Ładna czołówka.
Okej, plusy mamy z głowy, przejdźmy do minusów.
Może po kolei, L&K to adaptacja komiksu grozy autorstwa syna Stephena Kinga, opowiadającego o rodzinie Locke'ów. Po śmierci ojca z ręki obłąkanego nastolatka, matka i troje dzieci (Tyler, Kinsey i Bode) przenoszą się na drugi koniec Stanów, do posiadłości Keyhouse, w której tatko spędził dzieciństwo. Tam odkrywają magiczne klucze o rozmaitych właściwościach (przemiana w ducha, teleportacja) i złowieszczą istotę imieniem Dodge, której bardzo zależy na otworzeniu przy użyciu jednego z tych kluczy Czarnych Drzwi. Jak łatwo się domyślić, po drugiej stronie nie czeka nic dobrego. A i świr który zabił tatę nie powiedział jeszcze ostatniego słowa...
W komiksie miejscowość w której toczy się akcja nosi nazwę Lovecraft. Nie jest to oczywiście nazwa przypadkowa, a nawet jedynie hołd dla Howarda - całą opowieść jest jak najbardziej związana z jego twórczością (nazwa Leng coś komuś mówi?). W serialu zmieniono tą nazwę na Matheson. Ku mojemu rozczarowaniu, bohaterów nie gania po korytarzach rodzinnego domostwa wielka ciężarówka. Dlaczego więc ta zmiana? Naturalnie przy okazji afery o World Fantasy Award autor komiksu uświadomił sobie, że Lovecraft to niedobry rasista był i zawstydzony postanowił użyć w adaptacji bardziej poprawnej politycznie nazwy.
To oczywiście duperel, ale emblematyczny dla całego serialu. Wszystkie ostre, kanty, wszystkie szorstkie powierzchnie z komiksu zostały pieczołowicie wygładzone, aż otrzymaliśmy typowo netflixową bezkształtną masę, pozbawioną cienia osobowości. Geniusz komiksu polegał na tym, jak perfekcyjnie łączył on bezkompromisową brutalność z dziecięcą magią. Gdy usunąć ten pierwszy czynnik, reszta nabiera smaku i wartości odżywczych waty cukrowej.
Nie wszystkie zmiany służą zresztą ograniczeniu przemocy i innych nieprzyjemności. Niektóre wydają się istnieć tylko po to, by odrzeć L&K z osobowości. Strach Kinsey to w komiksie wyrazista wizualnie i przezabawna postać tworząca z Płaczem duet komiczny:
![[Obrazek: latest?cb=20130608165924]](https://vignette.wikia.nocookie.net/lockekey/images/c/cd/2-4.png/revision/latest?cb=20130608165924)
W serialu jest to żałosny, niestraszny straszak rodem z PG-13 horrorów.
Z bohaterów tylko Bode wypada na plus. Nie dorasta do pięt pierwowzorowi (to połączenie przewrotnej inteligencji i dziecięcości jest trudne do oddania), ale na tle reszty patałachów wypada na plus. Kinsey stałą się nudną, generyczną nastolatką, Tyler stał się nudnym generycznym nastolatkiem... ups, chyba wychwyciłem trend. Matka wygląda jak lajtowa wersja rudej z Gotowych na Wszystko. Czarne charaktery, czyli Dodge i Sam, wydają się zaciekle konkurować o to kto potrafi być mniej straszny i groźny. Osobiście nie potrafię wybrać.
Ktoś może powiedzieć, że serial powinno oceniać się niezależnie od pierwowzoru. Niestety, podobnie jak w przypadku Wiedźmina, nie potrafię. Kiedy zna się oryginał i jest on praktycznie pod każdym względem lepszy, każda kretyńska zmiana popełniona przez Netflix staje się wręcz obraźliwa.
To trzecie podejście do serialowej adaptacji L&K. W 2011 Fox zrezygnował z wersji wyreżyserowanej przez Marka Romanka. Sam odcinek nadal można znaleźć w otchłaniach Internetu. Jest trochę po Foxowemu mdławy stylistycznie, ale ma trochę niezłych nazwisk w obsadzie (Miranda Otto, Nick Stahl), świetną Dodge, odpowiednio psychopatycznego Sama i naprawdę dobrą scenę z Tylerem wybuchającym (emocjonalnie) w szkolnej stołówce. Ogólnie udało się oddać traumę rodziny Locke'ów, którą w wersji Netflixa spycha na bok generic teen drama. Z drugiej strony, showrunnerami u Foxa mieli być Kurtzman i Orci, więc prędzej czy później coś by spierdolili.
Potem było podejście Hulu, tu pilota miał pierwotnie robić Derrickson, ale zastąpili go Samem Raimi... tfu, Muschiettim. Ten pilot ponoć też istnieje, ale go nie widziałem. Sądząc po reżyserze, pewnie jest pełen cgi straszaków.
Tak czy inaczej trudno mi sobie wyobrazić gorszą adaptację, niż bezzębny twór, który ostatecznie dostaliśmy.
Przypomniało mi się coś jeszcze. Fani BotW z Redlettermedia mogą skojarzyć tą wymianę zdań:
-This is where we know it's a complete hack job: "from afar, the old Romero House..."
- Tip to low budget horror filmmakers, don't do that.
- Never, ever do that
- It's right next to the Savini House.
W serialu pojawia się banda opóźnionych umysłowo i społecznie fanów horroru nazywających siebie The Savini Squad.
Nuff said.
08-02-2020, 23:40 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-02-2020, 23:40 przez Paszczak.)





