No ja właśnie przed chwilą skończyłem oglądać "Głód". Przyznaję, że rola Fassbendera jest wyjątkowa i nie każdy aktor by sobie z nią poradził, ale niestety sam film mnie rozczarował. Oczywiście tematyka sugerowała kino przygnębiające, brudne, ciężkie, jednak i tak jest niedosyt, bo liczyłem na arcydzieło w stylu "W imię ojca" z Danielem Day-Lewisem. Tamten film mnie wciągnął i byłem ciekaw jak się skończy, zaś "Głód" mnie zupełnie nie zaangażował, a długie ujęcia były męczące, choć ta scena dialogowa faktycznie się wyróżnia.
22-11-2011, 19:14







