Niekonwencjonalnie o superbohaterze
#1
Chociaz uzycie slowa superbohater w tytule moze byc nie do konca trafne, gdyz implikuje przymus pewnego dzialania na rzecz ludzkosci, a mnie dokladnie to chodzi o osoby obdarzone nadprzyrodzonymi mocami. W filmowej praktyce, najczesciej poprzedzonej komiksowym pierwowzorem (stad topic w takim, a nie innym dziale), jestesmy zazwyczaj swiadkami takiego oto, do bolu juz przetrawionego schematu: facet czy kobitka uzyskuja jakies supermoce i predzej czy pozniej zaczynaja walczyc ze zlem, bo tego wymaga albo zemsta, albo swiadomosc, ze 'z wielka moca laczy sie wielka odpowiedzialnosc'. Szczerze mowie, ze czasem niedobrze mi sie robi na widok kolejnych wersji tego szablonu. Ja to chcialbym zobaczyc kilka filmow, w ktorych glowny bohater dostaje moce, ale uzywa ich w zupelnie inny sposob niz herosi Marvela lub DC. Albo w ktorych cala ta drabinka od zera do bohatera rozgrywa sie w jakis oryginalny sposob. Macie moze jakies pomysly na takie wlasnie, nieszablonowe historie? Podaje fajny przyklad, sciagniety od Dobrego z jednego z artykulow z Esensji: sedziwy mezczyzna, ktoremu zostalo kilka miesiecy zycia, odkrywa, ze posiada supermoce. Dobry pomysl na scenariusz? Moim zdaniem jak najbardziej.

Odpowiedz
#2
Ja zawsze chciałem zobaczyć znanych superbohaterów w trochę innym świetle.

Pomysł wyjściowy Spider-mana - gnębiony nastolatek dostaje supermoce. Nagły przyrost własnej wartości, zemsta na oprawcach, chodzenie na dziwki, kradzież alkoholu - Ekstra!

Batman jako psychopata, śmiertelnie niebezpieczny szaleniec z zaburzeniami który gdzieś ma innych ludzi i walkę o sprawiedliwość, ale żeby normalnie funkcjonować musi co noc okaleczać innych, a dzięki resztce człowieczeństwa decyduje się na "złych ludzi". U Burtona było to ledwie zasugerowane, a ja chciałbym więcej.

Odpowiedz
#3
Ponoc Neil Gaiman chcial kiedys napisac scenariusz do filmu o czlowieku, ktory zyskuje moc niewidzialnosci, i wykorzystuje ja w celu podgladania kobiet w neglizu. Podobny motyw zostal zreszta wykorzystany w filmie "Getting Any?" Takeshiego Kitano.

Niekonwencjonalnym filmem o superbohaterze jest "Niezniszczalny" M.N. Shyamalana - o czlowieku dalekim od idealu herosa, ktory ma wieksze problemy niz jakas tam supermoc :)

Odpowiedz
#4
Na pomysł o niekonwencjonalnym superczłowieku nie trudno wpaść - wystarczy wziąć przypadek z życia, filmowy schemat, etc. i dodać do niego osobę z niezwykłymi zdolnościami. Potem trzeba jeszcze umieć to rozwinąć i zakończyć, bo sam pomysł w stylu tego starca, który zyskuje zdolności to mało.


Abstrahując od "Watchmen", których zna autor, to polecam:

"Wanted", na podstawie którego właśnie zrobiono film. Główny bohater, nieudacznik, odkrywa, że posiada niesamowite zdolności, a jego ojciec był najlepszym zabójcą na świecie. Z wielką mocą idzie w parze kompletny brak moralności.

"H.E.R.O." - czytałem tylko jedną historię i to już jakiś czas temu, ale chodzi o to - o ile pamiętam - że jest taki gadżet nazywający się H-Dial, który robi z posiadacza superbohatera. Seria pokazuje jak różni ludzie reagują na nadzwyczajne umiejętności, i tak na przykład w pierwszej historii bohater używa swoich zdolności, żeby zaimponować koleżance z pracy.

"Alias" Briana Bendisa i Michaela Gaydosa - chyba najbliższe superbohaterom, bo opowiada o cynicznej prywatnej detektyw, Jessice Jones, która ongiś walczyła z przestępczością, ale w końcu powiedziała "Fuck it". Nadal ma zdolności, ale nie używa ich do walki ze złem - po prostu zajmuje się tym, czym zajmuje się każdy prywatny detektyw, a że żyje w świecie Marvela to raz albo dwa przydały jej się te zdolności.

Jest też "Powers" Bendisa i Oeminga, czyli "Shield" + "Wire" + superbohaterowie. Może nie tak ciężkie, jak te dwa seriale potrafią być, ale z powagą pokazana praca policjantów w świecie pełnym superbohaterów, choć czasem potrafi być bardzo epickie, ponad policyjny gatunek. Superbohaterowie to przede wszystkim gwiazdy, którzy oprócz ratowania ludzi zarabiają na swoich wizerunkach i mają masę takich czy innych grzechów na sumieniu.

Aha, zapomniałem o "The Pro" Gartha Ennisa, o tym jak prostytutka zdobywa superzdolności. Wśród jej nietypowych, mało superbohaterskich dokonań jest - o ile dobrze pamiętam - obsłużenie dziesiątek klientów w jedną noc.

Nakf napisał(a):Podobny motyw zostal zreszta wykorzystany w filmie "Getting Any?" Takeshiego Kitano.
I "Hollow Man" Verhoevena.

Odpowiedz
#5
Milord napisał(a):Pomysł wyjściowy Spider-mana - gnębiony nastolatek dostaje supermoce. Nagły przyrost własnej wartości, zemsta na oprawcach, chodzenie na dziwki, kradzież alkoholu - Ekstra!

Tez mialem podobny pomysl. W Hollywoodzie nawet jesli przez moment fabula toczy sie w taki sposob, jak powyzej, to pozniej nastepuje kac moralny i metamorfoza. A ja chcialbym poobserwowac faceta, ktory nie zamienia sie w superbohatera. Albo takiego, ktory do samego konca nie potrafi poradzic sobie ze swoimi supermocami i przez to zle konczy.

Odpowiedz
#6
Polecam lekturę "The Hood" Briana K. Vaughana, Jakuzzi.
Mottem życiowym głównego bohatera miniserii jest "wraz z wielka mocą idzie w parze wielka okazja". Cierpkie, ale fajne :wink:
Niech żyje modlitwa Świętych z Bostonu!

Odpowiedz
#7
Jakuzzi napisał(a):Tez mialem podobny pomysl. W Hollywoodzie nawet jesli przez moment fabula toczy sie w taki sposob, jak powyzej, to pozniej nastepuje kac moralny i metamorfoza. A ja chcialbym poobserwowac faceta, ktory nie zamienia sie w superbohatera. Albo takiego, ktory do samego konca nie potrafi poradzic sobie ze swoimi supermocami i przez to zle konczy.

Eee, a co w tym oryginalnego? Przeciez kazdy superprzeciwnik superbohatera podaza taka sciezka. Widzielismy to juz z 2 miliardy razy w stu tysiacach filmow. Ale z oczywistych powodow glownym herosem jest ten dobry.

Odpowiedz
#8
military napisał(a):Widzielismy to juz z 2 miliardy razy w stu tysiacach filmow.

Przyklady?

Odpowiedz
#9
chciałbym obejrzeć film o zwyczajnym gościu, który nie radzi sobie w świecie radzących sobie ze wszystkim superbohaterów komiksowych. znaczy w komiksowym świecie pojawia się nagle ktoś, kto nie jest ani trochę super i dlatego - jest wyjątkowy 8)

Odpowiedz
#10
Niezle Des, naprawde niezle.

Odpowiedz
#11
military napisał(a):Przeciez kazdy superprzeciwnik superbohatera podaza taka sciezka. Widzielismy to juz z 2 miliardy razy w stu tysiacach filmow. Ale z oczywistych powodow glownym herosem jest ten dobry.
Chodzi o to żeby GŁÓWNY bohater podążał tą ścieżką. I żeby nie miał superprzeciwnika.

Czymś co opisał Jakuzzi mógłby być Hancock gdyby zrealizowano oryginalny scenariusz. Widzieliście film w którym heros w końcówce chce sobie walnąć kulkę w łeb, ale nie może się zabić bo kule nic mu nie robią? To nie jest typowe Hollywood.

Odpowiedz
#12
A o tym nie slyszalem. Rzeczywiscie bardzo nietypowe i ciekawe rozwiazanie jak na blockbuster.

Odpowiedz
#13
Mierzwiak napisał(a):
military napisał(a):Przeciez kazdy superprzeciwnik superbohatera podaza taka sciezka. Widzielismy to juz z 2 miliardy razy w stu tysiacach filmow. Ale z oczywistych powodow glownym herosem jest ten dobry.
Chodzi o to żeby GŁÓWNY bohater podążał tą ścieżką. I żeby nie miał superprzeciwnika.
No to właśnie "Wanted" oraz "The Hood". Chociaż Hood ma zrąbane zakończenie, które potem kompletnie nie jest kontynuowane w żadnej serii (tj. część trzeciego aktu to coś w rodzaju cliffhangerów, których nie kontynuowano).

Cytat:Widzieliście film w którym heros w końcówce chce sobie walnąć kulkę w łeb, ale nie może się zabić bo kule nic mu nie robią? To nie jest typowe Hollywood.
Film nie, ale w marvelowskim "Great Lake Avengers" Mr. Immortal próbuje się zabić na różne sposoby, ale niestety nie może. Co prawda sam komiks to raczej luźna parodia, ale motyw bardzo fajny.

W ogóle masa niekonwencjonalnych podejść do tematu superbohaterów pojawiła się w komiksach. Szkoda, że takie na przykład "Wanted" zostało wykastrowane, mimo że sam komiks to oprócz ciekawego konceptu to materiał na dobry blockbuster.

Odpowiedz
#14
Kolejny pomysl: gosciu ma nietuzinkowe supermoce, ale mieszka w jakiejs prowincjonalnej miescinie lub nawet wiosze. Podrasowac, wzbogacic o konkrety i mogloby cos interesujacego z tego wykielkowac, choc pewnie w tonacji bardziej komediowej.

Odpowiedz
#15
Jakuzzi napisał(a):
military napisał(a):Widzielismy to juz z 2 miliardy razy w stu tysiacach filmow.

Przyklady?

Spiderman 1,2,3. Co drugi niemitologiczny odcinek X-files, chocby D.P.O. (kolesiu z supermocami zyjacym w zapomnianej dziurze). W zasadzie kazdy film o superbohaterach, w ktorym bad guy ma jakas supermoc.

Odpowiedz
#16
military napisał(a):W zasadzie kazdy film o superbohaterach, w ktorym bad guy ma jakas supermoc.

W zasadzie kazdym filmie o superbohaterach badguy przegrywa, bo ten dobry okazuje sie lepszy, a nie dlatego, ze zloczynca nie potrafi uporac sie z wlasnymi mocami. Mi chodzilo o co innego, co zreszta zauwazyl juz Mierzwiak.

Odpowiedz
#17
Jakuzzi napisał(a):Kolejny pomysl: gosciu ma nietuzinkowe supermoce, ale mieszka w jakiejs prowincjonalnej miescinie lub nawet wiosze. Podrasowac, wzbogacic o konkrety i mogloby cos interesujacego z tego wykielkowac, choc pewnie w tonacji bardziej komediowej.
Superman: Secret Identity. Historia dziejąca się w naszym świecie i opowiadająca o chłopaku z amerykańskiej wiochy, ktorego rodzice maja na nazwisko Kent. Fajna historia Busieka i Immonena - poważna i realistyczna, do tego dobrze napisana i narysowana. W sumie osadzenie tego typu historii w prowincjonalnej mieścinie nie wiele zmienia.

Odpowiedz
#18
Jeżeli chcecie poczytać komiks o superbohaterze, który zamiast walczyć o losy świata woli się zabawić czy poderwać dziewczynę to polecam The Mask na podstawie, którego powstał film z Carreyem. Sam komiks jest jeszcze bardziej bezkompromisowy w przełamywaniu superbohaterskich 'barier' niż film :]. Jazda bez trzymanki, zwłaszcza jak zielonogłowy zejdzie się razem z innym komiksowym świrem - Lobo.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#19
Właśnie chciałem wspomnieć tutaj o Lobo. Choć takich "super" bohaterów szukać ze świecą :D

Odpowiedz
#20
Jest jeszcze Hitman Ennisa - główny bohater używa swoich mocy, by polować na superbohaterów i łotrów. Zresztą nic dziwnego, skoro jest płatnym zabójcą.
Niech żyje modlitwa Świętych z Bostonu!

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości