Mierzwiak napisał(a):Jeśli cytowanie dialogów i ujęć z poprzednich filmów to subtelne nawiązania, nie chcę wiedzieć jak wyglądają te niesubtelne : )
Czego by nie mówić o tych cytatach, to scena gdy T-800 podnosi się w ogniu z roztopionego metalu jest piękna i bardzo fajnie, bardzo zgrabnie łączy scenę podniesienia się T-800 (T1) ze szczątków zniszczonej ciężarówki jak i powstania T-1000 (T2) w stalowni. Nie wiem, czy to subtelne, wiem że to bardzo zgrabne.
08-06-2009, 21:53
Nowy
Liczba postów: 3,416
Liczba wątków: 8
Ok, wytłumaczę się z "subtelnych". Może to nie najlepsze słowo, ale inne nie przyszło mi do głowy na określenie nawiązań, które wydają się być szczerym ukłonem (czy jak kto woli hołdem), a jednocześnie mają sens w filmie i nie sprawiają wrażenie, że McG lub scenarzyści krzyczą: "Ha, patrzcie na nas, cytujemy T1/T2".
08-06-2009, 22:01
Banned
Liczba postów: 34,180
Liczba wątków: 77
Negrin napisał(a):"Ha, patrzcie na nas, cytujemy T1/T2"
Zgadzam się, z wyjątkiem konkretnych dialogów. Naprawdę można się było obyć bez Come with me if you want to live i I'll be back. Nie wiem czemu ale tego typu "nawiązania" wprawiają mnie w zażenowanie.
08-06-2009, 22:04
Nowy
Liczba postów: 3,416
Liczba wątków: 8
Ok, oczywiście tych catchphrase'ów nie miałem na myśli, chociaż również nie mogę się w pełni zgodzić. Bez "come with me..." praktycznie nie mogłoby być filmu (owszem, jest to niby nieco żenujące, ale w gruncie rzeczy pierwszy powtarzał się Cameron, i to dużo bardziej głupio, bo tym razem ZNÓW mówi to Reese, a nie Terminator). Natomiast "I'll be back" ma sens: przecież John na pewno wspomina wydarzenia z T2, zatem słowa Termka pewnie utkwiły mu w pamięci. Owszem, to najbardziej "efekciarskie" z nawiązań, ale moim zdaniem również dość gustowne.
08-06-2009, 22:14
Mierzwiak napisał(a):Naprawdę można się było obyć bez Come with me if you want to live i I'll be back. Nie wiem czemu ale tego typu "nawiązania" wprawiają mnie w zażenowanie.
Zaraz - a w T2 nie wprawiały Cię w zażenowanie? Przecież tam to było równie naciągane...
08-06-2009, 22:22
Banned
Liczba postów: 34,180
Liczba wątków: 77
Widzisz, tylko że T2 to dopiero drugi film, zresztą co to za porównanie? Równie dobrze możesz pytać czemu coś co żenuje mnie w nowych Star Warsach nie przeszkadza mi w starych.
Nie wiem jak ci to wytłumaczyć, ale tego typu teksty w TS wydają mi się wymuszone i robione pod publiczkę. Nie lubię takiego nachalnego puszczania oka do fanów.
08-06-2009, 22:27
A ja Ci powiem, słowo daję - bez grama złośliwości i przekory - że dobrze pamiętam iż podczas seansu T2 w 1990 roku miałem podobne odczucie: że Cameron poszedł na łatwiznę i puszcza do mnie oko, trochę tak nachalnie. I nie widzę w tym niczego złego, tak jak np. w lucasowskim "I have bad feelings about that", natomiast widze dużo złego w ślepym uwielbieniu wszystkiego co zrobił Cameron, bo Cameron nie jest The Chosen One reżyserii i zrobił też parę głupich/niepotrzebnych/kłopotliwych rzeczy w swoich filmach. Tyle tylko - jak już kilka razy tu pisałem - to jest CAMERON i jemu są wybaczane te wszystkie błędy, za które wdeptujesz w ziemię McG. I to jest nie fair.
Mierzwiak napisał(a):zresztą co to za porównanie?
Bardzo dobre porównanie, ale Ty chyba nie chcesz tego widzieć...
08-06-2009, 22:31
Banned
Liczba postów: 34,180
Liczba wątków: 77
Przykro mi, ale mam 24 lata i nie byłem na T2 w kinie, a kiedy widziałem go za pierwszym razem pierwszy Terminator nie był dla mnie tym, czym jest teraz, zresztą oba wtedy nie były, bo byłem gnojkiem.
Obecnie te filmy stanowią dla mnie jedną całość i nie mogę ich do siebie odnieść w takim stopniu w jakim robię to z T3 i TS.
08-06-2009, 22:34
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,326
Liczba wątków: 55
Solo, czemu wmawiasz ludziom, co nimi motywuje? Sprawa jest prosta - robimy dwa filmy i powtarzamy niektóre teksty, jest fajnie i ciekawie, szczególnie kiedy pokazujemy ten sam tekst wypowiadany przez postać onegdaj z drugiej strony barykady.
Czym innym jest kiedy mamy już czwarty film (a po drodze wkopano jeszcze serial) w którym wciska się ten tekst. Może dla Ciebie każde puszczenie oka, każde nawiązanie jest jednakowe, ale dla mnie tak nie jest. Można się wykazać polotem, a może wpierdzielić tekst do filmu BO MA BYĆ! A potem na liście odhaczyć, że to już mamy zaliczone.
Możesz sobie zachwalać te "mrugnięcia okiem" o subtelności prezesa Kaczyńskiego, ale nie wmawiaj ludziom, czemu coś im się podoba albo nie podoba.
08-06-2009, 22:36
Mierzwiak napisał(a):Obecnie te filmy stanowią dla mnie jedną całość i nie mogę ich do siebie odnieść w takim stopniu w jakim robię to z T3 i TS.
Ale tu nie chodzi o perspektywę, w tym cały problem którego zdajesz się nie dostrzegać...
08-06-2009, 22:44
Banned
Liczba postów: 34,180
Liczba wątków: 77
Być może wcześniej wyraziłem się niedostatecznie jasno, więc wyjaśniam - nie ma nic złego w tego typu nawiązaniach, nawet jeśli są to dialogi. Czepiam się tylko tego jak to jest zrobione, a to już moje subiektywne odczucie z którym z niewiadomych dla mnie przyczyn, jak to masz w zwyczaju, próbujesz dyskutować i mówić jak mam coś postrzegać, bo ty byłeś w kinie na T2 itd.
Przykładowo całkiem sympatycznie wyszedł moim zdaniem Arnie mówiący w T3 o TX She'll be back, ale już w Bale'u mówiącym I'll be back wyczuwam coś sztucznego i nachalnego. Po części to wina samego filmu, w którym więcej odtwórczości i próby przypodobania się fandomowi aniżeli stworzenia czegoś nowego.
08-06-2009, 22:55
Mierzwiak napisał(a):jak to masz w zwyczaju, próbujesz dyskutować i mówić jak mam coś postrzegać
???
Chyba chłopcze drogi czegoś nie zrozumiałeś. Ok, koniec dyskusji.
09-06-2009, 08:09
悟
Liczba postów: 11,558
Liczba wątków: 37
Solo napisał(a):Zaraz - a w T2 nie wprawiały Cię w zażenowanie? Przecież tam to było równie naciągane...
Ale przeciez w T2 to nie bylo naciagane tylko przewrotne i ciekawe. Gdyby do tego momentu intencje Arnolda nie byly ujawnione, widownia ogladajaca film pierwszy raz bylaby tak samo zszokowana jak Sara.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
09-06-2009, 10:44
Stały bywalec
Liczba postów: 1,094
Liczba wątków: 7
Tak jak myślałem - akcja pociągnęła ten film do przodu (trzeba zaznaczyć, że nie za bardzo, ale jednak), a reszta jest po prostu słabiutka z małymi wyjątkami. Jeśli o Bale'a chodzi - nie wiem, czy to zasługa wyjątkowo nietrafionego Stahla w T3, ale nowy Connor jest bardzo w porządku. Właśnie tak powinien się prezentować. Worthington poniżej oczekiwań, spodziewałem się znacznie więcej. Kolejna, po nowym, lepszym Johnie, miła niespodzianka, to młody Reese. Abstrahując od zadowalającej gry - głos tego dzieciaka zdaje egzamin na "fpytę" z plusem. Jeśli o wspomnianą na początku akcję chodzi, to wszystkie sceny zaczynające się od Harvestera, a na plumkającym w wodzie Marcusie skończywszy były bardzo ok.
A tak cała reszta filmu po prostu płytka. Z kina wyszedłem wypełniony takimi samymi emocjami, jak przy wejściu - zero jakiegokolwiek wpływu.
Ach, dobrze ktoś wcześniej zauważył, że Terminatorów tu jak na lekarstwo. W końcu to wojna z maszynami, miałem nadzieję na jakieś masowe walki a'la retrospekcje z T1 i prolog z T2. Szkoda.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church
09-06-2009, 11:23
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,543
Liczba wątków: 375
brat mi właśnie opowiada o T4 i jestem w szoku.
czy to prawda, ze marcus wright jest cyborgiem, który ma prawdziwe ludzkie serce, a potem na końcu przekazuje je bale'owi z przesłaniem, że "to, co nas odróżnia od maszyn, to serce"? nie mówicie mi, że tak pomyślany został T4, bo sie kurwa rozpłacze.
09-06-2009, 16:29
Stały bywalec
Liczba postów: 1,454
Liczba wątków: 13
Prawda
09-06-2009, 16:38
Lord Snow
Liczba postów: 2,983
Liczba wątków: 8
ten spoiler już tu był, ale jesli taki cytat się tam pojawia, to znaczy że w obsadzie zabrakło My Little Pony :twisted:
09-06-2009, 16:41
Stały bywalec
Liczba postów: 10,825
Liczba wątków: 5
Obejrzałem w końcu to coś i gdybym nie lał na ten projekt ciepłym moczem, to bym się ostro zdenerwował. Nie zamierzam pisać elaboratów na temat takiego gniota, więc napiszę tylko tyle: czegoś bardziej debilnego nie widziałem od dawna, czegoś bardziej niedopracowanego nie widziałem od dawna, a tak poszarpanego (montaż!) filmu nie widziałem NIGDY W ŻYCIU. Nie rozumiem jak temu można wystawiać oceny wyższe od 1/10. Dno kompletne, nawet nie potrafili scen akcji wymyślić, tylko cytowali na chama te z części poprzednich. Nie mam słów, tytuł najgorszego badziewia roku ma u mnie jak w banku, przy tym T3 to poezja (bo to w ogóle jest FILM, w kontekście Salvation nie potrafiłbym użyć tego słowa).
Dawno mi się nie zdarzyło, abym po obejrzeniu filmu nie potrafił znaleźć w nim żadnych plusów... No nie wiem, może miejscami zdjęcia + Worthington. Reszta to bełkot i dziecinada. Wyobraźcie sobie coś tak idiotycznego, że już bardziej idiotyczne być nie może i pomnóżcie razy dwa. To właśnie jest dziełko Makdżi.
09-06-2009, 16:45
Hitch napisał(a):Ale przeciez w T2 to nie bylo naciagane tylko przewrotne i ciekawe. Gdyby do tego momentu intencje Arnolda nie byly ujawnione, widownia ogladajaca film pierwszy raz bylaby tak samo zszokowana jak Sara.
Gdyby. Ale przecież było ujawnione, więc nie należy gdybać.
No i to stwierdzenie: "w T2 to nie było naciągane tylko przewrotne iciekawe" - a dlaczego takie już nie jest w T:S?
Dlatego, że w T2 to było drugi raz, a raz kopiować można, zaś trzeci raz to przesada?
Można tak myśleć, ale można podejść do tego inaczej: to są kwestie-legendy. Nie może być "Star Wars" bez "May the Force be with you", nie może być Bonda bez "shaken not stirred" i nie może być "Terminatora" bez "I'll be back".
09-06-2009, 18:41
Banned
Liczba postów: 34,180
Liczba wątków: 77
Solo napisał(a):Nie może być "Star Wars" bez "May the Force be with you", nie może być Bonda bez "shaken not stirred" i nie może być "Terminatora" bez "I'll be back".
Nieźle to naciągnąłeś. "May the Force be with you" to powiedzenie Zakonu Jedi, "shaken not stirred" powiedzonko konkretnej postaci, a "I'll be back"... no kogo?
09-06-2009, 18:45
|