Kurde, żal, że za ten temat nie zabrał się ktoś lepszy. The Final jest kiepski, tani, żenujący i zrobiony na odwal, ale ma on również swoje chwile chwały. Od razu napiszę, że to jeden z tych debilkowatych tytułów które są tak złe, że aż dobre ;) Fabuła: Kilku uczniów urządza swoim prześladowcom zemstę. Okazja? Zakrapiana alkoholem impreza. Na szkolnym korytarzu osiłki z drużyny futbolowej oraz przypudrowane i rozkapryszone dupy dają wycisk słabszym, odizolowanym gikom, odrzuconym ze względu na wygląd, pochodzenie oraz wiarę (np. Hindus i emo-dziewczyna). Role jednak szybko się odwracają.
Film niestety trzyma poziom mułu, ale jeżeli podejdziemy do niego z niskimi wymaganiami to powinniśmy mieć niezłą bekę. No bo jak nie śmiać się z takich sytuacji:
albo
Tak więc okazji do śmiechu jest wiele. Szkoda, że to humor niezamierzony, ale przez to zaskakujący ;) Na plus zdecydowanie stroje naszych bohaterów - od przetrzepanego klauna po SS-mana z siekierą w łapie. To dodaje nieco klimatu campu. Na resztę należy spuścić zasłonę milczenia.
Ocena The Final jest dla mnie trudna dlatego rozbijam ją na kategorie:
Jako film sam w sobie + reżyseria 1/10
Jako okazja do pośmiania się 7/10
Za stroje 8/10
Za temat 10/10
Zakończenie -198187/10
Aktorstwo 2/10 (za emolaskę, która się wczuła;))
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
21-03-2010, 12:11
Spoiler




