Spartacus (1960)
#1
[Obrazek: spartacus.jpg]

Po udanym seansie Ben Hura naszło mnie na tego typu kino a więc zafundowałem sobie powrót po 20 latach do Spartacusa i...ogromne rozczarowanie. Pierwsze 45-50 minut, mniej więcej do wybuchu buntu ogląda się nieźle, niestety potem film rozłazi się w szwach. Zamiast pokazywać przebieg powstania skupia się na rzymskich rozgrywkach politycznych które przedstawione są tak, że trudno się nimi w ogóle zainteresować, do tego pokazuje się perypetie byłego właściciela Spartacusa, a kiedy w końcu wracamy do głównego bohatera, zamiast zobaczyć go w akcji wraz z nim "podziwiamy" występy niejakiego Antoninusa, który nie wiadomo po co w ogóle jest w tym filmie, oraz obserwujemy jak tłumy wyzwolonych niewolników idą, idą, idą, idą...

Wszelakie bitwy są pomijane, jedynie się o nich wspomina, a gdy już w końcu jedna zostaje pokazana, to dłużej od samej bitwy trwa scena w której rzymska armia zajmuje pozycje (swoją drogą fajna scena, spodziewałem się, że bitwa też powinna robić wrażenie, ale jedyne co było w niej warte uwagi to efektowna akcja z wykorzystaniem ognia na początku). Po bitwie w zasadzie wypadałoby przejść do finałowej sceny, ale film nie wiedzieć czemu ciągnie się przez kolejne 30 minut, z których i tak nic już właściwie nie wynika.

Teraz już wiem, dlaczego z seansu w dzieciństwie zapamiętałem tylko początek, jedną bitwę i ostatnią scenę - nic więcej wartego pamiętania niestety w filmie nie ma. Dobrze, że nie inwestowałem w BD tylko zadowoliłem się taniutkim DVD z eBaya. Oby z Cleopatrą było lepiej.

4/10 (punkty właściwie tylko za początkową część filmu i samego Kirka)

PS. no ale czemu tu się dziwić, w końcu to Kubrick, a nie widziałem jeszcze takiego filmu Kubricka, który po jednym obejrzeniu chciałbym obejrzeć po raz drugi (poza Spartacusem, ale z tego niewiele pamiętałem).

Odpowiedz
#2
Cytat:nie widziałem jeszcze takiego filmu Kubricka, który po jednym obejrzeniu chciałbym obejrzeć po raz drugi

U ciebie powrót do danego filmu oznacza, że jest on dobry, warty dogłębniejszej analizy czy jak?

Odpowiedz
#3
Jeśli czegoś nie mam ochoty oglądać po raz drugi, zazwyczaj znaczy to, że albo uważam, że było cienkie, albo to nie moja bajka. A zważywszy na to, że historia i ten gatunek filmowy to zdecydowanie moja bajka, Spartacus jest po prostu cienki.

Odpowiedz
#4
No, Kubrick to cienias. Nie wiem jak wy, ale ja tam wolę sobie zapuścić "Wolverine'a" albo "Predatora 2" - niedocenione klasyki światowej kinematografii.

Odpowiedz
#5
I słusznie Oczko

Odpowiedz
#6
A tak wracając na planetę Ziemię to "Spartakus" nie jest w sumie filmem Kubricka, więc prawdopodobnie dlatego tak obsysa.

Odpowiedz
#7
Spartakus to jeden ze słabszych Kubricków ale jak na 'zwykłe', niekubrickowskie standardy, całkiem dobry.

Odpowiedz
#8
Bo Kubrick Spartacusem nie zajmował się od poczatku do konca, tylko zastąpił innego reżysera, wiec to w 100% jego autorskie dzieło nie jest, w przeciwieństwie do reszty jego filmów.
Dla mnie to również najslabszy Kubrick, ale wspomnienia mam z nim niezłe - dobry Douglas i pewna ręką prowadzona narracja sprawiły, że ponad 3 godziny minęły dosyc szybko i bezboleśnie, czego nie mogę powiedzieć o większości filmów z tamtego okresu.

Odpowiedz
#9
Cytat:i pewna ręką prowadzona narracja

Prowadzenie narracji to dla mnie główna bolączka tego filmu.

Odpowiedz
#10
Jak dla mnie to najlepszy film Kubricka, obok "Full Metal Jacket" Uśmiech Moim zdaniem "Spartakus" to rewelacyjne kino historyczne, obok "Ben Hura" najlepszy film o starożytnym Rzymie z czasów klasycznego Hollywoodu.

Z "Kleopatrą" to raczej nie będzie lepiej, bo jeśli dobrze pamiętam strasznie przegadany i nudny był to film, bez jakiejś solidnej batalistyki. "Spartakus" bardziej mi się podobał, może nie jako kino batalistyczne, ale jako pełen emocji dramat, po mistrzowsku wyreżyserowany (sceny masowe, wzruszająca ostatnia scena, hmm... prowadzenie narracji Oczko) i świetnie zagrany (z aktorów wyróżniłbym Charlesa Laughtona i Petera Ustinova, którzy wprowadzili do filmu odrobinę humoru). W moim przypadku ten trzygodzinny film oglądało się szybko i bez znudzenia (a widziałem go dwukrotnie i chętnie obejrzałbym raz jeszcze). Znacznie bardziej się nudziłem na "Kleopatrze" i "Upadku Cesarstwa Rzymskiego".

Odpowiedz
#11
Nie widziałem tego lata... I tak powinno zostać.
Zestarzało się. Wlecze się jak chyba te wszystkie bardzo stare filmy. Pół filmu stoją i gadają, siedzą i gadają, gadają i gadają. Aż się boję ogladać Ben Hura.

6/10 (i to tak z dobrego serca)
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#12
Spartakus w reżyserii Stanleya Kubricka, rok 1960

Wielkie to kino w każdym calu, nie wystrzegające się błędów tamtego okresu - chcieli więcej niż mogli. Realizacyjnie czasami jest masakra w jakości w pozytywie i w tej samej sekwencji może być masakra na negatyw. Ten miszmasz jakości wytrąca z rytmu i zgrzytanie zębami pojawia się co kilka minut. Kubrick robi epopeję, rzuca widza w świat Rzymu: polityki, intryg, władzy, niewolników, układów. Widać jak na dłoni, że scenariusz o skali epopei chce przemycić aż nad to, co faktycznie oferuje. Bunt Spartakusa jest ruchem oddolnym, który spotyka się z hm no właśnie? Nagle do tego niemrawego zrywu dokłada się całe warstwy polityki i komentarza społecznego. Przez to tempo filmu siada wielokrotnie a wspomniane uchybienia realizacyjne demolują w moim odczuciu tę wielką wizję. I mam poważne zastrzeżenia do Kirka Douglasa bo jest po prostu drewniany.
Słabe są sceny walk czyli wspomniana realizacja. Tysiące statystów robi wrażenie, jak chociażby finalna bitwa czy przemarsz wyzwoleńców przez miasto, ale pojedyncze potyczki czy sekwencje i montaż rozbraja sztucznością. Sztucznie też jest i srogi zgrzyt zębami gwarantowany gdy szerokie plany przechodzą bezpośrednio w ujęcia studyjne, i zmiana oświetlenia/otoczenia bije w oczy kuriozalnie. Tych myków jest zadziwiająco dużo. Doceniam skalę, ale całościowo dałbym może 7/10 głównie właśnie za skalę tego filmu, bo to gigant

dopisze tylko iż za samą skalę przedsięwzięcia daje 2 oczka Uśmiech
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”

Odpowiedz
#13
(28-03-2023, 19:47)Gieferg napisał(a): Słabizna, swoją drogą. Kleopatra i Ben Hur zdecydowanie lepsze.

Z kina sandałowego z tego okresu to jeszcze "10 przykazań" oraz "Quo vadis" też lepsze od "Spartakusa".
A jeśli chodzi o temat "Spartakusa", to lepsze "Krew i piach", bez ściemy.

Odpowiedz
#14
Jak już tak wyliczamy to The Fall of the Roman Empire też jest lepszy.
A w ogóle to wiadomo, że jedynym liczącym się filmem Kubricka z Douglasem są Ścieżki Chwały.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości