Left 4 Dead 1 i 2
#1
Znacie? Gracie? Ja bez wahania powiem, że to jedna z najlepszych gier obecnej generacji - wszystkie kampanie przeszedłem dziesiątki razy w singlu lub na split-screenie (gra przez net mnie odrzuciła, bo trafiałem na debili). L4D ma dokładnie to, czego oczekuję po grze: maksimum wolności, możliwość grania we własnym tempie, dawkę nieprzewidywalności i fabułę, która jest całkiem skomplikowana, a do tego prowadzona w genialny, nienachalny, w stu procentach spajający się z rozgrywką, ale nie odbierający mi kontroli sposób.

Mówiąc krótko: L4D to arcydzieło.

L4D2 to w zasadzie to samo, ale z jakiegoś powodu ta gra nie ma startu do jedynki. Po prostu już mnie tak nie bawi. I to nie dlatego, że mam przesyt; w L4D gram do dziś, w dwójkę też pykam, ale nie tak często i nie tak chętnie. Oto, co moim zdaniem nie zadziałało:

- bohaterowie. W jedynce z każdym dało się sympatyzować, bo to byli normalni ludzie - sympatyczni i zabawni, z odmiennymi charakterami. W dwójce mamy Grubego Alberta, Larry'ego Laffera, wieśniaka głupiego do nieprzyzwoitości i kobitkę, która jest po prostu pusta - zero osobowości. To jest cyrk, a nie grupa ludzi.

- bronie. Za dużo ich. W jedynce każda broń wymuszała inny styl grania; każdy gnat był jakby kluczem do rozwiązania problemu, którym była konstrukcja poziomów i rozmieszczenie bossów. W dwójce jest tego badziewia tyle, że zaciera się unikalność broni; nie widać między nimi różnic. No i broń biała jest tak niedorzecznie potężna, że wybija z klimatu gry.

- skomplikowanie. Mamy z 30 broni, celowniki laserowe, broń białą, trzy rodzaje "granatów" do rzucania, adrenalinę, defibrylator i kupę innego badziewia - z czego połowy nigdy się nie używa. Jedynka była prosta i jasna, a do tego dawała mnóstwo możliwości. W L4D2 po prostu przefajnowano. Wrzucono wszystko, co się dało, bez zastanawiania się, czy to cokolwiek wnosi.

- AI drużyny w singlu. W jedynce działało pięknie, w dwójce - jest po prostu zepsute.

- klimat. Orlean to fajne miejsce na grę, ale rozgrywanie akcji w dzień po prostu niszczy cały klimacik. Do tego muzyka brzmi komediowo zamiast poważnie. No i jeszcze czysta logika - w jedynce chodziło się po miastach i miasteczkach, czy po zakorkowanych drogach, więc w hordy zombi można było uwierzyć. W dwójce idę przez jakieś bagna, widziałem w kampanii dwa domki na krzyż, a tu nagle wyskakuje na mnie trzysta zombiaków. WTF?

- poziomy. Są za długie. Za dużo tu rozległych, pustych miejsc. W jedynce ciągle trzeba było kluczyć; nie było wielkich, otwartych przestrzeni - co wymuszało ciągłe skupienie. Za każdym rogiem i w każdym kącie mógł być zombiak. W dwójce mamy ogromne tereny, na których nic nie ma. Wieje nudą.

L4D2 wydaje się nieudaną podróbką jedynki. Nadal jest to sympatyczna gra, ale o ile L4D ma u mnie 10/10, tak dwójce nie dałbym więcej niż 6-7/10.


Odpowiedz
#2
Czekałem w zeszłym roku na Dead Island, bo miałem ochotę na solidny sieciowy survival w co-opie, bezlitosny i emocjonujący, z jedną możliwą śmiercią. Niestety, twórcy zapodali zwykłą strzelankę z respawnowaniem się po śmierci. Jak wygląda multi w L4D?

Odpowiedz
#3
Jak się ma zaufanych ludzi do grania w multi - można wsiąknąć na dłuuugo. Oczywiście, mówię o jedynce. Dwójka też ma swoje momenty, ale... patrzcie post military'ego.

Jak wygląda multi w L4D? Masz cztery postacie do obsadzenia, wybieracie mapę i staracie się dotrzeć z punktu A do B, współpracując ze sobą, żeby przetrwać. Z góry uprzedzam - samotne oddalanie się od grupy w 90/100 przypadkach kończy się śmiercią :) Do tego dochodzą jeszcze różne tryby (gdzie np. jedna grupa graczy wciela się w zombiaki i stara się przeszkodzić innym w dotarciu do celu).

A jak chcesz szerszy opis, to w internecie od cholery tego jest :)

Odpowiedz
#4
Kolega pytał, czy ginie się raz na "mecz" :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#5
Tak to jest, jak się pytanie wyjmie z kontekstu :) Można zginąć raz, a po ilu obrażeniach, to już zależy od poziomu trudności. Żadnych respawnów, chyba, że akurat grasz zombiakiem :)

Odpowiedz
#6
Ale jest jeszcze motyw z odnajdowaniem zespawnowanych w szafach - chociaż w multi nigdy tego nie doświadczyłem, bo jak jeden cymbał zaczął szarżować, to wszystkich momentalnie szlag trafiał. Ogólna koncepcja jest taka, że po jakimś czasie zabity odradza się w szafie, zamkniętym pokoju albo innym schowku - drużyna musi go znaleźć i uwolnić. Jeśli chce i jeśli się to akurat opłaca.

Ogólnie to jest gra wręcz genialna do multi - jeśli masz zgraną i wklimaconą ekipę, a nie ritardów z Xbox Live.

Odpowiedz
#7
Jedne z moich ulubionych gier i najlepsze multi jakie znam: wymagające ścisłej współpracy i ostrożności na każdym kroku, pomagania innym ocalałym, szybkiego reagowania. MOC. Wszystko oczywiście rozchodzi się o właściwie dobrany team, bo z grupą randomowych graczy za daleko się niestety nie zajdzie. Co do respawnu w szafach - istnieje tylko wtedy, kiedy jest czterech graczy, tzn. w zwykłym trybie przechodzenia gry. Prawdziwa zabawa to dopiero tryb kontra (albo jeszcze większy hardkor - kontra realizm, gdzie zombiaki są trudniejsze do zabicia, a pozostali gracze nie są podświetleni, gdy znikają z twojego pola widzenia), gdzie ma się jedno życie (chyba, że znajdzie się defibrylator, ale to tylko w "dwójce"), a czterech innych ludzi przyjmuje rolę zombiaków. Prawdziwa nerwówka, sporo emocji, czasem można solidnie się pośmiać. Mapy są fantastyczne (w obu częściach), bardzo klimatyczne, postaci (szczególnie ekipa z "jedynki", choć i "dwójkowi" dają radę) są świetne i charakterystyczne (choć nie różnią się od siebie względem gry, tzn. nie posiadają indywidualnych cech i umiejętności przydatnych podczas rozgrywki - a szkoda!). Uwielbiam Left4Dead, prawie że do granicy uzależnienia. No ale co poradzić - tematyka zombie + znakomity gameplay + tony klimatu + pomysłowość i różnorodność rozgrywki - i jak tego nie kochać?

Odpowiedz
#8
Nawet dwójkę?:)

Odpowiedz
#9
W wersji steamowej zatarła się granica pomiędzy jedynką a dwójką. Druga część stała się kombajnem, zbiorem map z obu części, do tego na mapach z jedynki można pograć starą ekipą. Od dłuższego czasu granie w jedynkę zwyczajnie straciło sens. To samo, tylko że w większej ilości - bo dodatkowe bronie, na które w całym internecie narzekasz chyba tylko ty:) - mamy w dwójce i to za darmo. Valve nie żeruje na kieszeniach graczy i wszystkie dodatki wrzuca za darmo. A co do reszty, to się podpisuję pod Karolem, z którym "kilka" versusów zdarzyło mi się już rozegrać w życiu ;) Znaleźć sobie zgraną, sensowną, ogarniętą ekipę i tony grywalności, emocji oraz zabawy gwarantowane.

Odpowiedz
#10
Pierwsza część to masakryczny powiew świeżości wśród cooopów online. Zagrywałem w nią masę miesięcy razem z paczką znajomych. Śmiechu było co nie miara. Kapitalni bohaterowie (Zooey!), ciekawe mapy (przedzieranie się przez szpital w No Mercy śni mi się do dzisiaj) i tona grywalności. Jedyną wadą jest właściwie to, że L4D nie doczekał się sensownych modów (a gra o to się wręcz prosiła, w końcu Source Engine to bardzo modowalny silnik), a mapy tworzone przez graczy nie dawały nawet 10% frajdy jak te z podstawki. Tryb single omijałem szerokim łukim.

L4D2 to już inna para kaloszy. Mnóstwo ciekawych rozwiązań, walka w zwarciu, nowe rodzaje wrogów oraz bardzo dobre mapy (Dark Carnival!), które są porównywalne do tych z jedynki. Niestety zabrakło tego dobrego pierwszego wrażenia. Gra bazuje na udoskonaleniach, ale nie wprowadza rewolucji. Co więcej - tak powinien właśnie wyglądać mod do jedynki :) Na plus nowe tryby multi m.in. Scavenge oraz drobne modyfikacje wydawane co kilkanaście, zmieniające gameplay (piły łańcuchowe only :P).

L4D 9/10
L4D2 8/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Red Dead Redemption military 421 71,005 05-10-2025, 21:51
Ostatni post: shamar
  The Walking Dead BezcelowyAlbatros 58 14,539 04-03-2015, 22:47
Ostatni post: military
  Dead Island soldamn 18 7,034 04-01-2014, 21:08
Ostatni post: Mr. Puma



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości