Pineapple Express
#1
[Obrazek: Pineapple_Express_VEL_1224144388.jpg]

Czyli drugi najlepszy film ze stajni Apatowa.
Historyjka niebanalna i porywająco głupia: namiętny palacz skrętów jest świadkiem morderstwa i razem ze swoim jeszcze bardziej upalonym dilerem ucieka przed zemstą mordercy. Jazda jest ostra, absurdalnie głupia i niezmiernie śmieszna, ale tylko dla tych którzy tolerują tak beztroskie, infantylne, żywiołowe klimaty. Opary głupoty mieszają się tu bowiem w bardzo udany sposób z oparami wypalanej w ogromnych ilościach trawy.

Film w kinach był w zeszłym roku, niedawno kupiłem go sobie na DVD i coż - liczyło się jednak pierwsze wrażenie, bo powtórny seans obnaża słabości całej tej hollywoodzkiej zgrywy. Ok, mocarnym punktem "Boskiego chilloutu" jest Seth Rogen, mój ulubiony obecnie komik, który gra jak naturszczyk i widać, że czuje to co robi. Jego bohater nie jest naciągany, nie jest sztuczny i coś mi się wydaje, że Seth nawet w trakcie produkcji lubił sobie zapalić. Z drugiej strony jest niesamowicie nadętny i sztywny jak kij James Franco - ale to opinia z innych jego filmów. Wierzyć się nie chce, że ten tak bardzo marny aktor z różnych tam "Spidermanów" tutaj ten jeden raz zagrał posatać mało że sympatyczną, to wręcz przesympatyczną, do tego tworząc z Rogenem niezwykłą męską chemię, jakiej nie widzieliśmy w kinie od wielu lat. Ta dwójka przyjaciół z przymusu walczy na ekraniu z przeciwnościami losu i z własną głupotą w niewymuszony i beztroski sposób, to się czuje i to się kupuje. To jest po prostu miejscami przeraźliwie śmieszne.

Całość, jak to u Apatowa, uzupełniona jest o galerię macznych postaci drugoplanowych, z reguły też niezgorzej zabawnych, dobrze odnajdujących się w tej filmowej uciesze, choć czasami czuć tutaj jakąś taką amatorszczyznę realizacyjną, podejrzewam jednak że zamierzoną: film stylizowany jest bowiem nieco na amatorskie klimaty, co mu na dobre wychodzi bo zdaje się wtedy być taki fajnie swojski. No a do tego scena prologu z lat 30 i geneza przyczyn zdelegalizowania marihuany... Perła.

Jak powiedziałem - film jednak nie broni się przy powtórnym seansie. Dowcipy nie śmieszą, gagi troszkę giną w pustosłowiu i nadmiernej gadaninie bohaterów, za to na szczęście nie przeszkadzają nieprawdopodobieństwa i kompletna umowność całej sytuacji. Kino na pewno nie dla każdego, choć w zamiarze chyba dla każdego. To niby i minus, ale tutaj nie razi tak bardzo. Wulgarne, mięsne, miejscami krwawe i śmiechodajne kino sensacyjne.

7/10

Odpowiedz
#2
Cytat:Czyli drugi najlepszy film ze stajni Apatowa.

Nie mogę się bardziej nie zgodzić. : ) PE to film, który ma jedną zasadniczą wadę - próba zrobienia z niego sensacyjniaka. Tam gdzie ma być śmiesznie jest śmiesznie (chociaż moim zdaniem stężenie śmiesznych gagów, jak na Apatowa, jest dość niskie) a tam gdzie ma być fabuła jest czerstwo i nieciekawie. Superbad wciąż niedościgniony.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#3
Glut napisał(a):PE to film, który ma jedną zasadniczą wadę - próba zrobienia z niego sensacyjniaka.
Ja co prawda nie widziałem filmu po raz drugi, więc nie wiem, jak wiele traci (a Solo nie jest pierwszym, który o tym wspomina), ale akurat powyższego nie uważam za wadę. To przynajmniej sprawia, że film odchodzi od klasycznej Apatowowskiej formuły pt. "nieudacznik zdobywa superlaskę". Cała sensacja jest przecież podana z takim przymrużeniem oka, że trudno to traktować inaczej niż jako wielką zgrywę. Ja (podczas pierwszego seansu, zaznaczam!) kupiłem to w całości.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
#4
Negrin napisał(a):że trudno to traktować inaczej niż jako wielką zgrywę.

Jasne, nigdzie nie piszę że powaga wątku sensacyjnego zabija komediowe wstawki, nie jestem idiotą. : ) Tylko że w tej sensacyjnej części znajdują się najsłabsze gagi. Z drugiej strony, możliwe że oczekiwałem zbyt wiele. Pamiętam jaki nakręcony byłem na ten film, po Superbad, Koncked Up etc. i wszystkich tych hurra-optymistycznych opiniach spodziewałem się leżenia na glebie ze skrętem kiszki, czekałem i doczekałem się końcówki. : )
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#5
Glut napisał(a):PE to film, który ma jedną zasadniczą wadę - próba zrobienia z niego sensacyjniaka.

Ależ tak miało być. Sensacyjniak to świetne okreslenie: cała fabuła kręci się przecież wokół handlarzy narkotyków i problemu pewnego mordesrstwa, więc siłą rzeczy wątek sensacyjny jest tu na miejscu. I jest on nieustającym źródłem humoru. No bo ile bohaterowie mieliby łazić po ulicach i palić skręty? Potrzeba jest akcja pchająca toto do przodu.

Glut napisał(a):Pamiętam jaki nakręcony byłem na ten film, po Superbad

"Superbad" to ten sam kaliber, ale na szczęście traci znacznie mniej przy drugim seansie. Niestety, "Pineapple Express" nie ma takich błyskotliwych dialogów, ale też i mieć nie mógł - w końcu na ekranie mamy ciągle dwóch dżentelmanów ujaranych jak stodoła. Ten film ma - nie boję się tego powiedzieć - specyficzny klimat, który albo się łapie i się w nim rozpływa, albo się go nie rozumie i nie czuje i wtedy film spływa.

Odpowiedz
#6
PE jest poniżej oczekiwań, ale w sumie daje radę. Najlepiej by się go oglądało po trawie - pod warunkiem, że by się nie zawiesić.

Odpowiedz
#7
Cytat:Ależ tak miało być.

Nie twierdzę inaczej, po prostu intryga jest słaba i dostarcza bek niskiej jakości. Takie moje zdanie.

Solo napisał(a):No bo ile bohaterowie mieliby łazić po ulicach i palić skręty? Potrzeba jest akcja pchająca toto do przodu.

Jasne że potrzebna, sam pomysł jest niezły (pamiętam że założenie, sam trailer nieźle mnie nakręciły) ale gorzej z jego wykonaniem. Gdyby to był jakaśtam komedia z jakimiśtam ludźmi to bym nie narzekał (pewnie nawet nie obejrzał) po prostu od Apatowa wymagam gagów na konkretnym poziomie.

Solo napisał(a):"Superbad" to ten sam kaliber, ale na szczęście traci znacznie mniej przy drugim seansie.

Taki sam kaliber czego? A przy drugim obejrzeniu w ogóle nie traci. Ani przy trzecim. : )

Solo napisał(a):Ten film ma - nie boję się tego powiedzieć - specyficzny klimat, który albo się łapie i się w nim rozpływa, albo się go nie rozumie i nie czuje i wtedy film spływa.

Całkiem możliwe, z drugiej strony - dwóch zbakanych kolesi uciekających przed gangiem (oddaję honor przy postaci murzyna, motyw z wkładaniem rąk do makaronu świetny jest : )) to samograj, przynajmniej powinien nim być - z taką obsadą i z Apatowem.

Craven napisał(a):PE jest poniżej oczekiwań,

Sedno.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#8
Pineapple Express
Wylaczylem po 20 minutach. Gowno nie dla mnie.
0/10
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#9
A szkoda, bo ten film rozkręca się tak mniej więcej po 30 minutach. Początek jest faktycznie taki sobie. Jazda zaczyna się od momentu morderstwa.

Odpowiedz
#10
Morderstwo bylo duzo wczesniej niz wylaczylem. A poczatek nie byl taki sobie tylko koszmarny. Tak do dupy, ze tak jak nie lubilem Rogena, tak go teraz nienawidze. Podobine z Franco i kazdym, kto pokazal sie na ekranie. To samo tyczy sie tworcow oraz ekipy. Nienawidze nawet kaskaderow, ktorzy pracowali przy tym filmie.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#11
Hitchowi się film nie podobał bo jest o ćpunach.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#12
Nie to, ze o cpunach, tylko to kawal pronarkotykowego parujacego kloca. Za sam "blyskotliwy" czarno-bialy wstep polamalbym rezyserowi nogi. Brakowalo tylko subtelnego napisu w stylu "Hej, dzieciaki, jarajcie ziolo! To magiczne wrota do swiata przygody i smiesznych sytuacji. Juhu!"
Mam cos lepszego do zjarania od zielska - glowe Setha Rogena. Oblac te kedziorki benzyna i podpalic. To by dopiero byla smieszna przygoda.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#13
No właśnie.... : )
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#14
Hitch napisał(a):Nie to, ze o cpunach, tylko to kawal pronarkotykowego parujacego kloca.

To pewnie Siedem jest pro morderstwom, Gorączka pro kradzieżom, a Gwałt zgadnijcie co jest pro? :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#15
Dude, porownales wlasnie Pineapple Express do SIEDIEM? Skretyniala komedyjke o bandzie narkomanow porownales do policyjnego sledztwa? Masz 5 lat, czy klawiatury uzywasz czolem?
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#16
Nie pokazuje twój sposób myślenia :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#17
To troche nie trafiles, Bambo.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#18
Nienawidzisz filmów w których pojawiają się narkotyki bo narkotyki to zło, a lubisz filmy w których mordują. Morderstwa to nie zło?
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#19
Nienawidze filmow, w ktorych nakrotyki pokazane sa jako swietna sprawa. Pojmujesz subtelna roznice, czy musze dostac ostrzezenie kolejne?
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#20
Jedno mi wytłumacz po co sięgałeś po ten film skoro wiadomo, że traktuje o luźno o narkotykach?


Poza tym to KOMEDIA, na dodatek dla dorosłych (kat. R). Napisałbym coś więcej ale musiałbym obejrzeć najpierw film (choć w sumie ty też go nie widziałeś).
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości