Red Crow
Liczba postów: 12,705
Liczba wątków: 50
No to ja również dziękuję za zwrócenie uwagi na zajebistość czwartego sezonu, bo szcerze mówiąc, gdzieś mi umykały te wszystkie zachwyty (polecam ogarnąć, jakie oceny mają poszczególne odcinki na IMDb!) i dopiero twój post mnie zmobilizował do powtórki pierwszej serii i pojechaniu dalej z całością.
A na kolejny serial Esmaila już nie mogę się doczekać, koniecznie z Todem Campbellem na pokładzie. Są obecnie duetem na miarę Cuaron - Lubezki, jeśli chodzi o telewizję, co potwierdza również wspomniany przez Ciebie "Homecoming".
W poprzednim poście zapomniałem wspomnieć o bardzo ładnym pożegnaniu z Tyrellem. Nie darzyłem tej postaci jakąs wielką sympatią, ale zyskiwal w moich oczach na przestrzeni sezonów, zrobil sie mniej jednowymiarowy w porównaniu do początkowych odcinków i, tak jak reszta, został wycofany z planszy w idealnym momencie - jego arc sie wypełnił, a jednoczesnie jego śmierć stanowiła wazny element fabularnej ukladanki
Aha, i bardzo mocny moment w odcinku szóstym, scena w łazience DiPierro. Carly Chaikin dała tam ładny popis, kiedy do jej bohaterki z calą mocą dociera, że to już, zaraz i pyk, po wszystkim.
23-01-2020, 22:07
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-01-2020, 22:10 przez nawrocki.)
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Nawrocki napisał(a):A na kolejny serial Esmaila już nie mogę się doczekać
Właśnie okropnie się rozczarowałem, bo nie wiedząc czemu zakodowałem sobie w głowie, że Briarpatch będzie przez Esmaila również reżyserowany, a to chyba tylko producent, albo i executive.
Co do tego pożegnania, ja wciąż nie mogę przeboleć że żaden z bohaterów nie wspomniał na głos o 'Pine Barrens' podczas tego odcinka. Może byłoby to przesadą, no ale sam nie wiem, zmarnowna szansa :D
Bez kitu Esmail i Campbell to Cuaron - Lubezki telewizji.
Widziałem te oceny na imdb - to niesamowite, że aż 7 (!!!) odcinków z finałego sezonu ma ocenę powyżej 9.5.
23-01-2020, 22:20
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-01-2020, 22:21 przez Snuffer.)
Red Crow
Liczba postów: 12,705
Liczba wątków: 50
A S4E7 ma średnią... 10.0, co czyni go najwyżej ocenianym odcinkiem serialu w historii IMDb.
W ogóle czy ten sezon nie załapał się na ubiegloroczne Emmy, czy po prostu został olany?
23-01-2020, 22:32
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Ozymandiasz od BB też z dychą - ciekawe ile takich odcinków jeszcze jest.
Co do Emmy to nie mam pojęcia, próbowałem wyszukać to info ale nie udało mi się - nie byłbym zaskoczony gdyby olali, z drugiej strony Rami na fali a wiadomo jak to tam wygląda.
23-01-2020, 22:41
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-01-2020, 22:42 przez Snuffer.)
Red Crow
Liczba postów: 12,705
Liczba wątków: 50
(23-01-2020, 22:41)Snuffer napisał(a): Ozymandiasz od BB też z dychą - ciekawe ile takich odcinków jeszcze jest.
https://www.imdb.com/search/title/?title_type=tv_episode&num_votes=1000,&sort=user_rating,desc
23-01-2020, 23:09
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
1, 4 i 7 miejsce - lol <3
Za to jak mnie cieszy wysokie miejsce rony/lilly z 2 sezonu Barrego - jedna z najlepszych rzeczy jakie widzialem w zeszlym roku w TV.
23-01-2020, 23:21
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-01-2020, 23:52 przez Snuffer.)
Red Crow
Liczba postów: 12,705
Liczba wątków: 50
Skończyłem całość. Spoilery poniżej.
Seriale często mają to do siebie, że wywalają się na ostatniej prostej - tak było z LOST, tak było z GoT, z ostatnich premier przykładem niech posłuży chociażby Too Old To Die Young. Nie ukrywam, że miałem pewne obawy, że mimo kunsztu, jakim Esmail niewątpliwie może się pochwalić, nie będę usatysfakcjonowany finałem. I niestety, nie jestem. Ani trochę.
Żartuje.
Wspaniałe zakończenie. W pewnym momencie domyślalem się, że do mniej wiecej takiego rozwiazania to wszystko zmierza i niewiele się pomyliłem. Ale samo wykonanie, podsuwanie mylnych tropów, sugerowanie róznych ścieżek narraacyjnych, a nawet nagłą woltę gatunkową - wow. Po zgrabnym i przemyślanym (choć w przesłaniu oczywiście nieco naiwnym, ale to ten ładny rodzaj naiwności, którą kupuje) zamknięciu wątku "sensacyjnego", podstawowym zadaniem finału było ukazanie ostatecznej konfrontacji Elliota z samym sobą. I wyszło to znakomicie.
Jego head trip, wizja idealnego świata, w którym zmagający się z bolesną przeszłością wrak człowieka zamyka część siebie, chroniac ją w ten sposób przed psychiczna dezintegracją, wybierający walkę z "systemem", która ma zastąpić i zmarginalizować tę najważniejszą walkę, którą dopiero musi stoczyć, jednoczesnie odbierając wolność podstawowej wersji siebie to naprawde dobry, mocny wątek. Choroba psychiczna ukazana nie tylko jako chwytliwy gimmick, napedzajacy oś fabuły całego serialu, ale też dramat człowieka, naprawde poruszajacy, zarówno jeśli spojrzeć na niego z dystansu, a tym bardziej, jesli przeżyło się to wszystko niejako z bliska, na przestrzeni 45 odcinków.
Ostatnie dwa odcinki dobitnie pokazują, czym przede wszystkim był od początku ten serial i być moze również tłumaczy sie w ten sposób przed tą cześcią widowni, która uśmiecha się pod nosem, widzac te wszystkie globalne konspiracje, hakerskie wlamy i szpiegowskie gierki. Inaczej sie patrzy na to wszystko z perspektywy finalu, bo też Esmail wyraznie nim zaznacza, że to wszystko to tylko opakowanie, a prawdziwa historia toczyła się gdzieś pomiędzy wierszami. A raczej pomiędzy zwojami. :) Stawia swojego bohatera i jego rozterki w centrum, najwazniejszy jest Elliot, nie zadne wybuchy, wynalazki, szaleni transseksualiści.
I być moze dlatego finał jest tak poruszajacy - bo jest głeboko humanistyczny, rezygnuje z chłodu, zagląda do wnętrza i mimo, że robił to juz wczesniej, tym razem mam wrażenie robi to z wielkim uczuciem, skrajną empatią dla swojego bohatera. Pisałem juz wczesniej, że bylem zaskoczony tym, że serial dał rade mnie poruszyć, coż, tutaj już nie byłem zaskoczony ani trochę. Ostatnie dwie minuty ogladalem wrecz ze lzami w oczach - kino, ujecie na projektor, piosenka w tle, kończące serial słowa Darlene, miazga.
A już abstrahujac i nieco podsumowując caly serial w paru slowach - to chyba jedna z najbardziej udanych zabaw popkulturą, jakie widzialem w kinie. Jej intertekstualny wymiar nie tylko nie odziera całości z powagi i nie czyni niestrawnym koktajlem cytatów, ale w oczach kazdego, kto interesuje się filmem, komiksem, literaturą, dodaje swoistej wartości, trudno nie docenić tego, jak sprytnie Esmail korzysta z dobrodziejstwa wszystkich tekstów kultury, z których czerpal inspiracje, to rzecz zrobiona z pasją i bez oglądania sie za siebie, jednoczesnie karmiaca widownie tym, czego oczekuje, by za chwile kompletnie zignorować jej przyzywczajenia i majaca przede wszystkim swoj osobny styl, na przestrzeni sezonów z kazdym odcinkiem nabierajaca unikalności, wlasnego charakteru.
Spełniona zarówno jako czysta rozrywka najwyższej próby (zwłaszcza w ostatnim sezonie), jak i ambitniejsza próba opowiedzenia "czegoś wiecej" - czesto banalna, stojąca gdzieś w rozkroku pomiedzy powagą a mruganiem okiem, ale zawsze pewna siebie i tego, o czym mówi. O walorach produkcyjnych nawet juz nie chce mi sie produkować, polowę ujęć z sezonów 3-4 mógłbym spokojnie sobie oprawić i pierdolnać na ścianie.
25-01-2020, 21:53
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-01-2020, 21:57 przez nawrocki.)
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Piękne słowa, super reakcja, idealnie udało Ci się oddać słowami to co próbowałem nieśmiało wcześniej. Mam nadzieję, że te posty zachęcą resztę do sprawdzenia również. Czuję sam teraz, kilka tygodni od finału dużą pustkę serialową - mało co zachwyca :(
28-01-2020, 22:36
Stały bywalec
Liczba postów: 6,868
Liczba wątków: 6
Dobra, nie chcę czytać waszych ostatnich postów , żeby jak najmniej sobie ewentualnie zaspoilerować, ale dobrze rozumiem, że z takiego sobie, balansującego na granicy tandety serialu (przynajmniej taki mam obraz Mr Robot zbudowany ze strzępów, które do mnie docierały) zrobiło się niemal wybitnie w ostatnim sezonie. Jak? Dlaczego? Warto się przemęczyć dla tych kilku ostatnich odcinków? Czy nie tylko ostatnie weszły na wyższy poziom? Miałem zły obraz tego serialu i od początku było bardzo dobrze?
25-02-2020, 21:37
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-02-2020, 21:42 przez PropJoe.)
Red Crow
Liczba postów: 12,705
Liczba wątków: 50
Pozwolę sobie zacytować sam siebie, żeby uniknąć powtarzania sie:
Cytat:A już abstrahujac i nieco podsumowując caly serial w paru slowach - to chyba jedna z najbardziej udanych zabaw popkulturą, jakie widzialem w kinie. Jej intertekstualny wymiar nie tylko nie odziera całości z powagi i nie czyni niestrawnym koktajlem cytatów, ale w oczach kazdego, kto interesuje się filmem, komiksem, literaturą, dodaje swoistej wartości, trudno nie docenić tego, jak sprytnie Esmail korzysta z dobrodziejstwa wszystkich tekstów kultury, z których czerpal inspiracje, to rzecz zrobiona z pasją i bez oglądania sie za siebie, jednoczesnie karmiaca widownie tym, czego oczekuje, by za chwile kompletnie zignorować jej przyzywczajenia i majaca przede wszystkim swoj osobny styl, na przestrzeni sezonów z kazdym odcinkiem nabierajaca unikalności, wlasnego charakteru.
Spełniona zarówno jako czysta rozrywka najwyższej próby (zwłaszcza w ostatnim sezonie), jak i ambitniejsza próba opowiedzenia "czegoś wiecej" - czesto banalna, stojąca gdzieś w rozkroku pomiedzy powagą a mruganiem okiem, ale zawsze pewna siebie i tego, o czym mówi. O walorach produkcyjnych nawet juz nie chce mi sie produkować, polowę ujęć z sezonów 3-4 mógłbym spokojnie sobie oprawić i pierdolnać na ścianie.
Pierwszy sezon jest spoko, drugi zyskuje oglądany ciągiem, trzeci to znakomite rozwiniecie ich obu a czwarty to już mini-arcydzieło i doskonale podsumowanie całego serialu.
25-02-2020, 22:03
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-02-2020, 22:07 przez nawrocki.)
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Cytat: Jak? Dlaczego?
- Slow-burn
- mistrzowskie wrecz rozkladanie zawodnikow na polu gry i strzelb Czechowa
- wydarzenia z pierwszego sezonu zyskuja nowe, inne znaczenie gdy poznajemy bohatera/przeciwnikow blizej i nabieraja wiecej sensu
No i czuć też że ten pierwszy sezon miał być taką przygrywką swojego rodzaju, Esmail po nim się bardzo rozkręcił (aż za bardzo, drugi sezon wyglada tak jakby tylko Esmail mial nad nim kontrole i powrzucal tam sobie wszystko i nic) i przy 3cim sezonie wszedl juz na bardzo wysoki poziom z ktorego nie zszedl az do konca, kilkukrotnie przebijajac poprzednie dokonania.
No i tak, ja tez patrzę na pierwszy sezon jak na taką ramotkę, która za blisko Fight Clubu próbowała latać, nie wiedząc do końca czy chce być hołdem, wariacją czy zrzyną. Ciekawe jakby się go oglądało teraz, na chłodno. Nie wiem, ale na pewno uwzględnie go przy powtórce.
25-02-2020, 23:30
Stały bywalec
Liczba postów: 6,868
Liczba wątków: 6
Ok, pomimo jak rozumiem ewidentnych wad, (których w dodatku część jak rozumiem z czasem staje się już niekoniecznie ewidentnymi wadami) co do których wydajecie się zgodni, przekonaliście mnie, żeby dać szansę i ewentualnie się przemęczyć trochę. Dzięki panowie za szybkie, konkretne odpowiedzi. Odpalam pilota.
25-02-2020, 23:54
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-02-2020, 23:55 przez PropJoe.)
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Przyjemność, bardzo mnie ciekawi Twój odbiór, szczególnie przy oglądaniu tak na chłodno. Dawaj znać :)
26-02-2020, 01:31
Do the crane, Danny-boy!
Liczba postów: 4,924
Liczba wątków: 11
Szykowałem się od dawna a że skończyłem "The Deuce" to zapodałem sobie klimaty które lubię.
Bardzo, bardzo dobry pilot pierwszego sezonu. Drugi odcinek słabszy, a widziałem parę nawiązań w necie do FC, także domyślam się już co nieco.
Ale będę oczywiście oglądać dalej. Rami gra kapitalnie, klimat jest świetny, dobre zdjęcia, muzyka ok.
P.S. Ale odcinki 3-4 to już nie wiadomo co. Po pilocie nie byłem przygotowany na taką zmianę klimatu - bardzo ciężko się to oglądało, mało angażujące to było. Na chwilę obecną nie mam ochoty kontynuować dalej, tak zachęcająca była ta zmiana gatunkowa.
Czy w tym serialu od początku do końca chodzi o Eliota, jego stan psychiczny i drogę jaką przechodzi by wyleczyć się z traumy? (albo ostatecznie w niej się zatracić) a cała akcja hakerska to tylko tło?
28-02-2020, 01:26
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-02-2020, 11:14 przez Doppelganger.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Snuffer, nawrocki, ktokolwiek jeszcez ogladal:
można odpuscic sobie pierwszy sezon i leciec od drugiego czy trzeba jedynke? Bo ja pierwszy ogladalem dawno temu, wymeczyl mnie raczej i nie chcialbym za bardzo powtarzac, ale jezeli zalety, ktore ewidentnie w nim byly staja sie bardziej wyrazne w nastepnych sezonach i pokonuja wady to chetnie bym dokonczyl.
28-02-2020, 21:15
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-02-2020, 21:16 przez Gal Anonim.)
Red Crow
Liczba postów: 12,705
Liczba wątków: 50
Ja powtórzyłem sobie pierwszy sezon przed pójściem dalej, ale to głownie dlatego, że ogladałem z kims, kto zaczynal przygode z serialem od zera, wiec mysle, że jak ogarniesz jakiś dobry recap, to mozna leciec od drugiego bez wiekszej straty, chociaz to mimo wszystko jest serial całosciowy i kilka watków powroci w tej czy innej formie. Jezeli sie nie myle, to kluczowe w dalszych sezonach sa zwlaszcza odcinki 4, 8, 9 i 10, ten pierwszy dość mocno wiąże sie z finałem serialu, wiec je ewentualnie mozna sobie odświeżyć.
28-02-2020, 21:22
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-02-2020, 21:28 przez nawrocki.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Dzięki, nawrocki :)
01-03-2020, 15:57
Do the crane, Danny-boy!
Liczba postów: 4,924
Liczba wątków: 11
Zanim nie zacząłem oglądać Mr Robot nie wiedziałem że istnieje ktoś taki jak Stephanie Corneliussen. Teraz już wiem i oglądam m.in. dla niej.
Dodatkowo, gra naprawdę dobrze - taka psychopatyczna trochę osobowość.
Teraz widzę że grała w "Hello Ladies" jakąś rosyjską modelkę.
02-03-2020, 16:34
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Grała także w 3 sezonie Legionu, muszę przyznać, że ujęła mnie tam - myslalem po Mr Robot ze umie stworzyc tylko wlasnie taka 'psycho bimbo'.
02-03-2020, 16:56
Do the crane, Danny-boy!
Liczba postów: 4,924
Liczba wątków: 11
Scena z Episode 10, season 1 - aktorstwo i klimat przednie.
Cały pierwszy sezon poza słabiznami i schizami w środku jest ok. Dobry, ciężki klimat, muzyka, kolorystyka i naprawdę dobre aktorstwo.
Jednak jest zbyt przewidywalny, chyba wiem jak to się skończy wszystko.
02-03-2020, 17:45
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-03-2020, 20:42 przez Doppelganger.)
|