Lemon Popsicle - Lody na patyku (1978 - 2001)
#1
[Obrazek: lemon-popsicle-cinema-quad-movie-poster-(1).jpg]


Cytat:Lody na patyku – seria dziewięciu izraelskich komedii erotycznych wyprodukowanych przez izraelskich producentów Menahema Golana i Jorama Globusa. Osiem pierwszych części powstało w latach 1978–1988, a ostatnia w 2001. Filmy opowiadają przygody trójki szkolnych przyjaciół.

1. Lody na patyku (1978)
2. Prawdziwi przyjaciele (1979)
3. Miłostki (1981)
4. cz. 1. Polowanie na zające (1982)
4. cz. 2. Polowanie na zające 2 (1983)
5. Wielka miłość (1984)
6. Wakacyjna miłość (1985)
7. Zakochani chłopcy (1987)
8. Letni blues (1988)
9. The Party Goes On (2001)


Właściwie seria 10 filmów bo jest jeszcze spin-off "Prywatne Manewry - Polowanie na zające 2".

Postanowiłem sobie odświeżyć po X-latach (przy czym na pewno nigdy nie oglądałem wszystkich). O ile część 1 ciągle daje radę, o tyle, póki co, reszta jest fatalna - obejrzałem pierwsze 4).
Z obyczaju-komedii-dramatu (w tej kolejności) w części 1 seria przechodzi w naiwne (czasem wręcz żenujące) twory, wyglądające jak "pisane na kolanie", gdzie główne wątki (z każdą kolejną) są zlewane całkowicie i praktycznie niczym się nie łączą (z bardzo małymi wyjątkami). Niektóre sceny nawet nie udają, że są gagami wciśniętymi na siłę, tyczy się to też części postaci, które "są na chwilę". Bohaterowie i ich interakcje raz zmieniają się całkowicie, żeby za chwilę w kolejnej części było "po staremu, jakby nic się nie stało". Oglądanie tego męczy.
Tak, to tylko durna komedia ale tratuje widza jak idiotę z Alzhaimerem.

Na razie:
1 - 7/10 (naciągane)
2 - 4-/10 (podniesiona)
3 - 4-/10 (podniesiona)
4 - 3/10

Część 4 jest tak marna, że podniosłem ocenę 2ch wcześniejszych.
Za co więc "aż 3"? Oczko za najładniejszą, do tej pory, aktorkę drugiego planu. Wcześniejsze było "bardzo średnie".
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#2
Done. Niestety dalej jest albo tak samo, albo gorzej.

Nie wspomniałem czegoś bardzo istotnego w tej serii. Czegoś, co odgrywa właściwie osobną rolę: muzyka. Filmy są PRZEPEŁNIONE ówczesnymi hitami (czyli lata 50 ale jakby sprawdzić to na pewno są też nowsze). Przepełnione NADMIAROWO. Praktycznie, co 2 scena leci jakiś kawałek w tle. Na początku to jest fajne ale na dłuższą metę staje się męczące. Szczególnie, że w pewnym momencie, przy kolejnych częściach, te kawałki zaczynają się powtarzać. Co więcej, potrafią być grane kilka razy w ciągu jednej części (niby ma to być ilustracja danej sceny ale pokazuje jak zblazowani byli twórcy).
Zresztą czego oczekiwać po filmach pisanych na kolanie, gdzie nikt nie przejmuje się, że nawet ci sami aktorzy grają inne postaci.

4B - Prywatne Manewry - Polowanie na Zające 2. 2/10
Myślałem, że pierwsza byłą najgorsza i włala.
5 - 4/10
6 - 3/10
7 - 3/10
8 - 4/10 Tu jest ciekawy przypadek bo widać, że ktoś starał się myśleć przy pisaniu scenariuszu. Jest to ciągle słabe ale najbardziej spójna część od czasu 1,2 a nie zlepek gagów.



[Obrazek: MV5BZGQxZGMyYmYtYjUyYi00NDQxLWFjMDQtZWFh...@._V1_.jpg]

9. The Party Goes On (2001) - 4/10
To jest niby sequel ale to REMAKE (czy nawet reboot). Znów tak odtwórcze jak za starych części.
Wzięli podstawę z jedynki, kilka scen z pozostałych części, pozmieniali część, dodali parę nowych i... nazwali to kolejną częścią. Niewiarygodne. Lata minęły, "standardy" pozostały. Jest nawet znów patent obsadzenia tej samej osoby w innej roli. Co wychodzi tu... tylko na plus.

Odnośnie obsady, porównując ją do oryginalnej - jest znośna, oprócz Grubasa, który nie ma za grosz luzu i werwy oryginalnego aktora. Szczególnie, że właśnie oryginalny Grubas wraca w innej roli i jeszcze bardziej widać różnicę w jakości pomiędzy nimi.

--------------------------------
Podsumowanie: powtórki mnie zawiodły. Zostają poszczególne nostalgiczne momenty, sceny ale jako całość dziś wypada to wyjątkowo kiepsko. Na plus na pewno dobrze oddany klimat tamtych lat i kilka ładnych aktorek.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#3
Za małolata uwielbiałem tą serię, w każde wakacje oglądałem na comedy central, zawsze uważałem że to taka lepsza wersja American Pie.

Czasami kusi żeby odświeżyć sobie cykl po latach,ale boje się że tylko zepsuje sobie pamięć o tych filmach.

To co by mnie teraz bardziej ciekawiło przy potencjalnym rewatchu to ten cały Vibe Izraela lat 50.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
#4
Ale tego praktycznie nie czuć. Gdyby usunęli napisy ze sklepów (i kilka scen) można powiedzieć, że to się dzieje gdzieś w USA czy Francji. A patrząc po Izraelu dziś, wydaje się to niesamowicie "otwarty" film.
Swoją drogą, aż sprawdzę jak wypadł na tym tle amerykański remake.

Na Twoim miejscu bym nie powtarzał. Ja z tego niewiele pamiętałem więc to było wskazane. Ale weszło bardzo słabo.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Lord of the Rings Trilogy (2001-2003) reż. Peter Jackson wiking 742 133,622 17-05-2026, 23:31
Ostatni post: Corn
  Ocean's 11 / 12 / 13 / 8 (2001-2018) Mefisto 40 9,730 14-03-2026, 16:13
Ostatni post: Pelivaron



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości