Legions of the Fog
Liczba postów: 2,290
Liczba wątków: 25
Miałem opory przed seansem, i przez lata odkładałem Next, ale wczoraj widziałem i.. podobał mi się. To znaczy, nie to że MEGA, cool i super, ale jako kino rozrywkowe spełnił swoją rolę.
Z pewnością w worku złych rzeczy jest tragiczne CGI (pociąg na przejeździe, w nocy... porażka) i z dupy wyjęci badguje scigający protagonistę. Tak poważniej - nawet jeśli Chris ma zdolności, to wobec ich planu te dwie minuty (o których wiemy my, policja i badgoście) są całkowicie nieznaczące, chociażby dlatego że mogą wywalić atomówkę obok miasta i tez uzyskają efekt. Zła jest też rola Moore - nie tak zła, ale gra bez przekonania i zaangażowania, a na dodatek jej dialogi są suche. Więc i na tym polu to leży.
Z dobrych... nie ma tutaj szaleństwa i nadmiernego efekciarstwa czy nadużywania motywu z przewidywaniem przyszłości: jeśli faktycznie coś ma się wydarzyć, to jest to zgrabnie pokazane (np omijanie kuli- liczyłem na takie coś i to dostałem). Pani Biel jest przeurocza i prześliczna, mogłaby być moją żoną, ale chyba nudziłaby się w Opolu... trudno. Cage jest sobą i tyle, ale też gra od niechcenia - najlepszą scenę zaliczył przy okazji akcji z telewizorem w motelu (swoją droga prosta ta scena i bardzo naturalna w ramach fabuły).
I teraz końcówka: nie za bardzo rozumiem, dlaczego on "wpadł w kanał" czyli ślepą uliczkę, i mimo wszystko zginęli na końcu - co przeoczył? Jak? Nie ma tutaj żadnej wskazówki (a przynajmniej takiej, którą uznałbym za logiczną) ani wyjaśnienia w filmie. Po prostu Chris stwierdza, że spieprzył sprawę, LA leci w kosmos, Chris i dziewucha giną, budzi się w motelu i wiemy dwie rzeczy: przewidział przyszłość na dwa dni do przodu i ma to związek z damulką. Hm... nie kumam.
Ale Next intrygował cały czas, nie bawili się w pseudo naukowe wyjaśnienia, cool zagrywkowe sceny i inne bzdury które na pewno kusiłyby niejednego reżyserka przy takim temacie.
6/10 i na pewno do powtórki.
loading podpis...
09-06-2014, 11:06