Shrek / Kot w butach (DreamWorks)


Ciągle najlepszy film animowany od czasu "Kubo and the Two Strings".
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Miyazaki i Czerwony żółw patrzą na Ciebie z góry :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Spoko, nigdy nie byłem fanem anime i już nigdy nim raczej nie zostanę, po prostu wizualnie totalnie nie leży mi ta estetyka.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
No dobra, ale piszemy o całości, a nie tylko stronie wizualnej, czyż nie? :) Zresztą Żółw to nie anime.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
No powiedzmy, dla mnie każdy film animowany pochodzenia japońskiego to anime a "Żółw" to francusko-belgijsko-japońska koprodukcja, dlatego dla mnie to jak najbardziej anime. Tak czy srak to obrazek od Ghibli a jak już pisałem wcześniej, wizualnie nie leży mi ta estetyka totalnie dlatego w większości tych filmów w ogóle nie oglądam. Być może tematycznie i treściowo są one niesamowicie bogate i dla kogoś będą arcydziełami animacji, dla mnie nie do przeskoczenia jest ta cała skośnooka estetyka i tyle. Nie mamy tutaj za bardzo o czym dyskutować.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Patrz pan, ja z kolei nie lubię estetyki animacji komputerowych. Mimo to jest kilka filmów z tej kategorii, które bardzo lubię - "Jak wytresować smoka", "Zaplątani", "Kung Fu Panda", trylogia "Toy story" (trylogia, bo czwórka dla mnie nie istnieje). To dla mnie świetne filmy, chociaż nie lubię tego, jak one wyglądają - jeśli chodzi o estetykę, to mam wrażenie, jakbym oglądał filmowy przerywnik w grze komputerowej. Nie umywa się to dla mnie do klasycznej animacji rysunkowej (amerykańskiej czy japońskiej, obie dla mnie są spoko). Ale na szczęście umiem przymknąć oko na stronę wizualną i skupić się na innych elementach.

Odpowiedz
Kot jest drugi. Dziki robot go wyprzedza :)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
(08-02-2026, 14:29)slepy51 napisał(a): No powiedzmy, dla mnie każdy film animowany pochodzenia japońskiego to anime a "Żółw" to francusko-belgijsko-japońska koprodukcja

gif z wahającym się Fillionem.

Cytat:dla mnie nie do przeskoczenia jest ta cała skośnooka estetyka i tyle. Nie mamy tutaj za bardzo o czym dyskutować.

No chyba faktycznie, skoro film ten wygląda tak:
[Obrazek: 99900325]

więc nie wiem gdzie masz tu skośnooką estetykę rodem z Ghibli, które wygląda tak:
[Obrazek: ponyo.png]

Ale spoko. Generalnie sam sobie robisz krzywdę, bo tak jak Gieferg z kinem czarno-białym, z automatu zamykasz się na kapitalne produkcje i tyle.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Pelivaron napisał(a):Kot jest drugi. Dziki robot go wyprzedza :)

"Dziki robot" bardzo mi się podobał ale dla mnie to ciągle półka niżej niż "Kot w butach", który przełamuje granice typowej animacji dla całej rodziny i tematycznie bardziej do mnie trafia. "Wild robot" to znakomita, ale bardziej bezpieczna i typowa produkcja tego typu.

al_jarid napisał(a):Ale na szczęście umiem przymknąć oko na stronę wizualną i skupić się na innych elementach.

Dla mnie strona wizualna w jakimkolwiek filmie jest równie ważna co warstwa fabularna i treść, a tym bardziej w filmie animowanym - jeśli estetycznie coś mnie odrzuca to nic nie poradzę, że nie uważam takiego obrazka za "arcydzieło totalne". Mogę docenić to co wartościowe w takiej produkcji ale nie będzie to dla mnie "pełne" filmowe doświadczenie, w którym wszystko mi pasuje. A drugi "Kot w butach" to dla mnie właśnie taka animacja - nie zmieniłbym w niej ani sekundy, jest niesamowicie bogata tematycznie, przełamując ramy typowej "bajki" dla całej rodziny jednocześnie idealnie się w nie wpisując (co jest cholernie trudne) a do tego wizualnie zachwyca, dopasowując styl samej animacji do tego, co akurat widzimy na ekranie i co twórcy chcą nam przekazać.

Mefisto napisał(a):Generalnie sam sobie robisz krzywdę, bo tak jak Gieferg z kinem czarno-białym, z automatu zamykasz się na kapitalne produkcje i tyle.

Bardzo możliwe, nie twierdzę nigdzie, że jest inaczej. Po prostu wizualnie mi to nie leży i tyle, nie potrafię się taką formą animacji nijak zachwycić. Coś podobnego jak ty miałeś ostatnio w dyskusji o "Heweliuszu" i tym, jak te współczesne seriale wyglądają :)

Mefisto napisał(a):nie wiem gdzie masz tu skośnooką estetykę rodem z Ghibli

Dla mnie estetycznie wygląda to bardzo podobnie, różni się jedynie tym, że ten drugi obrazek ma typowe dla anime przesadzone projekty postaci a ten pierwszy bardziej realistyczne. Ale wizualnie wygląda to mimo wszystko bardzo podobnie. I jasne, może to jakieś moje uprzedzenia i przez to omijają mnie różne arcydzieła, ale nie przeskoczę tego i tyle - po prostu tego typu animacja mi się nie podoba na tyle, bym miał się całościowo takim filmem zachwycić. I niby powinno być inaczej, bo dla mnie rysowana animacja 2D zawsze będzie ponad tą komputerową, ale no właśnie, coś jest takiego w tej skośnookiej estetyce i ogólnym stylu samej animacji, co nie do końca mi pasuje.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
(08-02-2026, 15:28)slepy51 napisał(a): Dla mnie strona wizualna w jakimkolwiek filmie jest równie ważna co warstwa fabularna i treść, a tym bardziej w filmie animowanym

Nie no, jasnym, iż jedno powinno uzupełniać drugie. Niemniej taki film na 16 czy 8 mm, pomimo pozornie odrzucającej estetyki, może się podobać, jeśli treść dostarcza.

Cytat:jest niesamowicie bogata tematycznie, przełamując ramy typowej "bajki" dla całej rodziny jednocześnie idealnie się w nie wpisując (co jest cholernie trudne) a do tego wizualnie zachwyca, dopasowując styl samej animacji do tego, co akurat widzimy na ekranie i co twórcy chcą nam przekazać.

Tu akurat zgoda - film dobrze zrobiony na każdym polu.

Cytat:Po prostu wizualnie mi to nie leży i tyle, nie potrafię się taką formą animacji nijak zachwycić.

No dobra, a próbowałeś w ogóle oglądać tego Żółwia albo, dajmy na to, Spirited Away? Czy "nie znaczy nie" i tylko manewr z Mechanicznej pomarańczy by Cię zmusił? :)

Cytat:Coś podobnego jak ty miałeś ostatnio w dyskusji o "Heweliuszu" i tym, jak te współczesne seriale wyglądają

Ja wiem czy podobnego? Estetyka współczesnego kina została zmieniona nagle dzięki wszechobecnemu CGI, cyfrze i filtrom, i do tego zbiegła się z zalaniem kultury światopoglądem i politpopem, co tylko podbija wizualny niesmak, bo jedno od razu kojarzy się z drugim. Niemniej czasem jakiś taki film obejrzę, nawet kręcąc nosem na jego wygląd - jeśli jest dobry, mogę przełknąć zgniłe kolory czy streamingowy wygląd. Niestety najczęściej nie jest :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Mefisto napisał(a):Niemniej taki film na 16 czy 8 mm, pomimo pozornie odrzucającej estetyki, może się podobać, jeśli treść dostarcza.

Podobać się może, sam pisałem, że ja te dobre elementy jestem w stanie docenić w każdym obrazku, ale nie będzie to dla mnie "arcydzieło totalne" jeśli jakiś jeden aspekt mi nie leży. Ot, taka cienka granica między produkcją bardzo dobrą a absolutnie wybitną. I jasne, wiem że to zawsze jest wszystko czysto subiektywne.

Mefisto napisał(a):No dobra, a próbowałeś w ogóle oglądać tego Żółwia albo, dajmy na to, Spirited Away?

Gdzieś tam mam z tyłu głowy, żeby sobie niektóre te animacje nadrobić, między innymi te które wymieniłeś i pewnie kiedyś to się w końcu wydarzy :)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Można nie lubić anime ale "Spirited Away" to już lektura obowiązkowa każdego kinomana.

Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
Bo ty tak mówisz? Ok, widocznie nie jestem prawdziwym kinomanem, trudno :)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
(08-02-2026, 18:17)Pitero napisał(a): Można nie lubić anime ale "Spirited Away" to już lektura obowiązkowa każdego kinomana.

Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka

Spirited Away ssie kukle innym filmom anime ze studia Gibli, są lepsze i ciekawsze tytuły :)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
(08-02-2026, 18:17)Pitero napisał(a): Można nie lubić anime ale "Spirited Away" to już lektura obowiązkowa każdego kinomana.

Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
Nie uznaję czegoś takiego jak lektura obowiązkowa. Film mnie nie interesuje to nie oglądam nieważne jak dobry by nie był, przy seansie kieruję się interesującą mnie tematyką bądź lubianym reżyserem/aktorem (który zwykle siedzi w określonym gatunku więc na jedno wychodzi). Ty piszesz o ludziach nielubiących anime, że i tak obowiązkowo jakieś powinni obejrzeć, to wtedy jest masochizm a nie żadna pasja ;)

Ja na przykład oglądam mało filmów animowanych typu Disney,/Pixar/Dreamworks, parę lat temu to coś tam odświeżyłem z disnejowskiego renesansu, większość była ok, ale bez szału. Shreki, te dobre czyli 1-2, mi się dawno temu przejadły a ostatni Kot w Butach był trochę zawodem - zdecydowanie bardziej podobał mi się ten wilk jako przeciwnik niż ten gruby (to chyba był Jaś od magicznej fasolki, no nie pamiętam już). Poza tym za dużo czasu ekranowego zajmowały takie dziecinne postacie jak rodzinka misiów czy Perrito.

Odpowiedz
(08-02-2026, 19:55)samuuel napisał(a): (to chyba był Jaś od magicznej fasolki, no nie pamiętam już).
Dokładnie to Little Jack Horner z angielskiej klasyki wierszyków dla dzieci.

A co do opinii - uuuu, to już podpadłeś kilku osobom :]. Ja akurat do nich się nie zaliczam, bo nadal tego Kota nie nadrobiłem.

Ale co do bezszałowego renesansu Disneya... Podaj tytuły, bym się zastanowił czy częściowo się zgodzić czy od razu rugać cię i spamować PW wyzwiskami :).

Odpowiedz
Na Kota w Butach to leję, załatwienie wilka było słabe, na zasadzie:

Kot w Butach: ok, pogodziłem się z tym, że jestem śmiertelny.
Wilku: Spoko, to znikam

Była to najlepsza postać i rewelacyjny przeciwnik dla Kota, ale reszta już była mniej/o wiele mniej ciekawa. Wątek blondyny kompletnie zbędny i z oczywistą konkluzją. Generalnie mam ten film w dupie tak samo jak Shreki, bo jest mi już niedobrze od słuchania w kółko tych samych tekstów (czasami słysząc je i od znajomych), no i ta szydera z Disneya nie jest już taka świeża.

(08-02-2026, 20:10)OGPUEE napisał(a): Ale co do bezszałowego renesansu Disneya... Podaj tytuły, bym się zastanowił czy częściowo się zgodzić czy od razu rugać cię i spamować PW wyzwiskami :).
Ja wiem, że Słowacki wielkim poetą był, ale filmy Disneya w większości to nie moja bajka i nie wystawię wysokiej noty tylko dlatego, że tak trzeba. Bardzo lubię Króla Lwa i obie Fantazje (1>2 ofc), oceny kolejno 9-8-7, ale inne rzeczy to bym ocenił niżej:

Dzwonnik z Notre Damme - no tutaj to naciągnąłbym do 7/10 (nawet lubię, ale lepsza była pewna polska przeróbka bez użycia Ivony)
Piękna i Bestia/Mała Syrenka/wszystkie 3 Aladyny 6/10
Trylogii Toy Story i Iniemamocnym pewnie dałbym 5/10, ale to było dawno temu i nie planuję w ogóle powtórek :)

Złe to filmy nie są, ale za ponowne seanse podziękuję, wolę nadrobić jakieś poklatkowe :)

No i jakieś wyzwiska możesz przesłać, jestem ciekawy jak wyjdzie OGPUEE R-rated :)

Odpowiedz
(08-02-2026, 14:29)slepy51 napisał(a): No powiedzmy, dla mnie każdy film animowany pochodzenia japońskiego to anime a "Żółw" to francusko-belgijsko-japońska koprodukcja, dlatego dla mnie to jak najbardziej anime. Tak czy srak to obrazek od Ghibli a jak już pisałem wcześniej, wizualnie nie leży mi ta estetyka totalnie dlatego w większości tych filmów w ogóle nie oglądam. Być może tematycznie i treściowo są one niesamowicie bogate i dla kogoś będą arcydziełami animacji, dla mnie nie do przeskoczenia jest ta cała skośnooka estetyka i tyle. Nie mamy tutaj za bardzo o czym dyskutować.

w tym temacie to powiem mocno szczerze, że do 40 roku życia uważałem tę estetykę za odpychającą i jak się okazało, wystarczyło się przemóc. Odkryłem zupełnie nowy świat od Gibhli. Przepiękny, dodam. Zacząłem z Mononoke (uwielbiam, do tego lektor kobieta i mężczyzna - rewelacja!) a potem już z górki, Hauru, Grobowiec, W Krainie Bogów i Żółw... totalny top filmowy jeśli chodzi o historię/fabułę. Coś fenomenalnego. Każda z tych pozycji jest na ekranie co najmniej raz w roku, a muzykę z Czerwonego Żółwia katuję codziennie od chyba 5 lat :D
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”

Odpowiedz
(08-02-2026, 21:02)samuuel napisał(a): No i jakieś wyzwiska możesz przesłać, jestem ciekawy jak wyjdzie OGPUEE R-rated :)

Hm...

Króla Lwa to z kolei ja oceniam takie 7/10. Dzwonnika z Notre Dame dawno nie widziałem i musiałbym zrobić powtórkę.

Piękna i Bestia, Mała syrenka i pierwszy Aladyn (bo dwa ostatnie widziane były raz milion lat temu) oceniłem wysoko, zwłaszcza w zestawieniu z live action abominacjami, przy czym dostrzegam problemy.

Toy Story i Iniemamocni nigdy nie byli w kręgu moich ulubienych, więc nie będę rozdzierał szat jak fanatyk, ale zaskoczony jestem dość niską oceną (ja 5/10 rezerwuję dla filmów, które są wybitnie średnie). Bo jednak to solidne produkcje, no i robione w czasach, gdy Pixara stać było na kreatywność i nie traktowało się ich nadchodzących flicków wzruszeniem ramion.

Więc jesteś bezpieczny :). Du der skurwysohn.

Odpowiedz
(08-02-2026, 19:55)samuuel napisał(a):
(08-02-2026, 18:17)Pitero napisał(a): Można nie lubić anime ale "Spirited Away" to już lektura obowiązkowa każdego kinomana.

Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
Nie uznaję czegoś takiego jak lektura obowiązkowa. Film mnie nie interesuje to nie oglądam nieważne jak dobry by nie był, przy seansie kieruję się interesującą mnie tematyką bądź lubianym reżyserem/aktorem (który zwykle siedzi w określonym gatunku więc na jedno wychodzi). Ty piszesz o ludziach nielubiących anime, że i tak obowiązkowo jakieś powinni obejrzeć, to wtedy jest masochizm a nie żadna pasja ;)
Jesteś jakimś synem Gieferga czy co? ;)
Pitero słusznie napisał, że istnieje coś takiego jak lektury obowiązkowe dla kinomana. Skoro ty nie lubisz jakichś gatunków, typów filmu to po prostu nie pasuje do ciebie określenie kinoman, bo nie lubisz kinematografii jako całości, tylko lubisz konkretny rodzaj filmów.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Shrek Trzeci Azgaroth 20 6,437 30-09-2022, 19:51
Ostatni post: Kryst_007



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości