Shogun (1980 & 2024)
#81
Albo przynajmniej ocenia wyżej niż 6/10 :>

Odpowiedz
#82
(17-03-2024, 00:32)Corn napisał(a): Czy jest na świecie jakiś film lub serial, który uznajesz za arcydzieło?

Kruka z Brandonem Lee? :)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#83
Odcinek 4 i 5 trzymają poziom. To co mnie naprawdę zdziwiło to mocne "podbicie" pani Fuji. W momencie gdy Mariko wydawała się niezagrożoną główną postacią kobiecą serialu, i dodatkowo zaczęto mocno"podbijać " jej postać, dodawać dramy i rozkręcać relację z Blackhornem..
Gdzieś z tła wysunęła się Pani Fuji a grająca ją Moeka Hoshi po prosu rozbłysła i kradnie ten serial każdą scenką.
Szczerze, na ten moment relacja Blackthorne'a i Fuji to jak dla mnie najciekawsza relacja tego serialu a choć chwaliłem Annę Sawai - i podtrzymuję, gra tu na kompletnie innym levelu - to Moeka Hoshi po prostu ją "zjadła".
Jak dla mnie Mariko ze swoją Wielką Życiową Dramą staje się po prostu męcząca i zaczynam marzyć żeby w końcu przestała jojczyć. Więcej Pani Fuji ;)

Odpowiedz
#84
A dla mnie Mariko i Fuji idealnie się uzupełniają, są inne, ale mają podobną historię.

Odpowiedz
#85
Mariko w ogóle przesadza a ten jej watek ajeżdza dosyć teen dramą bo mam wrażenie


Fuji też ma swoją dramtayczną historię ale nie płącze i narzeka zawsze gdy otworzy usta tylko po prostu to znosi z godnością. A Mariko ubiera to w szlachetniejszą pozę ale w sumie zawsze po prostu narzeka "ojojoj, ten nasz świat jest taki okrutny i podstępny, ja taka jestem nieszczęśliwa i w ogóle i w małżeństwie, historia mojej rodziny jest taka tragiczna, szloch, szloch".
Uch. Przymknij się kobieto.

Odpowiedz
#86
Cytat:"ojojoj, ten nasz świat jest taki okrutny i podstępny, ja taka jestem nieszczęśliwa i w ogóle i w małżeństwie, historia mojej rodziny jest taka tragiczna, szloch, szloch".
A problemem Fuji jest śmierdzący, zdechły ptak, kontaminacja kuchni przez jakiś paskudny gulasz oraz fakt, że Blackthorne za dużo sake pije :)

Odpowiedz
#87
Ale prowadzi to do konfrontacji z Blackthornem, lepszym zrozumieniu go i zmianie jej mocno niepochlebnego zdania na jego temat.
Właśnie podobało mi się jak Fuji błyskawicznie zrozumiała że źle oceniła sytuację z bażantem i co zrobiła i od razu przyjęła za to odpowiedzialność.

Mariko po prostu narzeka aby narzekać.

Odpowiedz
#88
Rozgdz napisał(a):Fuji też ma swoją dramtayczną historię ale nie płącze i narzeka zawsze gdy otworzy usta tylko po prostu to znosi z godnością. A Mariko ubiera to w szlachetniejszą pozę ale w sumie zawsze po prostu narzeka "ojojoj, ten nasz świat jest taki okrutny i podstępny, ja taka jestem nieszczęśliwa i w ogóle i w małżeństwie, historia mojej rodziny jest taka tragiczna, szloch, szloch".

Uch. Przymknij się kobieto.

IMO kompletnie tego nie przemyślałeś.
Po pierwsze Mariko moment wcześniej jej pijany mąż kazał się upokorzyć przed Blackthorne'em, strzelał jej z łuku centymetr od twarzy a potem pobił ją do krwi.
No faktycznie nie ma na co się użalać.
Zauważ że przedtem w ogóle nie narzekała na swój los, wręcz akceptowała go z uśmiechem.

Po drugie Fuji nie ma zbliżyła się nawet z Blackthorne'em, mają polityczny ślub, wykonali wobec siebie jeden ładny gest, ale to tyle. Ledwo się poznali, nie spędzają razem czasu, nie są nawet w stanie ze sobą rozmawiać. Fuji się użalała w pierwszym odcinku, przy swoim mężu i przy Toranadze

Fuji akurat zrobiła coś dużo gorszego, bo zasugerowała Buntaro że Mariko go zdradziła z Blackthorne'em. Gdzie w ich kulturze Blackthorne nie dokonał zdrady, a sama Mariko tak jak wszyscy była pewna że jej mąż nie żyje. I zrobiła to z zwykłej dumy, zirytowana że Buntaro jej docina.


Rozgdz napisał(a):że ten mąż szerze ją kocha. Ale ze ona traktuje go jak powietrze bo coś, to dostaje przez to szału. Nawet miałem wrażenie że specjalnie próbował sprowokować Blackthorne'a

Nie, mąż darzy ją pogardą i nienawiścią - na rozkaz jego ojca Hiromatsu (który zapewne dostał rozkaz od Toranagi) musiał poślubić dziewczynę z rodu pokrytego najgorszą hańbą jaką się tylko da - morderstwem poprzedniego Shoguna. Mają razem dziecko - to dziecko i cała linia rodowa Buntaro również jest teraz skażona.
Mariko chciała popełnić seppuku po tym jak jej ojciec musiał zabić całą jej rodzinę i popełnił seppuku, ale Buntaro jej odmówił.

Ich relacja jest skomplikowana, ale wiadomo że Buntaro był dla niej okrutny i zimny (widzimy to w poprzednich odcinkach, trochę też tu bazuję na książce i serii z 1980, której ta wersja jest bardzo wierna). Z drugiej strony Mariko była chłodna dla niego.

Buntaro jest wściekły, bo Toranaga kazał jemu - lordowi i być może jego najlepszemu wojownikowi - mieszkać w domu Anjiro/Blackthorne'a, co jest upokorzeniem samym w sobie.
Do tego dochodzą oczywiście podejrzenia, że Mariko go zdradza z tym barbarzyńcą.

Poza tym pytanie jak Buntaro przeżył, czy nie przeszedł na stronę wroga? Bo to dość podejrzane że wyszedł z tamtej sytuacji cało.

Odpowiedz
#89
(20-03-2024, 19:21)Rozgdz napisał(a): Ale prowadzi to do konfrontacji z Blackthornem,  lepszym zrozumieniu go i zmianie jej mocno niepochlebnego zdania na jego temat.
Właśnie podobało mi się jak Fuji błyskawicznie zrozumiała że źle oceniła sytuację z bażantem i co zrobiła i od razu przyjęła za to odpowiedzialność.

Właściwie nie wiadomo, czy ogrodnik poświęcił się tylko dla dobra domu, czy zrobił to dla Toranagi - chwilę wcześniej było widać jak Toranaga kazał szpiegowi znaleźć fałszywego szpiega dla Yabu, a ogrodnik i tak był umierający. Ten bażant to mógł być tylko wymówką.

raven.second napisał(a):bo Mariko woli najwyraźniej

A jaki ma wybór?

Odpowiedz
#90
Nie wiem jak było z Mariko i jej mężem ale zdaje się gdy wynikła sprawa z jej rodziną ona już była młodą mężatką z tego co pamiętam co powiedziano w odcinku.
Aktor który gra Buntaro zagrał ta scenę i patrząc na to jak zagrał to sprawa może wyglądać inaczej niż to że jest po prostu "złym mężem".
Mariko sama wyraźnie powiedziała że "odgrodziła" Buntaro.
Może ja się nie znam, ale chyba większość ludzi gdyby była tak traktowana jak Buntaro - dostałaby szału.
Buntaro może i strzelał z łuku ale jak się okazało - pamiętając zresztą starego "Szoguna" - Mariko była całkowicie bezpieczna bo on jest przecież superstrzelcem i wsadził strzały w cel z zegarmistrzowską precyzją.

I tak, wyraźnie powiedziano - to Buntaro UTRZYMUJE Mariko przy życiu mimo że mógłby sobie potem wziąć inną - znacznie mniej "kłopotliwą" - żonę i mimo że ta ma przecież córkę jeśli dobrze pamiętam. Ale ta i tak chce się zabić. A to jaki wyraz twarzy miał aktor gdy to było mówione moim zdaniem mówi całkiem sporo o tym co się tutaj dzieje.
Jak rozumiem trzyma ją przy życiu przez rozkazy Toranagi albo może lubi być przez nią poniżany? A może po prostu dlatego ze lubi mieć w domu worek treningowy. Na pewno nie dlatego że mógłby coś do niej czuć.

Ale co tutaj ma do rzeczy ogrodnik?
Fuji zarządzała domem, to ona się wszystkim zajmowała, ona zagadywała Anglika o smród. Nie zrozumiała jego intencji i ogrodnik zginął za nic. Gdyby nie to nie byłoby żadnego poświęcenia się ogrodnika niezależnie od jego motywów.


Fuji jeśli dobrze pamiętam, jest teraz bardzo świeżo po śmierci męża i dziecka i to jest teraz pryzmat przez który na nią patrzę. I chyba tego dotyczyło to jej "narzekanie". Ale wygląda na to że to jej nie złamało. Mariko wydaje się właśnie osobą złamaną.

Odpowiedz
#91
Rozgdz napisał(a):Buntaro może i strzelał z łuku ale jak się okazało - pamiętając zresztą starego "Szoguna" - Mariko była całkowicie bezpieczna bo on jest przecież superstrzelcem i wsadził strzały w cel z zegarmistrzowską precyzją.

Ale to nie jest MCU i gość nie jest Hawkeye, w dodatku wypił dużo sake, a strzała leciała dosłownie milimetry od nosa Mariko.
To jest ekstremalna patologia.

Gość dosłownie bez powodu:
- ośmieszał swoją żonę przed gospodarzem
- powiedział że ona nie zasługuje na szacunek
- po pijaku strzelał jej z łuku przy twarzy
- stłukł ją do krwi (w dodatku u gospodarza)

Rozgdz napisał(a):I tak, wyraźnie powiedziano - to Buntaro UTRZYMUJE Mariko przy życiu mimo że mógłby sobie potem wziąć inną - znacznie mniej "kłopotliwą" - żonę i mimo że ta ma przecież córkę jeśli dobrze pamiętam. Ale ta i tak chce się zabić. A to jaki wyraz twarzy miał aktor gdy to było mówione moim zdaniem mówi całkiem sporo o tym co się tutaj dzieje.

Mógłby? No raczej nie, przecież ślub nakazał mu Toranaga, a Buntaro jest synem Hiromatsu, który jest bezpośrednim poddanym/sojusznikiem Toranagi.
Niby prawo ma jako mąż zabić swoją żonę, ale też znieważyłby tym lorda, szefa swojego ojca, więc sam okryłby się hańbą.

Dzięki zabójstwu poprzedniego Shoguna, Taiko i Toranaga doszli do władzy.
Ślub był polityczny, bo Mariko służy Toranadze, a jej rola tłumacza z portugalskiego (i przy okazji szpiega) jest jak widać nieoceniona, gdy Jezuici/Portugalczycy próbują przejąć władzę nad krajem.

Rozgdz napisał(a):Fuji jeśli dobrze pamiętam, jest teraz bardzo świeżo po śmierci męża i dziecka i to jest teraz pryzmat przez który na nią patrzę. I chyba tego dotyczyło to jej "narzekanie". Ale wygląda na to że to jej nie złamało. Mariko wydaje się właśnie osobą złamaną.

Złamana była tylko ten jeden raz, tuż po "imprezie" u Anjiro.
Wcześniej przez cały sezon miała pozytywne (jak na swoją sytuację) usposobienie.

Fuji faktycznie ma super postawę dzięki czemu z tego co widzę na reddicie stała się ulubioną postacią wielu widzów (ona i Yabu).

IMO Fuji ma mimo wszystko lepszą sytuację, bo Blackthorne ją dobrze traktuje, a ona nie jest okryta hańbą.
Mariko widziała jak jej ojciec zabija jej całą rodzinę, a przez to co zrobił ojciec, jest okryta najgorszą możliwą hańbą do końca życia - i ona i jej dzieci, co jak widać w tamtejszej Japonii miało duże znaczenie. Stąd też pewnie jej pociąg do Blackthorne'a - bo ani jego, ani świata który on reprezentuje nie obchodzi jej "hańba".
No i raczej widać wyraźnie że Buntaro od dawna wprost okazuje jej pogardę i że nie pierwszy raz ją stłukł.
W pierwszym/drugim odcinku już było widać, że wydaje jej rozkazy jak służącej i jest na nią wiecznie wściekły.

Odpowiedz
#92
Cytat:A jaki ma wybór?
Teoretycznie jest to wyjście, ale chyba honor i zwyczaje na to nie pozwolą. Kurde, dobry ten serial. Dawno takich rozkmin nie było na każdy niemal temat, detal :)

Odpowiedz
#93
No właśnie najwyraźniej gość jest lepszy od Hawkeye'a bo w tych warunkach trafił idealnie tam gdzie chciał trafić. Jeśli ktoś ma umiejętności na takim poziomie to znaczy że nie było ryzyka. Wydawało się że jest, że to tylko brutalność/głupota pijaka - bo nie było wiadomo że to taki mastah.

Mariko sama chce się zabić, mąż nie musi nic robić tylko dać jej pozwolenie. Resztę ona sama załatwi. Nie wydaje mi się że to by go okryło jakąś hańbą, nie mówiąc już o obecnej hańbie byciu mężem żony z "takiego" rodu.

Nie wiem co się tam stało między nimi ale aktor jest po to aby grać a moim zdaniem aktor to zagrał i można "czytać" emocje postaci.

Natomiast barierę między małżonkami stawia Mariko bo jej słowa (jeśli dobrze pamiętam) - "nie dam mu nic, nawet nienawiści bo nawet na to nie zasługuje" - ciężko interpretować inaczej.
Jeśli więc Mariko cały czas trzyma męża "za barierą" to jego zachowanie od początku jest zrozumiałe. On nie ma do niej żadnego "dostępu" jako osoby. Nawet gdy ją prowokuje, obraża czy bije.

Przy czym nie mówię że jego zachowanie jest godne pochwały czy coś. Ale na ten moment źródłem problemów w tym małżeństwie wydaje się Mariko a nie Buntaro. Oczywiście kolejne odcinki mogą zmienić ten obrazek.

Odpowiedz
#94
Odcinki 6 i 7 tak jadą klasyczną telenowelą że proszę siadać. Najlepsza była chyba japońska Alexis z "Dynastii" z odcinka 6. Też po prostu kocham wątek Mariko pokazujący jakie to porąbane, toksyczne babsko zakochane w przeżywaniu własnego dramatu i że gdyby ją wreszcie szlag trafił wszyscy naokoło niej byliby dużo szczęśliwsi. Włącznie ze mną jako widzem.

Jeszcze niedawno mnie ten serial naprawdę ekscytował i zachwycałem się jaki jest zajebisty. Teraz oglądam wręcz ze znudzeniem, aby już dobić do końca.
Może się jednak podniesie...

Odpowiedz
#95
Odcinki 6 i 7 faktycznie słabsze.
Poziom zdjęć, muzyki i aktorstwa bez zmian, ale fabularnie zdecydowanie za bardzo spowolnili.

Romans Mariko i Blackthorne'a kręci się w kółko i marnuje czas, Mariko idzie w full emo, Blackthorne prosi po raz setny o zwrócenie statku, a Buntaro się wkurza i wkurza.
Zahacza to momentami o komedię, gdy Toranaga zamiast zajmować się polityką musi robić za rozjemcę i doradcę uczuciowego między tym trójkątem miłosnym. Intryga jest trochę aż nazbyt... oczywista? Szopka jaką robi Blackthorne, podpowiedzi ze strony burdelmamy i defetyzm Toranagi - rozumiem że Toranaga musi robić pozory nawet przed sojusznikami, ale - jeśli słusznie przewiduję - nie będzie to taki znowu plot twist.

Zakończenie 7 odcinka bardzo kontrowersyjne. Syn Toranagi - no nie mam słów.

Z plusów:

Lady Ochiba jest tak szatańsko zła, że wygląda jak antagonistka rodem z anime - i bardzo mi się to podoba.
Szczególnie że ma solidne backstory i motywacje.

Ishido robi się trochę ciekawszy, bo to taki prosty oficer, którego wszyscy poparli bo uważali go za przeciętnego biurokratę, a Ochiba balansuje między zmuszaniem go do ochrony jej syna, a wzbudzaniem wyższych ambicji.

Kostiumy są *niesamowite*, brat Toranagi wyszedł ze stylówką rodem z Elden Ring.

Odpowiedz
#96
Problem z Ochibą jest taki że od razu w zasadzie zapowiada "niespodziewany plot twist"

co już jest totalną telenowelą. No Alexis z "Dynastii". Tym bardziej że było chyba mówione że miała kiedyś być żoną Toranagi.. który tu najwyraźniej robi za Blake'a Carringtona.

Syn Toranagi byłby ok, tylko gdyby był cały czas normalną postacią, ale on jest naszkicowany już od jakiegoś czasu w tak przerysowany, jednowymiarowy sposób... Ja w to po prostu nie uwierzyłem.
Z Mariko miałem nadzieję że ruszyliśmy już gdzieś w szóstym odcinku (np jej przeszłość z Ochibą byłą całkiem ok) ale teraz mamy powrót do "to ja kce sie zabić" co już nawet Toranagę wkurzyło.

Zresztą cały ten wątek Blackthorne/ Mariko/Buntaro/Toranaga jest jakoś na kolanie pisany bo ja np nie rozumiem o co chodzi Toranadze. Po wielu latach mówi Mariko o co chodziło z jej małżeństwem? Czy on chce żeby się zeszła z mężem czy rozeszła ? I co mu w sumie przeszkadza jej romans z Blackthornem?
Sanada dobrze i godnie wygląda i dobrze gra ale Toranaga wychodzi w sumie w tym wątku na głupka.

Odpowiedz
#97

Odpowiedz
#98
8 odcinek Shoguna to powrót do najwyższej jakości z 2 i 4 odcinka. Wyjaśnia się wiele decyzji Toranagi, jest kilka mocnych scen.

Odpowiedz
#99
(11-03-2024, 09:49)Dr Strangelove napisał(a): https://www.levelman.com/where-black-people-fx-shogun

No i jak? Są tam jakieś Murzyny? Bo podobno Murzyni założyli Japonię.


Nie trzeba bylo dlugo czekac:

In a competitive situation, Warner Bros. has landed “The Color Purple” director Blitz Bazawule’s next project, which takes on the legendary Yasuke, an African warrior who became the first Black samurai.

https://uk.news.yahoo.com/warner-bros-lands-black-samurai-190000558.html


Sek w tym, ze Yasuke nie bylo zadnym samurajem, ale przez kilka miechow robil za osobistego ciecia do noszenia mieczy Samuraja, ktoremu sluzyl. Wzial udzial w dwoch przegranych potyczkach, z jednej nawet spierdolil, a potem oddal sie w rece jakichs bialasow. Szgoun kurva!


Ogolnie naprawde polecam sledzic Afrocentryczne profile na fejsie, poziom ignorancji i debilizmu poza skala.

Pierwszy z brzegu:

https://www.facebook.com/share/p/UpNjSG2ZfmgFvpxN/

https://www.facebook.com/share/p/4psbNHED6j6mLRgf/

I tak jak ich memiczne przepychanki z bialasami bawia, tak juz fakt, ze oni historii ucza sie z przypadkowych memow wlasnie i przerobek AI, i wierza w absolutnie wszystko co ktos tam wrzuci tj. globalna Kangzeria, wszystko pochodzi od czarnych, czarni to pierwsi i oryginalni ludzie, a reszta to mutanty (ktore w odroznieniu od czarnych ewoluowaly, I guess), mieli super technologie, ale biali jaskiniowcy im zabrali (mimo, ze Europa byla oryginalnie czarna) i nie potrafili jej odtworzyc - ogolnie zloto, ktore w co drugich postach samo sie wyklucza.

I teraz tak, nie watpie, ze czesc z tych stron prowadza bialasy, ktore celowo szczuja czarnych na bialych, tak samo jak nie watpie, ze Zydzi tez tu mieszaja. Natomiast fakt, ze tak jak bekowe memy o podlozu rasowym sa spoko, tak juz w zasadzie regularnie nazywanie bialasow przez czarnych podludzmi, ktorych nalezy odjebac, zeby na Ziemi w koncu byl pokoj i czarna utopia (przy jednoczesnym olewactwie cenzury ze strony pejsika) jest z lekka...coz, ciekawy, heh.

Przy czym, dla czarnych bialasami sa wszyscy, z Azjatami i Arabami wlacznie, i wszystkich wkurwiaja tak samo. I znowu ignorancja czarnych (zwlaszcza z USA ) oraz nienawisc do bialasow to jest kuzwa kosmos. Mental mial racje, jezeli nic sie nie zmieni (nie widac, zeby Zydzi zwalniali z lepieniej Golemow) to wojna rasowa jest tylko kwestia czasu. Smutne, nie mozna sie dawac lapac na te talmudyczne sztuczki.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Manhunt (2024) Apple TV+ Scheckley 0 292 01-04-2024, 14:46
Ostatni post: Scheckley
  Masters of the Air (2024) Apple TV+ Scheckley 60 4,540 17-03-2024, 15:07
Ostatni post: Scheckley



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości