![[Obrazek: Profit_Promotional_Poster_zpscbb05f63.jpg]](http://i911.photobucket.com/albums/ac318/LynnaeMylrae/Eventails%20visuels/Dimanche%20en%20series/31-03-2013/Profit_Promotional_Poster_zpscbb05f63.jpg)
...czyli serial o gościu, który mógłby być najlepszym kumplem Patricka Batemana ze studenckich czasów.
Krótko: Młody yuppie socjopata Jim Profit postanawia przejąć władzę nad korporacją Gracen & Gracen. Zamierza do tego dojść standardowymi metodami kapitalistów, czyli szantażem, intrygą, wrabianiem, i przemocą.
Jedyną osobą zdolną go powstrzymać wydaje się milfowata szefowa ochrony...
Fani House of Cards powinni być zachwyceni rzeźnickimi monologami Jima, często wypowiadanych wprost do kamery. Właśnie Profit (magnetyczny Adrien Pasdar) jest największym skarbem tej produkcji. Amoralny, cyniczny, dwulicowy i elegancki intrygant-motherfucker(słowo użyte nieprzypadkowo), który bez litości ora konkurentów w grze o korporacyjny tron. Koleś był takim kozakiem, że wystraszył pół bogobojnej Ameryki i włodarze Foxa musieli zdjąć Profita po pierwszej serii.
Żeby nie było - to nie jest serial bez wad. Tak jak średniawa muzyka, odpustowe intro i mało wyrazistą grę reszty obsady to drobiazgi, które można przełknąć bez popity, to już coś co miałoby być w zamierzeniu wisienką na torcie...nie jest nią, delikatnie mówiąc. Mówię tu o niesławnych symulacjach komputerowych, które miały w zamierzeniu pomagać głównemu bohaterowi w konstruowaniu intryg. Problem polega na tym, że te efekty są tanie jak Izabela Łęcka i ciężko nie jebnąć śmiechem przy co po niektórych scenach.
Cały serial to raptem osiem czterdziestopięciominutowych odcinków, więc można zaliczyć całość w jeden-dwa wieczory. Po ostatnim pewnie będziecie żałować, że musicie pożegnać się z naszym dzielnym rodakiem(tak, tak) Jimmym Profitem, facetem, bez którego nie poznalibyśmy takich gości jak Dexter, Al Swearengen czy Vica Mackeya.
O czym to ja...a no tak. Serial po byku, polecam motzno/10
24-02-2014, 02:51 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-02-2014, 14:39 przez Phlogiston2.)






