Miasteczko Halloween/The Nightmare Before Christmas (1993)
#1
[Obrazek: 159022527_4a3206.jpg]

Fakt że ten film nie ma na forum tematu to albo wina jakiegoś zagubienia go w trakcie różnych zmian technicznych albo niewybaczalne niedopatrzenie ze strony użytkowników. Karny jeżyk jak nic. ;)

Co do samego filmu to jest to skończone arcydzieło. Od warstwy dramaturgicznej bo pomysł na fabułę o tym jak to potwory z halloweenowych koszmarów postanawiają urządzić Gwiazdkę to samo w sobie intrygująca sprawa. Poprzez techniczną, wizualną, muzyczną po ten mistyczny klimat. 
Pewnie to moja starość i sentyment za czasami które były lepsze ale animacja poklatkowa to zawsze będzie dla mnie szczyt sztuki animacji. Cokolwiek stworzą spece od CGI nie zrobi to na mnie takiego wrażenia jak efekt prac ludzi którzy tworząc sekundy filmu muszą wykonać przy tym dziesiątki (może nawet setki ;) ) operacji.
Wprawiane w ruch kadry to plastyczne cuda, niepodobne do niczego innego i zrodzone w chorym umyśle Tima Burtona działa sztuki. Muzyka Elfmana, to ścieżka dźwiękowa z kategorii genialnych podnosząca wartość wizualną filmu ale doskonała także podczas słuchania poza obrazem.

Ocena: 10/10. Plakat na ścianie i wieczna reklama jako seans z tych mistycznych.

[Obrazek: nightmarebeforechristmas6.png]
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#2
To jest jeden z nielicznych filmów, które mam na DVD dwa razy (różne wydania, inne dodatki), a i tak kupię BD.
Ode mnie również 10/10.

I faktycznie - jak tu mogło nie być tematu wcześniej?!

Odpowiedz
#3
W okresie świątecznym nie miałem zbytnio czasu na oglądanie świątecznych produkcji. Na spotkaniach rodzinnych tradycyjnie przewijały się w tle Kevin i Griswoldowie, których znam już na pamięć. Za to na spokojnie odświeżyłem sobie mniej pospolity w mojej rodzinie klasyczek od Burtona i Selicka.

Powiem krótko - za drugim podejściem ten film odbieram jeszcze lepiej jak za pierwszym. Mało kiedy spotykam animacje, w których włożone byłoby aż tyle serca. Naprawdę nie wiem do czego miałbym się przyczepić, bo przecież wszystko jest tu na najwyższym poziomie - koncept fabularny, animacja poklatkowa, projekty postaci, piosenki... Postacie, mimo że mroczne niczym śmierć na szubienicy, to barwne na swój sposób i nie dające się nie lubić. W ogóle sama wizja gwiazdki organizowanej przez Halloween to doskonały pomysł. Tęsknię za tamtymi Burtonem i Elfmanem sprzed 30 lat - facetami z własną wizją i nieograniczoną kreatywnością, a nie wypalonymi rzemieślnikami robiącymi pod dyktando studia.

BTW. Świetny polski dubbing. Największe brawa ode mnie dla Paszkowskiego, Konopki, Kolbasiuka i zmarłego dzisiaj Morańskiego.

9/10

Odpowiedz
#4
Już zapomniałem, że TYLE w tym ŚPIEWANIA. Praktycznie co chwilę coś śpiewają. Męczy mnie to wybitnie. Ktoś kiedyś pisał, że w filmach Disneya też ciągle śpiewali. To chyba też nie pamiętam.

Animacja jest świetna, wszelkie projekty otocznia, postaci też. Sama historia już mniej. Za chwilę sprawdzimy jak się ma "Gnijąca Panna Młoda" ale temu muszę wystawić jedynie

5/10
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#5
(10-05-2023, 23:38)shamar napisał(a): Ktoś kiedyś pisał, że w filmach Disneya też ciągle śpiewali. To chyba też nie pamiętam.

Technicznie Miasteczko Halloween to też film Disneya (tyle, że pod szyldem Touchstone).

Odpowiedz
#6
Nawet chyba mial czolowkę z zamkiem.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#7
W październiku nawet nie planowałem oglądać w ramach spooktoberu, chcąc zaliczyć bardziej priorytetowe dla mnie tytuły i to przeznaczone dla dorosłych widzów. Ale grudzień jest i tematycznie związane jest z Bożym Narodzeniem, to jest okazja do przypomnienia. Kiedyś widzieliśmy z siostrą z emula, akurat była to wersja z włoskim dubbingiem. Cóż, kiedyś piractwo było bardziej ryzykowne w zdobywaniu łupów :).

Shamara zaskoczyła duża ilość piosenek (faktycznie, sporo kawałków muzycznych jest). Mnie zaskakuje dość krótki czas trwania - godzina i kwadrans. I sama historia dość prościutka i bez zbędnych ceregieli. Nawet obsada jest dość mała. Dość konkretne przesłanie będące antytezą disneyowskiego "Marz o marzeniach" - daj sobie spokój z "nowościami" nie próbuj być kimś innym. A też jednocześnie film mówi, że "lepiej żałować, że coś się zrobiło niż żałować, że czegoś się nie zrobiło" - Jack mimo porażki, że to cieszy się, że miał szansę zrobić coś odmiennego.

Animacja mimo, że względem późniejszych film poklatkowych nieco toporna to wciąż wysoki to poziom. Szczególnie sekwencje u Oogiego-Boogiego (BTW rzekomo "Oogie-Boogie" jest jakimś rasistowskim określeniem. Mhm... już uwierzę). I sporo kultowych momentów jak This is Halloween, wejście Jacka, pomysły na halloweenową Gwiazdkę czy chawira Oogiego. I mimo, że Disney ochoczo promuje się postaciami z filmu, a nawet robi przemeblowanie Haunted Mansion z okazji Bożego Narodzenia, to dzisiaj na pewno taki film nie powstał. A to, że za straszny i mroczny, że Jack nie spełnia marzeń, a Święty Mikołaj to buc. Nawet stop-motion by nie było, tylko jakieś pozbawione klimatu CGI. I autorski skrypt Burtona, Selicka i s-ki byłby przemielony przez korporacyjne młyny. Nie mówiąc o tym, że Burton już dawno umarł twórczo.

Zdecydowałem się na wersję z polskim dubbingiem. Swoją drogą jestem zdziwiony, że dopiero w 2006 roku doczekał się polskiej wersji językowej. Głównie dlatego, że Miasteczko Halloween miało polską premierę kinową w 1994 (!). Tym razem Wojciech Paszkowski w roli wiodącej, do której pasuje. Obsada jest generalnie OK. Zaskakująco wypada śp. Mietek Morański jako doktor Kaczkenstein - dość stonowana gra. "Babojagołak" jest kiepskim spolszczeniem i jak tłumacz chciał bawić w rodzimy folklor, to są inne straszydła bardziej pasujące do Oogiego. 

9/10

Odpowiedz
#8
Kolejny odcinek z cyklu simek nadrabia filmy, które każdy inny oglądał setki razy w TV.

W sumie dobrze że obejrzałem dopiero w dzisiejszych czasach z dostępnością 4K, bo dzięki temu film wygląda wspaniale, ta namacalność wszystkich postaci, scenografii jest niesamowita: jakbyśmy zaglądali przez szybkę do świata ożywionych, mrocznych zabawek, genialne wykonanie.
shamar narzeka na piosenki, a dla mnie to wielki atut filmu, bo są one cudowne, pełne językowego bogactwa: oglądałem oglądałem w oryginale i wydaje mi się że tłumacze mieli niezwykle trudne zadanie, a już nagrać śpiewane polskie wersje to w ogóle kosmos. Tak sobie oglądałem i pomyślałem że film jak najbardziej można nazwać musicalem, a więc z miejsca film Burtona i Selicka ląduje właściwie na szczycie mojego rankingu musicali :)
Daję 9/10

(22-12-2023, 22:47)OGPUEE napisał(a): Swoją drogą jestem zdziwiony, że dopiero w 2006 roku doczekał się polskiej wersji językowej. Głównie dlatego, że Miasteczko Halloween miało polską premierę kinową w 1994 (!).
Czyli w 94 w polskich kinach taki film leciał z napisami??
Swoją drogą szkoda że za smarkacza nie widziałem tego w kinie, bo myślę że to byłby równie magiczny, formujący seans co Król Lew.

Odpowiedz
#9
Bardzo wiele filmów teoretycznie dla dzieciarni leciała wtedy z napisami. Dobrze pamiętam klasowy seans I kto to mówi 3, gdzie tylko ja nie narzekałem na to, że trzeba czytać :D
Ale cieszę się, że Ci chociaż to podeszło :) Inna sprawa, że już na blu ten film wygląda wspaniale, bo on w sumie zawsze wyglądał wspaniale. Polecam zresztą luknąć na polską wersję - oryginału nie przebija, ale dla formalności warto.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#10
(27-11-2025, 09:04)simek napisał(a): Czyli w 94 w polskich kinach taki film leciał z napisami??

Kiedyś to nawet disneyowska Mała syrenka jak miała premierę u nas w 1991 r. to poleciała z napisami (!) i polski dubbing otrzymała dopiero siedem lat później, gdy była wznawiana w polskich kinach.

I będąc przy Burtonie, to Gnijąca panna młoda nigdy nie została zdubbingowana, choć poziom przystępności jest podobny co przy innych umownie mrocznych poklatkowych animacjach, co gościły na polskich ekranach.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Beavis & Butthead (1993 - 2025) shamar 34 10,498 06-09-2025, 10:42
Ostatni post: shamar



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości