Stały bywalec
Liczba postów: 1,132
Liczba wątków: 0
(01-10-2021, 21:45)Paszczak napisał(a): To z kolei mnie dziwi. NttD nie gwałci konwencji bardziej niż powszechnie wielbione OHMSS, które też łączyło tradycyjny model "zły megaloman z tajną superbronią w sekretnej bazie" z finałowym wykręceniem formuły.
A Quantum of Solace to prawie nieoglądalne gówno z padaczkowym montażem, mdłą intrygą, żałosnym złolem, pseudoartystycznymi wstawkami i najgorszym pościgiem samochodowym ever. Chyba nawet Spectre mniej nienawidzę.
Panie, gdzie OHMSS i jego odejście od konwencji, a gdzie NTTD. Btw, z powszechnym wielbieniem bym nie przesadzał. Tam łamanie schematów następuje w zasadzie tylko na końcu filmu, jest odpowiednio podbudowane i w zasadzie powiedziałbym, że podobny motyw bardziej wykorzystuje CR niż NTTD - i w CR pasuje świetnie. Nowy film to pod tym względem inna skala i za dużo jest tego płakania, blubrania, w dodatku topornego:
Bond ze łzami w oczach zapewniający o miłości, o tym czego żałuje lub nie, wypowiadający dramatyczne "kocham Cię" (porównać z "Wiesz co potrafi mój mały palec" z CR), z dzieciaczkiem i popełniający ckliwe samobójstwo na tle spadających bomb w imię miłości, żalu i tęsknoty? Nie, abominacja, rzekłem. Jak można to porównać z OHMSS? Może Ty tego filmu nie widziałeś?
Co do QoS, to mam akurat zupełnie odmienne zdanie, ale najbardziej spodobało mi się, jak skrytykowałeś pościg samochodowy z tego filmu w jednym zdaniu chwaląc Spectre. Do tej pory wydawało mi się to niemożliwe dla kogoś, kto obejrzał jakiekolwiek filmy z pościgami samochodowymi. Przede wszystkim w pościgu QoS coś się dzieje, cokolwiek, jest interakcja między ściągającymi a ściganym, stawka, budowane napięcie no i tego... Akcja. W Spectre scena "pościgu" to kpina z kina akcji, bo jej tam nie ma - sfilmowano dwa samochody jadące za sobą, łącząc to z kompletnie niepasującym do tonu całości "humorystycznymi" wstawkami i nic się tam nie dzieje. Pretekst by wpisać się w modę i dać dwa auta jadące po oświetlonym na żółto mieście (puściutkim, btw., nie licząc jednego Fiata 500 hi, hi bo wiesz, to są Włochy, to musiał być Fiat 500,hi hi). To jest żart z pościgów, a całe Spectre to żart z kina akcji, na czele z dopisanym na kolanie finałem tego podobno blockbustera.
Nie, Spectre jest nie do obrony. Ale to temat nie o tym w sumie.
02-10-2021, 05:04
Agent Putina
Liczba postów: 4,414
Liczba wątków: 21
Owszem, powszechnie wielbione. Kiedyś faktycznie film był czarną owcą serii, ale teraz trudno znaleźć zajmującego się serią recenzenta na Youtubie czy filmowca, który nie chwaliłby OHMSS, z Krzyśkiem Lolanem na czele.
A całe to płakanie wydaje mi się zupełnie na miejscu właśnie jako podbudowa dla finału w ostatnim odcinku cyklu Craiga. O ile intryga jest Moore'owo-komiksowa, tak melancholijno-elegijna tonacja jest konsekwentnie budowana od początku filmu.
Nie chwalę Spectre przyznając, że jest nieco lepsze niż film nie mający racji bytu. To jakbym powiedział, że gniot Mendesa jest lepszy od kolonoskopii. No, jest.
deymos napisał(a):w pościgu QoS coś się dzieje, cokolwiek
Święte słowa, "coś". Konia z rzędem temu kto ustali co konkretnie. Dwa podobne do siebie samochody sfilmowane z całkowitym olaniem zapewnienia widzowi orientacji w relacjach przestrzennych.
02-10-2021, 10:20
Stały bywalec
Liczba postów: 1,132
Liczba wątków: 0
(02-10-2021, 10:20)Paszczak napisał(a): Owszem, powszechnie wielbione. Kiedyś faktycznie film był czarną owcą serii, ale teraz trudno znaleźć zajmującego się serią recenzenta na Youtubie czy filmowca, który nie chwaliłby OHMSS, z Krzyśkiem Lolanem na czele.
Czyli taka bardzo subiektywnie pojmowana powszechność. Lolan i jacyś youtuberzy, aha.
Cytat:
Święte słowa, "coś". Konia z rzędem temu kto ustali co konkretnie.
A wizytę okulisty temu, kto ma problem żeby się rozeznać, co się w tej scenie dzieje. Serio, jeśli nie widziałeś i nie wiedziałeś, to masz jakieś problemy na tym tle  Ja to mogę z pamięci napisać, co się tam dzieje. Samochody są trzy, tak btw.
Jakbyś jeszcze scenę pościgu na łodziach przytoczył, to ok. Dzięki tej dyskusji wiemy jednak wzajemnie, ile nasze opinie o NTTD mogą być warte dla drugiej strony skoro mamy tak rozbieżne postrzeganie filmów z Craigiem
02-10-2021, 14:30
Agent Putina
Liczba postów: 4,414
Liczba wątków: 21
Czyli osoby wypowiadające się publicznie na temat filmu. Może być to dla ciebie zaskoczeniem, ale twoja opinia też nie wyznacza większości. Oprócz Nolana także chociażby Soderbergh. A jak 007 Magazine zrobił ankietę wśród fanów Bonda, OHMSS zajęło pierwsze miejsce, bijąc Goldfingera. Także tego, znajdź mi przekonujące źródło, że ta powszechność nie jest obiektywna.
Może i trzy samochody, ostatni raz oglądałem ten koszmar lata temu, po raz drugi i ostatni.
Cholera, kiedyś bodajże Rossatron miał dobrą analizę wyjaśniającą, czemu QoS ma przechujowy pościg, ale teraz już nie mogę jej znaleźć.
02-10-2021, 15:13
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Przed seansem robiłem sobie jeszcze cool fotki pozując przed plakatem z Bondem i udając, że trzymam broń zachowując oczywiście trigger discipline.
Po seansie już nie byłem w nastroju na to. Potrzebowałem nocy aby przemyśleć co zobaczyłem i dalej nie jestem pewien. Ale coraz bardziej się boję i dochodzę do wniosku, że ten film - Subverted my expectations!!!
Nie jest tajemnicą, że moim ulubionym Bondem jest i pozostanie Casino Royale i naprawdę bardzo lubię Daniela Craiga, który w pewnym sensie jest moim Jamesem Bondem. Ale ten film jakoś mi do niego nie pasował, pewnie dlatego że film za bardzo stoi w rozkroku. Z jednej strony uderza w bardzo melodramatyczne tony, z którymi nawet nie miałbym problemu, jak i też z zakończeniem, gdyby nie jego druga strona. Gdyż z drugiej strony scenariusz to istny bałagan, który czerpie garściami z najgorszych filmów i momentów z obrazów Rogera Moore'a i Pierce'a Brosnana. Jakieś nanoboty, gadżety i złoczyńca który chce zniszczyć świat z kryjówką na tajemniczej wyspie i całą masą anonimowych pomagierów do zabijania. I strasznie mi się ta komiksowość gryzła właśnie z tym wątkiem melodramatycznym.
Daniel Craig był dobry i on pozostanie moim Bondem, ale inne postacie mnie nie przekonały. Rami Malek to karykaturaln złoczyńca bondowski, który w ogóle ma za mało interakcji z Bondem. I w ogóle jakoś mało ciekawy mi się wydał, nie wspominając o jego motywacji.
Niestety nie pamiętam jak się nazywała ta nowa agentka, dlatego najmocniej przepraszam, że określę ją 00Black. Jakoś mnie do siebie nie przekonała. Emanowała jakąś niewyjaśnioną arogancją, połączoną w z poczuciem o swojej genialności i bycia "To Cool For School". Tylko właśnie nie wiem na jakiej podstawie tak się prezentowała i miała takie o sobie mniemanie? Ani jej teksty do mnie nie trafiały, ani nie była jakoś szczególnie przydatna. I tutaj w sumie doszedłem do wniosku, że gdyby ją wyciąć z filmu to film nic by nie stracił i właściwie ta postać była zbędne dla całej fabuły.
Co do miłości to jednak widzę że Vesper była i zawsze będzie prawdziwą miłością Bonda.
Nie ukrywam, że zakończenie mnie zaskoczyło,czy też bardziej niestety "subvertowało my expectations"
Znaczy byłem gotowy, że może Bond przejdzie na emeryturę i będzie ojcem razem z dziećmi, ale nie spodziewałem się jego śmierci! I znowu ta końcówka była emocjonalna i podniosła, też dzięki dobrej muzyce Hansa Zimmera, ale nie pasowała mi do reszty głupkowatej fabuły tego filmu. Co więcej nie wiem czy chcę aby Bond giną. Niby lubiłem krytykować Bonda, że i tak zawsze ratuje świat i przeżywa, ale naprawdę dziwnie się czuję, że zginął. :/
To już chyba bardziej podobało mi się kiczowate zakończenie, że James Bond jest na emeryturze na tropikalnej wyspie ze swoimi dziećmi i pisze książki. Można byłoby nawet dać scenę, gdzie córeczks mówi:
- Tato, a czy podczas swoich przygód uciekałeś przed złoczyńcami na nartach w okropnie jaskrawo-żółtym kostiumem i potem skończyłeś w przepaść i otworzył się spadochron w kolorach flagi brytyjskiej?
Na co Bond:
- Skarbie bądźmy poważni.
- Tato a byłeś może w kosmosie?
I wtedy Bond się śmieje w towarzystwie rodziny i mamy kiczowate zakończenie, które może bym nawet bardziej kupił od tego. :/ .
Dlatego też kiedy pod koniec napisów końcowych pojawił się napis "James Bond will Return" to niektórzy parskneli śmiechem. Po raz pierwszy podczas tego seansu.
Dalej muszę sobie jakoś pokładać myśli po tym seansie, ale jak już pisałem, raczej mi się ten film nie podobał.
02-10-2021, 15:58
Nowy
Liczba postów: 115
Liczba wątków: 0
(02-10-2021, 15:58)Lawrence napisał(a): Dalej muszę sobie jakoś pokładać myśli po tym seansie, ale jak już pisałem, raczej mi się ten film nie podobał. 
Nie podobał się, gdyż Radosław Pisula na swoim profilu, na facebooku nazwał ten film "Ostatnim Jedi" tej serii
Czyli dla mnie 9/10, wspaniały melodramat z końcówką jak w "Titanicu". Miały być wybuchy, epickość, a wyszedł idealny dramat obyczajowy w stylu tureckich telenowel. Fukunaga rządzi.
02-10-2021, 16:06
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-10-2021, 16:06 przez Dude2021.)
Stały bywalec
Liczba postów: 1,132
Liczba wątków: 0
(02-10-2021, 15:13)Paszczak napisał(a): Cholera, kiedyś bodajże Rossatron miał dobrą analizę wyjaśniającą, czemu QoS ma przechujowy pościg, ale teraz już nie mogę jej znaleźć.
Nie trudź się. Jestem za poważny (i pewnie za stary), żeby youtuber mi musial tłumaczyć czy coś jest chujowe czy nie. Ale Tobie nie będę psuł zabawy. Przytoczyłeś opinię że nic tam nie widać, wyraziłem zdziwienie bo ja widzę doskonale i możemy się rozejść, ewentualnie przejść do wątku QoS.
02-10-2021, 17:45
Agent Putina
Liczba postów: 4,414
Liczba wątków: 21
Ech, chyba sobie odpuszczę dalsze walenie o ścianę twoich opinii. Nie bierz tego do siebie, ale chyba cię nie znoszę.
02-10-2021, 18:33
Stały bywalec
Liczba postów: 3,286
Liczba wątków: 5
Ogólnie warto zapomnieć o istnieniu Spectre And NTTD i uważać Skyfall za zakończenie cyklu. Wszystko tam na końcu zagrało, historia zatoczyła koło, Bond Craig stał się w końcu Bondem którego później oglądamy w Dr No.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
02-10-2021, 19:56
Stały bywalec
Liczba postów: 1,132
Liczba wątków: 0
(02-10-2021, 18:33)Paszczak napisał(a): Ech, chyba sobie odpuszczę dalsze walenie o ścianę twoich opinii. Nie bierz tego do siebie, ale chyba cię nie znoszę.
Ojej, i co teraz? Maaaaaaamoooooo... A bo Paszczak mówi że mnie nie znoooooooosi! Jaki Paszczak, synku, znów jakiś random z internetu? Ekhm, tak.
Spokojnie, piszę rzadko, ale czytam forum dość regularnie i do dziecinnych postaw pewnych użytkowników i w ten sposób formulwoanych deklaracji jestem przyzwyczajony.
---
Wracając do meritum, to im dłużej myślę o filmie, tym mniej pasuje mi ten tani melodramatyzm, może dlatego że wciąż mam pamięci jak w Spectre powstała ta "wielka miłość". Straszny clusterfuck robi się też na koniec z motywacją villaina:
Najpierw mści się na rodzinie White'a, biorąc odwet za zabicie jego rodziny. Ok, to ma sens, jestem w stanie kupić że komuś działalność Spectre mogła zaleźć za skórę i podjął vendettę. Ale co potem?
Dlaczego nie zabił Madeline wcześniej? Chciał się zemścić i dokończyć dzieła na rodzinie wroga, ale na co czekał? A jakby nigdy nie urodziła dziecka?
Najpierw chce odebrać mamie dziecko, a potem dostaje kopa i mówi do dziecka "nie chcesz to nie, idź sobie", po czym ujecie jak dziewczynka obraca się i biegnie pustym korytarzem - wyszło kuriozalnie i komicznie. Wtf?
Ogarnął to ktoś?
02-10-2021, 21:13
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-10-2021, 21:13 przez deymos.)
Agent Putina
Liczba postów: 4,414
Liczba wątków: 21
Dziecinne. Bo twoja ułomna argumentacja "mnie się podoba/nie podoba bo tak i mam całkowitą rację" i małostkowe złośliwości to wyznacznik dojrzałości?
Safin wcale nie chce zabić Madeline ani Mathilde. Zaraża Bonda i wyraźnie go o tym informuje, aby ten musiał spędzić resztę życia w izolacji od nich. Dlatego też puszcza małą. Bond rozkochał w sobie jego "wybrankę", więc teraz oboje mają cierpieć nie mogąc być razem. To typ dziecinnego sadyzmu, który bardzo pasuje do tej postaci. A co do wspomnianej tu wcześniej kwestii "sprzedaży" - to po prostu łatwy (i przy okazji zyskowny) sposób na rozpowszechnienie Heraklesa. Przecież kupcy mogą nawet nie wiedzieć pod kogo zaprogramowana jest broń, tak jak Spectre.
02-10-2021, 22:10
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-10-2021, 22:13 przez Paszczak.)
Stały bywalec
Liczba postów: 1,132
Liczba wątków: 0
(02-10-2021, 22:10)Paszczak napisał(a): Dziecinne. Bo twoja ułomna argumentacja "mnie się podoba/nie podoba bo tak i mam całkowitą rację" i małostkowe złośliwości to wyznacznik dojrzałości?
Ziew. Ja Ci napisałem, dlaczego pościg samochodowy w QoS jest lepszy niż Spectre, bo pościg samochodowy podałeś jako przykład tego, co jest w QoS gorsze niż w Spectre.
A Ty w odpowiedzi napisałeś, że mi jakiś youtuber wytłumaczy dlaczego jednak się mylę. Przykro mi, ale nie mogę Ci zaoferować więcej poza facepalmem. To Ty dalej czekaj na to co o filmie powiedzą Lolany i youtuberzy żeby wiedzieć co o nim sądzić, a ja będę oceniał po swojemu, ok?
Nie kompromituj się dalej i wróćmy do meritum, ponieważ znajduję zabawnym, że w sumie na początku skrytykowałeś film bardziej ode mnie, a teraz w dyskusji ze mną na przekór zaczynasz go bronić
Nie trzyma się Twoje wyjaśnienie kupy, głównie dlatego że nie odpowiada do końca na moje zarzuty. Dziecinny sadyzm? Czyli sugerujesz, że Safin ze swoją zemstą na Madeline czekał od momentu kiedy była dzieckiem (gdy próbuje ją zabić) na moment, aż będzie dorosła i zakocha się w kimś, żeby mógł się na niej wyrafinowanie zemścić? Nie kupuję tego. Brakuje mi w fabule jakiegoś uzasadnienia tego, dlaczego Safin dopiero teraz robi to co robi i wtedy Twoje wyjaśnienie z dziecinnym sadyzmem jest ok jako samego motywu chęci zatrucia Bonda. Pytanie, skąd on się pojawił skoro on ma problem do Madeline i to od lat.
Btw. liczyłem, że takie będzie właśnie zakończenie - Bond zostaje zarażony i żyje, ale musi do końca życia mierzyć się z tym, że nie może zbliżyć się do kobiety którą kocha i swojego dziecka. Taka ostateczna, brutalna puenta tego, że miłość nie jest dla agenta wywiadu.
Dalej nie ok jest natomiast kwestia, dlaczego Safin chwilę wcześniej jednak chce rozdzielić matkę i córkę, a potem nie - bo w chwili gdy to robi Bond nie jest jeszcze zarażony, tylko biega gdzieś po jego kompleksie. Bez sensu.
Odnośnie sprzedaży - ja nie mam obiekcji co do tego, że ktoś chce sprzedać Chimerę, tylko do tego że jest to wprowadzone z dupy, na sam koniec, jak już plan złola zaczyna się sypać to on puszcza dziecko które chwilę wcześniej chciał separować od matki żeby wracało do matki i mówi: "lecimy, kupcy zaraz tu będą". Jego zamiar w tym względzie powinien być w scenariuszu sygnalizowany wcześniej, wypadło to niewiarygodnie.
03-10-2021, 07:10
Agent Putina
Liczba postów: 4,414
Liczba wątków: 21
Usiłujesz mi wmówić, że opieram się tylko na cudzych ocenach. Tymczasem sięgałem po cudze opinie, bo dyskutowaliśmy o tym, jak dany film jest POSTRZEGANY. A o analizie wspomniałem, bo akurat były w niej ładnie wyłożone błędy w sztuce Forstera, przez człowieka który od dawna zajmuje się kinem akcji i nie jest tylko, jak to ująłeś z typową dla siebie kurtuazją, randomem.
Nie wiem, kto zaszczepił w tobie to przekonanie o własnej wyższości intelektualnej. Może rodzice. Biorąc pod uwagę, że nie zdecydowali się na aborcję, ciężko oczekiwać od nich dobrej oceny sytuacji.
Znowu, Safin nie mści się na Madeline - we własnym wyobrażeniu ją kocha. Doraźnie karze ją za nieposłuszeństwo, a to różnica. A mała też była mu potrzebna doraźnie, do postraszenia Madeline i później do zabezpieczenia się przed Bondem - zresztą w tym momencie już gotów był ją oddać w zamian za wycofanie się. W momencie, gdy Bond zepchnął go do defensywy i zmusił do pośpiechu, Mathilde staje się obciążeniem. Nie można już jej przehandlować, a to była jej główna wartość.
I czemu niewiarygodnie, skoro to logiczne rozwiązanie? Wszystko muszą ci wyraźnie przeliterować? W sumie by się zgadzało.
03-10-2021, 10:34
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-10-2021, 10:34 przez Paszczak.)
NUMA Director
Liczba postów: 2,092
Liczba wątków: 2
(03-10-2021, 07:10)deymos napisał(a): Btw. liczyłem, że takie będzie właśnie zakończenie - Bond zostaje zarażony i żyje, ale musi do końca życia mierzyć się z tym, że nie może zbliżyć się do kobiety którą kocha i swojego dziecka. Taka ostateczna, brutalna puenta tego, że miłość nie jest dla agenta wywiadu.
Zgadzam się - miało by to znacznie więcej sensu, szczególnie w kontekście tego jak ta postać była prowadzona przez te pięć filmów. Poza tym mam wrażenie, że w "Spectre" scenarzyści strzelili sobie w stopę, wprowadzając "brata" Bonda, jego odejście ze służby i ten idiotyczny motyw,, że cała intryga od czasu "Casino Royale", to tak naprawdę prywatna vendetta Blofelda przeciwko 007. Był już w tym taki burdel, że skasowanie wszystkich stanowiło chyba jedyną drogę.
Inna sprawa, że zabicie Bonda to głupi manewr. Bo teraz co? To tylko kryptonim? Te pięć filmów to jakaś alternatywa linia czasowa? Może teraz będzie ginął w każdym filmie?
No i jeszcze mocno razi fakt, że Madeline, psychiatra, która ma dostęp do NAJBARDZIEJ strzeżonego i NAJNIEBIEZPIECZNEJSZEGO przestępcy w UK (co jest wspomniane w filmie) nie została dokładnie "prześwietlona" przez wywiad - nic o niej nie wiedzą. Ani gdzie mieszka, ani czy ma córkę... Dobra robota!
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
03-10-2021, 10:37
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-10-2021, 10:39 przez Dirk.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,420
Liczba wątków: 128
(02-10-2021, 21:13)deymos napisał(a): (02-10-2021, 18:33)Paszczak napisał(a): Ech, chyba sobie odpuszczę dalsze walenie o ścianę twoich opinii. Nie bierz tego do siebie, ale chyba cię nie znoszę.
Ojej, i co teraz? Maaaaaaamoooooo... A bo Paszczak mówi że mnie nie znoooooooosi! Jaki Paszczak, synku, znów jakiś random z internetu? Ekhm, tak.
Na razie, synku, to ty jesteś "jakimś randomem" z 8 postami na krzyż :>
03-10-2021, 11:18
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-10-2021, 12:25 przez Gieferg.)
Stały bywalec
Liczba postów: 1,132
Liczba wątków: 0
(03-10-2021, 10:34)Paszczak napisał(a): Usiłujesz mi wmówić, że opieram się tylko na cudzych ocenach. Tymczasem sięgałem po cudze opinie, bo dyskutowaliśmy o tym, jak dany film jest POSTRZEGANY. A o analizie wspomniałem, bo akurat były w niej ładnie wyłożone błędy w sztuce Forstera, przez człowieka który od dawna zajmuje się kinem akcji i nie jest tylko, jak to ująłeś z typową dla siebie kurtuazją, randomem.
Nie wiem, kto zaszczepił w tobie to przekonanie o własnej wyższości intelektualnej. Może rodzice. Biorąc pod uwagę, że nie zdecydowali się na aborcję, ciężko oczekiwać od nich dobrej oceny sytuacji.
Niczego nie muszę wmawiać, to Ty zacząłeś ten temat, bo co mnie obchodzi to, jak ktoś inny postrzega tsn film i w czym zmienia wagę jego oceny fakt, że jest youtuberem. Wystaw sobie, że dla mnie zdanie jakiegoś youtubera niezależnie od ilości subskrypcji jest tak samo istotne (a może i mniej) jak zdanie każdego uczestnika tego forum bo mają takie same kompetencje do tej oceny. Nie wiem, może jesteś na tyle młody że nie pamiętasz rzeczywistości przed powszechnym internetem ale ja tak i przypominam, że youtuber to jest taki sam człowiek jak Ty czy ja, tylko korzysta z łatwej jak nigdy w dziejach możliwości dzielenia się swoją opinią z ogółem. Nie więcej i nie mniej.
Jeżeli Ty nie uważasz, że Twoje wrażenia i ocena jakiegoś filmu są istotniejsze od zdania Lolana albo youtubera i uważasz to za przejaw "wyższości intelektualnej" to zalecam Ci wizytę u psychologa bo masz istotne problemy z poczuciem własnej wartości. Serio, dyplomowany specjalista Ci to mówi. Ale my nie o tym.
Znów nie odpowiadasz na moje zarzuty tylko snujesz swoje psychologizowanie. Skąd ten pomysł, że ją kocha? Bo na pewno nie z filmu. Nie ma żadnego logicznego powodu, dla którego Mathilde w tym momencie w którym dzieje się to w filmie jest dla niego obciążeniem - jak ostatni idiota pozbywa się karty przetargowej. Ale nie szkodzi, bo potem scenarzysta i tak wystawia mu Bonda na strzał. To się nie trzyma kupy ale powtarzam, Twoja nagła volta i próba obrony czegoś czego w swoim pierwszym poście o filmie nie broniłeś tylko dlatego żeby się ze mną nie zgodzić jest wymowna i zabawna, kontynuuj. Tylko bądź łaskaw odpowiadać na pytania, a nie brak argumentów zbywać "wszyatko trzeba tłumaczyć"? Bo to są bardzo tanie chwyty. Jeśli nie umiesz obronić scenariusza to tego nie rób, serio nic się nie stanie.
O, przyszedł Gieferg. Z serca dziękujemy za ten cenny wkład w dyskusję! Teraz rozumiem, skąd Twój spam w licznych tematach o tym, jak to jakiegoś filmu nie obejrzysz, nie czekasz albo gówniany, skoro liczba postów ma dla Ciebie decydujące znaczenie. Urocze!
03-10-2021, 11:43
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-10-2021, 11:44 przez deymos.)
Agent Putina
Liczba postów: 4,414
Liczba wątków: 21
Ależ on dosłownie mówi: "in love with Madeleine Swann... I could be looking in a mirror". To jest wyraźnie powiedziane w filmie. Ty jednak nawet jak ci wyraźnie mówią, nie jesteś w stanie załapać.
I jakiej ja niby wolty dokonałem skoro od początku chwalę ten film i szczególnie wysoko oceniam finał? Przy okazji, tak, wolta pisze się w polskim przez w, dyplomowany... czymkolwiek tam jesteś.
Poza tym wcale nie każdy ma jednakowe kompetencje. Założenie, że działanie na YouTube automatycznie czyni z ciebie randoma to absurd. Na przykład koleś o którym mówiłem sam kręci krótkometrażowe filmy akcji i jest na ty ze Stahelskim i Evansem... Z kolei ty jesteś irytującym pajacem, który ponoć ma jakiś dyplom i stosuje pasywno-agresywne zagrywki. Też mam dyplom, no i? Nie czułem potrzeby chwalić się dojrzałością i wykształceniem.
Twój najbardziej "rzeczowy" wkład, to krytyka pościgu w Spectre - co ani wcześniej, ani później nie było przedmiotem dyskusji. Napisałem, że QoS jest jeszcze gorsze niż Spectre (obydwu filmów nie znoszę), a ty jakimś cudem odczytałeś to jako obronę Spectre.
03-10-2021, 12:09
Stały bywalec
Liczba postów: 1,132
Liczba wątków: 0
Tej kwestii nie pamiętałem, co jednak nie czyni moich pozostałych zarzutów co do konsekwencji czynów złola nieaktualnymi bo to tym bardziej głupie jest. Czyli kocha ją, tak? Cytując klasyka. I Tobie wydaje się sensowne, że kocha ją po tym jak próbował ją zabić i czekał 30-kilka czy tam 30 lat aż ona kogoś pokocha czy tam weźmie ślub żeby wywrzeć zemstę? Serio, rozpisz w spoilerze jego motywację bo to jest ciekawe, że dopatrzyłeś się w tym sensu i nie widzisz niekonsekwencji.
Poruszając z mojej strony ostatni raz poboczne kwestie które nam się rozrosły.
Nie poczyniłem takiego założenia, po prostu masz problem z rozumieniem tego co napisałem. Ale spokojnie, ja jestem cierpliwy, także jeszcze raz: przytaczanie opinii youtuberów lub znanych osób na temat tego czy jakiś film jest chujowy czy nie (vide QoS) nie ma sensu bo ja ich zdanie mam w dupie i nie uważam ich za autorytety, jeżeli mi się film podobał to jest to dla mnie bardziej istotne. Bardziej obrazowo: jeśli sam Jezus Chrystus we własnej osobie zstąpi z niebios i orzeknie, że QoS jest chujowy i już Spectre lepsze to ja dalej będę miał w dupie bo mi się nie podobał. To jest naprawdę proste. Mam nadzieję że rozumiesz, bo prościej nie umiem. Każdy zdrowy psychicznie człowiek tak ma, wierzaj mi.
Co do pościgu, to nie wkładaj mi w usta tego, że ja uważam sceny akcji w QoS za fantastyczne - absolutnie nie, ale dziwnie mi zabrzmiało Twoje wskazanie tego, że jest gorsze od Spectre właśnie na przykładzie tego pościgu, bo akurat pościg w tym ostatnim to żart. A co do popularności OHMSS to Ty przywołujesz Lolana i gości z YT, a ja siedząc na grupach bondmaniaków (zagranicznych) czy tu na tym forum aż takiej gigantycznej aprobatyci zachwytów nie zauważam. I te opinie mają dla mnie taką samą wartość co tych Twoich youtuberów. Zresztą mam wrażenie, że i te zachwyty to taki wyrzut sumienia za wcześniejszą powszechną krytykę tego filmu, której skali i tak w sumie nie możemy porównać.
EOT z mojej strony, słodziaku.
The key of joy is disobedience.
03-10-2021, 16:29
Agent Putina
Liczba postów: 4,414
Liczba wątków: 21
deymos napisał(a):Skąd ten pomysł, że ją kocha? Bo na pewno nie z filmu.
Na pewno. A teraz ups, przypadkiem kwestii nie pamiętasz. A taki byłeś pewny siebie. Raczej wygląda, że twój mózg nie jest w stanie przyswoić łopatologicznie wykładanych w filmie informacji. I to nie tylko w tym dialogu, bo w kilku innych scenach jest to przekazane mniej dosłownie. I powtarzam, że Safin nie chce się zemścić na Swann. On ją karci, dostrzegasz różnicę? Poza tym kiedy próbował ją zabić, nawet jej nie znał. Ratuje jej życie tuż po tym, jak na nią spojrzał. To ty się uparłeś przy tej rzekomej zemście.
deymos napisał(a):Co do pościgu, to nie wkładaj mi w usta tego, że ja uważam sceny akcji w QoS za fantastyczne
Śmiało, zacytuj gdzie kładę ci coś takiego w usta. Proszę. Jak dotąd tylko ty wmawiasz mi rzeczy, których nigdzie nie napisałem - tak jak w powyższym tekście. I nadal nie wyjaśniłeś, na czym polegała moja rzekoma "volta". Ją też wyciągnąłeś z dupy? No co za przypadek.
A co do OHMSS, chcę ci przypomnieć jak wyglądała ta dyskusja.
1. Wspominam mimochodem, że wśród fanów 007 ta część cieszy się obecnie powszechnym uwielbieniem.
2. Podważasz słuszność tej opinii. W oparciu o te jakieś tam fora, o czym zresztą nie wspominasz, bo jak wiemy liczy się tylko twoja opinia. Nawet gdy chodzi o odbiór czegoś wśród szerszej masy ludzi.
3. Przytaczam kilka źródeł, także nazwiskami; w tym jednego z najpopularniejszych współczesnych reżyserów, który trzeci akt jednego ze swoich najbardziej znanych filmów uczynił jednym wielkim hołdem dla OHMSS. Nic w tym niezrozumiałego, gdy mowa nie o naszych subiektywnych ocenach, a o odbiorze.
4. Punkt zwrotny. Przyjmujesz protekcjonalny ton i w kolejnych postach zaczynasz podkreślać o ile jesteś poważniejszy, dojrzalszy i mądrzejszy od jakiegoś internetowego randoma. Zabawne, zarzucasz mi kompleksy, ale to na całej tej stronie dyskusji usiłujesz przy każdej okazji udowodnić swoją wyższość nad kimś nieistotnym. Nawet z dyplomem wyskoczyłeś. Kwestią nieistotną jest, czy twoi forumowicze są więcej warci niż moi youtuberzy. Istotne jest, że twoje zdanie czyni cię lepszym. Od randoma w internetach. Brawo.
I rzeczywiście koniec dyskusji. Wykazałem niniejszym biało na czarnym, że stanowisz czarujące połączenie nierozumiejącego prostych zdań tępaka z zakompleksionym dupkiem. Dyskusja z tobą niczemu nie służy, ponieważ nie tylko nie można cię przekonać do innego punktu widzenia, ale zrobienie tego nie miałoby żadnej wartości.
03-10-2021, 17:41
Stały bywalec
Liczba postów: 1,132
Liczba wątków: 0
(03-10-2021, 17:41)Paszczak napisał(a): przypadkiem kwestii nie pamiętasz. A taki byłeś pewny siebie.
Udowodniłeś już, że internet, youtuberów i dyskusje w nim traktujesz little bit too seriously. Ja nie mam problemu z tym, że jakiejś kwestii nie pamiętam a Paszczak mi ją przypomniał, chociaż rzeczywiście to dziwne że jej nie kojarzę.
Dalej czekam na wyjaśnienie, jaki jest Twoim zdaniem logiczny powód, dla którego Mathilde w tym momencie w którym dzieje się to w filmie jest dla Safina obciążeniem (tak twierdzisz) i jak ostatni idiota pozbywa się karty przetargowej. I idzie się zająć sprzedażą broni, o której oczywiście dowiadujemy się dopiero wtedy.
Czyli tak:
Masz córkę żony Bonda, którą specjalnie odseparowaleś od matki. Szantażujesz tym Bonda. On wystrzeliwuje Ci ochronę, uciekasz z córką Bonda. Bond biega Ci po bazie. Co robisz?
Rozumiem, że zdaniem Paszczaka córka Bonda i jego żony staje się dla Ciebie obciążeniem i lepiej się jej pozbyć, licząc na to że Bond się odczepi? Przypominam też, że scena wygląda tak, że dziecko kopie arcyvillaina w kostkę, ten pyta czy chce sobie iść, dziewczynka mówi że tak, a on ją puszcza i ona odbiega. Dobrze rozumiem, że Ty tego bronisz jako sensownego i spoko? Jeśli tak, to śmiesznie.
Dalej czekam też na uzasadnienie tego, dlaczego Safin robi to co robi dopiero po kilkudziesięciu latach, bo po raz kolejny zamiast odnosić się do tego co napisałem defekujesa emocjonalnie.
P.S. Proponuję wrócić do spoilerów bo wchodzimy w szczegóły. Na resztę frustracji którą z siebie wylałeś spuszczam litościwą zasłonę milczenia. Czytaj naszą dyskusję jeszcze raz, jeśli trzeba to w kółko, to być może zrozumiesz gdzie próbujesz ze mnie zrobić fana scen akcji w QoS i na czym polega zmiana Twojego stanowiska odnośnie filmu na potrzeby tej dyskusji.
03-10-2021, 19:02
|