Rick and Morty
Totalnie szalony, oryginalny, pojebany serial. Szczerze mówiąc myślałem, że to będzie normalna bajka jak na Cartoon Network, ale przypadkowo w piątek trafiłem na dwa odcinki i nieźle się zaskoczyłem słysząc wulgaryzmy i widząc krew. W dwa dni nadrobiłem całość i ten serial jest po prostu genialny. Wszystkie postaci są świetne, nawet cipkowaty Jerry. Tego serialu nie da się opisać słowami, nie da się nawet zbytnio określić fabuły, bo to co odstawiają tu scenarzyści przechodzi ludzkie pojęcie. Podczas tych trzech sezonów chyba przy każdym odcinku coś mnie zaskakiwało i rozwalało do łez. 9.5/10 i czekam na więcej.
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
Nadrabiam. 09, to jak na razie jedyny odcinek trzeciego sezonu, który mi nie podszedł. Bardzo lubię postać Beth i jej relacje z ojcem i byłem ciekaw jaką Ricko-Bethową przygodę scenarzyści zaserwują w tym odcinku. Niestety to co pokazano, sprawia wrażenia jakiegoś sztucznie wciśniętego przekształcania bohaterki, które nie pasuję totalnie do tego co powiedziano o niej do tej pory. Oglądałem te nagłe próby zrobienia z Beth jakiejś psycholki, co to niby ma w sobie tyle z Ricka i zastanawiałem się "skąd to się do cholery wzięło?". Bo to nie była Beth którą nam pokazywano przez trzy sezony. W dwadzieścia minut próbowano upchnąć jakąś wielką rewelację na temat bohaterki, ale nie wyglądało to na odpowiednio, scenariuszowo usprawiedliwione. Całość wydawała się koślawa, mocno "shoehorned in" i nieprzekonywująca. Fakt, że poza tym odcinek generalnie był mało pomysłowy i lekki w ilości dowcipów, nie pomagał.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
Jestem po finale... No i po pierwsze mam ogromne poczucie niedosytu. Znów nie było odcinka z cthulhu, nie było też odcinka z Robo-Summer.

Ogólnie nie mam przekonania... To na pewno kolejny świetny odcinek, jak wszystkie w tym sezonie mówi coś o bohaterach, jak (prawie) wszystkie mniej brawurowy od sezonu 1 i 2, no ale...

Odpowiedz
Ktos czegos przypadkiem nie pomieszal i to odcinek z Cytadela nie powinien byc odcinkiem finalowym?

W sumie by to nawet pasowalo :)

Ostatnie dwa dcinki, alez to bylo...well, srednie. Tak jak pisze Proto, odcinek 09 jako praktycznie nic wiecej, niz wepchniety na sile i na szybko sklecony watek "prawdziwej Beth" , ktory ma swoje rozwiniecie i rownie na sile wepchniete rozwiazanie w finale.

Kupuje fakt, ze Beth wyparla ze swiadomosci przeszlosc i przez ten caly czas nie bylo widac w niej psycho-rickowych odpalow, za to dominowaly pasywno-agresywne zachowania i zycie w strachu bycia porzucona, przez co na lata utknela z Jerrym.

Ostatni odcinek to natomiast mega zawod, odcinek miejscami mocno Family Guy'owy, ktory choc mial momenty bekowe i typowo dla serii kreatywne to jednak czuc bylo mocny niedosyt. Odcinek jak ten z Pickled Rickiem to byly rodzinne perelki, tutaj jednak wszystko wyszlo strasznie topornie i na odjeb sie, byle tylko zrobic reset, ktory sam w sobie bylby nawet spoko, bo to fajny gut punch dla Ricka, ale tutaj wychodzi mocno na sile.

Nadal klasa, ale jako sezon, z powodu dwoch ostatnich odcinkow, takie troche pudrowane 8/10
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
mi to wygląda na małe trollowanko oczekiwań widzów.
zwłaszcza jak jak się weźmie pod uwagę scenę po napisach finałowego odcinka
tak że o.

Odpowiedz
Sezon 2 > Sezon 1 >> Sezon 3 >>> 80% seriali.

Ostatni odcinek mi się bardzo podobał - zdecydowanie najlepszy z dotychczasowych finałów. Wolę taką nieskrępowaną niczym zabawę niż jakieś cliffhangery i dramaty z sezonu 2.

Do czwartej serii podchodzę z lekkim dystansem. Za bardzo się nakręciłem i w rezultacie jestem lekko zawiedziony, bo dostałem tylko trzy genialne odcinki (1,6 i 8). Hajp szkodzi.

8/10 za ten sezon, za całość wciąż mocarne 9/10.

Odpowiedz
A mi finał się w miarę przypasił, pomimo tego, że nie miał finałowego pierdolnięcia. Interakcje i dialogi między Rickiem i Prezydentem były zjebiste. Było sporo meta komentarza i dość pomysłowe rozwiązanie wątku Beth i rodzinki, które mi się podobało.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
Coś jest na rzeczy:


/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Możesz usunąć "Rick & Morty" i wkleić cokolwiek. Z fandomem "Star Wars" na czele.

Odpowiedz
Z fanbojami prequeli na czele

Aczkolwiek fanatycy Ricka i Morty'ego byli ostatnio najgłośniejsi, a ich zjebizm najbardziej wyrazisty(uwieczniony w paście* snobizm +cyrki z sosem syczuńskim)

*

Odpowiedz
Kuzwa, nigdy tego nie rozumialem, takiego fanatyzmu i turbohardkorowego palowania sie czymkolwiek (o ironio, Rick mialby takich widzow za kretynow) zwiazanym z ulubiona produkcja, a co mialoby powodowac, ze z jakiegos powodu taka przynaleznosc ma nas czynic lepszymi.

Aha, dzis do mnie dotarlo, ze trzeci sezon ma dwa finaly. Pierwszy to Cytadela, drugi to ten z resetem. To sa finaly z kompletnie innych Swiatow. Jestę Geniuszę (ok)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
Pholgiston, przy czym to jest copypasta, której nikt nie używa bez ironii. Ten kto napisał to pierwszy może i był tak głupi, że zrobił to na serio, ale to był jeden koleś, a dziś używa się tego dla beki.


Generalnie co do ostatniej draki z fanami R&M. Całość rozbija się głownie o tę akcję z seczuan sauce, która rzeczywiście była w chuuuuj żałosna:
 
Przy czym ile to bylo osob? Kilka małych grupek, w kilku macdonaldsach? No okej, jeszcze kolesie z subreddita R&M, gdzie grupa osób, była tak zbulwersowana brakiem sosu, że na poważnie kontemplowali opcje pozwania McDonalda do sądu za marketingowe przekłamanie i potrzeba było by beka z ich głupoty trafiła na frontpage, by się ogarneli. Ale to i tak jest malutki odsetek fanów.

Natomiast przed akcją z sosem, bardzo często można było usłyszeć maurdzenie na tych edgelordów, którzy biorą nihilizm Ricka w 100% na serio i którzy widzą go jako usprawiedliwienie do zachowywania się jak dupki. Absolutnie nie przekreślam istnienia takich ludzi, ba, jak tylko pierwszy raz obejrzałem R&M pomyślałem, że to może być trochę jak powtórka tej sytuacji sprzed lat, gdzie niektórym się wydawało, że są doktorami House'ami i do wszystkiego podchodzili ze zgryzliwą złośliwością i cynizmem, ale to są przecież wyjątki. W dodatku większość z nich, podejrzewam, to gówniarze albo studenckie fedora edge lordy.

W pełni przyznaje, że to tylko moje anegdotowe doświadczenie, ale w social mediach, "na żywo" napotkałem może z kilku takich nie-ironicznych, rickandmortowych edgelordów. Za to przeczytałem w huuuuuuj dużo ludzi marudzących i wymądrzających się na temat zachowania tych rzekomych cieców. Już kiedyś coś podobnego pisałem, ale przypomina mi to ten tekst o tym, że w necie można znalezć dużo więcej ludzi nieustannie marudzących na zachowanie agresywnych wegan, niż można napotkać autentycznych, agresywnych wegan.

Pisanie, że fanbaza R&M jest zjebana, wydaje mi się tym bardziej kuriozalne, biorąc pod uwagę, że przecież R&M jest obecnie jednym z najpopularniejszych i cenionych seriali, więc "fani R&M", stanowią spory kawałek popkulturowo-ogarniętej populacji świata. Naklejanie etykiety na tak dużą grupę ludzi, z powodu kilku zjebów, jest śmieszne.


Ja generalnie nie lubie marudzenia na fandomy również dlatego, że bardzo często ma to formę takiej pretensjonalnej, virtue-signalowej, publicznej masturbacji, za pomocą atakowania łatwego celu, jakim są jednostkowe zjeby. Takie typowe zachowanie z rodzaju "pośmieje się publicznie z kompletnego idioty i za pomocą manipulacji, wyolbrzymię jego jednostkowe zachowanie tak aby wyglądało jakby była to często spotykana norma, po to aby samemu wyjść przy tym na jakiegoś mega dojrzałego, wspaniałego, dorosłego mistrza życia, który jest ponad zachowania plebsu". Wkurwia mnie to. Szczególnie, ze sam jestem częścią pewnego fandomu, który często boryka się z ludzmi, którzy randowe twitty od anonimowych dupków, używają jako pretekstu by całość społeczności wyzwać od rasistów, albo Trumpowych nazioli. 

Nie wiem, może rzeczywiście moje jednostkowe, anegdotowe doświadczenie w tej kwestii jest blednę i po prostu miałem strasznego farta nie trafić na wiele zjebów, ale z mojej perspektywy zgadzam się z tym obrazkiem:

[Obrazek: 22196378_10215013073386777_5121555752470...e=5A78C961]
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
Chyba najlepsze podsumowanie dramy(i sezonu trzeciego), na jakie się natknąłem:



Odpowiedz
Jedyny minus, nie przepadam za hip-hopem:


/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Sezon 4 jeszcze nie zamówiony
https://www.inverse.com/article/42451-dan-harmon-says-rick-and-morty-season-4-still-not-ordered

Odpowiedz
Hańba! :)
"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."

Profil Letterboxd

Odpowiedz
Jak myślicie? W którym sezonie, ludzie zaczną już rzygać od tego serialu?
"What writer wants to make compromises with story? Story is the only reason you're in it."
David Simon

Odpowiedz
Mi się wydaje że to fake czy żart. Na potwierdzeniu wklejonym przez Roilanda bardziej to wygląda na 10 niż 70. Bez jaj, 1,5 roku się pastwili nad trzecim sezonem i jako powód tak długiej produkcji podali trud wymyślenia 10 nowych epizodów na poziomie i teraz nagle decydują się na 70? No po prostu nie wierzę. Chyba że [as] się przestraszyło po reakcji fanow na wieści o nie zamówieniu 4tego sezonu i postanowili zagrać owo u zaoferowali gigantyczne sumy.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości