Patrick Melrose
#1





Stacja Showtime niesamowicie zyskała w moich oczach emisją 3 sezonu "Twin Peaks", prawdopodobnie najodważniejszego, najbardziej artystycznego i nieszablonowego serialu jaki powstał (a drugi taki może już nigdy nie powrócić). Choć ekipa nie ma na koncie wielu produkcji tak większość z nich jest naprawdę dobrze przyjmowana, teraz wypuszczają (u nas dostępny od jutra na HBO GO) nowy, 5-odcinkowy miniserial "Patrick Melrose".

Atrakcja nr. 1 - Benedict Cumberbatch w podobno życiowej roli. Spotkałem się z opiniami, że już w 1 odcinku przebił to co zaprezentował w legendarnej kreacji Sherlocka. No nieźle. Na RT film ma dumną note 91% (32 recenzje) i co ciekawe procenty od widzów są zdecydowanie niższe (39%) interesujące. Natomiast na Metacritic mamy notę 80/100. Serial jest podobno odjechany, dobrze zrealizowany i rewelacyjnie zagrany. Benedictowi towarzyszą (w roli jego nieidealnego ojca) Hugo Weaving a matki Jennifer Jason Leigh. Na drugim planie ujrzymy Richarda Dixona, Allison Williams czy Holliday Grainger. Wszystkie 5 odcinków wyreżyserował jeden z twórców "Terroru" czyli Edward Berger. Scenariusz napisał David Nicholls. 

Zapowiada się straszliwie ciekawie i jest potencjał na trzecią (po Counterpart i Trust) rewelacyjną tegoroczną premierę. g

Odpowiedz
#2
Cytat:Choć ekipa nie ma na koncie wielu produkcji tak większość z nich jest naprawdę dobrze przyjmowana

Masz na mysli ekipe od Showtime? Naprawde dobrze przyjetej produkcji to nie mieli od premiery Homeland. A to byl 2011. Co od tego czasu? The Affair i Penny Dreadful, troche slabiutko. A nie, niektorym sie jeszcze Ray Donovan podoba.
I maja tych produkcji duzo, wiekszosc to takie dziwadla ktore slusznie koncza swoj zywot po jednym sezonie albo sa zazynane przez niski poziom w kolejnych.

Odpowiedz
#3
Nie uwielbiam Cumberbatcha. Jako Sherlock jest spoko, ale w pozostałych rolach, w jakich go widziałem był zawsze jakąś tam wersją Sherlocka. Sam punkt wyjścia fabuły tutaj ma jakiś tam potencjał, nawet jeśli nie jest przesadnie oryginalny, ale szczerze mówiąc po obejrzeniu takiego sobie trailera nie bardzo wiem, o czym to ma być. Trochę poważniejsze Californication? Raczej bliżej Trust? Poważniejsze? Śmieszniejsze? W żadnej z tych kategorii nie zapowiada się zbyt ciekawie, ale nie skreślam pilota.

No i błagam Kuba. Fajnie, że ci się chce zakładać tematy i mi akurat nie przeszkadza, że dużo piszesz, ale serio? Sherlock to legendarna kreacja? Określenie życiowa rola to też odważne słowa. Swoją drogą, paradoksalnie, w przypadku stosunkowo młodego i moim zdaniem przeciętnie uzdolnionego aktora rzucanie tym określeniem dużo bardziej mi zgrzyta niż w przypadku legendarnych aktorów z długą karierą.


Odpowiedz
#4
Książki ktoś czytał? Warto?
Jakieś recenzje tam czytałem, ale to głównie jakieś lewicowe gadki w stylu "Guardiana" - Popieprzeni arystokraci, dobrze im tak, arcydzieło - więc nie wiem czy można im ufać.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
#5
(14-05-2018, 13:59)Snuffer napisał(a):
Cytat:Choć ekipa nie ma na koncie wielu produkcji tak większość z nich jest naprawdę dobrze przyjmowana

 The Affair i Penny Dreadful, troche slabiutko. A nie, niektorym sie jeszcze Ray Donovan podoba.
I maja tych produkcji duzo, wiekszosc to takie dziwadla ktore slusznie koncza swoj zywot po jednym sezonie albo sa zazynane przez niski poziom w kolejnych.

Ja bym bardziej FX pochwalił (ewentualnie Amazon) bo oni mają więcej świetnych, ciekawych, oryginalnych seriali. Wydaje mi się, a raczej jestem pewien, że nowe TP, które zgadzam się że jest czymś co raczej w telewizji sie nie ogląda, to zasługa nie tyle stacji co jednego człowieka, czyli szefa Showtime, który pracował kilkadziesiąt lat temu w stacji w której leciały 1 i 2 sezon TP i jest fanem twórczości Lyncha/Twin Peaks. Chodzi mi o to, że jakby David Nevins pracował w FX, Netflixe, Amazonie, HBO, AMC to któraś z tych stacji by wyłożyła kasę na Twin Peaks. Jestem pewien, że jakby Nevins nie szefował Showtime to TP by nie powstało, a na pewno nie w tej akurat stacji.

Ale mam nadzieję, że kiedyś coś jeszcze Lynch nakręci dla stacji w której pracuje Nevins, może jak nie serial, to jakiś film. Wypowiadał się szef stacji pozytywnie po emisji 3 serii o współpracy z Lynchem (reżyser tak samo) czyli może jeszcze doczekamy się kolejnego projektu Davida Lyncha na który Nevis kasę wyłoży.

Snuffer, co do RD, to domyślam się, że mówisz o mnie? Na moją obronę powiem, że mnie łatwo kupić i mam beznadziejny gust;-)

PD uwielbiam, Affair popsuło się w ostatnim sezonie (ale obejrzę do końca), tak jak np. Masters of Sex, które też zostało nagle skasowane. No i z tego ta stacja znana jest, że lubią kasować seriale w ostatniej chwili, niespodziewanie. Najlepszym przykładem jest The Borgias z Jeremy Ironsem, który nie doczekał się zakończenia, nawet filmu na koniec nie dostał tylko go przerwano po 3 serii. Zresztą podobnie jest z Penny Dreadful co do którego nie uwierzę, że był zaplanowany na tyle serii co powstało. Widać w ostatnim sezonie, w ostatnich dwóch odcinkach, że ekipa się dowiedziała w czasie zdjęć i nagle w pośpiechu zamykano wątki (ewentualnie Ewie Green nie chciało się już grać albo miała grafik zawalony). Ale najbardziej znane Showtime jest z tego, że lubi kręcić seriale w nieskończoność i mało który trzyma poziom cały czas (wyjątki to Shameless i Homeland , jak dla mnie wciąż mają dobry poziom). A najlepszym przykładem zbyt długiego metrażu, który wpłynął niekorzystnie na poziom z seriali Showtime jest Dexter, który miał wiele fajnych momentów, ale dzisiaj pamiętam jedynie Iwonkę Strachovską, Johna Litghowa, czołówkę oraz beznadziejny ostatni sezon i tragiczny finał, który kojarzy mi się z piosenką Monty Pythona o drwalu:-D

Odpowiedz
#6
Cytat:Snuffer, co do RD, to domyślam się, że mówisz o mnie? Na moją obronę powiem, że mnie łatwo kupić i mam beznadziejny gust;-)

Nie, nie mialem Ciebie na mysli, kilka osob mi przed Toba polecilo ten serial, no i w ogole jest odbierany dosc pozytywnie co dla mnie jest kuriozum po prostu :)

Odpowiedz
#7
(14-05-2018, 14:12)PropJoe napisał(a): No i błagam Kuba. Fajnie, że ci się chce zakładać tematy i mi akurat nie przeszkadza, że dużo piszesz, ale serio? Sherlock to legendarna kreacja? Określenie życiowa rola to też odważne słowa. Swoją drogą, paradoksalnie, w przypadku stosunkowo młodego i moim zdaniem przeciętnie uzdolnionego aktora rzucanie tym określeniem dużo bardziej mi zgrzyta niż w przypadku legendarnych aktorów z długą karierą.

Przyznaje, zagalopowałem się z legendarną kreacją. Abstrahując od mojej oceny gry Benedicta to jednak za wcześnie na takie określenia. Co do życiowej roli to takie słyszałem opinie, sam zweryfikuje jutro.

Ja Cumberbatcha jak pewnie zdążyliście zauważyć uwielbiam. Jego rola Sherlocka dla mnie jest jedną z najlepszych w telewizji. Ale nie bedę ukrywał, że Cumberbatch jest jednym z dziesiątków aktorów którzy są stworzeni do grania dwóch postaci i różnorakich, z mniejszymi różnicami, ich wariantów (czyli ktoś ala Sherlock i ala Doctor Strange). NIe uważam aby Benedict był aktorskim kameleonem i drugim Danielem Day Lewisem, ale dobiera sobie role idealnie do swoich zdolności przez co imo wychodzą naprawdę wyśmienite kreacje. No kocham jego Sherlocka i po Patricku spodziewam się czegoś podobnego tylko może na większym odjeździe - i kompletnie nie będzie mi to przeszkadzało.

Ogólnie w przypadku twórców Sherlocka jestem mocno nieobiektywny, bo choć też nie jestem fanem 4 sezonu i speciala to jednak jest to mój pierwszy (nie licząc Merlina) poważny serial który mnie wciągnął w telewizję i pokazał jej magie a pierwsze trzy sezony to mocne 10/10 dla każdego ;)

Odpowiedz
#8
Pierwszy odcinek całkiem fajny, Cumberbatch gra nieźle, wykonanie jest ogólnie na wysokim poziomie, a jeśli ktoś lubi lata 80. w NY i Londynie plus ćpających na potęgę arystokratów, to powinno się spodobać. Póki co nie wiem co sądzić o relacji Patricka z ojcem, bo o ile jest to całkiem zgrabnie fabularnie ujęte, tak nie wiem czy nie będzie to zbyt banalne - jestem jebnięty, bo się ojciec nade mną znęcał w dzieciństwie, liczę, że będzie tutaj coś ciekawszego i bardziej odkrywczego.

Miło znowu na ekranie zobaczyć quaaludy :p

Odpowiedz
#9
Po przeczytaniu pierwszych 50 stron obawiam się, że to właśnie motyw "jestem jebnięty bo pochodzę z jebniętej rodziny" będzie dominujący.
Ale czyta się na razie znakomicie.

A tatuś? No to naprawdę konkretnie jebnięta postać.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
#10
Pierwszy odcinek spoko. Bardzo to wszystko ładnie zrealizowane i póki co świetnie zagrane. Benedict (faktycznie, ludzie przesadzali z tą "życiówką") bardzo fajny w tej roli i nawet nie jest to 1:1 powtórka z Sherlocka. Reszta też daje rade, choć Weavinga póki co mało (ale widzę potencjał). Relacja bohatera z ojcem faktycznie mało odkrywcza, po za tym generalnie na razie trudno powiedzieć o czym konkretnie serial ma być i wszystko tu bardzo rwane i chaotyczne (choć da się to wytłumaczyć faktem ciągłego zażywania narkotyków :P). Dobrze jednak, że to tylko miniserial 5 odcinkowy bo póki co na więcej nie widzę żadnego potencjału.

Z drugiej strony jest kilka rzeczy które budują we mnie nadzieje na to, że pozostałe odcinki będą znakomite.

Odpowiedz
#11
Skończyłem całość, z powtórką pierwszego odcinka, który jest ewidentnie najlepszy w całej serii, drugi też jest świetny, a potem są już takie po prostu w porządku. Zgodnie z przewidywaniami fabuła jest dosyć banalna, więc zgodnie z okrutną logiką filmową dopóki jest jakaś tajemnica to jest bardzo dobrze, a jak właściwie wszystko wiadomo, to widz traci zainteresowanie. Daję dla całości 7/10, na szczególną uwagę zasługują technikalia oraz znakomita rola Weavinga, przy czym miał dosyć łatwe zadania, bo zagrał potwora i miał stosunkowo niewiele scen, więc o wywarcie wielkiego wrażenia nie było trudno, w każdym razie spisał się znakomicie, a scenę, gdy mówi z okna balkonu swojej posesji, że do podporządkowania całej doliny wystarczyłby jeden karabin maszynowy zapamiętam na długo. Cumberbatch zagrał dokładnie na miarę swojego talentu, czyli zaledwie ok, według mnie ta postać dawała większe pole do popisu aktorskiego.

Tak sobie myślę, że na dobrą sprawę pierwszy odcinek może robić za osobny film, który oceniłbym niezwykle wysoko. Tam w ogóle nie czuć, że to serial, jest konkretne zakończenie, a to, co zostaje niedopowiedziane, czyli przyczyny tak wielkiego gniewu, poczucia zawodu Patricka wobec ojca, mogłyby pozostać niedopowiedziane.

Odpowiedz
#12
Zabrałem sie za książke i jestem pod dużym wrażeniem. Pierwsze 300 stron wchodzi migiem, napisane to jest rewelacyjnie a autor narzuca świetny rytm.
Sama historia jest bardzo interesująca, również dlatego, że ma w sobie sporo autobiograficznych elementów (co jest dość straszne). Serial był okej, ale mnie bardziej rozczarował, wydawał sie skrócony, zbyt łopatologiczny, chaotyczny i Berger kompletnie nie poradził sobie z nakreślaniem dramatów, był potencjał na petarde. Zapowiada sie bliźniaczo podobna sytuacja co z "Terrorem" (którego nadal nie dokończyłem) gdzie twórcy sobie zwyczajnie nie radzą z pełną mocą materiału.
Zobaczymy jak reszta, ale póki co tak jak serial był w sumie ciekawostką tak książkowy "Patrick Melrose" naprawde intryguje.

Zdecydowanie jednak utwierdziłem sie w przekonaniu, że Cumberbatch i Weaving to castingowe strzały w 10. Nawet jeśli Cumberbatch w gruncie rzeczy gra tu tylko podkręconego na maksa Sherlocka.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości