/10 (Uma się nieźle trzyma).
Taka klasyczna już głupotka z chujowymi scenami akcji i kijową intrygą.
W jedynce to jeszcze było takie proste szalony naukowiec kontra nieśmiertelni, tutaj już dokładają "mitologię" nieśmiertelnych zagłębiając się w temat co oczywiście jest głupie jak but oraz sztampowe do bólu.
Plus żenujący w kontekście obu filmów chamski twist polegający na ordynarnym oszukaniu widza, żeby go zaskoczyć.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
11-07-2025, 11:34
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,064
Liczba wątków: 66
Dr Strangelove napisał(a):No więc może z tym 1/10 to przesada
Czy ja wiem? Ja nic gorszego w tym roku nie widziałem, totalny szrot, szczerze mówiąc wyłączyłem to w pizdu jakieś pół godziny przed końcem i nie mam zamiaru nigdy dokończyć. W tych innych paździerzach typu "G20" czy "Cleaner" przynajmniej można było się pośmiać, tutaj jest taki kij w dupie, że to aż nieprzyzwoite. W dodatku jest to komiksowy film akcji, w którym oprócz pierwszych 10 minut nie ma absolutnie żadnej akcji i nic się w nim nie dzieje, łażą wszyscy i pierdolą bez sensu, do tego Charlize Theron chyba nigdy w żadnym filmie nie prezentowała się gorzej, nawet w "Monster". Kobita wygląda jakby miała grubą deprechę i kazali jej w tym wystąpić za karę, tragedia.
Z tych ostatnich streamingowych odmóżdżaczy dużo lepiej sobie zarzucić "Heads of State" z Johnem Ceną i Idrisem Elbą, nic wybitnego ale cały czas coś się dzieje, są różne ciekawe pomysły inscenizacyjne i nawet akcyjka w Warszawie jest.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
11-07-2025, 11:53
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,173
Liczba wątków: 5
Ej no, ale dałem tylko ten punkt wyżej za Umę i mój sentyment dla niej :)
A jedynkę jak pan znajdujesz, bo zakładam, że kiedyś tam widziałeś?
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
11-07-2025, 12:21
Stały bywalec
Liczba postów: 2,985
Liczba wątków: 0
(11-07-2025, 11:53)slepy51 napisał(a): W dodatku jest to komiksowy film akcji, w którym oprócz pierwszych 10 minut nie ma absolutnie żadnej akcji i nic się w nim nie dzieje
Z ciekawości: skoro nie ma akcji, to... skąd wiesz, że to film akcji?
Nie, żebym bronił filmu, w żadnym razie - widziałem kiedyś jedynkę i była tak nijaka, że już prawie nic nie pamiętam. Jeśli sequel jest jeszcze gorszy, to wypada twórcom pogratulować.
11-07-2025, 12:25
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,064
Liczba wątków: 66
al_jarid napisał(a):Z ciekawości: skoro nie ma akcji, to... skąd wiesz, że to film akcji?
Z oficjalnej strony Netflixa:
Netflix napisał(a):The Old Guard 2
2025 / 15 / Action
Dr Strangelove napisał(a):A jedynkę jak pan znajdujesz, bo zakładam, że kiedyś tam widziałeś?
Nic z niej nie pamiętałem oprócz tego, że to był taki współczesny rimejk "Highlandera" ale raczej dało się to obejrzeć bez ciągłego zgrzytania zębami, taki typowy przeciętniak na wieczór dla zabicia czasu stąd odpaliłem część drugą. I nie był to dobry pomysł.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
11-07-2025, 12:37
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-07-2025, 12:43 przez slepy51.)
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,192
Liczba wątków: 29
(11-07-2025, 11:34)Dr Strangelove napisał(a): W jedynce to jeszcze było takie proste szalony naukowiec kontra nieśmiertelni,
Nieśmiertelni są tylko jedni.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
12-07-2025, 00:34
Stały bywalec
Liczba postów: 18,463
Liczba wątków: 148
Brzydka siostra / Den stygge stesøsteren / The Ugly Stepsister (2025)
Ojć, zwiastun troszkę kłamie. Nie jest to taka jazda bez trzymanki jakiej się spodziewałem - myślałem, że będzie dużo groteskowej przemocy, krwi, nawet jakiegoś poważniejszego gore, upodlenia cielesnego i będzie to po prostu odważniejsza, i dużo brzydsza siostra "Substacji", która została osadzona w epoce. Finalnie jest to całkiem ciekawa reinterpretacja baśniowego klasyka, ale mimo wszystko całkiem zachowawcza. Wizualnie wszystko gra i buczy, jak należy - kostiumy, scenografie, zajebiste efekty praktyczne (jakieś łamanie nosów czy wyciąganie tasiemca z ust), których pewnie nie powstydziłby się Cronenberg, bo co jak co, ale są momenty, gdzie reżyserska - niejaka Emilie Blichfeldt - po prostu znęca się nad widzem. No, ale poza mocniejszymi scenami, tak naprawdę nie ma żadnego efektu łał i wyłamania się schematowi baśni o Kopciuszku. Wszystko idzie jak po sznurku i mimo wszystko za mało tej groteski. O ile "Sustancja" zrobiła w finale aż za dużo (ale ja nadal lubie ostatni akt), tak "Brzydka siostra" nie robi w sumie nic. Coralie Fargeat jakoś lepiej bawiła się kampowością i podejmowanym tematem w swoim filmie.
Ode mnie takie naciągane 6/10.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
14-07-2025, 09:59
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,116
Liczba wątków: 67
No wyobraź sobie moje zdziwienie.... a raczej jego brak :)
14-07-2025, 13:48
Stały bywalec
Liczba postów: 12,417
Liczba wątków: 29
Ta krótka piłka okazała się koniarska:
Ostatni jednorożec - zmieniam zdanie. TO jest najlepsze co widziałem od Rankin/Bass.
Zgaduję, że to było flopem i przez to Rankin/Bass na dobre utkwiło w tych poklatkowych telewizyjnych animkach (no dobra, Thundercats było rysunkowe). Ponieważ tak jak w przypadku Hobbita/ Powrotu króla (i innych animacji z tych lat) mamy do czynienia z poważnym i mało dziecinnym filmem, co już jest za wiele dla przeciętnego ignoranckiego hamburgera.
Fabuła spokojnie odnalazłaby się w live action. Bardziej melancholijna atmosfera, głębokie treści jak kryzys tożsamości, utrata radości życia, nieodwzajemniona miłość. I zero tu humoru - taki motyl wyglądający jak ze Smerfów występuje na moment, gdy w innym filmie byłby najbardziej prominentny i robił za comic reliefa (irytującego rzecz jasna). Także postacie nie są płaskie - jednorożcowi nie jest żal, że czarownica została zabita (co innego magik), nawet antagonista ma głębię i nie jest klasycznym villainem robiącym złe rzeczy dla robienia złych rzeczy. Nie ma też ugrzeczniania pod gówniaki - fakt, sceny śmierci są G jak najbardziej się da, ale z drugiej strony harpia ma trzy cyce z konkretnymi sutami, a potem Schmendrik zmienia drzewo w niewyżytą kuzynkę Babci Wierzby. I głównej bohaterce widać ciągle zad, także jak jest w ludzkiej postaci. Dzisiaj byłaby wyższa kategoria.
Animacja choć uboższa niż inne pełnometrażówki z tego okresu i czuć niższy budżet (smok chiński ma głos Godzilli), to nadal jest dobrej jakości. Nawiązanie do sztuki średniowiecznej mocniejsze niż w disneyowskiej Śpiącej królewnie. Tła i co niektóre projekty postaci wprost wyglądają jak z arrasów. Gdyby nie piosenki zespołu America, po których słychać, że są współczesnymi balladami to byłaby idealna emulacja średniowiecznej stylistyki (pod tym względem LOTRowskie animacje Rankin/Bassu lepiej to zrobiły). Co do piosenek, to mimo wszystko nie wybijają z klimatu. I całkiem pasują do melancholijnego nastroju, szczególnie ta czołówkowa. Też postacie nie są doskonałe - Molly ma rozwichrzone włosy, Schmendrick też nie wyrywał lasek. W zasadzie to jedynie lady Almathea i Lír są przystojni. Ciekawym zabiegiem jest, że część ludzi myśli, że ma do czynienia z koniem i wtedy panna jednorożcowa jest pokazana bez rogu.
Ktoś w Polsce zlitował się i dał dubbing zamiast okrasić lektorem. Mimo, że robiła to ekipa od telewizyjnych Pokemonów i Yu-Gi-Oh, całkiem dobrze to wyszło. Dziwi, że nie zdubbingowali partii wokalnych Jednorożca i księcia. Że piosenki Americi zostawili to rozumiem, bo to tło. Ale partie wokalne bohaterów wyrażających uczucia, zwłaszcza że był wydany u nas jako film familijny. Choć mym zdaniem to produkcja, wbrew pozorom, dla starszej widowni.
8,5/10
Mustang z Dzikiej Doliny - kolejny film w ramach kina pod chmurką (dziś deszczową). Wcześniej widziałem tylko ¾ drugiej połowy, która leciała przypadkiem w telewizji. I pewnie nie tylko ja jedyny byłem w szoku, że zwierzęta w tym filmie nie mówią i mamy tylko narrację z offu. To jest naprawdę ryzykowny ruch, jeśli chodzi o animację dla dzieci, bo zwierzęta to ZAWSZE mówią, nawet jeśli nie dotyka ich antropomorfizacja i dla filmowych ludzi tylko szczekają/gdakają/miauczą/itd.
Powtórzę po raz kolejny - wielka strata, że Dreamworks zaprzestał animacji 2D. Jak i poważniejszych treści w stronę dorosłego widza. Gdyby nie to, to ogólnie zachodnia animacja byłaby w innym miejscu. Wielu myślało, że to produkcja Disneya, co tylko świadczy o ignorancji tych osób. Oczywiście, że to nie Disneya, bo oni tam by się zesrali przy pomyśle niegadających zwierzątek, a Dreamworks jednak nie bał się eksperymentować. Chociażby ogier ma zaznaczone miejsce z którego wychodzi prącie. Co do fabuły to fajne jest to, że nie ma comic reliefa!
W ogóle ten film bardzo naturalistyczny; w animacjach o zwierzętach panuje zwykle jakieś zawieszenie niewiary, a tu wiernie zrobiony behawior koni. Jedynie dali im ludzką ekspresję. Niby Duch kumpluje się z bielikiem, ale bardzo to takie symboliczne niż przyjaźń międzygatunkowa jak dajmy np. Królu Lwie. I ciekawe było to, że Duch to nie żaden nieopierzony omega, a wódz stada i gigachad. Pewien jestem, że te źrebaki że stada to są jego.
Los nie szczędzi Ducha i nie bez powodu robiąca u nas dubbing Ewa Złotowska chciała zrezygnować z reżyserii, bo nie mogła patrzeć na cierpienia kunia. Jednocześnie ludzie nawet w najgorszych momentach to nie chodzące monstra (i kilka białych traktuje konie życzliwie) I miło, że Indianom główny bohater nie daje taryfy ulgowej, bo oni też go niewolą i w jego opinii ich konie to zdrajcy jacyś :). Ogólnie wymowa jest całkiem libertariańska.
Animacja 2D nadal trzyma mimo tych 20 lat, choć te modele 3D troszkę trącą myszką. Trochę jest humoru pod dzieci, ale uchodzi. I jestem na 101% pewien, że oryginalnie miał być bez narracji Damona i był opowiadany obrazem. Ale ktoś w Dreamworksie uznał, że nie i wymuszamy narrację, bo dzieci som gópie i nie wytrzymajom bez tesktu. Mimo, że akcja jest bardzo czytelna, a i w tym filmie są dialogi w wykonaniu ludzi. Jakby nie wystarczyły piosenki Bryana Adamsa*. I jestem pewien, że oryginalnie Rosa miała być kaputt. Ale przynajmniej fejkowa śmierć tu się sprawdza, bo jest w środku i nie wiadomo czy przeżyje czy nie.
Jak można się domyśleć, leciało to z dubbingiem. I fakt, że Maciej Balcar nie tylko dubbinguje głównego bohatera, to wykonuje piosenki ma sens, bo podmiot liryczny piosenek jest w pierwszej osobie i można zakładać, że Duch je śpiewa.
Świetne kino i żal za tamtym okresem Dreamworks. Szczególnie, że potem i do tego jednostrzałowca narobili jakichś dziwacznych spin-offów i sequelo-rebootów.
8/10
* byłem zaskoczony, że Here I Am Bryana Adamsa pochodzi z tego filmu, bo brzmi jak przypadkowy utwór. Nawet teledysk do tej piosenki nie zawierał klipów z animacji, jak to było w przypadku innych musicalowych animek:
15-07-2025, 23:58
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-07-2025, 23:58 przez OGPUEE.)
Fhtagn
Liczba postów: 5,326
Liczba wątków: 9
M3GAN 2.0 (2025) to strasznie dziwny film. Część pierwsza była w sumie skromnym, luźnym podejściem do tematu z lekkim horrorowym zacięciem, ale to, co się tutaj dzieje to aż głowa boli. Sam pomysł powrotu M3gan w chmurze jest spoko, zwłaszcza, gdy
zostaje potem wrzucona do plastikowego teletubisia z blokadą bezprzewodowej komunikacji no to mi się podoba, to lubię, jest śmiesznie, jest creepy, rozwój postaci też jakiś jest, wszyscy mają w pamięci wydarzenia z poprzedniego filmu i próbują sobie z nimi radzić (lepiej lub gorzej). Problem pojawia się w reszcie filmu, będącej w sumie czymś próbującym być sequelem Terminatora. Nieudolnie. Na siłę, tak, jakby ktoś coś słyszał, że Terminator 2 to zły robot, który jest dobry i drugi robot i Skynet i w ogóle. Gdyby był tu tylko ten drugi robot, stworzony przez wojsko, ale oni nie potrafią/nie chcą i są potem problemy i rodzinka i M3gan są potrzebni by ratować sytuację to jeszcze byłoby okej, ale tu pojawia się
filmowy odpowiednik Elona Muska i to w dwóch wersjach (jedna z neurolinkiem, jedna bez), jest super zaawansowana firma z lat osiemdziesiątych co to stworzyła pierwszą ai i pierwszego morderczego robota, jest specjalny oddział FBI do walki z cyberzłem... pod koniec zaś film skręca w rejony Upgrade i jakiegoś bondowskiego niemal bunkra z armią złoli. Przemocy niby jest więcej, ale krwi i efektów mniej, wszystko wydaje się być jakieś takie ugrzecznione... no nie jest dobrze, nie jest dobrze, 5/10 to maks co mogę dać, a i tak głównie za sprawą M3gan i jej interakcji z rodzinką.
16-07-2025, 14:25
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,192
Liczba wątków: 29
Czyli zaraz Unrated jak z jedynką?
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
16-07-2025, 14:49
Dużo pisze
Liczba postów: 608
Liczba wątków: 0
OGPUEE - ten Ostatni jednorożec to jest z Christopherem Lee jako narratorem? Jeżeli tak to mam na liście jak chyba wszystko z nim.
A co do Mustanga z Dzikiej Doliny to w 2002 roku mieliśmy iść z klasą do kina na Stuarta Malutkiego 2, ale jednak już nie grali i poszliśmy na tego Dreamworksa. Spojrzałem dla pewności na daty polskich premier tych produkcji i wszystko się zgadza, Stuart miał premierę ponad miesiąc wcześniej. Jeżeli chodzi o sam film, to pamiętam, że mi się podobał, jedynie nudno było jak pojawiali się łotrzy (w sensie Amerykanie), nawet kolega po wyjściu z kina miał takie samo zdanie. Film jak najbardziej dalej żywy w mej pamięci, bo ostatnio wracam sobie często do Here I Am Adamsa, które zresztą najbardziej utkwiło mi w pamięci z kinowego seansu :)
16-07-2025, 23:31
Oskarmeister
Liczba postów: 6,812
Liczba wątków: 18
Brzydka Siostra - Kolejna po „Dziewczynie z igłą” skandynawsko-polska koprodukcja, która emanuje brzydotą, ale zarazem jest tak wizualnie piękna, że głowa mała. Muzyka to niemalże główna postać w tym filmie. Historia niby znana ale opowiedziana tak, że wciąga i nie pozwala się oderwać nawet na moment aż do samego końca. Brawa za tytułową bohaterkę, której najpierw się współczuje, a potem to jak potoczył się jej los sprawia aż satysfakcję. Klimatem to to często pachnie jak jakiś retrowave.
Katarzyna Herman - Polska gurom!!!
8,5/10
Jeszcze jedno, aktorka grająca Kopciuszka faktycznie piękna, uroda typowo duńska, ale dla mnie każdą swoją scenę kradła aktorka grająca młodszą siostrę. Bardzo unikatowa uroda i z tych trzech pannic to ona była najładniejsza. Oby jej się wiodło w karierze.
19-07-2025, 02:35
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-07-2025, 02:38 przez Krismeister.)
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,064
Liczba wątków: 66
"Dangerous Animals" (2025)
Ciekawy australijski reżyser ("The Loved Ones" super, "The Devil's Candy" już wyraźnie słabszy ale miał swoje momenty), tematyka spoko i bardzo w moim klimacie, czyli seryjniak plus rekiny a efekt końcowy niestety mocno przeciętny i rozczarowujący. Fabuła bez cudów ale sam motyw interesujący i w miarę oryginalny (coś trochę podobnego było w słabiutkim "Shark Night 3D"), spokojnie można było wycisnąć z tego dużo więcej.
I choć w sumie wszystko jest tutaj na swoim miejscu to sporo rzeczy mi tutaj nie do końca zagrało - być może całość jest zbyt oklepana i pomimo tego ciekawego pomysłu wyjściowego za bardzo bazująca na totalnych schematach i głupocie bohaterów. Na pewno rażą różne zagrywki typu - killer leży bez ruchu a bohaterka zamiast go ubić ucieka, choć nie ma za bardzo gdzie i inne tego typu kwiatki, końcowe sceny też raczej wywołujące uśmiech politowania i zażenowania, nie pomaga kiepskie momentami CGI (ujęcie wyskakującego z wody żarłacza białego spokojnie do kolekcji najgorszych scen tego roku).
Klimatu też tyle tutaj co kot napłakał i choć aktorzy starają się jak mogą (szczególnie Jai Courtney wypada zadziwiająco spoko jako seryjniak ale znana z "Yellowstone" Hassie Harrison wcale nie ustępuje mu kroku) to jednak nie mają zbytnio z czym tutaj poszaleć. Za bardzo to wszystko zachowawcze, momentami jakby ugrzecznione - w szczególności sceny ataku rekinów są bardzo rozczarowujące. Ogólnie nie ma ich tutaj zbyt dużo i jest to zdecydowanie bardziej film "o seryjnym mordercy" niż "film o rekinach", ale tym bardziej te nieliczne momenty z nimi powinny robić dużo większe wrażenie.
Koniec końców dostajemy obrazek, który można obejrzeć bez większego bólu i zgrzytania zębami ale tylko wtedy, gdy przymkniemy oko na niezbyt rozgarnięte zachowania bohaterów. Potencjał był sporo większy ale zachowawczość mocno tutaj zabija jakiekolwiek ciekawe pomysły czy próby wyjścia poza schemat i całość niestety tonie w morzu przeciętności.
Tak na marginesie - ogóle strasznie słaby jest ten filmowy rok, poza "Nosferatu" Eggersa nie przypominam sobie nic, co zrobiłoby na mnie jakiekolwiek wrażenie, nawet pod względem czysto warsztatowym, dużo więcej było rozczarowań czy totalnych kasztanów.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
23-07-2025, 20:57
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-07-2025, 21:00 przez slepy51.)
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,192
Liczba wątków: 29
Scary Movie 4
Obejrzałem w całości chyba pierwszy raz. Wydaje mi sie, ze zawsze widzialem tylko fragmenty. Ale wychodzi na to, że tymi fragmentami widzialem caly film. Filmweb mi przypomni co sie wydarzylo.
Do rzeczy: to nie jest tak złe jak myślalem.Kilka żartow siadlo, mozna sie zasmiac czy usmiechnac. Gdyby jeszcze wywalic 2 czy 3 tragiczne fekalne.
Bardzo możliwe, że odbieram to dzis lepiej bo "Scary Movie 5" jest naprawde TRAGICZNY. Co ciekawe odpowiada za niego (za 5) Zucker i jeden z Wayansow.
Ale mozna na piątkę nasrać (zgodnie z humorem) bo nie ma niczego wspolnego z poprzednimi.
6/10
I jeszcze coś, co poleci do "to on w tym zagrał":
w życiu bym nie skojarzyl, że to ta sama osoba. Typ zmienil sie niesamowicie.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
26-07-2025, 10:04
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-07-2025, 10:17 przez shamar.)
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
Farciarz Gilmore 2, to kwintesencja wszystkiego złego co robiły wszystkie legacy sequel od ponad 10 lat, dodatkowo nagrywane na green screenie, nie tykajcie tego nawet kijem przez szmatę.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
26-07-2025, 12:49
Stały bywalec
Liczba postów: 12,417
Liczba wątków: 29
(16-07-2025, 23:31)samuuel napisał(a): OGPUEE - ten Ostatni jednorożec to jest z Christopherem Lee jako narratorem? Jeżeli tak to mam na liście jak chyba wszystko z nim.
Tak, to jest to. Ale gwoli ścisłości, narratora nie ma i Lee gra tam czarny charakter (i ciekawostka - powtarza tą rolę w niemieckim dubbingu).
26-07-2025, 13:38
Don Sinatio
Liczba postów: 2,941
Liczba wątków: 11
Farciarz Gilmore 2 - nie było wcale tak źle jak opinia powyżej. Raczej już nie wrócę do tego, ale było tu parę żartów na których dość mocno się zaśmiałem. Może też trochę za długi, zwłaszcza druga połowa już się ciągnie ale ogólnie na plus, nostalgia bait wiadomo, wraca wiele postaci z jedynki i są też nowi bohaterowie grani przez Margaret Qualley i znowu przypomniał o sobie Haley Joel Osment. 6/10
Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
27-07-2025, 19:14
Stały bywalec
Liczba postów: 18,463
Liczba wątków: 148
Farciarz Gilmore 2 wieje nudą w chuj, szczególnie a drugiej części filmu. Durna komedia która trwa dwie godziny? Serio, współcześni filmowcy się z pałami na mózgi pozamieniali. Jeszcze ten sztucznie przeciągnięty metraż poprzez urywki z pierwszej części, która też jakąś wybitna nie była (powtórka po x-latach rzed obejrzeniem sequelu wleciała) - normalnie Mission Impossible się przypomina.
3/10 max.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
27-07-2025, 22:38
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
Sandler jest na tyle bogaty, że może kazać netflixowi nakręcić film z jego własnymi córkami dla jego widzimisię.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
27-07-2025, 23:03
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-07-2025, 23:03 przez marsgrey21.)
|