Początek przygody z Gwiezdnymi Wojnami
#21
Świetne pytanie :)
Latem 1986, mając 8 lat, nieświadomie opuściłem ośrodek wczasowy w Dziwnowie i udałem się z nieco starszymi kolegami do kina. Tam dziki tłum na sali, ludzie stojący w przejściu, na schodach ... wszędzie! Ja natomiast siedziałem na szarym końcu i upojnie wpatrywałem się w ekran ciesząc oczy i mózg czymś o czym nigdy nie słyszałem anie nie widziałem.
Pamiętam że po wejściu na sale, na ekranie toczyła się jakaś bitwa na śniegu :D - oczywiście teraz wiem, co, jak i dlaczego, ale wtedy to było mało ważne bo na ekranie widziałem niesamowite kroczące maszyny, latające bolidy i dziwnie ubranych żołnierzy.... i tak siedzieliśmy i oglądaliśmy SW w kółko .... wtem jeden z kolegów stwierdził że czas wracać.
Wracając zobaczyliśmy przed ośrodkiem milicje, rodziców i masę ludzi z ośrodka. Okazało się że wszyscy czekali na nas :|. Bury nie było, ale ja jaki i moi rodzice pamiętamy że to wszystko było dzięki Star Wars.
I taki był mój początek przygody z gwiezdną sagą, a zainteresowanie tematem trwa po dziś dzień :)
Niech moc będzie z Wami :)

Odpowiedz
#22
Otrzymałem od kolegi kolekcję (Starą sage) ładne wydanie, wszystko tip top. Obejrzałem no i mnie pochłonęło :P

Odpowiedz
#23
U mnie zaczęło się od Epizodu I na VHS ; DD
Potem obejrzałem na VHS, Epizod V. Jakiś czas później w TV emitowano Starą Trylogię oraz część pierwszą. Po obejrzeniu tych filmów po prostu zakochałem się w GW.

Potem gdy tylko wyszłą część II, pojechałem do kina. I trzeba było czekać kolejne 3 lata na obejrzenie Epizodu III.
MIłą niespodzianką było także wprowadzenie do kin w 2008 roku animowanej czesci- "Wojny klonów".


Obecnie minimum raz w roku oglądam całą serię chronologicznie.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
#24
Siostra, fanka Forda, przyniosła na święta pożyczone od koleżanki kasety - zero zainteresowania z mojej strony.

Jakiś czas potem kupiła mi figurki Vadera i Boby Fetta - chwyciłem haczyk.

I klasa podstawówki - w wakacje oglądam na kasetach trylogię. Może być.

II klasa podstawówki - siostra zabiera mnie do kina na odnowioną "Nową nadzieję". Wow! W tym samym czasie zaczyna się szał na tazosy... No i tak w sumie zostałem (powiedzmy) miłośnikiem SW. Super wielkim fanem nie jestem jakimś (na pewno nie przy moich znajomych), ale bardzo lubię te filmy (acz tylko pierwszą trylogię, plus ździebko z expanded universe).

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości