Nieuchwytny cel
#21
Spoko film. Jest co prawda głupi tak samo jak "Bez Twarzy" tegoż Woo ale radocha z oglądania podobna. Podobał mi się bardziej niż "Universal Soldier" i zaraz po "Timecop" to póki co najlepszy actioner Van Damme'a w jakim go widziałem. Natomiast samemu "Hard Target" jednak sporo brakuje do hongkongskich przebojów Azjaty a i wspomniany "Face Off" to lepszy kąsek amerykańskiego Woo.

6+/10
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
#22
Dobry film z JCVD ale nie najlepszy, niemniej solidna dawka akcji. Biznes jakim są polowania na ludzi i czerpania z tego satysfakcji ma jednak swoją granice, tą granicą jest Chance Boudreaux. I jak to czasami bywa zwierzyna zmienia się w myśliwego. Nieuchwytny cel ma dobrą obsadę i jak ktoś wcześniej zauważył duet Lance Henriksen i Arnold Vosloo sprawdził się znakomicie, jeśli chodzi o tych złych. JCVD zaliczył tez kilka fantastycznych kopnięć i momentów z użyciem broni, w filmach John Woo niemal standard. Podobała mi się zwłaszcza wybuchowa końcówka, znakomita jeśli chodzi o demolkę i eliminowanie przeciwników przez głównego bohatera. Zdecydowanie film dla tych którzy nie patrzą na realizm, tylko chcą coś czysto rozrywkowego. Gdzie jeden facet załatwia w efektowny sposób kilkunastu zbirów i wychodzi ze wszystkiego bez szwanku.

Odpowiedz
#23
Wiesz, nie musisz wpisywać wprowadzenia do fabuły, jeśli to nie rozpoczynający temat wpis :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#24
Wybacz taki mam styl rozpoczynania swoich wypowiedzi w danym temacie o danym filmie

Odpowiedz
#25
Zamiast tego skup się na treści swoich postów. Treść filmu my znamy i chcemy o nim podyskutować, nie słuchać echa.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#26
Spoko, ale to chyba nie jest sprzeczne z regulaminem forum ?

Odpowiedz
#27
Nie, ale po co powtarzać po innych? Nie lepiej dorzucić coś od siebie oryginalnego i podyskutować? Zawsze miło nam się robi, gdy mamy do czynienia z użytkownikiem, który rzuca nowe, świeże światło interpretacji na dany film i swoimi wpisami zachęca do żywej, konstruktywnej wymiany poglądów :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#28
Nie widziałem wcześniej i wiele nie oczekiwałem ale film okazał się być całkiem w porządku klasycznym akcyjniakiem z paroma obowiązkowymi punktami programu (jak choćby miejsce finałowej akcji), a parę razy nawet zaskoczył
Henriksen jako main villain wypadł naprawdę dobrze, a i Vosloo w roli jego głównego pomagiera się spisał. Jako że reżyserował Woo nie zabrakło paru przegiętych, ale całkiem fajnych akcji; wkurzały za to trochę lipne zagrania montażowe z powsadzanymi tu i tam zupełnie od czapy przenikaniami ujęć. Nie wiem co prawda, czy szybko do tego wrócę, ale jest to na pewno całkiem przyzwoity, wart obejrzenia film - szczególnie gdy się gustuje w VHSowych akcyjniakach.

7/10

Cytat:Kino Świat jak zwykle spieprzyło wydanie i jest letterbox i dvd5, ale o dziwo obraz po dopasowaniu do ekranu nie jest wcale najgorszej jakości, więc wielkodusznie wybaczam.

Ogólnie rzecz ujmując wygląda co prawda jak gówno i musiałem oglądać z lektorem bo napisów się nie dało sensownie wyświetlić na ekranie by jednocześnie nie oglądać w "okienku" ale fakt faktem, widziałem dużo gorzej się prezentujące nie-anamorfiki. Jak na tę syfiastą kategorię jest w sumie znośnie. Wyglądało to trochę jak z VHSa :)

Odpowiedz
#29
Cytat:musiałem oglądać z lektorem bo napisów się nie dało sensownie wyświetlić na ekranie by jednocześnie nie oglądać w "okienku"

Ja nie miałem takich problemów - chyba kwestia odtwarzacza.

Odpowiedz
#30
W takiej sytuacji żeby mieć napisy da się tylko:
a) oglądać "sprasowany obraz"
b) oglądać w ramce
c) przesunąć cały obraz w górę na tyle, by było widać napisy ucinając sobie górną część obrazu

pozycja napisów w 4:3 jest zawsze jedna i ta sama, a w tym filmie znajdują się one na czarnych pasach, które MUSISZ w całości wywalić poza ekran, żeby wyświetlić film w prawidłowych proporcjach i bez ramki. Wszystko co wiem na temat DVD i jego wyświetlania wskazuje na to, że to o czym mówisz nie jest możliwe, może jednak o czymś nie wiem, w każdym razie uwierzę że wyświetliłeś to poprawnie (bez ramek i pasków, obraz filmu wypełniający cały ekran) i z widocznymi napisami na ekranie 16x9, dopiero gdy zobaczę fotkę ekranu TV.





Odpowiedz
#31
Nie, Gieferg, Judge Dredd z 1995 ma taki problem jak piszesz - i parę innych nieanamorfików też - ale niektóre letterboxy wyświetlają (u mnie) napisy poprawnie, przesuwając je wyżej, tak jakby to od dystrybutora zależało, czy "zalockuje" je w jednym miejscu (na kaszetach), czy ustawi parametr "x pikseli od krawędzi ekranu".

Odpowiedz
#32
Chyba tylko zoomowanie z odtwarzacza mogłoby to zrobić, z tym że powinno działać na wszystkie płyty.

Odpowiedz
#33
Nie tak zapamiętałem ten film. A oglądałem go ostatni raz z 15 lat temu.

Te spowolnienia i westernowo-redneckowa muzyczka w tle... Serio? Żałośnie to wygląda, nie jak poważny film a jak jakiś pastisz.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#34
Odpalcie ostatnie trzy minuty >> rozwali was na kawałki :>



Odpowiedz
#35
Mnie rozwalił tam Lance, o to chodziło? Czy o tradycyjnie mega przesadzone akcje u Johna Woo? :)

Odpowiedz
#36
Chodziło mi raczej o świetnie zmontowany mini trailer :D

Odpowiedz
#37
Dziwią mnie te pozytywne opinie, bo jak dla mnie Nieuchwytny Cel to typowy przeciętny akcyjniak jakich pełno było w latach 90-tych. Postacie są karykaturalne na czele z Van Dammem z dziwną fryzurą. Żadna z nich nie była szczególnie interesująca, nie mówiąc już o tym, że praktycznie nic o nich nie wiemy. Sceny akcji z obowiązkowym wyrzuceniem kogoś przez okno, wybuchającymi bez powodu samochodami mnóstwem ujęć z gołębiami (tym razem Woo mocno przesadził). Jest kilka fajnych momentów jak choćby śmierć głównego złego i ogląda to się bezboleśnie, ale nie oznacza to od razu udanego filmu. Takie 5/10 do obejrzenia przy piwie i szybkiego zapomnienia.

Ps. Najlepszy film Van Damma to oczywiście Quest.
Ps. 2 Nie zgadzam się z opinią, że amerykańskie filmy Woo ssą. Face Off, Broken Arrow i Windtalkers to całkiem udane obrazy.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#38
(07-11-2014, 15:14)Azgaroth napisał(a): Ps. Najlepszy film Van Damma to oczywiście Quest.

W sumie nie wiem czy wybrałbym w ogóle najlepszy film Van Damme'a, ale jeżeli już do jakiejś kategorii miałbym zaliczyć "Quaest" to chyba do "Najbardziej narcystycznych" ;)
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#39
Quest udanie łączy kino przygodowe z turniejową kopaniną. Do tego sceny walk są udane i prezentują różne style. Na tyle film mi się podoba, że jest to jedyny tytuł z Van Dammem do którego wracam.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#40
What in the straight to dvd is this?!



2020, az musialem sprawdzic filmografie Waltza, ile juz on ma takich "klasykow" na koncie.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości