Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
Zakończenie często odgrywa decydujący głos odnośnie ostatecznej oceny dzieła, ale zdarza się, że pomimo, że film się świetnie oglada i oczekuje się naprawdę dobrego finału, to nagle W TYM JEDNYM, OSTATNIM MOMENCIE czeka nas facepalm. W tym temacie nie bierzmy już pod uwagę filmów, które ogólnie nam się nie podobały, są słabo napisane, więc i zakończenie nie wpływa szczególnie na odbiór. Tutaj dajemy swoje przykłady filmów, które lubimy, ale koniec niszczy całokształt.
Aliens - końcówka to taki idiotyzm, że kreskówki ze Strusiem Pędziwiatrem mają więcej logiki. Tak jak cenie sobie ten film, tak zakończenie szczypie w oczy. Scena, gdy Ripley otwiera śluzę powietrzną, to nie dość, że oddycha na spokojnie i trzyma się jedną ręką drabinki, z Królową przyczepioną u nogi, to tylko Królowa zostaje wypchnięta w przestrzeń kosmiczną, podczas gdy cała reszta uchodzi z życiem.
Superman - o tym, jaka bezsensowna jest scena z cofaniem czasu na Ziemi pisano tyle, że daruję sobie dalszego pisania.
15: 10 do Yumy - wersji z Balem i Crowem nie widziałem i nie wiem jak się kończy, ale ostatnia scena z oryginału jest rodem z bajek Disney'a. Wszystko udaje się za łatwo i zbyt radośnie, a jeszcze jak z tego pociągu zaczeli machać do tej kobiety i w tle kropił deszcz, to prawie żem zachorował na cukrzycę.
23-11-2017, 09:54
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-07-2018, 18:30 przez Kryst_007.)
Stały bywalec
Liczba postów: 4,441
Liczba wątków: 8
Kryst_007 napisał(a):Drive - oczekiwałem jakiegoś mocnego i zaskakującego finału, a na końcu... bohater przeżył ostateczny pojedynek, wraca do tej sąsiadki i jej synka, a jeszcze odjeżdżają w dal na tle radosnej muzyki. Brakowało, jeszcze napisu: "I żyli długo i szczęśliwie", to już by pobili pod względem lukru Disney'a.
Akurat bohater odjeżdża sam w bezkresną noc. :)
Furia - bardzo dobry, mroczny film wojenny zajechany finałem, w którym załoga zepsutego czołgu bohatersko zabija z pięć niemieckich kompanii, po czym Brad Pitt przyjmuje na klatę 5 pocisków, granat w malutkiej zamkniętej przestrzeni i nawet po śmierci wygląda fabulous
23-11-2017, 10:05
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-11-2017, 10:12 przez Huntersky.)
Stały bywalec
Liczba postów: 6,932
Liczba wątków: 2
Law Abiding Citizen - Najbardziej spieprzone zakończenie genialnego filmu. Nigdy wcześniej i nigdy później nie widziałem zakończenia które z oceny 10/10 zbiłoby na 5/10...
23-11-2017, 10:06
Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
(23-11-2017, 10:05)Huntersky napisał(a): Kryst_007 napisał(a):Drive - oczekiwałem jakiegoś mocnego i zaskakującego finału, a na końcu... bohater przeżył ostateczny pojedynek, wraca do tej sąsiadki i jej synka, a jeszcze odjeżdżają w dal na tle radosnej muzyki. Brakowało, jeszcze napisu: "I żyli długo i szczęśliwie", to już by pobili pod względem lukru Disney'a.
Akurat bohater odjeżdża sam w bezkresną noc. :)
Ty no, właśnie sprawdziłem na swoim DVD i masz kurde absolutną rację!!! Chyba pijany musiałem być jak to oglądałem xD
23-11-2017, 10:22
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-11-2017, 10:22 przez Kryst_007.)
Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
(23-11-2017, 10:57)Phil napisał(a): A możecie dawać w spoilery opisy do filmów?
Uznałem, że już lepiej będzie, jak osoba, która nie widziała tytułu zaznaczonego grubszą czcionką, nie będzie po prostu czytała tekstu obok. Jak nie, to wstawię spoilery w odpowiednie miejsca.
23-11-2017, 11:10
Captain Skullet
Liczba postów: 20,331
Liczba wątków: 128
Furia - aż trudno uwierzyć, w to co się odpieprza na ekranie.
Edge of Tomorrow - ostatnie pół godziny to taki rzyg, że choć wcześniejsza część filmu mi się podobała, nigdy nie miałem ochoty do niego wrócić.
Spectre - tak, gdyby ostatnie pół godziny nie było totalnym gównem, uważałbym to za dobry film, ale w sytuacji gdy Bond łazi po pustym budynku przy akompaniamencie dramatycznej muzyki, by na koniec zestrzelić helikopter z pistoletu ehhh...
Judge Dredd ze Sly'em - pierwsze pół godziny bardzo dobre, drugie pół godziny jeszcze daje radę, ostatnie pół godziny to już bieg na złamanie karku w kierunku napisów końcowych i skreślanie kolejnych postaci ginących od ciosów/strzałów w plecy by zmieścić się w 90 minutach. Sam finał i motyw z klonami - no niezłe jaja.
Pacific Rim - finałowe starcie nie robi ŻADNEGO wrażenia w zestawieniu z poprzednimi.
23-11-2017, 15:40
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-11-2017, 15:44 przez Gieferg.)
Netrunner Junkie
Liczba postów: 2,998
Liczba wątków: 1
Wonder Woman
Cały trzeci akt, na czele z żenującym starciem z jeszcze bardziej żenującym przeciwnikiem położył ten całkiem przyjemny wojenno-przygodowy film. Na kolejny seans przygotuję sobie kopię, która kończy się sceną pójścia do łóżka Diany i Kirka po odbiciu miasteczka.
23-11-2017, 15:57
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-11-2017, 19:10 przez Badus.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Ukrywanie w spoilerze czegoś co nie jest spoilerem to akurat przegięcie.
PS. Finał Wonder Woman to najlepszy tegoroczny finał na mojej liście, możecie mnie cmoknąć :)
23-11-2017, 16:14
Netrunner Junkie
Liczba postów: 2,998
Liczba wątków: 1
Cytat:Ukrywanie w spoilerze czegoś co nie jest spoilerem to akurat przegięcie.
W sumie racja, niech czytają na własną odpowiedzialność ;]
Cytat:PS. Finał Wonder Woman to najlepszy tegoroczny finał na mojej liście, możecie mnie cmoknąć :)
Go home, lad - you're drunk! ;)
23-11-2017, 19:12
Banned
Liczba postów: 29
Liczba wątków: 0
Furia. Tylu niemców dookoła z pancerfaustami, granatami itp.
Law abiding citizen - nie musiał zginąc, szkoda, że mu się nie udalo.
Mgła z Thomasem J - nagle tuż po zabójstwach mgła zanika itp.
Life of David gale - akurat tuż przed egzekucją znajduje się tasma.
A co do zakonczenia titanica - jak wyobrazacie sobie moc tego filmu, gdyby Jack przezyl? Happy end i odjazd w strone zachodzącej góry lodowej ?
Dajcie spokoj. Na tym polega jego magia , no i scena finalowa.
chlip chlip
04-09-2019, 19:54
Captain Skullet
Liczba postów: 20,331
Liczba wątków: 128
The Thing - decyzje podejmowane przez bohaterów pod koniec filmu były tak kretyńskie, że zawsze gdy tylko mnie nachodzi na powtórkę, przypominam sobie o tym i rezygnuję.
Deer Hunter - motyw "mistrza rosyjskiej ruletki" z końcówki (nie samej rosyjskiej ruletki bo to akurat było dobre) kompletnie mi zepsuł odbiór tego filmu (który i tak był dobry dopiero w drugiej połowie)
Gone Girl - nagła zmiana kursu na "Debbie Jellinsky The Movie" prowadzące do idiotycznego i bezsensownego finału położyła film całkowicie.
28-03-2021, 10:59
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-03-2021, 11:59 przez Gieferg.)
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
Glass.
Zdecydowanie Glass.
Świetnie budowana atmosfera przez cały film zostaje zmieciona w momencie finałowego pojedynku który sam w sobie jest bardzo rozczarowujący, nie ze względu na małą spektakularność, bo uwielbiam akcję w Niezniszczalnym i Split tylko to, że jest niebotycznie rozwleczony.
Kulminacja całej fabuły nie pozwala poczuć jakiejkolwiek satysfakcji i zostaje na dodatek przyprawiona długim, łopatologicznym epilogiem.
28-03-2021, 11:10
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-03-2021, 11:15 przez marsgrey21.)
Dużo pisze
Liczba postów: 503
Liczba wątków: 0
Odkopuje temat bo w zeszłym roku był jeden film, ktorego zakończenie mnie mega zdenerwowało, czyli "No Time to Die".
Jestem wieloletnim fanem Bonda i mimo że istnieją tacy którzy to zakończenie uważają za stosowne to ja wyszedłem z kina totalnie wkurzony.
Do samego momentu śmierci był to dla mnie film który miał swoje minusy ale miał też fajną akcje, ładne lokacje, i mnie nie nudził. Nie był może na poziomie Casino Royale, ale mógł się stać moim drugim ulubionym Bondem z Craigiem, przed Qos.
Nic nie przygotowało mnie na to że ktokolwiek miałby czelność posunąć się do zabicia postaci która nie powinna była umrzeć.
Choć z drugiej strony pewnie można było coś takiego przewidzieć biorąc pod uwagę stosunek Craiga do tej postaci w ostatnich latach.
07-08-2022, 19:12
|