LOL (reż. Lisa Azuelos)
#1
"LOL" chciałam obejrzeć od dłuższego czasu, odkąd tylko się dowiedziałem, że Miley będzie w nim grała. I film zdecydowanie zaspokoił wszystkie moje oczekiwania, które gromadziły się od ponad roku! Historia ma w sobie wszystko - romans, dramat, muzykę, zabawę i co najważniejsze - dużo miłości (lots of love = lol). Poza tym fabuła wręcz kipi od różnych przygód: kłótnie między przyjaciółmi, spotkania towarzyskie, rozstania, odnowienia więzi, jest tu miejsce na zazdrość, przyjaźń, nienawiść, muzykę i szczere uczucie (wycieczka do Paryża).

[Obrazek: ashley_green_miley_cyrus_is_like_a_40year_old.jpg]

Film opowiada o życiu Loli (Miley Cyrus), która przechodzi przez szkolne wzloty i upadki oraz przeżywa rozmaite inne niepokoje. Pewnego dnia spotyka tego jedynego - Kyle'a. Zakochuje się w nim od pierwszego wejrzenia. Niestety, jak to bywa w życiu, darmowych obiadów nie dają i o swoje trzeba walczyć - sytuację komplikuje Ashley, wredna, opryskliwa, szkolna flirciara, która chce odbić Loli chłopaka. Lola musi zatem działać i to szybko, inaczej straci chłopca na zawsze i obleje egzaminy. Z innych ciekawostek obsadowych warto wspomnieć, że w rolę matki Loli, rozwódki po przejściach, wcieliła się zapomniana już trochę Demi Moore. Oby po tym filmie świat sobie o niej przypomniał!

W filmie nie mogło również zabraknąć super muzy. I Won't Let You Go to wypas hicior grany przez Kyle'a, który jak się okazuje jest także liderem szkolnego zespołu rockowego.

[Obrazek: 020312_miley_cyrus_douglas_booth120203215850.jpg]

Film ma szczęśliwe zakończenie, ale to akurat nie stanowi wady w tym przypadku. Wręcz przeciwnie. Pod koniec Lola nauczyła się bowiem jednej lekcji: Nie musisz udawać kogoś innego, by znaleźć swoją prawdziwą miłość; po prostu bądź sobą!

Zdecydowanie polecam, ty też pokochasz ten film, bez znaczenia, czy jesteś fanem Miley czy nie. Ja jestem fanem, więc go pokochałem. Całość oceniam na 9/10. Czemu nie 10/10? Bo parę minusów by się znalazło, np. stereotypowe sceny typu domowe kłótnie i lękliwe napady złego humoru, które są udręką dla Miley, jednak mimo wszystko aktorzy wydają się nieźle bawić przy fajnym scenariuszu. Tak czy siak, mam nadzieję, że "LOL" stanie się hitem! Dla tych, którzy jeszcze mają jakieś wątpliwości, trailer na zachętę:




Odpowiedz
#2
Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.

Odpowiedz
#3
Dajcie to na główną :D

Odpowiedz
#4
Miley "Whisky Voice" Cyrus i Demi "Whisky Voice" Moore w jednym filmie? Zdecydowane must see. Dzięki Mental za trzymanie ręki na pulsie.

Odpowiedz
#5
Cytat:Dzięki Mental za trzymanie ręki na pulsie.

Nie ma sprawy.

Odpowiedz
#6
Obok Training Day to mój ulubiony film z Miley Cyrus.

Odpowiedz
#7
Ja tam wam mowie, Mental gra twardego, ale trzepie kapucyna na filmach z Sajrus - fakt, teraz juz mniej, bo jest za stara, ale od czego sa wydania dvd <rotfl>
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#8
Pewnego dnia będziesz miał moje życie na sumieniu, Mental. Pewnego dnia. Bo pewnego dnia w końcu uduszę się ze śmiechu przy Twoich wpisach. <ok>

Odpowiedz
#9
Świetne!:) Szkoda tylko, że Mental nie wspomniał, że jest to amerykański remake francuskiego filmu z Sophie Marceou o takim samym tytule ;)
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#10
Rzeczywiście, masz rację, Lawrence, to jest remake. A nie wspomniałem o tym fakcie, gdyż podczas pisania tego posta emocje jeszcze nie opadły na tyle, abym mógł na zimno analizować intertekstualne nawiązania oraz zapożyczenia z klasyki kina europejskiego.


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości