Legend (1985)
#1


Kiedyś widziałem fragmenty tego filmu Scotta w TV ale przeszedłem obok obojętnie. Dzisiaj nadrobiłem zaległości i cóż mogę powiedzieć: wizualny majstersztyk, któremu pod względem klimatu LOTR nie ma co fikać. Oczywiście fabularnie to nic więcej jak prosta historyjka z jednorożcami, goblinami, księżniczką i złym władcą ciemności, ale jak to wszystko wygląda, co chwilę podczas seansu żałowałem że LOTRa nie kręcono w sposób nieco bliższy Legendzie. Co ciekawe, Legenda była w 99% nakręcona w studiu, a mimo to prezentuje się od początku do końca świetnie, tutaj niemal każda scena urzeka dopracowaniem scenografii, detalami, charakteryzacją...no właśnie, charakteryzacja Uśmiech Szczególnie dobrze wyszły wszystkie te wredne kreatury.

Troje debeściaków:

Na początek goblin Blix:
[Obrazek: legend-alice-peyton1.jpg]

Świetna charakteryzacja, fajna postać, niestety jego wątek kończy się... no cóż...

dalej Meg Mucklebones:
[Obrazek: MegMucklebones.jpg]

ta postać, niestety występująca w jednej tylko scenie, powaliła mnie na kolana zajebistością wykonania.

i na koniec oczywiśćie Darkness, czyli...
[Obrazek: 45295873.jpg]
świetny Tim Curry pod toną charakteryzacji robiący tu za głównego złego.

Cóż, pracował przy tym Rob Bottin, nie ma się co dziwić Uśmiech ale powyższe, naprędce wykopne w necie fotki nijak nie oddają jakości wykonania tych projektów, to trzeba zobaczyć w HD.



Warto wspomnieć, że film występuje w kilku wersjach, z których trzy są dostępne na blu-ray - wydanie USA zawiera 89-minutową wersję kinową z muzyką Tangerine Dream oraz 114 minutowego Dir Cuta z muzyką Jerrego Goldsmitha, z kolei europejskie wydania zawierają tego samego Dir Cuta oraz europejską wersję kinową (94 minuty) - w tym wypadku obie wersje filmu z muzyką Goldsmitha. Tak mnie ten film urzekł, że planuję sobie z USA sprowadzić również i to drugie wydanie raz że dla amerykańskiej wersji filmu zawierającej ekskluzywne dla niej sceny i muzykę, dwa, dla dodatków, których próżno szukać w wydaniu europejskim.

Na chwilę obecną Legenda to dla mnie najlepsze fantasy z lat 80-tych.





Odpowiedz
#2
(10-06-2012, 22:45)Gieferg napisał(a): Na chwilę obecną Legenda to dla mnie najlepsze fantasy z lat 80-tych.

Pamiętam, że jak miałem z jakieś 8-10 lat, to do opieki nad moją młodszą siostrą przychodziła, taka dość młoda dziewczyna, co to dopiero na studiach była. I swego czasu przyniosła nam trzy filmy do oglądnięcia, mówiąc, że to takie baśnie. Pierwszy to był "Krull", potem "Legenda", potem "Willow". Do tej pory mam do tych filmów wielce sentymentalne podejście. Ale "Willow" cenię jednak wyżej od "Legendy".

Co nie znaczy, że "Legendy" nie lubię. Jak napisałem film wizualnie jest piękny. Zupełnie jakby ktoś przeniósł baśnie braci Grimm na ekran.
Warto zaznaczyć, że główną rolę gra młody Tom Cruise. A maska tego goblina z pierwszej fotki wzorowana była na twarzy Keitha Richardsa Uśmiech

Bardzo ładny film, który niestety nie odniósł sukcesu. Przy czym dla mnie najlepsza jest wersja z muzyką Jerry'ego Goldsmitha.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#3
Conajmniej dwie wersje są z muzyką Goldsmitha Język

Największym sentymentem z tego typu filmów z tamtych czasów darzę Dark Crystal, ale jednak Legenda robi zdecydowanie większe wrażenie.

Odpowiedz
#4
Chyba najbardziej niedoceniony film Scotta - niby błyskotka jedynie (chociaż na upartego można jakieś freudowe rozkminki do niej wystosować) ale jakże różna od tych filmików, które facet robi obecnie. Klimat, kostiumy, scenografia - strasznie to wszystko dopracowane i autentycznie widać pasję i duszę w tym filmie. Obok Labyrinthu i The Fall moje ulubione "baśniowe" filmowe fantasy (Dark Crystal muszę w końcu zobaczyć, dzięki za przypomnienie).
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#5
(10-06-2012, 23:00)Gieferg napisał(a): Największym sentymentem z tego typu filmów z tamtych czasów darzę Dark Crystal, ale jednak Legenda robi zdecydowanie większe wrażenie.

"Dark Crystal", jak i wstyd się przyznać "Neverending Story" odkryłem troszkę później. Te trzy filmy "Krull", "Legenda" "Willow" to było moje pierwsze spotkanie z fantasty, baśniowymi filmami, więc dlatego do nich mam tak duży sentyment.

P.S. Ok źle się z tym Goldsmithem wyraziłem. W każdym razie jak "Legenda" to tylko z muzyką Goldsmitha.

/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#6
Cytat:chociaż na upartego można jakieś freudowe rozkminki do niej wystosować


Interesująca dyskusja na IMDB właśnie w tym stylu Uśmiech


Angielski blu-ray "Legend" za 8 funtów z PL napisami i lektorem na Amazon.co.uk jakby ktoś się zastanawiał Uśmiech

Odpowiedz
#7
(10-06-2012, 23:05)jarod napisał(a): Obok Labyrinthu i The Fall moje ulubione "baśniowe" filmowe fantasy (Dark Crystal muszę w końcu zobaczyć, dzięki za przypomnienie).

Skoro lubisz "Labirynth" to "Dark Crystal" tym bardziej jest obowiązkowy. Piękna baśń.Uśmiech
Zaś co do "The Fall" to podobnie i "Legend" jest piękna olśniewająca wizualnie. Przy czym nie żebym był złośliwy, ale to wspaniałe wykonanie w obu przypadkach przykrywa dość proste historie.
Chociaż w sumie fantasy oparte jest na prostych historiach. W sumie "Willow" to też klasyczna historia z tego gatunku. Szkoda, że nic nie wyszło z trylogii Smutny

/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#8
Specjalnie dla Amerykańskiego wydania tego filmu kupiłem sobie nowy odtwarzacz DVD "non-region". Cóż, w sumie Gieferg napisał samą prawdę, choć nie wspomniał o najbardziej irytującym elemencie czyli Tomie Cruisie. Żałuję, że w filmie nie zagrał np. Judd Nelson
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#9
Fuck! Specjalnie nie wchodzę do tematów z "Prometeuszem", aby unikać spoilerów to je otrzymam w temacie o "Legendzie". Załamka. Są jeszcze osoby, które tego filmu nie widziały i które chodzą do kina.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#10
Post zgłoszony, opierdol na PW wysłany i lista ignorowanych zanim zdążyłem przeczytać tego posta.

---------------------

A wracając do tematu - od wczoraj nie robię nic jak tylko czytam serię świetnych artykułów o "Legendzie", które można znaleźc na tej stronie:

http://www.figmentfly.com/legend/index.shtml

Poruszają między innymi kwestie różnic między wersjami, kwestie nieklejących się scen i tego jak montaż wpłynął na pozbawienie sensu niektórych fragmentów filmu czy np odpowiedź na pytanie kto w tym filmie reprezentował ową "niewinność" o której wspomina na samym początku Darkness. Szkoda że nawet Dir Cut nie ma tego wszystkiego co wg scenariusza powinno się było w tym filmie znaleźć.

Odpowiedz
#11
No to sorry panowie, spojery co prawda są złe bo psują zabawe, ale Prometeusz jest słaby, tam nie ma zabawy, wiec nie ma czego zepsuc.

Odpowiedz
#12
Może pozwól to każdemu osądzić samemu?

Odpowiedz
#13
Jak to samemu?!? przecież mamy osobowość kolektywną!

Uśmiech

Odpowiedz
#14
Jeden z najlepszych filmów mojego dzieciństwa. Gdy przyszedł czas dorosły to już średni, ale dający się oglądać. Fabuła jest dosyć sztampowa - ot trzeba ratować świat przed złym Diabłem (wiem, że nazywa się Darkness, ale bądźmy szczerzy - gość nie lubi światła i dobroci, jego baza dowodzenia to dosłowne piekło i wygląd mówi za siebie - to pieprzony Diabeł). W dodatku mamy pourywane sceny np. gwałtownie zatrzymany wątek goblinów. Liczyłem, że w Dir Cucie będą jeszcze jakieś sceny, Blix stoczy walkę z Gumpem etc. Albo reakcja Gumpa na prawidłową odpowiedź Jacka - wyobrażacie, gdyby taki Ibisz coś takiego odwalił? I jakoś niby wszystko wie, ale nie skapnął się, że Oona ma ludzką postać. No i postacie są płaskie. Na polu scenariuszowym lepiej wypadła "Niekończąca się opowieść", zwłaszcza, że ta ostatnia jest bardzo okrojoną wersją książki.

Jednak prawdziwą mocą "Legendy" jest strona wizualna. Mój boże, jak to wszystko wygląda! Lasy, mokradła, wieża Diabła, ogólna scenografia pełna szczegółów (na ostatnim seansie podczas majówki zwróciłem uwagę na azteckie rzeźby w kominku, lub barokowe dekoracje i pomniki). I pożałowali nominacji do Oscara?! Dobrze, że nominowali jeszcze lepszą charakteryzację. Bottin to geniusz - do tej pory wygląd potworów, krasnoludków i pomniejszych postaci wygląda tak samo świetnie i imponująco. Szkoda, że tylko nominacja (na pocieszenie wygrała równie wspaniała "Mucha"). I jeszcze podoba mi się udźwiękowienie, a mianowicie odgłos mieczy podczas finałowego starcia Jacka i Diabła. Tak mi się one podobają, że jak będę kręcił jakiś film z walką na miecze to wykorzystam owe odgłosy. Cudo!

I jeszcze ten mroczny klimat, który jest dodatkową mocą. Pierwsza scena, gdy Blix idzie niepewnie do Diabła wzbudzała u mnie strach. Tak trzeba kręcić adaptacje baśni Grimm i innych nieocenzurowanych! I niech żadna zidiociała superniania nie pierdoli mi, że gówniarze będą miały traumę, że to nieodpowiednie dla nich, etc. etc. Taka "Niekończąca się opowieść" to dojrzały dramat i momentami bardzo smutny. Ja jakoś oglądałem obie rzeczy jako smarkacz i żyję. Zresztą co z tego, że kreatury wyglądają upiorne i robią niemiłe rzeczy? To są bad guye do jasnej ciasnej! Powinny być brzydkie, okrutne, a dzieciaki wtedy jeszcze bardziej kibicują tym dobrym? Że mieszkają w ponurych lokacjach? A może mieli żyć w Happy Hill na kolorowej łące z wesołymi króliczkami i mieć pastelowe kolory. Ba, nawet nie jest specjalnie brutalny - już bardziej lajtowa i familijna "Zaklęta w sokoła" oferuje więcej krwi. Obcięcie rogu jednorożcowi? To głupi róg, nawet nie krwawi! Później jednorożec i tak ożywa. Odcięcie głowy morskiej poczwarze? Krwi nie dostrzegłem. Upiorny kucharz chce żywcem upiec jakiegoś frajera z jabłkiem w mordzie? Jak wyciągali go z tego ciasta, skojarzyły mi się stare kreskówki Disneya i Looney Tunes. Diabeł obrywa w brzuch? Nie wygląda to jakoś przejmująco, poza tym jest złym, więc zasłużył sobie. Pomimo całego tego mroku i horroru, gdybym miał wybrać dzieciom w przedszkolu lub swoim "Legendę" albo takiego "Speed Racera", "Rekina i Lavę chujde" i resztę tego debilnego szajsu dla skretyniałych gnojków to bez wahania pokazałbym "Legendę".

I całkowicie poleciłbym ten klasyk właśnie najmłodszym. Bo tylko one w pełni docenią ten klasyk (życie dorosłe potrafi brutalnie weryfikować dzieciństwo) i de facto do nich jest adresowany. Uff, rozpisałem się.

Odpowiedz
#15
...dlatego własnie trzymam tę piękną baśń nagraną z lektorem.
Dla wnuków.
Moje dzieciaki oglądały to kiedyś zawsze wieczorami w kompletnej ciszy i z wytrzeszczonymi oczami.
Teraz też sobie nieraz zapuszczę...
Zawsze dziwiła mnie niska ocena tego filmu, rozbieranie scenariusza na czynniki pierwsze nie ma w tym przypadku sensu.

Odpowiedz
#16
Cytat:..dlatego własnie trzymam tę piękną baśń nagraną z lektorem.

Kupiłem angielskie wydanie blu-ray żeby mieć film z lektorem, właśnie z myślą o dzieciakach. Amerykańskie dokupię już głównie z myślą o sobie Uśmiech (choć jeśli ktoś dysponuje ścieżką lektorską dla amerykańskiej wersji z muzyką Tangerine Dream to proszę o kontakt Uśmiech)

Odpowiedz
#17
W końcu obejrzałem i ło matko co za szrot. Aż cięzko uwierzyć, że spłodził to Ridley Scott po Obcym i Łowcy androidów. Nudne, nie, przeraźliwe nudna przygoda, gdzie kiczowatość jest nie do zniesienia nawet jak na standardy gatunku. Już wolę CGI Jacksona w Hobbitach.

Aczkolwiek niektóre postacie bardzo spoko ucharakteryzowane. Za wysoko to jednak mojej oceny nie poprawia. Najgorszy film Scotta jaki widziałem, 3/10.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#18
Ciezko dyskutowac z argumentem "nudy".
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#19
Historia mnie po prostu nie porwała, totalnie po mnie spłynęła. Nie czułem ani przez chwile dreszczyku emocji, nie interesowały mnie losy głównego bohatera, ani tego czy uratują ostatniego jednorożca. W pewnym momencie zacząłem ustawiać sobie nawigację na androidzie, a zazwyczaj staram się oglądać wszystkie filmy w pełnym skupieniu. Ogólnie lubię fantasy i baśniowe klimaty, ale w tym wypadku coś nie pykło. Niestety.

PS. Film skończyłem 20 minut temu, a pamiętam tylko dwie sceny - jak Władca Ciemności wyłazi z lustra i tę staruchę, której Tomek mówi, że jest piękna.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#20
(19-11-2015, 20:30)Pelivaron napisał(a): W końcu obejrzałem i ło matko co za szrot.


Temu panu już dziękujemy.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości