Monster Hunter
#1
Monster Hunter to obecnie jedna z najmocniejszych marek Capcom, która ostatecznie przebiła się do świadomości szerszego odbiorcy wraz z premierą najnowszej odsłony - Monster Hunter World, gdzie rozgrywka mocno ewoluowała (do tego momentu formuła nie ulegała większym zmianom). Liczby na Steamcharts nie kłamią - tytuł nie opuszcza pierwszej dziesiątki najczęściej odpalanych tytułów na platformie, a nie należy zapominać również o konsolach. Dotychczas MH najpopularniejszy był głównie w Japonii. Powodem było ograniczanie serii do jednego systemu - od PS2, przez Wii i skończywszy na konsolach przenośnych (PSP i 3DS). Obecnie w planach jest wypuszczenie Monster Hunter Rise, który ponownie zawita wyłącznie na konsolę Nintendo - Switcha - w marcu przyszłego roku.

Założenia rozgrywki są proste jak konstrukcja cepa - stwórz postać, zdecyduj jaką bronią będzie się posługiwała (jedną z 14), udaj się na polowanie, zabij/złap żywcem potwora, z jego części stwórz mocniejszy ekwipunek, który umożliwi zabicie potężniejszej bestii. Diabeł tkwi w szczegółach. Na każde polowanie trzeba się odpowiednio przygotować - dobrać właściwy ekwipunek, mikstury, broń i pancerz oraz zjeść odpowiedni posiłek. Następnie, już po udaniu się do lokacji z potworem, trzeba namierzyć bestię chodząc po fragmentach mapy (klasyczny MH), bądź odnaleźć ją po śladach z pomocą nowego mechanizmu namierzania (MHW). Sama walka z monstrum to jedno wielkie starcie z bossem. Ruchy naszej postaci, ze względu na rozmiary oręża, są powolne, więc każda próba zadania ciosu musi być wykalkulowana. Często pierwszy pojedynek z potworem ogranicza się głównie do obserwowania jego ruchów, jak zachowuje się na bliskim/średnim/dalekim dystansie, jaką częścią ciała najczęściej atakuje itd. Jeśli lata - następnym razem można wziąć bomby oślepiające, które ściągną go na ziemię. Jeśli zatruwa - uwzględniamy w ekwipunku antidotum. Często bije ogonem? Można go odrąbać, biorąc następnym razem broń tnącą. Jeśli do skompletowania pancerza, tudzież broni u kowala brakuje nam jakiejś konkretnej części maszkary, to pomocne są zewnętrzne źródła wiedzy (Kiranico w przypadku klasycznych wersji), tudzież in-game'owe kompendium (MHW). Fragmenty bestii mają określone szanse na wypadnięcie, co w przypadku mniejszych procentów zmusza do wielokrotnych polowań.

Osobiście seria jest od dłuższego czasu w moim top 3 of all time. Gram w nią od czasu PSP, przerzucając się później na 3DSa i obecnie Switcha. Wszystkie trzy konsole sprowadzały w moim przypadku niemalże do "maszynek do gry w MH". Temat założyłem głównie z powodu premiery trailera nowego filmu osadzonego w świecie MH o tym samym tytule. Reżyseruje Paul W.S. Anderson, więc naturalnie w głównej roli zobaczymy Millę Jovovich. Sam trailer... nie rozumiem co tu się stało. Niby widać tam elementy z gier, ale po kiego wrzucili tam współczesnych żołnierzy, którzy przenieśli się z naszego świata do uniwersum MH, to wymyka się mojemu pojmowaniu rzeczywistości. Jak chcieli mieć postać, na którą zwalana będzie góra ekspozycji, to chyba lepszym wyborem byłby młody łowca dopiero wchodzący w świat polowania. Generalnie za dużo się po filmie nie spodziewam i prawdopodobnie nawet nie wybiorę się do kina.

I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości