Temat do wrzucania waszych ulubionych kawałków z gier. Co wyjątkowo wpadło wam w ucho? Bo dla mnie numer 1 to ten kawałek z Mission: Impossible na PSX:
Sądzę, że lepiej chować filmiki pod spoilerem, bo za chwilę temat będzie większości użytkownikom haczył.
Ja zapodaję Settlers IV - moją ulubioną grę, muzyka jest niby prościutka i nie ma jej w grze dużo, ale ja pomimo setek godzin spędzonych na wirtualnej hodowli świnek i wydobyciu węgla nadal uwielbiam jej słuchać:
Jaki adres z YT wklejacie, że wam się wyświetla film w spojlerze? Próbowałem, ale wklejalo jako suchy link, nawet ze znacznikiem youtube. P.S. Fail z Sonica genialny.:)
W tych grach nic spektakularnego nie musi się dziać (chociaż się dzieje), a muza i tak sprawia, że człowiek siedzi na krawędzi fotela.
P.S. Zapodałem dosyć bojowy kawałek, ale generalnie Reach ma dużo spokojnej, melancholijnej muzy. W sam raz do roboty ;).
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church
18-02-2016, 20:35 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-02-2016, 20:40 przez Wawrzyniec.)
Od jrpgów staram się trzymać z dala (nie jest to trudne, bo gatunek wymiera), ale kiedyś się ograło sporo tytułów i 90% miała doskonałe ścieżki dźwiękowe - jak oni to robili? W każdym razie top topów, to ta z Chrono Triggera/Crossa:
Pozostając w Japonii, to te śpiewane przez kobity motywy z MGSów zawsze były spoko, najlepsze oczywiście The Best Is Yet to Come z jedynki - co za klimat (a jak w MGS4 wchodzi ten utwór, to wow... top5 momentów w grach, ever)!
Seria Tomb Raider juz od klasycznych czesci charakteryzowala sie swietna muzyka i miala wlasny motyw przewodni. Jednakze dopiero przy okazji stworzenia gier TR: Legeng i TR: Underworld powstaly genialne motywy, normalnie majstersztyk. Uczta dla uszu, muzyka wzniosla, doskonale podkreslajaca przygodowy charakter gry.
To są krótkie kawałki i dosłownie wgniatają w fotel. Posluchajcie:
Pogrywam sobie w "Dante's Inferno". Gra lawiruje pomiędzy "ja pierdole genialne" a "najgorsza gra evaaah", ale score zdecydowanie należy do tej pierwszej kategorii:
Oj, tak, zgadzam się całkowicie. W grę grałem za dzieciaka, czyli już ładnych parę (naście) lat temu, ale gwizdany motyw z poniższego kawałka cały ten czas siedzi mi w głowie.