Salt
#1
[Obrazek: salt-open-01.jpg]

Niestety nie wytrzymałem i pokusiłem się na R5. Pewnie gdyby Polska premiera miała miejsce jutro, a nie za tydzień – w tym samym czasie co Avatar SE, film zobaczyłbym w kinie. Taki był plan. Jednak nieodparta chęć obejrzenia Olbrychskiego w jednym filmie z Angeliną Jolie sprawiała że jestem już godzinkę po seansie.

[Obrazek: z7220905X.jpg]

Jak zwykle fabuły nie będę zdradzał, bo po co? Jest zwiastun. Zwiastun który przeszedł już chyba do historii za sprawą „głosu Olbrychskiego”. Na szczęście w samym już filmie słyszymy prawdziwego Daniela. Muszę przyznać że wypadł dobrze, a nawet bardzo dobrze, nie odstaje talentem od swoich amerykańskich kolegów, również sama rola nie ogranicza się do scen znanych z trailera. Wykonał naprawdę kawał świetnej pracy.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=QZ40WlshNwU[/youtube]

Co do samego filmu otrzymujemy dokładnie to co widzimy w zwiastunie tylko w zwiększonej dawce. Cały czas coś się dzieje, film ma bardzo szybkie tempo, akcja nie zwalnia nawet chwilę. Pod koniec było kilka małych zgrzytów ale jako całość film oglądało się bardzo dobrze. Nic tylko czekać na kolejną część - potencjał jak najbardziej jest.

I na koniec Angelina Jolie. Tak jak drażniła mnie w Wanted, tak tutaj zagrała wyśmienicie. Coraz bardziej przekonuję się do tego że mogłaby zagrać agenta 007, a nie tylko jego dziewczynę :wink:

[Obrazek: salt-2010-movie-english.jpg]

....i w cale nie "wygląda jak szkielet" jak twierdzi Pudelek.
http://www.facebook.com/BLUVISIONPL

Odpowiedz
#2
Również właśnie skończyłem oglądać.

Żeby było jasne, nie jestem wielkim fanem filmów akcji, uwielbiam "Tożsamość Bourne'a", ale kolejne części już tylko lubię (taki sztandarowy przykład). Więc do "Salt" podchodziłem ze średnim zapałem, spodziewając się łubudubu, z Larą Croft w kiecce, a nie spodenkach.

Ale cholera, takiej obrzydliwej kupy jak to, to naprawdę się nie spodziewałem.

Chciałbym napisać coś o fabule, ale to jest tak BEZSENSOWNY BEŁKOT, że aż mnie składa ze śmiechu, kiedy próbuje to ogarnąć.

Akcji jest całe mnóstwo i to niestety, również w najgorszym wydaniu, Joile skacze, bije (Amerykanów), morduje (Ruskich) i ucieka, wszystkiemu co staje jej na drodze. Nie ważne czy to agenci CIA, czy to Secret Service, czy cały Biały Dom, bring it fuckin on! I tak ich sklepie i nawet się nie zadraśnie.

Mógłbym tak dalej i dalej. Ale z każdą chwilą tracę ochotę na rozpisywanie się o tym gniocie. Rzeczy takich jak gra aktorska nawet nie ruszam, bo w natłoku tych głupot nawet nie zwracałem na to uwagi. Bond przy tym to film dokumentalny.

Nie polecam, naprawdę nie polecam.

Poniżej spoiler, zdradzający praktycznie całą główną fabułę.


Odpowiedz
#3
Śpieszę zapewnić, że wszystko co pisze kolega forn, mija się z prawdą :P Przyzwoity akcyjniak z rozbudowaną i bardzo dobrze zagraną rolą Kmicica. Spokojnie można obejrzeć. Za Daniela dam 7/10. Gdyby nie Daniel, byłoby 6 ;)

Odpowiedz
#4
und3r napisał(a):Śpieszę zapewnić, że wszystko co pisze kolega forn, mija się z prawdą :P
Czym prędzej też się pod tym podpisuję:)
http://www.facebook.com/BLUVISIONPL

Odpowiedz
#5
A ja śpieszę, żeby z moimi dwoma przedmówcami się nie zgodzić. Cała intryga jeszcze od biedy ujdzie, choć właściwie w połowie filmu wszystko jest jasne. Totalnie leżą sceny akcji, zwłaszcza pierwszy pościg za Jolie, gdzie Angie skacze sobie po ciężarówkach, a skutkuje to jedynie siniakami. Takich smaczków jest więcej.

Nie jest to jakaś tragedia, ale wątpię czy za miesiąc będę pamiętał ten film.

4/10

Odpowiedz
#6
a jak się Tobie Olbrychski podobał?

Odpowiedz
#7
Olbrychski zagrał porządnie. Stworzył wiarygodną kreację, ale bez większych rewelacji. Gdybym go nie znał, to pewnie nawet specjalnie nie zwróciłbym na niego uwagi.

Odpowiedz
#8
To film z tej samej bajki co "Drużyna A" czy "From Paris with love" (z tych ostatnich, które pamiętam). Tylko, że realizacyjnie stojący o kilka poziomów wyżej.

Generalnie nawet zgadzam się z tym, co napisał Forn - też nie jestem fanem tego rodzaju akcji. Sprawna, dobra realizacja pomaga przełknąć wszystkie nieprawdopodobne akcje i głupoty. Sprawia, że mimo wszystko ogląda się przyjemnie.

Fabuła też nie najgorsza jak na takiego akcyjniaka. Pomiędzy wzajemnym wyrzynaniem się, mordowaniem oraz uciekaniem przed FBI, CIA, SS i innymi literkami znalazło się miejsce na parę zwrotów akcji. Nudzić się na tym nie sposób.

Półtorej godziny rozrywki. Jak się mocno "przymruży oczy" to będzie dobra rozrywka. Na pewno o kilka klas lepsza od takiej "Drużyny A".

P.S. Nie ma tutaj wszechobecnego i oczojebnego CGI - jest raczej tam, gdzie to konieczne. Już zacząłem się przyzwyczajać, że w filmach akcji nawet scenę dłubania w nosie ostatnimi czasy robią w CGI, a tutaj jednak miłe zaskoczenie.

Odpowiedz
#9
Bzyku napisał(a):To film z tej samej bajki co "Drużyna A" czy "From Paris with love" (z tych ostatnich, które pamiętam). Tylko, że realizacyjnie stojący o kilka poziomów wyżej.

Z tą różnicą, że Drużyna A i From Paris with love są komediami robionymi na dużym luzie, gdzie tak naprawdę nikt nie sili się na powagę. Za to Salt to pseudo thriller szpiegowski z intrygą prostą jak drut i bohaterami robiącymi poważne miny. Przez co dobra rozrywka przy "Salt" jest niemożliwa. I co z tego, że realizacyjnie jest lepszy? Daleko mu do Drużyny A, że już o porządnej rozrywce nie wspomnę.

Odpowiedz
#10
Dla mnie akurat to niewielka różnica czy film jest robiony na większym czy mniejszym luzie. Bohaterowie mogą się silić na poważne miny, a i tak przy tego typu akcji trudno mówić o jakiejś powadze.

Miałem na myśli raczej wspólny mianownik tych filmów jakim jest akcja typu "sam(i) przeciw tysiącom - rozwalamy wszystko, zabijamy wszystkich i uciekamy wszystkim. Z uśmiechem na ustach i bez zadrapania".
Quite an experience to live in fear, isn't it?
That's what it is to be a slave.

Odpowiedz
#11
Szału nie ma. Przeciętny akcyjniak wzbogacony o fajną obadę - Shreibera lubię już od jakiegoś czasu, na Jolie wciąż miło się patrzy, Olbrychski idealny w swojej drobnej roli.

Akcja poprawna, gorzej z fabułą, która waha się od standardów do wymuszonych, nieprzekonujących twistów.

Obejrzeć, ucieszyć się, że Kmicic wstydu nie przyniósł, że ładnie się z córka papieża zaprezentował. A potem zapomnieć :P

Odpowiedz
#12
Bzyku napisał(a):Miałem na myśli raczej wspólny mianownik tych filmów jakim jest akcja typu "sam(i) przeciw tysiącom - rozwalamy wszystko, zabijamy wszystkich i uciekamy wszystkim. Z uśmiechem na ustach i bez zadrapania".

Ten sam wspólny mianownik mają Bondy i Borny obok których Salt należy umieścić, a którym nawet do pięt nie dorasta.

Bzyku napisał(a):Bohaterowie mogą się silić na poważne miny, a i tak przy tego typu akcji trudno mówić o jakiejś powadze.

Dlatego ja wolę oglądać filmy, które są totalnie realistyczne, ale przynajmniej zrobione z jajem, niż nadęte pseudopoważne thrillery.

Odpowiedz
#13
Mimo że nie sposób nudzić się na filmie przez dużą ilość akcji, to niestety głupie to strasznie. Aktorsko jest średnio, i tyczy się to zarówno Jolie jak i Olbrychskiego. No ale plus za polski akcent w kinie amerykańskim.
koronex1989

Odpowiedz
#14
Bardzo podobał mi się początek, ale nie skończyłem filmu. Mniej więcej w momencie, gdy
nie wytrzymałem natłoku niedorzeczności i głupot. I nie chodzi mi o nieprawdopodobne akrobacje bohaterki, bo to zawsze przełykam...

Odpowiedz
#15
Całkiem niezły akcyjniak, niestety fabuła przeszkadza w jego odbiorze. Początek można łyknąć, ale to co się dzieje dalej to istna parada atrakcji. Za dużo mieszania i kombinacji, za dużo w tym wszystkim sf(?!). Akrobacje mi nie przeszkadzały, chociaż w 2 momentach wyglądały mega sztucznie, jakby żywcem wyjęte z "Dragon Ball: Ewolucja".
Jolie niezła, Olbrychski bardzo fajny (w zwiastunie chyba jednak dubbingowany, w filmie to jego głos), nieźle zagrał też Schreiber, cała reszta obleci. Można obejrzeć, ale poza nazwiskami nie wyróżnia się to niczym.

5.5/10

Odpowiedz
#16
No może szału nie ma, ale dla mnie zdecydowanie na plus. Jako fana "Pozdrowień z Rosji" kupiła mnie akcja z ostrzem w bucie. Przy odkrywaniu meandrów fabuły poczułem się, jakby to była adaptacja nigdy nie napisanej powieści Roberta Ludluma. Pewnie dlatego nie miałem skojarzeń ze, skądinąd zacną, "Drużyną A". Pościgi i ucieczki cieszą oczy, fajnie obserwować, jak Angelina kombinuje, by się wymknąć wszystkim służbom specjalnym USA. Szkoda tylko, że końcówka jest w sumie kameralna, ja bym chciał jakieś duże bum. 7/10 może być.

Odpowiedz
#17
o9WOdH <a href="http://cfbhikhlzola.com/">cfbhikhlzola</a>, glxandjkoynl, [link=http://dqhwyhbfwivh.com/]dqhwyhbfwivh[/link], http://crxagrtafxwh.com/
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#18
Mefisto a Tobie co jest?:P
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
#19
Wykradli mu hasło z Filmwebu :-)
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#20
Kosmici przejęli duszę Mefista!!

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości