Arahan napisał(a):Do tego dochodzi niesamowity ładunek emocji podczas oglądania i sympatia do ekipy USA :)
Nie zapominaj o świetnej i wzruszającej końcówce w której wiadomo co się dzieje. Za każdym razem jak widzę Hana podchodzącego do Tomiego to łzy same podchodzą.
Film mojego dzieciństwa, prawiący o najwspanialszym sporcie na świecie jakim jest Taekwondo. Ma swoje lata, ale zawsze gdy go oglądam towarzyszą takie same emocje jak za pierwszym razem. Szkoda, że już sequele nie są tak emocjonujące.
9/10
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
Danus, zaloze sie, ze masz pojecie (i nie mowie o wiedzy z Wikipedii) o Tae Kwon Do, czy innych sztukach walki, jak kura o skrzypcach :)
To tak w ramach "najlepszego sportu na swiecie" (co to w ogole za kretynskie stwierdzenie?), ktory co tydzien masz ulubiony inny pewnie, znajac twoj slomiany zapal :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
Akurat o Taekwondo mam pojęcie, uwierz mi. Trenowałem wiele lat w klubie z mojego miasta, jeździłem też na zawody. słomianego zapału tego nazwać nie można! Oprócz piłki nożnej to mój najukochańszy sport i sztuka walki. Szkoda, że już nie mogę trenować pod okiem wykwalifikowanego trenera, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Trenuję sobie sam w piwnicy- w specjalnie do tego przygotowanej salce :razz:
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
Chcieli, ale trochę im się dziwię, a raczej mojemu trenerowi bo byłem ciężkim uczniem. Ile to razy zawalało się za karę cały trening pompki plus dodatkowo podczas robienia dostawało się kilkanaście pasów w pupala.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
Temat o filmie, a nie o perwersjach Danusia ;) (bez urazy Danus) :)
Dla mnie to jeden z lepszych filmów kopanych jakie powstały, fajnie się ogląda po tak długim czasie, chociaż tak jak pisałem niektóre dialogi masakrycznie śmieszą :)
jeden z niewielu amerykanskich filmow kopanych lat 90 ktory mozna bez bólu obejrzeć. Spoczko walki, nawet jakas fabula jest;] Kiedys ogladam wiele razy i bilem sie z kolegami - tak na mnie dzialal !!! Klasyk
Pierwsza część to naprawdę dobre kino sportowe, końcówka wyciska łzy równie skutecznie jak finał pierwszego "Rockyego". Pewnych analogii między tymi dwoma tytułami jest zresztą więcej. Wpadający w ucho soundtrack. Kolejnych trzech sequeli nie oglądałem lecz zdaje się iż tylko dwójka jeszcze daje rady gdzie paru bohaterów z oryginału jest i w dwójce, później dno.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10
Dla jednych kino kopane klasy B, dla innych sentymentalna podroż w przeszłość. Mamy tu historie 5 sportowców, niestety dwóch aktorów z tej ekipy już odeszło z tego świata. Każda z postaci walczy by dostać się do w reprezentacji USA z rożnych powodów, każda wydaje się być wielką indywidualnością i dlatego ciężko im razem stworzyć coś na wzór zespołu. Alex Grady to moja ulubiona postać, scena w której walczy z Sae Jin Kwonem i ten łamie mu rękę moim zdaniem emocjonująca. Podobnie walka Tommyego Lee z Dae Hanem, słowa trenera Couzo już po niej i wreszcie piękno sportu ponad podziałami na samym końcu. Specjalistą od Tae Kwon Do nie jestem, ale jeśli chodzi o muzykę zapamiętałem jedno
Jeśli chodzi o część drugą, to ciut gorsza od jedynki. Szkoda że uśmiercono Travisa Brickleya, ale jakiś motor napędowy dla wydarzeń w filmie być musiał. Pomysł Coloseum i nielegalnych walk trafiony, obsadzenie kulturysty Ralfa Moellera w role Brakusa również. Tylko Alex Grady w filmie jakoś mniej wyraźny, w filmie wiele nie pokazuje. Jest za to świetne intro i muzyka. David Michael Frank wywiązał się dobrze, na utwory Main Title, The Dojo, Paranoid, Willie Rise, World Destiny, Guilty i Je N' aime zwraca się uwagę jeśli chodzi o soundtrack. Miły akcent to powrót Koreańczyków i Sonny Landham (przydał by się jeszcze ten śmiech z Predatora). Jest też rządna krwi publika, to pokazuje że bycie człowiekiem nie zawsze oznacza bycie dumnym. Oczywiście nie zamierzam się tu doszukiwać jakieś większej głębi, nie przy tej filmowej serii.
No i wreszcie część trzecia, bo czwartą oglądałem raz i nie chce do tego wracać. Z bohaterów zostaje tylko Tommy Lee, który najwyraźniejszy szuka spokoju. Jak sam przyznaje zabił człowieka (wiadomo kogo) i ma teraz wyrzuty sumienia. Zdecydowanie film najsłabszy od poprzednich dwóch, niby jest motyw rasizmu ale jakoś mnie całość nie przekonała. Zamiast kina kopanego, mamy bardziej kino akcji a szkoda. Jedynie co o filmie dobrego mogę powiedzieć to Gina Gershon i utwór Barry Goldberg - Silent (Tommy's Theme), który w całości pasuje do klimatu.
06-08-2011, 23:42 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-08-2011, 17:44 przez Kinomaniak.)
O fajnie, przypomniałeś mi temat :)
Osobiście bardzo lubię po dziś dzień jedynkę i dwójkę - jasne, generalnie kino klasy B, jakby nie patrzeć, ale zrobione porządnie i z sercem, przez co podoba się. Niektóre akcje dziś już rzecz jasna trącą myszką, niemniej filmy wciąż trzymają fason i dobrze się je ogląda. No i mega obsada kultowców robi swoje.
Klasyka - odpowiednio 7 i 6 / 10.
Z kolei trójka i czwórka to ścierwa i tyle.
Jednego czego żałuje to tego że Alex Grady nie pojawia się już po dwójce w żadnej części, to była dobra rola Erica Robertsa i jak zobaczyłem tego aktora w filmie DOA: Dead or Alive to automatycznie się załamałem lekko. Mógł kontynuować tą role (choć nie w takim wydaniu jak w dwójce), a nie grac w tym gniocie gdzie jedynym plusem jest na upartego jedna scena i laski. W Expendables swoją rolą, a raczej całokształtem też mnie zawiódł.
08-08-2011, 17:49 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-08-2011, 17:51 przez Kinomaniak.)
(21-01-2011, 07:53)Joe Chip napisał(a): lecz zdaje się iż tylko dwójka jeszcze daje rady gdzie paru bohaterów z oryginału jest i w dwójce, później dno.
No, nie pomyliłem się. 3 i 4 szambo straszne.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10
Jedynkę oglądałem dość dawno, jakoś w TVN7, a przedtem to na VHS. Ale film bardzo dobry, wiadomo, klasyk amerykańskiego kina kopanego. Za to dwójkę odświeżyłem sobie jak leciała jakoś w TV4 i zaskoczyła mnie (nie pamiętałem jej, bo ostatnio na video oglądałem, gdzieś tak przed 2000 rokiem, a może już nieco po.). Film naprawdę solidny, niezłe teksty bohaterów, świetne sekwencje treningowe, ze świetną muzyką, no i dobre walki. Finał jest naprawdę niezły, gdzie po dużych batach Tommy Lee wstaje (z dopingiem) i pokonuje przeciwnika. Jak na razie trójeczki i czwóreczki nie oglądąłem w ogóle, ale zdaje się nie ma czego żałować...
Włączyłem film spodziewając się radosnego kiczu kina kopanego lat osiemdziesiątych, a tu spore zaskoczenie, bo naprawdę dobry film. Postacie z charakterem, bardzo dobrze napisane. Najlepszy wątki to te związane ze śmiercią brata Lee. Wątek Alexa trochę oklepany, ale za to solidnie zagrany. Trochę w tle jest Travis, ale to na tyle charakterystyczna postać, że trudno jej nie zauważyć. Najgorzej wypada Sonny, który jest Włochem i tyle można o nim powiedzieć. Sceny walk bardzo dobre i widowiskowe, ale bez zbędnego efekciarstwa. No i duże emocje, zwłaszcza przy świetnej końcówce. Bardzo miłe zaskoczenie i solidna siódemka.
Po mniej więcej 45-50 absolutnie nieangażujących minutach (jakoś w momencie gdy Roberts zaczął błagać, żeby go przyjęli z powrotem do ekipy) odpadłem i nie wiem czy mi się będzie chciało dokańczać. Najbardziej oklepane z oklepanych schematy, absolutnie nieprzekonujące aktorstwo i postacie, których los jest mi całkowicie obojętny (+ ta babka, która kompletnie tam nie pasowała, a swoją przemowę do zawodników wygłosiła z uśmieszkiem takim, jakby miała zamiar za chwilę zrobić wszystkim laskę). To film, który trzeba było obejrzeć mając 12 lat bo bez siły sentymentu to po prostu nie działa.
(12-05-2021, 13:41)Gieferg napisał(a): Najbardziej oklepane z oklepanych schematy, absolutnie nieprzekonujące aktorstwo i postacie,
Czekaj czekaj WHAT? Przecież te "schematy" w czasie kiedy film powstawał to były prekursorskie myki fabularne. Nowe, świeże. To jakbys się pultał że Ford T miał cztery koła i odgapia od Tesli S.
Aktorsko i fabularnie dobrze, choć czasem ckliwie, to film w swoich czasach zamiatał konkurencję.
Dla mnie niezmiennie 8/10 i co kilka lat powtarzam oraz doceniam.
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
Ale co mnie obchodzi co było jak film powstawał? Oglądam teraz i nie wymażę sobie z pamięci wszystkiego co widziałem wcześniej, a w tej sytuacji mnie ten film nie rusza. I co "nowe świeże" jak po kolei wszystko zerżnięte z kolejnych części Rocky'ego? No chyba, że finał jest jakiś zajebisty, ale wali mnie co się tam stanie gdy nie obchodzą mnie ci bohaterowie. Na razie nie zanosi się, żebym miał to dokańczać, a jeśli nie dokończę dzisiaj to pewnie już nie dokończę. Jeszcze żaden film, którego oglądanie przerwałem w trakcie pierwszego seansu i nie dokończyłem w ciągu 24h, nie dostał ode mnie drugiej szansy. Tyle.
Cytat:Ale co mnie obchodzi co było jak film powstawał? Oglądam teraz i nie wymażę sobie z pamięci wszystkiego co widziałem wcześniej, a w tej sytuacji mnie ten film nie rusza.
:D :D :D :D :D
Jeb się Cameron z tymi swoimi praktycznymi efektami w Terminatorze. Ja oglądam film w 2021 i on ma wyglądać jakby był zrobiony dzisiaj!