Ankieta: Jak oceniasz film?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Panic Room (2002)
#21
Dla mnie bardziej naciąganym wątkiem była cukrzyca córki i brak czekolady w zapasach w schronie. To powinna być podstawa, bo czekolada podnosi poziom cukru we krwi i zabija poczucie głodu.

Odpowiedz
#22
simek napisał(a):nie za bardzo wierzę w brak zasięgu w komórce, zwłaszcza jeśli włożyło się go do dziury prowadzącej wprost na zewnątrz

a ja ci powiem, ze to jest możliwe, tzn. niezbyt sie orietnuje, jak wygląda sytuacja z włożeniem komórki do rury, ale kiedy na przykład siedzę sobie w piwnicy i próbuje do kogoś dzwonić, to za chiny telefon nie może złapać zasięgu. dopiero podchodząc do okna i przystawiać telefon do uchylonych drzwiczek wszystko wraca do normy.

simek napisał(a):akurat w tym samym czasie włamywacze i ofiary pomyślały o telefonie...

to było chyba tak: burnham przyłożył ucho do ściany, żeby sprawdzić, czy matka z córka żyją (bo wcześniej raoul mocno przesadził z pompowaniem gazu do schronu). usłyszał odgłosy szarpanych kabli po drugiej stronie. podążył wzrokiem ku podłodze i kopnął w pudło, odsłaniając gniazdko telefoniczne. szybko skojarzył szmery za ścianą z próbą dobierania się do przewodów, więc w pospiechu zaczął odkręcać obudowę gniazdka. akurat w momencie gdy ją zdejmował, końcówka kabla została wciągnięta przez meg do środka. wtedy ruszył do piwnicy, a w ślad za nim raoul, chwytając po drodze młot.

simek napisał(a):Świetny film, nie rozumiem jak można na niego narzekać

ja równiez nie rozumiem. a film jest więcej niż świetny.

Odpowiedz
#23
Piwnica to raczej co innego, bo jest przecież pod ziemią. Zastanawiające jest to, że Burnham powiedział, że takie pokoje są tak skonstruowane, żeby nie dało się z nich dzwonić z komórki, więc możliwe, że do budowy użyto takiego metalu, który kompletnie nie przepuszcza sygnałów od komóry. Co do drugiego telefonu to wychodzi na to, że kobita miała strasznego pecha, że wpadła na ten pomysł w najgorszym momencie.
Jakiś pomysł czemu ostatecznie policja przyjechała? Chyba za mało czasu upłynęło, żeby mogło to być zgłoszenie sąsiadów o wystrzałach w tym mieszkaniu...

Odpowiedz
#24
Nie wiem czy dobrze pamiętam, bo już dawno widziałem. Ale przyjechali szybko dlatego że ten upierdliwy policjant co się tak Jodie wypytywał czy wszystko wporzo, to jej w końcu nie uwierzył i wiedział że coś złego się kroi.

Odpowiedz
#25
Czyli co, jak policjanci odeszli od drzwi mieszkania to rozkminili to tak:
-wiesz, nie wierzę tej kobiecie, tam musi dziać się coś złego.
-Ok, wyślemy tam za 20 minut pięć radiowiozów, tak na wszelki wypadek.

Odpowiedz
#26
simek napisał(a):Co do drugiego telefonu to wychodzi na to, że kobita miała strasznego pecha, że wpadła na ten pomysł w najgorszym momencie.

miała pecha od samego początku, już choćby nabywając tę konkretną kamienicę.

simek napisał(a):Jakiś pomysł czemu ostatecznie policja przyjechała?

końcówka azylu ma swoje słabe strony. to jedna z nich. policja przyjechała na takiej samej zasadzie, jak przyjeżdża w innych amerykańskich filmach, gdzie brakuje pomysłu na spuentowanie historii - po prostu się zjawia.

Odpowiedz
#27
simek napisał(a):Czyli co, jak policjanci odeszli od drzwi mieszkania to rozkminili to tak:
-wiesz, nie wierzę tej kobiecie, tam musi dziać się coś złego.
-Ok, wyślemy tam za 20 minut pięć radiowiozów, tak na wszelki wypadek.
Myślę że tak właśnie było, ja bym tak zrobił, z tym że wysłałbym SWATUśmiech

Odpowiedz
#28
Naszła mnie ochota na powtórkę i... ocena zdecydowanie idzie w górę. Owszem, zakończenie dalej rozczarowuje, lecz tym razem obeszło się bez napompowanego balona oczekiwań, wobec czego film oglądało mi się po prostu rewelacyjnie. Wizualnie jest to zresztą doskonałe patrzydło, a przy tym jakże w stylu Hitchcocka - począwszy od niejako zadedykowanych mu, doskonałych napisów początkowych, a skończywszy na cyfrowych przejściach między przedmiotami, ścianami, etc. Efekciarskie? Być może, ale doskonale służy fabule.

8 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#29
Przejście kamery przez ucho od kubka służy fabule? Serio? SERIO???

Odpowiedz
#30
Nie kubka, tylko eskpresu do kawy i tak, służy, bo świetnie zgrywa się to z napięciem, timingiem poszczególnych sekwencji, a przy okazji fajnie ukazuje strukturę domu, w którym dzieje się akcja. Więc przestań się złośliwić.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#31
Służy temu, co wymieniłeś, tak, ale nie fabule na litość boską.

Odpowiedz
#32
Idź się poskarż mamie Język
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#33
Spodziewalam sie tylko "ok" thrillera ale przyznam, ze zaskoczylam sie pozytywnie.

Sam dom jest mroczny i nieco surrealistyczny (wyysokie, pokretne schody plus atmosfera przeprowadzki, porozstawianych pudel, prowizorycznie zagospodarowanych przestrzeni), ale t e n schorn, jakby doklejony do nowojorskiej kamienicy, w dodatku nazywajacy sie Panic Room- wygral. Arsenal kamer, zeby nic innego nie robic tylko zamulac tam i analizowac kazdy ruch i cien i sobie panikowacUśmiech klasyk.

Kupilam wszystkich bohaterow, motyw cukrzycy z poczatku wydal mi sie ograny, jednak aparycja Kristen i scena z wbijaniem strzykawki w "zlego" mnie przekonala. Dynamika akcji jest mega, od goraczkowego zabiegania i paniki, gore akcji do "spokojnej" rozmowy z panem mundurowym, podczas ktorej masz swiadomosc, co dzieje sie we wnetrzu twojej chaty- troche mi to znowu przypomina koszmar senny i taka nieustajaca wewnetrzna panike.

Zakonczenie nie bylo takie zle, mysle ze brygade policyjna mogli sprowadzic sasiedzi albo najprawopodobniej nowa kobieta ex-meza. I znowu- akcja jest troche na wyrost i malo realna ale ja nie odebralam tego filmu do konca jako mega realistycznej i doslownej wizji ataku na domostwo niewinnej kobiety i dziecka. Ale to jaUśmiech
Jezeli mialabym sie do czegos przyczepic- niezbyt dobrze trawie takie perfidne cgi, dla mnie ono czesto jest takie zbyt "sterylne" i mi zabija klimacik. Poza tym powinny miec jakiegos zwierzaczka, ktory jednak musialby szczesliwie przezycUśmiech

Odpowiedz
#34
Cytat:Arsenal kamer

No właśnie - arsenał kamer, a arsenału broni brak. Gdyby akcja działa się, dajmy na to, w Arizonie, to film skończyłby się po 5 minutach, a tak jest NYC i Manhattan i czeba się chować po panic roomach. Ale film i tak mega spoko, mój czwarty ulubniony Fincher. 8/10.

Odpowiedz
#35
W końcu obejrzałem w całości. Wcześniej kilka prób seansu, ale zawsze były nieudane, więc widziałem fragment początku, środek i końcówkę w odstępach po kilka lat. Bardzo prosty w budowie inicjator fabuły + świetna obsada i całkiem dobre dialogi dają poczuć klimat uwięzienia. Jazdy kamery przez ściany i elementy domu nie przeszkadzały mi, ale też nie specjalnie widzę do czego miały służyć. Faktycznie ta końcówka rozczarowuje bo i Forest przeżywa i niby obligacje wiatr wywiewa, a mogło nie być tak słodko i wyszło by ciekawiej. W całym filmie nie miałem żadnych "ale" do zachowania bohaterów (poza tą cholerną, kliszową niezdarnością pani domu w kluczowych momentach...) do momentu przybycia gliniarzy... przecież babka, wiedząc że rabusie jej nie słyszą, mogła jakoś przekazać sprawozdanie z sytuacji czy coś, skoro taka zaradna i pomysłowa. Może bardzo chciałem, aby do chaty wjechali AT i zrobili tam jatkę?

8/10
loading podpis...

Odpowiedz
#36
(15-09-2017, 07:01)Martinipl napisał(a):  ale też nie specjalnie widzę do czego miały służyć.

Do pokazania apartamentu i jego rozkładu w najmniejszych szczegółach.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#37
jest cała masa bardzo dobrych ujęć pokazujących mieszkanie...
loading podpis...

Odpowiedz
#38
Ale to, no właśnie, pojedyncze ujęcia. Tutaj masz na żywca w czasie rzeczywistym, czyli bohaterowie gdzieś idą, coś robią, a kamera ogarnia przy okazji mieszkanie, dale ci namacalny rozkład wielkości całego budynku. Efekciarskie, ale i fajne, oryginalne, służy fabule.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#39
Dziesięć lat temu napisałemi:

(12-04-2009, 13:28)Mierzwiak napisał(a): Panic Room przypomina mi trochę Benjamina Buttona. To film dopieszczony wizualnie (nawet aż za bardzo - czemu ma służyć lot kamery przez uchwyt dzbanka do kawy?), dobrze zagrany, ale martwy w środku. Ma jednak poważną przewagę nad bułą z Piitem - z wyjątkiem rozczarowującego finału dobrze wykorzystuje pomysł wyjściowy.

Zabrakło mi niestety jakichś większych emocji. Sama sytuacja choć nieźle pomyślana nie wywołała we mnie odpowiedniego zaangażowania.
Dzisiaj tę - pisaną wtedy mocno z pamięci, bo po raz pierwszy i do dzisiaj jedyny raz oglądałem Panic Room w 2002 roku - opinię zweryfikowałem no i masz: to bardzo dobre, trzymające w napięciu, hitchcockowskie w duchu, rewelacyjnie nakręcone kino.

Mental wspominał kiedyś że według niego widać zmianę autora zdjęć która nastąpiła w czasie produkcji. Ja jej nie zauważyłem, zresztą filmów nie kręci się (poza jakimiś tam wyjątkami) chronologicznie. Jak dla mnie wizualnie jest bomba, chociaż obstaję przy tym, że te co bardziej efekciarskie ujęcia mógł sobie Fincher darować.

Podoba mi się jak zgrabnie, za pomocą oprowadzania po domu przez agenta nieruchomości, przedstawiono rozkład domu oraz to jak dużo jest tu setup dla późniejszych pay-off. Chyba najlepszym są dwa czujniki laserowe w wejściu do schronu; pozdrowienia dla ręki Raoula Uśmiech

Gdybym miał wskazać największą słabość filmu, to byłaby nią gra Leto. To w ogóle chyba najsłabsza, czy raczej jedyna słaba rola w filmach Finchera. Innej nie kojarzę.

Ciekawostką, a jednocześnie kuriozum jest to, że film nigdy nie doczekał się wydania Blu-ray, a wersja UHD okazała się, jak na razie, niestety tylko plotką. Wiem że najlepszą dostępną kopią był rip HDTV (bodajże w wersji open matte, a fuj), na szczęście w 2,35:1 dostępny jest na iTunes w 1080p... wyglądającym bardziej jak 720p jeśli chodzi o rozdzielczość, ale ogólnie prezentuje się świetnie, kolorystycznie wygląda bardzo współcześnie i spójnie z fincherowską stylistyką.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości