Mroczna wieżę czytałem wieki temu i w sumie chyba najlepiej wspominam właśnie pierwsza część. Im dalej w las tym gorzej. Może czas powrócić do tego cyklu po ponad 15 latach.
04-02-2022, 17:33
|
Stephen King
|
|
Mroczna wieżę czytałem wieki temu i w sumie chyba najlepiej wspominam właśnie pierwsza część. Im dalej w las tym gorzej. Może czas powrócić do tego cyklu po ponad 15 latach.
04-02-2022, 17:33
Pierwszy tom jest fatalnie napisany, wręcz grafomański, od razu widać, że King był bardzo młody gdy to pisał. Przeskok w kwestii języka w drugim tomie jest kosmiczny. Choć fakt, że historia była bardzo klimatyczna.
04-02-2022, 23:09
Pierwszy tom ma masę pamiętnych zdań (o kwintesencji wszystkich pustyń, o poprawianiu obrazów w pokojach hotelowych) i scen (list z liczbą 19, monolog Człowieka w Czerni o światach), zresztą King później nieco go wygładził. Tom drugi ma XX-wieczny Nowy Jork (wizjonerska fantasy na miarę Beastmastera 2: Through the Portal in Time) i jebniętą sucz na wózku.
05-02-2022, 01:04
Tom drugi ma też jedną z najlepszych scen w całej sadze czyli strzelanine u Balazara.
Ale i tak najlepsze są Ziemie Jałowe.
https://www.filmweb.pl/user/Nawrocki/activity
https://letterboxd.com/nawrocki/list/best-movies-of-2020s/ https://letterboxd.com/nawrocki/list/2024-movies/ 05-02-2022, 01:21
Długi marsz
Solidne czytadło. Krótkie i z krótkimi rozdziałami, więc można czytać zarówno z doskoku, jak i na raz, próbując wejść w skórę bohaterów (choć książka jest ostatecznie na to jednak za krótka). No i dobrze napisana, nawet jeśli momentami te opisy/pomysły wydają się kuriozalne. No i końcówka jak dla mnie przesadnie poetycka - bardziej w stylu McCarthy'ego niż Kinga, przez co w sumie można gdybać o sens (życia). Nie pomaga też fakt, że świat przedstawiony jest nakreślony półgębkiem - dostajemy strzępy informacji, które ostatecznie niespecjalnie tłumaczą szerszą ideę samego marszu. Ewidentnie jest to jednak jakaś alternatywna rzeczywistość, w której USA delikatnie dostało po dubie w drugiej wojnie. Z innych minusów są jeszcze drugoplanowi bohaterowie/uczestnicy, którzy właściwie sprowadzają się do pojawiających się nagle w opisie nazwisk, z których nic nie wynika. King od początku trzyma się konkretnej grupy, przez co momentami jest to przewidywalne i nie wywołuje takich emocji, jakby mogło. Generalnie to jeden z tych przypadków, gdzie aż prosi się o dodatkowe strony. I tu w sumie leżą obawy względem nadchodzącego filmu - główny casting niby w pytkę (choć Azjata grający Olsona - srsly?), ale już widzę, że przynajmniej dwie postaci zespolili w jedną, a jeden cały istotny (i w dodatku polski) wątek poszedł zdaje się do kosza. Zresztą nawet jeśli to będzie miało Rkę, to idę o zakład, że mocno zmiękczą książkowe wydarzenia, bo jest tu cała litania rzeczy obecnie na cenzurowanym, a zamiast tego dadzą coś od siebie. Osobiście obstawiam typowe combo: rasizm, faszyzm i skrajna prawica (z obowiązkowymi odniesieniami do Trumpa) oraz tęczowe ludki (w książce bohaterowie mocno rozładowują sobie napięcie żartami na temat potencjalnego homoerotyzmu między nimi). Zresztą reżyser Igrzysk śmierci zapowiada chyba właśnie powtórkę z takiego młodzieżowego, przygładzonego survivalu, a nie czegoś, co będzie autentycznie trzymało na krawędzi fotela. Ale może się mylę - w każdym razie czekam. Dla samego Hoffmana chyba warto. Maszeruj, synu Maine!
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 08-06-2025, 03:36 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-06-2025, 03:37 przez Mefisto.) |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |