Legions of the Fog
Liczba postów: 2,290
Liczba wątków: 25
Kiedyś, to były mini seriale... :D Shogun z 1984 roku to całkiem niezłe dzieło, które bazuje na jeszcze lepszym materiale, bo książce Clavella. Zrobiłem sobie powtórkę całego serialu, wcześniej oglądałem go "ciągu", czyli z tygodnia na tydzień około 20 lat temu, a jeszcze wcześniej w młodości, gdzieś w roku 1989... chyba. Książkę czytałem dwa razy, około 15 lat temu... Ale co to ma z tematem? Było fajnie wrócić do materiału telewizyjnego po latach, znając materiał źródłowy i nowoczesne trendy telewizyjne. Bo ten Shogun od początku był tworzony jako superprodukcja ze stajni Gulf & Western Co. i to widać w każdym calu. I, co wręcz zabawne, taka produkcja w dzisiejszych czasach poległaby strasznie pod względem finansowym. Choć i sama historia nie sprawdza się dobrze w formie TV show.
Blackthorne to marynarz z Anglii, który jako pierwszy przedstawiciel swego kraju dopływa do Azji, a dokładnie do Japonii. I przez sztorm wpada w ręce "Małp", czyli Japończyków. Przez swój upór, charyzmę oraz przy pomocy odrobiny szczęścia unika niewoli i stopniowo zdobywa wpływy na wyspie, wkręcając się jednocześnie w życie i politykę prowadzoną przez władców klanów.
To, co super działało w książce, nie do końca działa w serialu. I w moim odczuciu serial obnaża nieco słabości książki, która - mimo swojej zawartości, fabularnie ma kilka słabych momentów, a finał jest ich mocnym podsumowaniem i uwypukleniem. Przede wszystkim na uwagę zasługuje fakt rozpiętości serialu: to 12 odcinków, każdy po 55 minut (bez reklam!) - i sam fakt, że jest to ponad 11 godzin materiału pokazuje, z czym mamy do czynienia - z serialem, który bardzo chce przekazać materiał z książki. I tu jest pierwszy zgrzyt - otóż, obejrzałem serial 2 razy z rzędu i za drugim razem ucinałem intro/napisy końcowe, oraz sceny w których nie było dialogu a ludzie gdzieś szli. I po takim "cięciu" pozostawało, w zależności od odcinka, około 25 minut "treści". Na przykład scena rozmowy z Mariko oraz służkami o "poduszkowaniu" trwa aż 20 minut i nic się tam nie dzieje! Książka pod tym względem działała super, bo pod woalem fabuły z mocnym akcentem przygody i intrygi przemycała niesamowite pokłady wiedzy na temat kultury i życia w Japonii u schyłku XVII wieku, łącznie z dość ciekawym (wg mnie) wątkiem nauki języka tubylców. W wersji TV ten element jest przerzucony w takich dawkach, że po prostu po kilku pieszych wycieczkach zaczyna to irytować i czułem solidne rozwleczenie. Z drugiej strony film mierzy się także z tłumaczeniem, dlatego też niemal każdą kwestię słyszymy dwa razy: po angielsku oraz po japońsku... i to co działało w książce, w serialu też jest męczące. Problem zauważyli też twórcy serialu - czasami, totalnie z czapy, pojawia się narrator, który tłumaczy, co się dzieje. I tak, jak w książce autor dowala solidną dawkę informacji, tak w serialu Japończycy siedzą, kłaniają się, idą...siedzą, kłaniają się, idą... siedzą...
I fabularnie... tytułowy Shogun może sugerować, kto nim będzie - ale go nie ma, przynajmniej nie widzimy tego w serialu, a mówi o sobie Toranaga, który... zamierza być Shogunem. I cała fabuła skupia się na tym dość mocno: intrygi, tłumaczenia, polityka... te elementy są mocno naszkicowane, świetnie ukazane i zdają się prowadzić do wielkiego finału, wielkiej bitwy albo jakiejś volty fabularnej, w której to Ingles zostanie panem armii, no ale nie, nie i koniec. Mariko umiera, Erasmus zostaje spalony (i najpewniej odbudowany) a Blackthorne zawisł pomiędzy światami, prowadzony przez ojca Alvito. I zamknięcie tej historii jest przysłowiowym malutkim deszczem z wielkiej chmury.
Nie sądzę, aby w dzisiejszych czasach ktoś zdecydował się na przeniesienie książki z tak mocnym akcentem obyczajowym* i z taką małą ilością akcji, ale to co zrobiła ekipa odpowiedzialna za Shoguna (z autorem w roli producenta na czele) zasługuje też na pochwały, bo chłopaki w całej rozpiętości zrobili solidne widowisko (choć nudne...). Kostiumy i lokacje są przygotowane pierwszorzędnie, obsada japońska daje z siebie 100%, obsada anglojęzyczna też stoi na świetnym poziomie, ale tutaj czasami pojawiają się naleciałości sposobu grania z dawnych lat - nieco przeszarżowane lub uteatralnione (?). Chamberlain, czyli tytułowy Shogun doskonale pasował do swojej roli, tak samo jak pozostali aktorzy. Ale już perełką w grze aktorskiej i dopasowaniu to Omi oraz Yabu - każda scena z ich udziałem to prawdziwe perełki tego serialu :D
I o samej akcji: są łącznie cztery - w tym dwie większe potyczki, ale wszystkie są bardzo dobre, ale jest "ale" Te, w których występuje i bierze udział bezpośredni Ingles słabują mocno (ssą, kurka wodna!) a tam gdzie swoje moce pokazują Samuraje to zupełnie inny świat i aż żal, że pominięta wątek poruszony na kolacji z Buntaro, w którym ów gość pokazuje Inglesowi swoje umiejętności strzeleckie w kontrze do jego zdania, że przygotuje niepokonanych wojowników z muszkietami (myślę, że tutaj podejście Ziemiańskiego w kwestii "miecz i łuk vs muszkiet" sprawdziłoby się doskonale, ale Clavell o tym nie pomyślał
Serial sprawdza się jako "okienko" do kultury Japonii za czasów Samurajów: ten ogromny czas poświęcony na pokazaniu ich rytuałów, zależności, struktur oraz życia w ogóle wyszedł fantastycznie i pod tym względem działa równie dobrze jak książka.
7/10 - ale sentyment tutaj dodaje co najmniej "oczko" albo i dwa.
* - okej, pojawił się w 2014 "Olive Kitteridge" z McDormand od Canal+ ale to tylko 4 odcinki każdy po 40 minut...
loading podpis...
08-08-2018, 16:23
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-02-2024, 10:39 przez simek.)
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Cytat:Nie sądzę, aby w dzisiejszych czasach ktoś zdecydował się na przeniesienie książki z tak mocnym akcentem obyczajowym*
A Patrick Melrose ostatnio?
08-08-2018, 16:49
Legions of the Fog
Liczba postów: 2,290
Liczba wątków: 25
Wszystkich seriali nie znam :p - nie wiem, jak odnieść tę produkcję do Shoguna pod względem "superprodukcja obyczajowa".
loading podpis...
08-08-2018, 17:18
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
No mało tam akcji a całość dotyczy relacji ojciec-syn i traum przez nią spowodowanych. Znani aktorzy i budżet też chyba wysoki. Tak rzuciłem - polecam :)
08-08-2018, 17:21
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
Jestem obecnie w trakcie czytania książki. Uwielbiam feudalną Japonie i wszystko co z nią związane, jej kultura i tradycja to ważny element mojego życia a samą historią pasjonuje sie od chyba zawsze, w końcu trzeba sie było za to zabrać.
Serial też na pewno nadrobie, zwłaszcza, że gra w nim Mifune, wielki aktor, idealny samuraj.
Teraz zamówiono nową wersje i jestem ciekaw jak do niej podejdą, brakuje mi troche Japonii w wysokobudżetowych produkcjach, a to jeszcze przecież niesamowity potencjał, z drugiej strony trochę rozumiem bo kultury azjatyckie dla ludzi z Zachodu nigdy nie były łatwym tematem.
Co do seriali z wątkiem obyczajowym to faktycznie Melrose jest świetnym przykładem choć sam serial mnie osobiście troche rozczarował.
08-08-2018, 22:38
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,352
Liczba wątków: 29
(08-08-2018, 16:23)Martinipl napisał(a): I, co wręcz zabawne, taka produkcja w dzisiejszych czasach poległaby strasznie pod względem finansowym.
Kilka dni temu zapowiedzieli rimejk więc... ten tego
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
08-08-2018, 22:46
Legions of the Fog
Liczba postów: 2,290
Liczba wątków: 25
To zobaczymy, ile tam "dorobią", aby wzbogacić tę historię. Na prawdę nie wierzę, że to pójdzie tak, jak oryginał. A odnośnie dużych produkcji, ostatnia wielka to dzieło Zwicka, czyli "Ostatni Samuraj", który ma sporo wspólnego fabularnie z Shogunem.
loading podpis...
08-08-2018, 23:09
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,352
Liczba wątków: 29
I który ma WIELKI MINUS przez który ciężko ten film oglądać czyli... Cruisa.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
09-08-2018, 00:30
Stacjonarny podróżnik
Liczba postów: 650
Liczba wątków: 2
Mnie strasznie pienił Chamberlain - i za dzieciaka (książkę pzreczytałem przed serialem) i przy powtórkach (serial w sumie oglądałem dwukrotnie, książkę czytałem ze trzy-cztery razy). Jego Blackthorne w porównaniu z powieściowym jest strasznie bezjajeczny, mdły. A tu trzeba kogoś zadziornego, w typie, bo ja wiem, Seana Beana z późnych lat 90./wczesnych 2000.
Książki: dwa dobre uzupełnienia to "Samuraj William" Gilesa Miltona o pierwowzorze głównego bohatera, oraz "Learning from 'Shogun'" - akademicka praca zbiorowa, fajna podbudowa w różne strony wywiedzione od fabuły powieści Clavella. Jak coś to mam pdf na dysku, mogę wrzucić na Google Drive. Pierwsza wyszła w polskim przekładzie, druga jest po angielsku.
Remake - no ciekawe, ciekawe. To niełatwy materiał (sporo dzieje się w głowach bohaterów - intrygi, rozkminy, psychika japońska) i łatwe do zbanalizowania, ale jakby to zrobił ktoś z wizją, to kto wie? I faktem jest, że przydała by się konkretna kulminacja, przedstawiająca bitwę pod Sekigaharą tak, jak na to zasługuje. Największy ból jest taki, że nie wyobrażam sobie nikogo, kto by mógł zastąpić Mifune choćby w 1/10 tej mocy i charyzmy.
Aha, no tytułowego Shoguna w sumie nie ma jako postaci, ale to przecież on - w sensie nieobsadzony tytuł wojskowy - jest odpowiednikiem Tronu, o który toczy się Gra.
09-08-2018, 00:43
Stały bywalec
Liczba postów: 2,699
Liczba wątków: 0
Jak juz pisałem w innym temacie, trzymam kciuki za powodzenie, bo to daje szansę na ekranizacje Tai Pana czy w końcu!!! nowej wersji Noble House (wersja z Brosnanem była zaledwie w porządku) - przecież to samograj jest. Spiski, wielkie pieniądze, korporacyjne wojny, upadki i przejęcia banków, triady, piraci, stuletnie długi - czego tam nie ma.
(08-08-2018, 16:23)Martinipl napisał(a): I zamknięcie tej historii jest przysłowiowym malutkim deszczem z wielkiej chmury.
To było bardzo dobre zakończenie. Nie wszystko musi byc bombastyczne. Z resztą te przestoje, które wspominasz też mi bardzo odpowiadały. Dodawały klimatu, zbliżały do tego świata związanego rytułałami, w którym wszystko działo się wolniej, ale bardziej metodycznie.
09-08-2018, 08:38
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-08-2018, 08:38 przez zdzichon.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,317
Liczba wątków: 128
Shogun to mój drugi ulubiony serial (po RoS), a jego zakończenie uważam za jeden z największych plusów (z tym, że tych plusów jest ogólnie dużo). Świetna obsada (Mifune, Chamberlain Rhys-Davies), świetna muzyka, realizacja na najwyższym poziomie. Książkę czytałem raz, zaskoczyło mnie kilka różnic (zwłaszcza to, że Blackthorne zamiast oślepnąć ogłuchł) i również bardzo dobrze wspominam.
10/10
Powtórna adaptacja w tym wypadku nie ma sensu. Lepiej nie będzie.
13-10-2018, 09:03
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-10-2018, 09:16 przez Gieferg.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,317
Liczba wątków: 128
Cytat:Chamberlain, czyli tytułowy Shogun
WHAT
THE
FUCK?
Cytat:. Na przykład scena rozmowy z Mariko oraz służkami o "poduszkowaniu" trwa aż 20 minut
Bullshit. Nawet cała scena, której ten dialog jest tylko fragmentem tyle nie trwa.
Ogólnie jak czytam ten post otwierający to jedno wielkie WTF :)
Jak komuś w Szogunie za mało akcji (to nie jest film akcji i jest jej tyle ile trzeba), to niech lepiej obejrzy Ostatniego Samuraja, który jest fabularnie bardzo podobny ale akcenty rozkłada nieco inaczej.
A serial właśnie skończyłem oglądać ponownie, tym razem z córą - wciąż 10/10. Nie ma sensu robić nowej wersji, niczego tu nie poprawią.
21-01-2021, 11:09
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-01-2021, 11:37 przez Gieferg.)
Stały bywalec
Liczba postów: 1,637
Liczba wątków: 0
Rimejk przed nami. Jako Toranaga - Hiroyuki Sanada, a w postać Johna Blackthorne'a wcieli się Cosmo Jarvis. Premiera w lutym 2024.
02-11-2023, 15:26
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,242
Liczba wątków: 72
Pomijając fakt, że główną bohaterką zdaje się być silna, niezależna skośnooka kobieta, to wygląda to zaskakująco dobrze. Pewnie rzucę okiem.
Wysłane z mojego H8216 przy użyciu Tapatalka
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
02-11-2023, 15:32
Stały bywalec
Liczba postów: 3,056
Liczba wątków: 28
LOL z opowieści o odkrywaniu innej kultury przez Europejczyka i jego walki o przetrwanie w obcym świecie zrobili skośnooką walkę z patriarchatem ech... A pierwotnego serialu nie oglądałem, jestem za to wielkim miłośnikiem powieści Clavella, a tutaj scenarzyści postanowili sklecić lepszą "uwspółcześnioną" historią z kobiecym nindżą/asasysnem od brudnej roboty. W sumie to z tej zapowiedzi wynika, że Blackthorne'a mogło by nie być :P
02-11-2023, 15:45
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-11-2023, 19:22 przez Scheckley.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,317
Liczba wątków: 128
Raz, że wyglada to jak przygody super-ninja-mariko feat. John Blackthorne, dwa - sam Blackthorne wygląda jak jakiś retard (i pewnie nim będzie :P).
Zakładam, że będą traktować Mariko jak traktowana jest Yennefer w Wieśflixie i na pewno zmienią zakończenie jej wątku.
Momentami wygląda niby nieźle, ale co z tego, skoro będzie spieprzone u samych podstaw?
Przy okazji mój artykulik o serialu z Chamberlainem: https://filmozercy.com/wpis/nostalgiczna-niedziela-120-szogun-serial-recenzja-opinie-blu-ray-dvd
02-11-2023, 17:02
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-11-2023, 17:09 przez Gieferg.)
Stały bywalec
Liczba postów: 2,699
Liczba wątków: 0
Pewnie i tak odpalę żeby sprawdzić, ale zwiastun rzeczywiście wysyła złe sygnały.
02-11-2023, 17:11
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-11-2023, 17:50 przez zdzichon.)
Stały bywalec
Liczba postów: 2,181
Liczba wątków: 14
te, a gdzie Shogun i Blackthorne? Bo widzę tylko ninja-babkę przez 90% trailera a zamiast Blackthorna jakiś rudy wyrzutek a nie master kapitan dbający o załogę.
Mulan tyż fojno wyglądała, a wyszedł chvj :s
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
02-11-2023, 17:35
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-11-2023, 17:42 przez Debryk.)
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,281
Liczba wątków: 67
Wyłączyłem w momencie, w którym laska zaczyna walkę w tej swojej kiecce, w której ledwo chodzi xD
02-11-2023, 18:10
Stały bywalec
Liczba postów: 3,056
Liczba wątków: 28
(02-11-2023, 17:02)Gieferg napisał(a): Raz, że wyglada to jak przygody super-ninja-mariko feat. John Blackthorne, dwa - sam Blackthorne wygląda jak jakiś retard (i pewnie nim będzie :P).
Zakładam, że będą traktować Mariko jak traktowana jest Yennefer w Wieśflixie i na pewno zmienią zakończenie jej wątku.
Skośnooka Yen i Blackthorne bez jaj...
Poza tym czy aby na pewno ta strona wizualna taka dobra, bo ja tam widzę CGI krajobrazy, coby tylko szoguna nie kręcić na tle prawdziwych gór.
02-11-2023, 19:26
|