Mare of Easttown (2021, HBO)
#1
[Obrazek: jps4bDr.jpg]

Całkiem ciekawa, chociaż względnie oczywista intryga kryminalna, humanistyczne wątki obyczajowe i rewelacyjna Winslet, to tak w skrócie. Mare jest serialem o stracie, trawieniu bólu i wychodzeniu na prostą. Trauma sprzężona jest tutaj z motywem macierzyństwa ukazanego z kilku perspektyw i jest to w zasadzie element przewodni serialu. Pojawiają się standardowe problemy, konflikty i dramaty oraz różne podejścia do "zawodu" matki, ale finalnie nie mamy tu gorzkiej nuty, ale ten ludzki, uczuciowy pierwiastek. Tak samo zresztą dzieje się w przypadku portretu społeczności trapionej uprzedzeniami, niesnaskami i złymi emocjami - wielu mieszkańców tytułowego Easttown dźwiga mniej lub bardziej ciężki krzyż; koniec końców jednak (prawie) każdy, nawet największy obwieś i burak, pokazuje tu swoją dobrą stronę. Ostatecznie (banał) jedziemy razem na tym samym wózku i powinniśmy się wspierać, jak to wykłada z ambony ksiądz w kazaniu-klamrze.

Intryga kryminalna została poprowadzona całkiem udanie, mylne tropy podrzucono zmyślnie, ale dla starego wygi w temacie whodunit poprawne wytypowanie sprawcy/sprawczyni nie będzie większym problemem. Po kilku odcinkach można łatwo zawęzić krąg podejrzanych do dwóch/trzech bohaterów, a przed finałem logika i sposób pokazywania danych postaci utwierdza w przekonaniu, że to właśnie ... zamordował/a. Nie do końca uwierzyłem w prawdopodobieństwo takiego przebiegu zdarzeń, ale pewnie sporne kwestie wynagrodził nieco ładunek emocjonalny wynikający z ostatniej konfrontacji na komisariacie.

Kate Winslet jest tu absolutnie wspaniała - pije, pali, konia wali, klnie jak szewc, popełnia błędy i postępuje durnie, bywa wredna, gniewna, irytująca, ale ostatecznie trudno jej nie lubić. Trochę w niej (baaaardzo luźne powiązanie) McNulty'ego z tym jego pracoholizmem i kompletnie zrypaną sferą prywatną. Reszta aktorów solidnie, chociaż chciałoby się lepiej wykorzystanego Guya Pearce'a. Zeby chociaż okazał się Mandarynem...

7/10

(Temat zakładam, bo widziałem kilka wpisów w krótkiej piłce, możemy też otrzymać kolejny sezon. Oby nie.)

Odpowiedz
#2
Warto obejrzeć dla Winslet. Wspaniale zagrała.

Odpowiedz
#3
Bardzo dobry serial, choć nie ma nic w nim oryginalnego. No i jeśli ktoś nastawił się na kryminał to powinien zmienić oczekiwania, bo to dramat z elementami kryminału, co widać od pierwszego odcinka, w którym kryminał tak naprawdę zaczyna się w ostatniej scenie. Sprawa morderstwa to był tylko dodatek.

Mocno kojarzy mi się Mare z takim hitem BBC jak znakomite Happy Valley, które też opowiada o policjantce w starszym wieku, rozwiązuje różne sprawy w miasteczku, ale też ma na głowie problemy rodzinne, w tym śmierć córki. Bohaterka grana przez Kate Winslet mocno przypominała mi policjantkę z Happy Valley.

O tym jak gra Winslet to chyba wszyscy już powiedzieli wszystko. Choć to taka rola że dziwne, że nie obsadzili Frances McDormand , idealnie by się nadawała na Mare, ale może dobrze się stało, bo za często dość podobne role grywa. A super się ogląda też Petersa, którego w ostatnich latach miałem dość, zwłaszcza u Ryana Murphyego. Wystarczy że odpoczął od twórcy AHS i zagrał dobrze. Jean Smart i Julianne Nicholson równie świetne co Winslet, ogólnie to wszyscy grają super.

Dla mnie wszystkie odcinki trzymają bardzo dobry poziom, też finał, ale wcale nie przez zwrot akcji w końcówce. Choć nie mam nic przeciwko temu zwrotowi. Pokazuje ten twist jak serial był dobrze napisany, bo w innym gorzej napisanym serialu to wypadło by żenująco i kiczowato. A, przyznam, że dla mnie to nie było aż takie zaskakujące zakończenie jak dla niektórych.

Podoba mi się też, że finalnie serial nie skończył się mega depresyjnie. Powiało może nie optymizmem, ale małą nadzieją w finale, przynajmniej w przypadku niektórych postaci. Nie jest to przypadek serialu z Markiem Ruffalo, w którym też dużo tragedii spadało na dwójkę głównych bohaterów, bliźniaków, i ostatecznie to miało się wszystkiego dosyć, a Mare z Easttown ogląda się zaskakująco lekko, jak na tematy, które porusza. Też dzięki temu, że czasami pojawia się humor, wypośrodkowali między chamówami, ponurym klimatem i humorem. Ciężki klimat nie przytłacza tak jak w To wiem na pewno, który jest dobrym serialem, ale w pewnym momencie to przesadzili z depresyjnym klimatem.

Mare to dobry kryminał, ale jeszcze lepszy, mocarny dramat psychologiczny i tym serial jest od początku do końca, w tym elemencie świetnie się sprawdził. Więc nawet jakby zakończyła się sprawa przesłuchaniem, że to okazało by się prawdą, co dowiedziałem się na początku finału, to bym nie narzekał, bo dla mnie to przede wszystkim kino psychologiczne, dramat, co potwierdzili twórcy po emisji serialu. Najważniejsza była historia Mare i jej żałoby, to była historia o przepracowywaniu traumy, przebaczeniu też samej sobie), o rodzinie, to jest istota tej produkcji.

Każdy kolejny odcinek Mare z Easttown oglądało więcej widzów jak wcześniejszy, a w czasie finału doszło do tego co w ostatnich latach zdarzyło chyba tylko przy Grze o Tron, czyli serwery padły w USA (tak na marginesie to pokazuje jak słabą usługą technicznie jest HBO MAX w USA, bo Mare nie miała tylu widzów co Gra o Tron u szczytu popularności, a i tak padło HBO Max w czasie emisji finału).

Jeśli doczekamy się drugiej serii to pewnie z nową sprawą i liczę, że dalej to będzie bardziej dramat psychologiczny skupiony na Mare, pokazujący jak sobie nie radzi/radzi w życiu, a w tle jakieś śledztwo. Były już takie przypadki gdy miniserial zamieniał się w serial jak Big Little Lies na przykład. A to raczej jest pewne, że będzie sequel przez to jakim okazał się hitem dla HBO, choć pewnie nie za szybko, tylko jak scenarzysta będzie miał pomysł na nową historię, a wszyscy, też Kate Winslet, są bardzo na TAK.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości