Jest to odcinek starego serialu s-f The Outer Limits, ale zasluguje na potraktowanie jako oddzielny film. Dlaczego?
1. Serial prezentuje odrebne historie, a wiec w kolejnych odcinkach nie powroca bohaterowie ani nie zostanie pociagnieta ta sama historia.
2. Historia jest rozbudowana i dosc dluga (50 minut), w pelni autonomiczna.
3. Tenze odcinek stal sie inspiracja dla opowiadania Stephena Kinga "Mgla", ktore niedawno swietnie zekranizowal Darabont. Byl takze inspiracja gry Half-Life.
Ale nalezy zwrocic na niego uwage przede wszystkim dlatego, ze jest to kawalek swietnego s-f. Rezyseria jest swietna - z niecierpliwoscia czekalem na kolejne wydarzenia, a sposob ich przedstawiania - poza zenujacym dzis watkiem sepleniacego szarlatana - jest godny Hitchcocka. Ale o co chodzi?
A o to, ze naukowcom udaje sie otworzyc drzwi do innego wymiaru. Mniejsza z tym w jaki sposob - dosc glupi, ale 50 lat temu inaczej sie na sprawy patrzylo. Zalozenie jest takie: otwieramy drzwi do innego wymiaru, przyjmijcie to do swiadomosci i ekscytujcie sie tym, co sie stanie. A dzieje sie sporo.
Zaskakujace, jak w niskobudzetowym, niedlugim filmiku stworzono niezwykla atmosfere i opowiedziano historie, ktora stala sie podwalina sporej czesci wspolczesnej s-f. Wszystko podano na powaznie, fabula jest dorosla, nawet konfrontuje nauke z duchowoscia. Bohaterowie sa dobrze zarysowani, a efekt przenoszenia miedzy wymiarami naprawde niezly - szczegolnie jesli pamietac, za jak smieszne pieniadze go stworzono (i w jak krotkim czasie - tworcy tej serii zawsze walczyli z terminami).
Moga sie znalezc ludzie, ktorym sie nie spodoba bo stare i naiwne w zalozeniu. Ale jesli przelkniecie "naukowe objasnienie" eksperymentu i zamkniecie oczy podczas krotkich scenek z jakala, zobaczycie s-f ktore niewiele sie zestarzalo. Posiada tez ceche, za ktora kocham ten gatunek: fascynuje nieznanym, jednoczesnie poruszajac w ten sposob znane, aktualne problemy. Swietna sprawa.
Film godny zapamietania, klasyka i tyle. 9\10
21-05-2008, 23:32






