The Amazing Spider-Man (2012)
Mefisto, odwrotnie:

podobał się, ok - napisz opinię i porzuć temat, ew. wdaj się w konstruktywną dyskusję, a nie wchodź co chwila i pisz, jak to nie możesz spać przez ten film (ze szczęścia) i nie próbuj na siłę udowadniać jego wysokiej jakości. ;)


Odpowiedz
Miałem napisać dokładnie to samo :)

Odpowiedz
Jak dla mnie sensowniejsze jest gadanie (w ilościach sporych) o filmie, który się podobał niż o tym, który się nie podobał.

Odpowiedz
Ja tam wolę czytać krytykę niż czyjeś spuszczanie się nad filmem, a najwięcej zawsze piszę o filmach, po których oczekiwałem, że będą mi się podobać, ale się zawiodłem. Po nowym pajączku właściwie niczego nie oczekiwałem, seans był przyjemny, podobało mi się i w sumie tyle w temacie :P

Odpowiedz
A co można mówić o filmie w ilościach sporych, jeśli się podobał? Jak się nie podobał, można pisać, co by się zmieniło, żeby było lepiej. Dobry film to dobry film i już.:) Zresztą ja się nie rozpisuję - na temat filmu napisałem całego jednego posta, a potem tylko zwróciłem uwagę, że "wyjmijcie kij z dupy" nie jest najlepszą metodą obrony filmu.:)

Odpowiedz
Film wydaje się lepszy od trylogii Raimiego - wydaje, bo dawno tej nie widziałem. Jednakże Peter to już nie jest pernamentna pipka. No może, głos Na początku jest niezdarny, zahukany i nie jest znienawidzonym i wyśmiewanym przez całą szkołę dziwadłem, a Flash nie czyni z niego swojej głównej ofiary. ale gdy staje się Spiderem, to nabiera pewności siebie, rzuca tekstami i delektuje się ze swej mocy, widać to w scenie z kradzieżą auta. I kolejna sprawa - Co robi Peter po śmierci wujka? Nie, nie ma " z wielką mocą ble ble ble..." i postanowienia "prawdy sprawiedliwości i amerykańskiego stylu". Najpierw wymierza sprawiedliwość po to, by dopaść mordercę wujka Bena. Brawa dla twórców!

Kolejna sprawa to postacie. Gwen - nareszcie jakaś dziewczyna bohatera, która nie jest stereotypową damą w opałach. I do tego dość mądra. Wujostwo - świetnie. Przekonywujący wujek Ben, nie rzuca wyświechtanych hasełek, nie jest jakimś pomnikiem. Ciocia May tak samo - jedynie wygląd mnie nie przekonywał. No, ale zawsze wyobrażałem ją jako pomarszczoną babunię. Flash to nie jest jakiś stereotypowy tępak w stylu Biffa Tannena tylko pełnokrwisty bully, który... a nie będę zdradzał szczegółów. I pamiętacie tych wzniosłych, jakby cytując Mozarta: srali marmurem pomagierów, którzy pomagali Spideye'owi, bo tak? Ma to rozwinięcie, motywacje... ach Raimi! Czego na to nie wpadłeś?!

Sceny akcji. Więcej parkourowych akcji na żywca niż na efekty, gdzie jako 11-latek miałem wrażenie, że to przypomina grę komputerową niż film.

Z minusów to villain. Z początku Connor jest OK, wymowna była scena z szybą, ale później gdy staje się Lizardem. Nie dość, że wygląda jak wygląda, to tak plan jest iście komiksowy w złym tego znaczeniu słowa. I czemu w finale nie zabija Spideya, jak ma okazję?

Kolejny minus to była niby-śmieszna scena w pociągu.

Ale reasumując: czekam na sequel.

PS. Po walce z Lizardem widać paskudne ślady po pazurach i Peter krwawi. Nolan, daruj te przemowy i ukaż krwi.

Odpowiedz
(05-11-2012, 16:29)military napisał(a): podobał się, ok - napisz opinię i porzuć temat, ew. wdaj się w konstruktywną dyskusję, a nie wchodź co chwila i pisz, jak to nie możesz spać przez ten film (ze szczęścia) i nie próbuj na siłę udowadniać jego wysokiej jakości. ;)

Nie wchodzę co chwila i nie próbuję nic udowadniać. Odpisałem po prostu na Twojego posta i falę krytyki, jaka po nim nadeszła. Nie jestem jakimś wielkim fanem tego filmu (co byś wiedział, gdybyś posty czytał), poraża mnie tylko ostatnio w kilku tematach krytyka poniżej dna, gdzie co chwila ktoś czepia się sznurówek statysty, byleby tylko wskazać jakąkolwiek wadę. Tyle.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
A gdzie czepiam się sznurówek stażysty?

Odpowiedz
A czy ja mówię, że Ty? :) Ogółem.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Chujowy design i jeszcze gorsza animacja a zamierzona brzydota postaci to dwie różne rzeczy. Ale wybaczam, trzy seanse mogły wyprać Ci mózg :P

Odpowiedz
Z ryjem Lizarda mam dokładnie ten sam problem, co z Terminatorami z Salvation: postaci z takimi grymasami nie da się traktować poważnie, a już na pewno nie uznawać ich za groźne. A szkoda, bo moment w którym podrapał Pająka po klacie jest świetny.

Swoją drogą leżenie na pajęczynie i gra na komórce to najlepszy moment filmu.

Odpowiedz
TASM to dla mnie jedno z największych rozczarowań tego roku. Hasła reklamujące film głosiły, że będzie to nieopowiedziana dotąd historia, a film okazał się fabularną kalką dwóch pierwszych części Raimiego, z kupą rzeczy, które mi się nie podobały. Tutaj moja dość "łagodna" recenzja prosto po seansie:
http://www.forum.batcave.com.pl/index.php?topic=305.msg48726#msg48726

Ale im dłużej myślę o tym filmie, tym bardziej mi się nie podoba. Dlatego nie sądzę, abym zabrał się za drugi seans. :P

Odpowiedz
To fragment mojej recenzji, w której częściowo opisuje to co jest kopiowane z SM1.

Cytat:Pierwszą z nich jest wtórność. Hasło reklamowe "The Untold Story" okłamywało nas na każdym plakacie reklamującym film. Chris Nolan robiąc swojego Batmana - Początek stworzył całkowicie nowy, powalający początek Mrocznego Rycerza, a w The Incredible Hulk twórcy podeszli do postaci zielonego stwora w zupełnie innym stylu (nie tak ambitnym jak Ang Lee, tylko w czysto rozrywkowym kinie przygodowym). Niesamowity Spider-Man niestety czasami do złudzenia przypomina film Raimiego, który był w kinach przecież zaledwie 10 lat temu. Oba zaczynają się tytułem w pajęczynach, a na końcu Spider-Man pokonuje przeciwnika, mamy pogrzeb jednej z głównych postaci, Peter odtrąca ukochaną aby ją chronić, a później lata na pajęczynie między budynkami Nowego Jorku (a między opisanym prze mnie początkiem i końcem filmu mamy jeszcze kilkanaście scen pokazujących nam dokładnie to samo co film z 2002 roku). Nigdy nie czytam żadnych spoilerów do nadchodzących premier (szczególnie jeśli film jest przeze mnie mocno oczekiwany) bo uważam, że to na co wybieramy się do kina powinno nas zaskakiwać. O nowym pająku wiedziałem tyle co zobaczyłem na kinowych zwiastunach, a kompletnie niczym opowiedziana w filmie historia mnie nie zaskoczyła i to jest smutne.

Podsumowując - wszystko jest tako samo, tylko na siłę próbowano pokazać to inaczej.

A co do kalki z SM2, to chodziło mi o postać czarnego charakteru.
Niedawno poznany mentor Petera i naukowiec, w wyniku eksperymentu/wypadku (nad czymś nad czym pracował całe życie) staje się 'tym złym', i teraz głosy w głowie podpowiadają mu co ma robić. Czyj to opis: Lizarda, czy Octopusa?
Odp: obu. Jedyna różnica między nimi to fakt iż jeden z nich przeżył.

Odpowiedz
Cytat:Oba zaczynają się tytułem w pajęczynach, a na końcu Spider-Man pokonuje przeciwnika, mamy pogrzeb jednej z głównych postaci, Peter odtrąca ukochaną aby ją chronić, a później lata na pajęczynie między budynkami Nowego Jorku
Wow, no kalka totalna. Oba kończą się też napisami. :) I śmierć i wątek ukochanej są tu zupełnie inne niż u Raimiego.

Odpowiedz
Film o Spider-Manie zawiera sceny bujania na pajęczynie. Zbrodnia! Kalka! ...no bez jaj. Film był średni, ale nie dlatego, że korzystał z podobnych rozwiązań co wersja Raimiego. Historia jest poprowadzona jakoś mało angażująco, nakręcona też bez polotu (jedna fajna scena to pojedynek z Lizardem w szkole), humor czasem był ok, a czasem mocno posysał (metro, ja pier...) i miałem wrażenie, że cały początek był zbytnio jajcarski, za to patos w finale strzelił pod sufit. Lepiej niż Raimi, ale to nie było trudne, i ogólnie zawiodłem się mocno.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
(21-11-2012, 12:00)Crov napisał(a):
Cytat:Oba zaczynają się tytułem w pajęczynach, a na końcu Spider-Man pokonuje przeciwnika, mamy pogrzeb jednej z głównych postaci, Peter odtrąca ukochaną aby ją chronić, a później lata na pajęczynie między budynkami Nowego Jorku
Wow, no kalka totalna. Oba kończą się też napisami. :) I śmierć i wątek ukochanej są tu zupełnie inne niż u Raimiego.

Fajnie że cytujesz fragment bez zdania, w którym pisze, że między początkiem a końcem jest jeszcze kilkanaście bardzo podobnych scen.

Porównaj Batmana Burtona do Begins, albo Hulka 2003 do wersji z 2008 roku. Widzisz jakieś podobieństwa? Ja nie, są to bardzo różne podejścia do tych samych postaci.

A TASM to film dokładnie o tym samym co SM1, toczący się dokładnie tak samo jak SM1 (Peter chodzi do szkoły > Peter podkochuje się w dziewczynie > Peter nawiązuje kontakt na wycieczce > Peter zostaje ugryziony > Peter nie może opanować poznawanych mocy > Peter walczy z Flashem > Wujek Ben umiera > Peter zostaje super herosem > Peter ratuje miasto przed wrogiem > koniec). Postać człowieka-pająka ma nie mniejszy potencjał od X-Menów a filmy o nim są dokładnie takie same (jest Spider-Man i kilka razy w filmie rusza na akcje by walczyć z jakimś zmutowanym przeciwnikiem, na końcu ratując miasto). Liczyłem, że TASM będzie jakimś nowym podejściem, a to dokładnie ta sama bajka co wcześniej tylko z inną obsadą.

Odpowiedz
Cytat:A nie wpadłeś na to, że wynika to z faktu, że oba Spidery przedstawiają genezę postaci (w przeciwieństwie do Batmanów czy Hulków) i z tego wynika podobieństwo?

Ale co to jest za usprawiedliwienie? Obie Psychozy pokazują morderstwa Normana Batesa i dlatego są dokładnie takie same. Co prawda różnice między SM a TASM są większe (choć nie oszukujmy się - chodzi o detale), ale też uważam, że to praktycznie ten sam film, tyle że gorszy. Skoro opowiada tę samą historię, to czy warto było go kręcić? I to tak szybko po oryginale?

Dobra uwaga z tym, że Octopus i Lizard to w zasadzie ta sama postać.

Odpowiedz
(21-11-2012, 15:41)Juby napisał(a): Fajnie że cytujesz fragment bez zdania, w którym pisze, że między początkiem a końcem jest jeszcze kilkanaście bardzo podobnych scen.
Wiem, że fajnie. To konkrety, które wymieniles. Jezeli reszta podobnych scen jest taka, jak te konkretne to zupelnie nie pomaga to twojej tezie, profesorze.

Nie chce mi się dyskutowac na ten sam temat po raz setny. O podobieństwach i tym, jak odmienny od filmów Raimiego jest ten film prowadziłem tu wykłady chyba ze dwa razy.

Odpowiedz
Cytat:Webb pokazuje nam inteligentnego, sprytnego, wyluzowanego nastolatka.

Ta, w jednej scenie, bo w drugiej Parker jest miotanym po podłodze nerdem, w trzeciej skejterem, w czwartej zbuntowanym emosiątkiem. Parker w TASM jest wszystkim i niczym zarazem.

Odpowiedz
Trudno, żeby nie zmieniał się pod wpływem fabuły.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Spider-Man (temat ogólny) Pelivaron 36 2,067 31-05-2026, 07:20
Ostatni post: Rozgdz
  Spider-Man: Into the Spider-Verse (2018) & Spider-Man: Across the Spider-Verse (2022) Pelivaron 238 47,228 02-04-2025, 16:38
Ostatni post: Danus
  The Dark Knight Rises (2012) [temat spoilerowy] Gieferg 1,365 244,461 16-01-2025, 23:56
Ostatni post: Gieferg
  Spider-Man Trilogy (2002-2007) Anonymous 229 62,466 03-01-2025, 18:21
Ostatni post: marsgrey21
  The Amazing Spider-Man 2 (2014) Pitero 1,026 170,573 16-08-2024, 10:58
Ostatni post: srebrnik
  The Dark Knight Rises (2012) Mierzwiak 1,868 394,415 04-12-2020, 03:43
Ostatni post: shamar
  Spider-Man 3 (2007) Łukasz Waligórski 131 33,651 31-08-2013, 23:30
Ostatni post: Bogdan
  [oddzielony] The Dark Knight Rises (2012) Arahan 0 578 21-07-2010, 17:13
Ostatni post: Arahan



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości