The Fantastic Four: First Steps (2025)
#41
Widziałem, nie myślałem, że dożyje czasów, gdzie film z emsheu będzie poważniejszy niż superman od dc, a jednak.

Ale to nie jest dobry film, fabuła jest tak banalna, nieoryginalna i niczym nie ozdobiona, że stawianie tego obok The Incredibles to podły żart.

"Fani" cieszyli się, że wreszcie Galactus będzie komiksowy! Okazuje się, że jest i uwaga... Chodzi, pożeracz światów chodzi, to jest jego główna moc, raz gdy wymaga tego fabuła, posiada telekinezę, a potem gdy fabuła wymaga, by jej nie posiadał, to chodzi. Nie może też się teleportować jak w komiksie, bo wtedy nie byłoby fabuły tego filmu.

Stawką losy świta, ani jednej ofiary, bajka dla dzieci ma więcej dramatu.

Czwórka bohaterów marna moim zdaniem, Thing stanowi tło, Invisible Woman wcale nie jest ciekawsza niż wersja Alby, bo w tamtym filmie "rodzina" była rodziną, dogryzali sobie, kłócili się, ale jednocześnie nie pozwalali drugiemu zrobić krzywdy. W tym filmie wszyscy sobie piją z dziubków, nie ma tam kompletnie nic, pedzio pascal z chileee, jest tak bezjajeczny (jak w życiu), że żal na niego patrzeć, jak to ma być lider to zaczynam się martwić o Doomsday.

W dodatku olali kompletnie jego moce, w poprzednich filmach albo pokazywano w ciekawy sposób nawet zwykłe rozciąganie, albo użyto maksymalnie komiksowych efektów, tutaj wszystko ogranicza się uwaga do tego, że "MR FANTASTIC" rozciąga kończyny, wspinając się po budynkach i tyle, zapomnijcie o tym, że spadając, tworzy z siebie spadochron, czy cokolwiek innego. Zero kreatywności.

Human Torch też wypada blado, za grosz charakteru, Johnny Light. Silver dziunia to praktycznie plot device, tak jak Galactus, nie ma tutaj nic ponad to.

Jeśli komuś się podoba ten film, spoko, ale niech sobie zada pytanie, "to" czy The Incredbiles. I pomyśleć, że ludzie przywołują filmu z 2005 i 2007 jako przykład złych adaptacji. Spierdalać.

Ten jeden gif zawiera więcej osobowości niż postacie w tym filmie.

[Obrazek: 8de320589f2d1b378c2cdb01c98479ac2d6007ac.gif]

Tak wygląda pedzio pascal przez cały film, dosłownie.

aleochodzi

[Obrazek: 8776c0d253ab31d4337eea57bb1f0b4c83c6406a.gif]
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
#42
Świetne w tym filmie jest to, że najwyraźniej twórcy obejrzeli dokładnie poprzednie ekranizacje F4 i wiedzieli jakich błędów unikać przy nowej odsłonie.

Nie ma tutaj tych wszystkich zapychaczy jak wykluczenie społeczne Thinga i jego depresja związana ze swoimi mocami, nie ma głupich podrywów Ludzkiej Pochodni.

Jest tylko konkretna misja, bardzo groźny złol, którego trzeba powstrzymać i wielka stawka, właściwie największa jaka może być. I wszystko zagrało jak należy.

Na wyróżnienie szczególnie rola Vanessy Kirby i muzyka.

Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
#43
Nie ma głupiego charakteru Johnny'ego i rozwoju postaci z samoluba w bohatera, nie ma Thinga i jego głupiej depresji, głupie historie.

Stawka wielka, tak wielka, że w finale czwórka ludzi walczy z chodzącym Zjebzillą, który nie robi nic poza chodzeniem i nie pożera ani jednego światu, a przez 1h 30m, siedzi na tronie. Oczywiście w świecie przedstawionym nie ma wojska, ani nikogo, kto walczyłby z nimi, dosłownie puste miasto, stawka jak chuj.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
#44
Nie no, są głupie podrywy. Tyle że do postaci która pełni tu solidną rolę fabularną więc te podrywy w końcu nie okazują się takie głupie :)

Postacie ogólnie spoko, ale jak na taki film jest o nich zbyt mało. Z kolei fabuła jest tak prosta że film jak na nią wydaje się za długi.

Plus jest taki że opiera się to jakby na postaciach ze starych filmów, więc jak ktoś zna tamte postacie to tutaj w zasadzie jest ich "dalszy krok" w rozwoju.

Ale dla kogoś kto nie czytał komiksów i nie oglądał starych filmów z Albą i Evansem może to być zbyt skrótowe.

Odpowiedz
#45
Trzeba użyć skrótów w zaledwie dwugodzinnym filmie w którym trzeba przedstawić widzowi 4 główne postacie, motywacje dwóch czarnych charakterów, sceny akcji muszą być, trochę humoru ale nie nachalnego i epicki finał.

Się składa że ja akurat czytałem ostatnio komiksy F4 z lat 60. I twórcy tym filmem stawiają jawny pomnik tamtym dziełom, film jest bardzo w duchu tych opowieści.

Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
#46
Czyli zamiast postaciom i ich rozwojowi, relacjom, jakimkolwiek konfliktom, czas poświęca się pod uwaga, dwupunktową fabułę, w której a) Galactus ma nadejść, b) Galactus nadszedł.

Bądźmy szczerzy, silver dziuni mogłoby tu nie być, po co ostrzeżenie, że Galactus ich zabije? Serio, po co? W 2007 to Mr Fantastic odkrywa, że coś się dzieje (SIlver Surfer tworzy dziury w ziemi by Galactus mógł dostać się do jądra planety), co też tworzy konflikt, bo Sue marzy o rodzinie, ślubie, a Reed jest przesiąknięty pracą i obowiązkami, co w finale pięknie się domyka, Sue się poświęca, Reed dostrzega zaniedbanie rodziny.

Wracając do tematu, Silver dziunia nie spełnia tutaj żadnej roli, chyba, że kalki tego co działo się w 2007 tylko gorzej, bo tam Norrin Rad był pokazany jako ktoś, kto dosłownie robi to co robi z przymusu i jest z tego powodu przybity (w stylu dr Manhattana), Silver dziunia z kolei z uśmiechem na twarzy oświadcza "zginiecie, elo", a potem dostajemy ten finał i deus ex machinma.

W tej produkcji nie ma nic, wszyscy się kochają.

I zmarnowali stingraya, gość mógł spokojnie wystąpić w pierwszych 15 minutach jako villain, zamiast tego pojawia się w jednej scenie w montażu, po to, by mieć znaczenie w finale, w scenie, która, ojapierdolę jest najlepszą sceną filmu, pierdolony Mole Man kradnie show ze względu na aktora :D
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
#47
Słabo pamiętam film z 2007, tylko tyle że mnie niesłychanie znudził.

Ten film przede wszystkim ma BOHATERÓW. Bohaterów, którym się kibicuje bo są jacyś. Sue nie jest zwykłą blond lalą tylko aktywną bohaterką, która ma tak naprawdę najważniejszą rolę w filmie. Już nie mówię o tym, że nawet udziela się na politycznych debatach. Kompletnie inna postać od tego co grała Jessica Alba.

Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
#48
Wpisane na listę "obejrzę, jak nie będę musiał za to płacić".
Zaraz obok "Supermana".

Odpowiedz
#49
To tracisz najlepsze bo te filmy najlepiej oglądać na jak największym ekranie. A przed F4 w Imaxie puszczają zwiastuny "Odysei" i nowego "Avatara", btw.

Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
#50
Cytat:To tracisz najlepsze

Z zasady nie chodzę do kina na filmy których zwiastuny z trudem daję radę obejrzeć do końca.
A podejmując decyzję, czy za coś płacić, patrzę też na opinie ludzi, sa tacy, których opinia może mnie zachęcić, ale są też tacy, których pochwały sprawiają, że mi się z miejsca odechciewa.
W dodatku pół roku z oledem sprawiło, że jeszcze trudniej mi nabrać chęci na kinowy seans niż w ostatnich latach, bo drażni mnie "bladość" obrazu.

A zwiastuny sobie obejrzę w swoim czasie, nie pali się.

Odpowiedz
#51
(25-07-2025, 20:18)Pitero napisał(a): bardzo groźny złol, którego trzeba powstrzymać


Odpowiedz
#52
I'll give you one better.

Dlaczego nie czekali z podpuchą do samego końca? Galactus wpada do dziury, dopiero wtedy zabierają dziecko, Pedzio Fantastic może go zabrać kiedy i skąd chce... Bo może się rozciągać.

Jeszcze lepiej, niech Sue tam stoi, bo i tak musi go wepchnąć i może tam być, bo jest niewidzialna :D
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
#53
Cóż, końcówka dzieje się w mieście prawdopodobnie dlatego że


..produkcje z których czerpano też się dzieją w mieście :p




Odpowiedz
#54
Akcja BvS dzieje się w opuszczonych dokach, nie mieście, nawet w filmie do podkreślają, a w komentarzu do filmu Snyder powiedział, że chciał, by finałowa walka odbyła się w mieście i ludzie byli świadkami śmierci supermana, ale Warner się nie zgodził, bo to oznaczałoby zniszczone budynki i ewentualna śmierć ludzi, a po backlashu z MoS nie chcieli powtórki z rozrywki.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
#55
Od kiedy doki to nie jest część miasta?

Odpowiedz
#56
No na pewno nie centrum, a to jest w domyśle, obejrzyj sobie klipy, które sam podałeś i kończę, nie chcę tutaj robić kolejnego bigosu o snyderze, nie ten temat.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
#57
Imax. Marvel nie tylko wraca do formy ale wrócił do formy pierwszej fazy. CGI, to jak to jest nakręcone, główną ekipą i w końcu - muzyka! Koniec narzekań na „Doomsday”. Start oczekiwania tego filmu jak pojebany. Nie rozgrzesza ostatnio słabej lub średniej formy MCU, ale daje nadzieję na prawowity koniec.

8/10
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
#58
Otwarcie na świecie niższe niż supermem, uaaa.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
#59
A Superman jest sukcesem finansowym i artystycznym i Fantastyczna czwórka też będzie i musisz się pogodzić z tym. Triumf kina, porażka hejterów. Dobro zawsze zwycięża :)

Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
#60
Fantastyczna czfurka idzie w gorszy wynik niż Ant-Man 2.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości