Suits / W garniturach
#1
Temat zakładam, ponieważ:

1) zauważyłem właśnie, że leci na TVP1 ("W garniturach"), więc dla samej formalności powinien być wątek, gdyż jak widać jakąś tam popularnością w Polsce serial musi się cieszyć;

2) oceny na imdb 8.8 i na filmweb 8.4, jakkolwiek zawyżone moim zdaniem, są faktem;

3) ciekaw jestem czy ktoś to tu ogląda;

[Obrazek: 7578105.3.jpg]

Osobiście zacząłem oglądać Suits z nudów i "z braku laku", w przerwie między sezonami GoT.

Pilot nie robi wrażenia, podobnie zresztą jak pierwszych kilka epizodów (całe szczęście irytujący kumpel-klisza głównego bohatera szybko zostaje wycięty). Jak ktoś nie lubi tematyki prawniczej to nie ma po co podchodzić - ja zawsze lubiłem, zwłaszcza jeśli w grę wchodzą wielkie pieniądze, konflikty między korporacjami, itp. Poza tym mam z oglądania/czytania takich fabuł bonus w postaci poznawania nowych angielskich słówek, akronimów, a także wyłapuję co jakiś czas ciekawostki z zakresu prawa amerykańskiego (a wiedzy nigdy nie za wiele;)).

Ze względu na powyższe, serial mnie zaciekawił i mimo jego wielu wad (generyczny scenariusz, za dużo schematów, przesadne używanie nawiązań do innych filmów i seriali, "shit" jako chyba jedyne przekleństwo jakie pada, a pewien jestem, że "w prawdziwym życiu" prawnicy korporacyjni klną siarczyście przy każdej okazji w rozmowach między sobą) oglądam teraz na bieżąco (trwa sezon czwarty).

Z plusów:

- jest na kim oko zawiesić (w sumie jest to jeden z powodów, dla których jeszcze oglądam, aczkolwiek bardzo grzeczna konwencja nie pozwala aktorkom użyć pełni swoich wdzięków)
- klimat amerykańskiego blichtru (mnie to kręci)
- stosunkowo ciekawe sprawy, przy czym bardzo mało scen dzieje się na sali rozpraw
- raz na jakiś czas pojawia się fajna nuta, np. ta
- "comic reliefy" bywają całkiem udane.


Jako całości tego co już zostało wyemitowane dałbym jakieś 6.5/10, jednak niektóre epizody zasługują spokojnie na 8/10.

Poza tym mam wrażenie, że serial ma jeszcze potencjał, zwłaszcza że od ost. sezonu Gabriel Macht i Patrick J. Adams współprodukują.

Osobom co nie widziały a zobaczyć rozważają, polecam nie zrażanie się pierwszymi odcinkami.

Osoby nie gustujące w serialach prawniczych przestrzegam, że na płaszczyźnie dramatu Suits nie bardzo ma się czym bronić - stanowi ona tylko dodatek, który póki co częściej przeszkadza niż pomaga.

Odpowiedz
#2
Widziałem jakiś czas temu pierwszy sezon na FOXie i był bardzo spoko. Harvey Specter to zajebista postać, pełna charyzmy i dobrze wyglądająca, która niesie ten show. Poza tym są tu interesujące sprawy, sporo odwołań do kina/telewizji, i humoru. Ale za drugą serię się nie biorę, bo kolega ostrzegł, że z Suits po pierwszym sezonie jest tylko gorzej.

Odpowiedz
#3
Akurat wczoraj szperając po Netflixie zapuściłem sobie pilota i w sumie 9 odcinków już za mną. Wciąga jak każdy porządny procedural i jak przy każdym proceduralu mam poczucie, że marnuję czas. No ale trudno, jutro dokończę pierwszy sezon, odczekam parę dni i zobaczę, czy jest parcie, żeby to kontynuować. Na plus zdecydowanie tematyka, obsada i fakt, że twórcy nie przeginają z liczbą odcinków na sezon (bo już jakiś czas temu obiecałem sobie, że nie zabiorę się za nic, co ma ich ponad 12-13).

Odpowiedz
#4
Drugi sezon jest jakby niezdecydowany, kuleje w nim character development, jakby scenarzyści testowali opcje (zróbmy x, zobaczymy jak się ludziom spodoba i najwyżej się wycofamy). Ale trzeci jest już lepszy i trzyma poziom, a czwarty jak dotąd ma najlepsze tempo i odcinki wchodzą bardzo dobrze. Jak podobał Ci się pierwszy to polecam jednak obczaić dalej:)

Odpowiedz
#5
Jestem właśnie o drugim sezonie i nie mogę zgodzić się ani z und3r ani z kolegą Juby. Jest lepiej i to dużo lepiej. Po pierwsze Suits zyskuje na tym, na czym zyskuje większość procedurali (jeśli się już na to zdecydują), czyli w mniejszym czy większym stopniu zerwaniu z formułą monster of the week. W całym sezonie mamy 2-3 większe, powiązane ze sobą akcje, przeplatane jakimiś mniejszymi sprawami. Są one jednocześnie na tyle dobre, że całe poczucie marnowania czasu, które miałem przy pierwszej serii rozwiało się :). Nie rozumiem czego dotyczą zarzuty und3ra z pierwszego zdania, bo ja tu żadnego niezdecydowania twórców nie zauważam. Podobnie nie zgadzam się jeśli chodzi o kulejący character development, bo za wyjątkiem Mike'a którego scenarzyści potraktowali po macoszemu i momentami zastanawiałem się po co ta postać jest tam w ogóle potrzebna, reszta (Harvey, Louis, Jessica, Rachel, Donna) jest prowadzona tip-top.

Sezon I - 7/10
Sezon II - 8/10

Odpowiedz
#6
Ja jestem po trzech sezonach (niedługo zabieram się za czwarty) i mogę napisać, że warto. Trafia w moje gusta - fajne postacie (Litt jest absolutnie najlepszym bohaterem i niszczy resztę ziomali), sympatyczne odniesienia do znanych filmów/seriali (często za sprawą jakichś cytatów), sporo humoru. Przyjemna rozrywka, do której z przyjemnością przysiadam.

U mnie ma ocenę 8/10.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#7
Oglądałem sezony 1-3 ciągiem, więc mogą mi się zlewać. Może poplątałem co było w którym, ale wydaje mi się, że to w drugim Litt miał dziwne akcje jakby nie pasujące do Luisa z pierwszego sezonu. Czy to w drugim sezonie głównym wątkiem jest fuzja z bodajże Darby International?

Odpowiedz
#8
Fuzja z Darbym zaczyna się w ostatnich odcinkach drugiej serii. Przez większość sezonu Litt jest pionkiem w grze między Jessicą, a Hardmanem i imo zostało to rozpisane naprawdę dobrze, żeby nie powiedzieć, że był to najlepszy wątek drugiego sezonu.

Odpowiedz
#9
A to w takim razie w trzecim sezonie Luis zaczyna się dziwnie zachowywać i jest właśnie rozpisany niekonsekwentnie w stosunku do poprzednich wydarzeń w moim odczuciu.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości