6+/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10
05-12-2010, 13:16
|
Nieuchwytny cel
|
|
Spoko film. Jest co prawda głupi tak samo jak "Bez Twarzy" tegoż Woo ale radocha z oglądania podobna. Podobał mi się bardziej niż "Universal Soldier" i zaraz po "Timecop" to póki co najlepszy actioner Van Damme'a w jakim go widziałem. Natomiast samemu "Hard Target" jednak sporo brakuje do hongkongskich przebojów Azjaty a i wspomniany "Face Off" to lepszy kąsek amerykańskiego Woo.
6+/10
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10 The Insider - 8/10 Dredd - 6/10 Total Recall ( 2012 ) - 5/10 G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10 05-12-2010, 13:16
Dobry film z JCVD ale nie najlepszy, niemniej solidna dawka akcji. Biznes jakim są polowania na ludzi i czerpania z tego satysfakcji ma jednak swoją granice, tą granicą jest Chance Boudreaux. I jak to czasami bywa zwierzyna zmienia się w myśliwego. Nieuchwytny cel ma dobrą obsadę i jak ktoś wcześniej zauważył duet Lance Henriksen i Arnold Vosloo sprawdził się znakomicie, jeśli chodzi o tych złych. JCVD zaliczył tez kilka fantastycznych kopnięć i momentów z użyciem broni, w filmach John Woo niemal standard. Podobała mi się zwłaszcza wybuchowa końcówka, znakomita jeśli chodzi o demolkę i eliminowanie przeciwników przez głównego bohatera. Zdecydowanie film dla tych którzy nie patrzą na realizm, tylko chcą coś czysto rozrywkowego. Gdzie jeden facet załatwia w efektowny sposób kilkunastu zbirów i wychodzi ze wszystkiego bez szwanku.
07-08-2011, 15:09 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-08-2011, 15:17 przez Kinomaniak.)
Wiesz, nie musisz wpisywać wprowadzenia do fabuły, jeśli to nie rozpoczynający temat wpis :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 07-08-2011, 15:15
Wybacz taki mam styl rozpoczynania swoich wypowiedzi w danym temacie o danym filmie
07-08-2011, 15:26
Zamiast tego skup się na treści swoich postów. Treść filmu my znamy i chcemy o nim podyskutować, nie słuchać echa.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 07-08-2011, 15:28
Nie, ale po co powtarzać po innych? Nie lepiej dorzucić coś od siebie oryginalnego i podyskutować? Zawsze miło nam się robi, gdy mamy do czynienia z użytkownikiem, który rzuca nowe, świeże światło interpretacji na dany film i swoimi wpisami zachęca do żywej, konstruktywnej wymiany poglądów :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 07-08-2011, 15:47
Nie widziałem wcześniej i wiele nie oczekiwałem ale film okazał się być całkiem w porządku klasycznym akcyjniakiem z paroma obowiązkowymi punktami programu (jak choćby miejsce finałowej akcji), a parę razy nawet zaskoczył
Henriksen jako main villain wypadł naprawdę dobrze, a i Vosloo w roli jego głównego pomagiera się spisał. Jako że reżyserował Woo nie zabrakło paru przegiętych, ale całkiem fajnych akcji; wkurzały za to trochę lipne zagrania montażowe z powsadzanymi tu i tam zupełnie od czapy przenikaniami ujęć. Nie wiem co prawda, czy szybko do tego wrócę, ale jest to na pewno całkiem przyzwoity, wart obejrzenia film - szczególnie gdy się gustuje w VHSowych akcyjniakach. 7/10 Cytat:Kino Świat jak zwykle spieprzyło wydanie i jest letterbox i dvd5, ale o dziwo obraz po dopasowaniu do ekranu nie jest wcale najgorszej jakości, więc wielkodusznie wybaczam. Ogólnie rzecz ujmując wygląda co prawda jak gówno i musiałem oglądać z lektorem bo napisów się nie dało sensownie wyświetlić na ekranie by jednocześnie nie oglądać w "okienku" ale fakt faktem, widziałem dużo gorzej się prezentujące nie-anamorfiki. Jak na tę syfiastą kategorię jest w sumie znośnie. Wyglądało to trochę jak z VHSa :) 31-01-2013, 02:23 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-01-2013, 02:46 przez Gieferg.) Cytat:musiałem oglądać z lektorem bo napisów się nie dało sensownie wyświetlić na ekranie by jednocześnie nie oglądać w "okienku" Ja nie miałem takich problemów - chyba kwestia odtwarzacza. 31-01-2013, 09:19
W takiej sytuacji żeby mieć napisy da się tylko:
a) oglądać "sprasowany obraz" b) oglądać w ramce c) przesunąć cały obraz w górę na tyle, by było widać napisy ucinając sobie górną część obrazu pozycja napisów w 4:3 jest zawsze jedna i ta sama, a w tym filmie znajdują się one na czarnych pasach, które MUSISZ w całości wywalić poza ekran, żeby wyświetlić film w prawidłowych proporcjach i bez ramki. Wszystko co wiem na temat DVD i jego wyświetlania wskazuje na to, że to o czym mówisz nie jest możliwe, może jednak o czymś nie wiem, w każdym razie uwierzę że wyświetliłeś to poprawnie (bez ramek i pasków, obraz filmu wypełniający cały ekran) i z widocznymi napisami na ekranie 16x9, dopiero gdy zobaczę fotkę ekranu TV. 31-01-2013, 11:34 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-01-2013, 11:49 przez Gieferg.)
Nie, Gieferg, Judge Dredd z 1995 ma taki problem jak piszesz - i parę innych nieanamorfików też - ale niektóre letterboxy wyświetlają (u mnie) napisy poprawnie, przesuwając je wyżej, tak jakby to od dystrybutora zależało, czy "zalockuje" je w jednym miejscu (na kaszetach), czy ustawi parametr "x pikseli od krawędzi ekranu".
31-01-2013, 12:29 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-01-2013, 12:29 przez military.)
Chyba tylko zoomowanie z odtwarzacza mogłoby to zrobić, z tym że powinno działać na wszystkie płyty.
31-01-2013, 13:17 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-01-2013, 13:36 przez Gieferg.)
Nie tak zapamiętałem ten film. A oglądałem go ostatni raz z 15 lat temu.
Te spowolnienia i westernowo-redneckowa muzyczka w tle... Serio? Żałośnie to wygląda, nie jak poważny film a jak jakiś pastisz.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 11-02-2013, 00:04 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-02-2013, 00:13 przez shamar.)
Odpalcie ostatnie trzy minuty >> rozwali was na kawałki :>
08-06-2014, 22:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-06-2014, 22:54 przez Predator895.)
Mnie rozwalił tam Lance, o to chodziło? Czy o tradycyjnie mega przesadzone akcje u Johna Woo? :)
08-06-2014, 23:02
Dziwią mnie te pozytywne opinie, bo jak dla mnie Nieuchwytny Cel to typowy przeciętny akcyjniak jakich pełno było w latach 90-tych. Postacie są karykaturalne na czele z Van Dammem z dziwną fryzurą. Żadna z nich nie była szczególnie interesująca, nie mówiąc już o tym, że praktycznie nic o nich nie wiemy. Sceny akcji z obowiązkowym wyrzuceniem kogoś przez okno, wybuchającymi bez powodu samochodami mnóstwem ujęć z gołębiami (tym razem Woo mocno przesadził). Jest kilka fajnych momentów jak choćby śmierć głównego złego i ogląda to się bezboleśnie, ale nie oznacza to od razu udanego filmu. Takie 5/10 do obejrzenia przy piwie i szybkiego zapomnienia.
Ps. Najlepszy film Van Damma to oczywiście Quest. Ps. 2 Nie zgadzam się z opinią, że amerykańskie filmy Woo ssą. Face Off, Broken Arrow i Windtalkers to całkiem udane obrazy.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
07-11-2014, 15:14
Quest udanie łączy kino przygodowe z turniejową kopaniną. Do tego sceny walk są udane i prezentują różne style. Na tyle film mi się podoba, że jest to jedyny tytuł z Van Dammem do którego wracam.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
09-11-2014, 12:34 |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |