- Terrifier 3 (2024)
Obejrzałem trzecią część trylogii z Klaunem Artem i Sienną Shaw, ale długo się zabierałem, bo ani jedynka ani dwójka nie przypadła mi do gustu za bardzo z prostego powodu. Nie przepadam za torture porn, a tym dla mnie jest ta seria. Lubię horrory, też takie w których krew się leje litrami, ale wole takie produkcje z czarnym poczuciem humoru jak np Martwica Mózgu Petera Jacksona, seria Evil Dead, a nie takie rzeźnie jak ten film, czy taka seria jak Piła, której nawet nie skończyłem. Wolę też slashery w stylu PIątku 13-go od torture porn. Problemem filmu jest to, że znikło całkowicie poczucie humoru, oczywiście było specyficzne wcześniej, ale w trójce zrobiło się bardzo powaźnie przez co ciężko się ogląda. Doceniam tą serię za Arta, bo może to nie jest psychol którego już można stawiać w tym samym rzędzie co Kruegera, Pinheada i innych znanych morderców z horrorów, ale jest to wyrazista postać, która przeraża.David Howard Thornton sporo dodaje do tej roli od siebie. Doceniam też za sceny gore, a przecież to nie są drogie filmy, a trzymają poziom, choć w trójce jest dziwna sytuacja. Oczywiście jest krwawo i mocno, ale w niekttóych momentach kamera ucieka i nie pokazuje, albo są takie duże zbliżenia, że nic nie widać, a przecież Damien Leone może pokazać wszystko co chce, i pokazuje, ale to tak wygląda trochę, jakby budżetu im brakło i nie mogli pójść na całość tak jak w dwójce, a zapewne film kosztował wiecej niż poprzednie dwie części. Jeśli chodzi o poziom pomysłowości w scenach gore, to dwójki nie przebije..
Ale podobnie jak w przypadku jedynki i dwójki to po kolejnej mocnej scenie (chyba najmocniejsza jest pod prysznicem, w której też nie wszystko pokazano, mimo ekstremalnej brutalności albo duże zbliżenia, i czasami to widać że kukła, a nie człowiek, w dwójce nie miałem takiego wrażenia) miałem w głowie kilka myśli - co ten Leone ma w głowie, co jeszcze wymyśli, i czy człowiek by przeżył takie tortury, a ofiary dychają nawet gdy zadaje ostateczny cios. No i pojawiły mi się w głowie myśli filofozoficzne - kto ma bardziej porąbane w głowie, twórca filmu, że takie dzieło worzy, czy ja oglądający tą produkcje, gdzie są takie sceny jak ściągane na żywca skóry z czaszki i towarzysząca mu masturbacja odłamkiem szkła?
Chyba zaczynam się starzeć, bo w ogóle mnie ta produkcja nie bawiła, ani nie trzymała w napięciu, tylko nudziłem się tak samo jak na jedynce i dwojce, które bardzo słabo oceniłem bo moje oceny to są takie jakie mają numerki poprzednie filmy, czyli Terrifier 1 dostał jeden, a Terrifier 2 dostał 2. No i trójka dostaje 3/10, więc jest z części na część lepiej, a dostał film wiecej, bo jest krótszy, nie trwa jak dwójka 2, 5 godziny, tylko niecałe dwie godziny, i za ostatnie 20 minut, które jest najlepsze w całym filmie, bo wracaja do wątków jak z mrocznego fantasy, które podobalł mi się w dwójce. Mógłbym odpuścić, skoro nudzę się na każdej części, ale jednak podoba mi się mitologia tego świata, lubię Sienna Shaw, główną bohaterkę (w ostatnich scenach to robią z niej dosłownie Jezusa Chrystusa), i ostatni akt był najlepszą częścią filmu, wiec postawię 3/10.
A też pochwalić trzeba Samanthe Scaffidi w roli Viktorii, która była jedna z głównych bohaterek jedynki, a w dwójce pojawiła się jedynie w ważnej scenie po napisach, a w trójce jest to tak istotna postać co clown i Sienna. No i jest świetna w swojej roli, mimo charakteryzacji, a nawet bym powiedział,że jest lepsza od Thorntona. Jest to też horror świąteczny, bo akcja dzieje się w okolicach Bożego Narodzenia (są wizje z jakby Maryją przy złobku), ale też są odniesienia do Wielkanocy (ciało jednej z ofiar wisi jak Chrystus na krzyżu, jedna z bohaterek ma koronę cierniową), więc to horror który polączył oba Święta. W końcówce filmu jedna z nieistotnych postaci mówi, że nie rozumie popularności gore, klasyka jak Frankenstein to dobre kino. Pewnie chcial twórca pokazać dystans do swojego dzieła, że ma poczucie humoru, taki żart meta, ale zupełnie to nie wyszło, bo cały film jest strasznie poważny. Ale obejrzę Terrifier 4 i liczę że ocenię na 4, że tendencja zwyzkowa będzie zachowana, a czwórka to ma być finał całej historii. Choć nie zdziwię sie jak Leone zmieni plany.
Obejrzałem trzecią część trylogii z Klaunem Artem i Sienną Shaw, ale długo się zabierałem, bo ani jedynka ani dwójka nie przypadła mi do gustu za bardzo z prostego powodu. Nie przepadam za torture porn, a tym dla mnie jest ta seria. Lubię horrory, też takie w których krew się leje litrami, ale wole takie produkcje z czarnym poczuciem humoru jak np Martwica Mózgu Petera Jacksona, seria Evil Dead, a nie takie rzeźnie jak ten film, czy taka seria jak Piła, której nawet nie skończyłem. Wolę też slashery w stylu PIątku 13-go od torture porn. Problemem filmu jest to, że znikło całkowicie poczucie humoru, oczywiście było specyficzne wcześniej, ale w trójce zrobiło się bardzo powaźnie przez co ciężko się ogląda. Doceniam tą serię za Arta, bo może to nie jest psychol którego już można stawiać w tym samym rzędzie co Kruegera, Pinheada i innych znanych morderców z horrorów, ale jest to wyrazista postać, która przeraża.David Howard Thornton sporo dodaje do tej roli od siebie. Doceniam też za sceny gore, a przecież to nie są drogie filmy, a trzymają poziom, choć w trójce jest dziwna sytuacja. Oczywiście jest krwawo i mocno, ale w niekttóych momentach kamera ucieka i nie pokazuje, albo są takie duże zbliżenia, że nic nie widać, a przecież Damien Leone może pokazać wszystko co chce, i pokazuje, ale to tak wygląda trochę, jakby budżetu im brakło i nie mogli pójść na całość tak jak w dwójce, a zapewne film kosztował wiecej niż poprzednie dwie części. Jeśli chodzi o poziom pomysłowości w scenach gore, to dwójki nie przebije..
Ale podobnie jak w przypadku jedynki i dwójki to po kolejnej mocnej scenie (chyba najmocniejsza jest pod prysznicem, w której też nie wszystko pokazano, mimo ekstremalnej brutalności albo duże zbliżenia, i czasami to widać że kukła, a nie człowiek, w dwójce nie miałem takiego wrażenia) miałem w głowie kilka myśli - co ten Leone ma w głowie, co jeszcze wymyśli, i czy człowiek by przeżył takie tortury, a ofiary dychają nawet gdy zadaje ostateczny cios. No i pojawiły mi się w głowie myśli filofozoficzne - kto ma bardziej porąbane w głowie, twórca filmu, że takie dzieło worzy, czy ja oglądający tą produkcje, gdzie są takie sceny jak ściągane na żywca skóry z czaszki i towarzysząca mu masturbacja odłamkiem szkła?
Chyba zaczynam się starzeć, bo w ogóle mnie ta produkcja nie bawiła, ani nie trzymała w napięciu, tylko nudziłem się tak samo jak na jedynce i dwojce, które bardzo słabo oceniłem bo moje oceny to są takie jakie mają numerki poprzednie filmy, czyli Terrifier 1 dostał jeden, a Terrifier 2 dostał 2. No i trójka dostaje 3/10, więc jest z części na część lepiej, a dostał film wiecej, bo jest krótszy, nie trwa jak dwójka 2, 5 godziny, tylko niecałe dwie godziny, i za ostatnie 20 minut, które jest najlepsze w całym filmie, bo wracaja do wątków jak z mrocznego fantasy, które podobalł mi się w dwójce. Mógłbym odpuścić, skoro nudzę się na każdej części, ale jednak podoba mi się mitologia tego świata, lubię Sienna Shaw, główną bohaterkę (w ostatnich scenach to robią z niej dosłownie Jezusa Chrystusa), i ostatni akt był najlepszą częścią filmu, wiec postawię 3/10.
A też pochwalić trzeba Samanthe Scaffidi w roli Viktorii, która była jedna z głównych bohaterek jedynki, a w dwójce pojawiła się jedynie w ważnej scenie po napisach, a w trójce jest to tak istotna postać co clown i Sienna. No i jest świetna w swojej roli, mimo charakteryzacji, a nawet bym powiedział,że jest lepsza od Thorntona. Jest to też horror świąteczny, bo akcja dzieje się w okolicach Bożego Narodzenia (są wizje z jakby Maryją przy złobku), ale też są odniesienia do Wielkanocy (ciało jednej z ofiar wisi jak Chrystus na krzyżu, jedna z bohaterek ma koronę cierniową), więc to horror który polączył oba Święta. W końcówce filmu jedna z nieistotnych postaci mówi, że nie rozumie popularności gore, klasyka jak Frankenstein to dobre kino. Pewnie chcial twórca pokazać dystans do swojego dzieła, że ma poczucie humoru, taki żart meta, ale zupełnie to nie wyszło, bo cały film jest strasznie poważny. Ale obejrzę Terrifier 4 i liczę że ocenię na 4, że tendencja zwyzkowa będzie zachowana, a czwórka to ma być finał całej historii. Choć nie zdziwię sie jak Leone zmieni plany.
08-04-2025, 12:37






