Loki (Disney+)
#1


Obejrzałem 1 odcinek. Jakie to jest fantastyczne! Klimaty kompletnie a'la Thor Ragnarok, gdyby zamienić Tron na PRL. Czyli: w pierwszej scenie widzimy ucieczkę Lokiego w End Game. Okazuje się że istnieją potężne istoty zwane Strażnikami Czasu, które stworzyły sobie własne państwo, wielką organizację, której celem jest pilnowanie spójności "świętej ścieżki czasu". No i Loki wpada w biurokratyczną machinę kubek w kubek przypominającą "Brazil" Terry'ego Gilliama, tylko jeszcze bardziej brudną. Byłby skazany za zaburzenie "świętej ścieżki czasu", ale grany przez Owena Wilsona agent Mobius (będący jakby komendantem tejże organizacji) widzi w nim nadzieję na rozwiązanie śledztwa seryjnego mordercy... którzy zaburza jedność czasu, jednocześnie mordując jego agentów. I tak Loki widzi przyszłość (od punktu pierwszych "Avengers"), dostajemy sporo interakcji mówiących o jego motywacji i charakterze. Na dobrą sprawę jest to jedno wielkie intro budujące emocje i motywacje postaci (dokładnie dwóch), z tłem wielkiej antyutopii i cliffhangerem na koniec. Oczywiście możecie się domyślać, co sądzi Loki o swojej ścieżce czasu ;), także aż jestem ciekaw, jak zamierza jej uniknąć, współpracując z tymi, którzy ją egzekwują.

Piękna rzecz, nie wiem czy będą w stanie podtrzymać poziom w kolejnych odcinkach, ale - god damn - to ma potencjał.
You can't reason someone out of a position, they didn't reason themselves into.

Odpowiedz
#2
Niby tak, ale... fabularnie to największa bzdura jaką wypuścił Marvel w ostatnich latach (w sensie, od zawsze istnieje super organizacja która pilnuje wszystkiego i robi reset czasu gdy coś pójdzie nie tak i ma pełną władzę i w ogóle nie ma wolnej woli XD), ale Hiddleston jako Loki jest tutaj przegenialny, koleś ciśnie jak jeszcze nigdy, mam nawet wrażenie, że gra tak jakby dopiero co zszedł z planu Avengers. Nie ma tutaj głębi znanej choćby z kolejnych Thorów i Infinity War, jest natomiast kontynuacja cwanego, wkurwionego Lokiego którym Hulk pomiatał w końcówce pierwszych Avengers. A całość faktycznie wygląda jak jakiś prlowski koszmar biurokratyczny :)

Odpowiedz
#3
Czy na pewno bzdura? Ta organizacja sama decyduje kiedy manipulowanie czasem jest częścią "świętej ścieżki czasu", a kiedy nie. To akurat jest super. ^^
W uniwersum Marvela jakby nie patrzeć Thanos to była malutka płotka.
You can't reason someone out of a position, they didn't reason themselves into.

Odpowiedz
#4
Cytat:w pierwszej scenie widzimy ucieczkę Lokiego w End Game. Okazuje się że istnieją potężne istoty zwane Strażnikami Czasu, które stworzyły sobie własne państwo, wielką organizację, której celem jest pilnowanie spójności "świętej ścieżki czasu".

[Obrazek: tenor.gif]

Przekombinowanie rodem z komiksów, które mi je do cna obrzydziło ostatnimi czasy robi dokładnie to samo z ich adaptacjami <rzyg>.

Odpowiedz
#5
(09-06-2021, 20:47)Capt. Nascimento napisał(a): Piękna rzecz, nie wiem czy będą w stanie podtrzymać poziom w kolejnych odcinkach, ale - god damn - to ma potencjał.

Bardzo ładnie opisane.

(09-06-2021, 21:52)raven.second napisał(a): Niby tak, ale... fabularnie to największa bzdura jaką wypuścił Marvel w ostatnich latach

Przecież wszystkie te komiksy to bzdury i w zasadzie przed każdym filmem było: jak oni coś tak głupiego ogarną, albo jak oni coś tak niedorzecznego sfilmują - i za każdym razem się udawało. Tutaj jak na ten poziom niedorzeczności to na razie świetna robota.

A osobiście najbardziej mi się podobała przemowa lokiego o wolności, powinni uczyć tego w szkołach ;)

Klimatem to w ogóle na razie trochę przypomina Legoion - fajnie.

A, plus loki spuszcza oklep grubej murzynce (aryjski bóg bije murzyńską laberę ;) - thats how i like it ;)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
#6
Cytat:W uniwersum Marvela jakby nie patrzeć Thanos to była malutka płotka.
Może w komiksach. W filmowo-serialowym to absolutny szczyt, który zamiatał podłogę Avengersami. Jakoś nie kupuję tego, że nagle, gdy mamy na koncie 20+ filmów i seriali, pojawia się ktoś kto jest "ponad wszystko". Podobnie z Eternals, niby taka super legendarna ekipa wiecznych, nieśmiertelnych i niepokonanych istot czy coś takiego, a dopiero teraz się o nich dowiadujemy :)

Cytat:wszystkie te komiksy to bzdury i w zasadzie przed każdym filmem było
No. Albo wyjdzie i będzie spoko (jak gadający szop i drzewo), albo nie wyjdzie i będzie <rzyg>, jak to ujął Gieferg. Kombinują coraz bardziej i coraz mocniej i mam po prostu obawy, jak się to wszystko zakończy. Tym bardziej, że te seriale, które do tej pory wyszły, łączy aż nazbyt wiele: fajnie odegrane postacie (Wanda, Agnes, Bucky, Walker, a teraz Loki i Mobius) i dziwaczna reszta, będąca mieszanką ciekawych pomysłów i dobrej ich realizacji i boleśnie złej, fatalnej reszty.

Odpowiedz
#7
(10-06-2021, 08:25)raven.second napisał(a):
Cytat:W uniwersum Marvela jakby nie patrzeć Thanos to była malutka płotka.
Może w komiksach. W filmowo-serialowym to absolutny szczyt, który zamiatał podłogę Avengersami. Jakoś nie kupuję tego, że nagle, gdy mamy na koncie 20+ filmów i seriali, pojawia się ktoś kto jest "ponad wszystko". Podobnie z Eternals, niby taka super legendarna ekipa wiecznych, nieśmiertelnych i niepokonanych istot czy coś takiego, a dopiero teraz się o nich dowiadujemy :)
Cóż - pisaliśmy o tym na forum już pewnie dziesiątki razy, że Endgame jest tak naturalnym zamknięciem całej historii Avengers, że właściwie nie ma sensu tego kontynuować. Marvelowi zostało chwilowe pobawienie się w chronologię i osadzanie kolejnych filmów przed wydarzeniami z Infinity War i/albo przeskoczenie rekina i twierdzenie, że Thanos, to była płotka, bo OCZYWIŚCIE istnieją jacyś Strażnicy Czasu. Za parę lat okaże się, że ich szefem jest jakiś X, który ma cały wszechświat we władaniu, ale nie chciało mi się schylać do takich przyziemnych problemów jak czas, więc posłał swoich pachołków do roboty. Jeśli dalej będzie się to sprzedawać, to odkryje się magiczny artefakt, który jest tak potężny, że bez problemu zmiecie pana X z powierzchni, a jeśli dalej, to ktoś musiał ten artefakt stworzyć i jest jeszcze potężniejszy - można tak w nieskończoność.
Dlatego nie cierpię tego uniwersum :P

Odpowiedz
#8
Dlatego po Endgame trzeba olać MCU i być zadowolonym :)

Odpowiedz
#9
Mimo to ciągle podtrzymuję, że z tych serialików dałoby się zmontować fajny film :)

Odpowiedz
#10
(10-06-2021, 08:35)simek napisał(a): Dlatego nie cierpię tego uniwersum :P

Witamy w każdym uniwersum ever :)

Jak serial LotR wejdzie, to ludzie się dowiedzą, że sauron był tylko popychlem morgotha ;)

(10-06-2021, 08:25)raven.second napisał(a): Kombinują coraz bardziej i coraz mocniej i mam po prostu obawy, jak się to wszystko zakończy.

No ale tak było w komiskach i ludzie to lubili, a siłą marvela była wiara we własny materiał. Choć oczywiście jak dla mnie to zawsze po prostu robili mega robotę w nadawaniu pozorów realności epickim kocopołom.
Nie mam więc pretensji, że mierzą się z tymi kretynizmami, trzymam kciuki, żeby kolejny raz zrobili to dobrze.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
#11
(10-06-2021, 09:04)Negatywny napisał(a):
(10-06-2021, 08:35)simek napisał(a): Dlatego nie cierpię tego uniwersum :P

Witamy w każdym uniwersum ever :)

Jak serial LotR wejdzie, to ludzie się dowiedzą, że sauron był tylko popychlem morgotha ;)
Na uniwersum Tolkiena się nie znam, ale przykładowo w Star Wars nie ma takiego przeskakiwania, że każdy kolejny przeciwnik potężniejszy.

Odpowiedz
#12
Bo wiadomo, że Rey jest dojebana i nikt/nic nigdy jej nie podskoczy :)

Odpowiedz
#13
Znam trochę uniwersum komiksowe, więc mnie nie zaskoczyło że "jest ktoś potężniejszy od Thanosa".
Thanos to zwykły tytan, silniejszy niż zwykły superbohater, ale na skalę uniwersum to jedynie infinity gauntlet (a tym bardziej zdobyte później serce wszechświata) uczyniło go kimś potężnym w sensie walki 1v1 (bo jakby nie patrzeć to poza tym miał armię itp).

Strażnicy Czasu tutaj chyba nie są antagonistami? Ot jakieś przepotężne istoty, które pilnują by nie można było nadużywać cofania się w czasie (a czasem na to zezwalają). Nie wiadomo w sumie czy Loki w ogóle je spotka.

Gieferg napisał(a):Przekombinowanie rodem z komiksów

Noooo, ale przecież MCU jest właśnie z komiksów.
You can't reason someone out of a position, they didn't reason themselves into.

Odpowiedz
#14
Cytat:Na uniwersum Tolkiena się nie znam
Niby czytałem Silmarilion, ale było to dawno i wiele nie pamiętam, ale chyba było coś takiego, że Balrog, Gandalf, Saruman, Sauron i spółka to jedno i to samo, różnią się tylko podejściem do życia i są od nich potężniejsze istoty (i tutaj nie wiem, czy to sprawa memów czy co, że np. Bombadil jest kozakiem, a jakiś elf to wciągał nosem armię Balrogów czy jakoś tak) :)

Cytat:Strażnicy Czasu tutaj chyba nie są antagonistami?
Na ten moment: nie. Jedyny prawdziwy villain, przeciwnik, antagonista i złol to

Odpowiedz
#15
(10-06-2021, 09:11)simek napisał(a): Na uniwersum Tolkiena się nie znam,

Cała wojna o pierścień trzeciej ery to takie ślizganie się po cieniach dawnej chwały - Królestwa ludzi będące cieniem dawnej chwały, zniszczone krasnoludzkie siedziby, odwiedziny ruin starożytnych cywilizacji, w polu trupy po wielkich bitwach z przeszłości, elfy które w zasadzie mają wyjebane bo szykują się do opuszczenia tego pierdolnika, jakiś jeden smętny balrog gdzieś na dnie kopali, Numenoru dawno nie ma itd. itd.

Cała opowieść jest o tym, że kiedyś to panie było, hoho ;)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
#16
W sumie to poczucie we Władcy, że na dobrą sprawę to stąpamy po świecie na różnych etapach rozpadu i mamy jakby ostatni poryw sił dobra, które chcą ostatecznie zniszczyć pierścień jest kapitalne. W mało których filmowych światach jest to tak dobrze przedstawione.
Teoretycznie podobnie jest w starej trylogii SW, ale oczywiście na dużo mniejsza skalę, bo tam chodzi zaledwie o to, że kiedyś to nie było imperium i było fajnie.

Odpowiedz
#17
(10-06-2021, 09:04)Negatywny napisał(a):
(10-06-2021, 08:35)simek napisał(a): Dlatego nie cierpię tego uniwersum :P

Witamy w każdym uniwersum ever :)

Jak serial LotR wejdzie, to ludzie się dowiedzą, że sauron był tylko popychlem morgotha ;)
A tam bzdura. Uniwersum Tolkiena w porównaniu z Marvelem to szczyt zorganizowania. Nikt co chwila nie wyskakuje z kapelusza z supermocami.
Jest kilka pięter hierarchii i po zawodach.
A tutaj to w sumie wszystko może się zdarzyć. Loki to w końcu jakiś Bóg? i Tanos go po prostu udusił? Nawet jak nie maił tej pełnej rękawicy?
Wtedy śmieli się znowu, uważając, że to okropnie komiczne, że Paszczak przez całe życie robił to, na co nie miał ochoty, tylko dlatego, że nie potrafił odmówić.

Odpowiedz
#18
Trochę jak w Dragon Ball. Co serie mamy potężniejszych wrogów i Bogow wyższego szczebla :D
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
#19
Cytat:Loki to w końcu jakiś Bóg?
Nie no, Loki uważa się za BOGA, ale to w gruncie rzeczy tylko zwykły kosmita.

Odpowiedz
#20
(09-06-2021, 21:52)raven.second napisał(a): (...) ale Hiddleston jako Loki jest tutaj przegenialny, koleś ciśnie jak jeszcze nigdy, mam nawet wrażenie, że gra tak jakby dopiero co zszedł z planu Avengers. Nie ma tutaj głębi znanej choćby z kolejnych Thorów i Infinity War, jest natomiast kontynuacja cwanego, wkurwionego Lokiego którym Hulk pomiatał w końcówce pierwszych Avengers. (...)

To by się zgadzało, jeśli to Loki ucieknięty z finału Avengersów ;)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  WandaVision (2020, Disney+) Pelivaron 129 10,799 08-10-2021, 09:21
Ostatni post: marsgrey21
  The Falcon and the Winter Soldier (2020) serial Disney+ Mickey 223 13,469 01-10-2021, 11:16
Ostatni post: Pelivaron



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości