The Handmaid's Tale (Hulu, 2017-)
#41
"Opowieść podręcznej" to dobra produkcja. Ale mam z tym serialem problem od momentu gdy przypadkiem się dowiedziałem, że Moss należy do scjentologów. Raczej nie interesuje mnie kto co wyznaje, do jakiej sekty należy, nie interesuje mnie życie prywatne aktorów, ale w tym przypadku dziwnie mi się ogląda serial o sekcie w której traktuje się kobiety jak najgorzej, a sama należy do sekty. A przyznam że lubię filmy z Cruisem, ale on nie gra w filmach zaangażowanych (przynajmniej nie kojarzę) społeczno politycznie. A w przypadku Moss, która jest dobrą aktorką dziwnie się ogląda produkcję o społeczności niszczącej życia kobiet z kobietą, która należy do sekty, która też niszczy życia ludzkie. I to się po prostu strasznie gryzie. Jak powiedział mój popkulturalny znajomy i zacytuję go w tym momencie, że to tak "jakby aktor znany z gwałtów zagrał w filmie bojownika o prawa kobiet." Gdyby w tym serialu zagrała aktorka znana ze Smalville o której ostatnio było głośno to też miałbym z nią problem. Wiem też od znajomych co widzieli wywiady z Moss przy okazji promowania serialu, że podobno dziennikarze jak próbowali aktorkę zapytać o scjentologię to temat został ucięty, że Moss będzie wypowiadała się tylko na tematy feministyczne a nie religijne. Robi za twarz feminizmu, uważa że rządy Trumpa doprowadzą do takiej sytuacji jaka jest w serialu i jednocześnie należy do scjentologów, którzy wiadomo jak traktują kobiety. Dla mnie sekta do której należy Moss bardziej niż jakakolwiek prawicowa partia jest przełożeniem serialu na rzeczywistość.

Więc powodem że oglądam jest aktorka polskiego pochodzenia czyli Iwonka Strahovsky - trzeba wspierać polskich aktorów za granicą:-) Będę pewnie oglądał do momentu jak zabiją jej postać, to chyba jedyny przypadek gdy oglądam serial dla drugoplanowej roli aktorki, mimo tego że jest to dobra produkcja:-)

Ciekawe w przypadku tego serialu jest to, że mamy sektę która opiera się na Starym Testamencie, ale wszystkie wynaturzenia jakie pokazują bliższe są krajom islamskim. W serialu kobiety muszą ubierać dziwne stroje, nie mogą pracować, prowadzić samochodu, uczyć się, czytać, są kary cielesne i obrzeżanie kobiet. Więc można powiedzieć, że serial potępia islamizm, tylko że tego nikt nie powie pewnie przez polityczną poprawność, że w serialu USA wygląda jak państwo islamskie. Głównie mówi się przy okazji tego serialu o tym że np. Polska albo USA tak może wyglądać za kilkadziesiąt lat przez prawicowe rządy, ale islamizacja to jest zagrożenie, może nawet większe jak prawicowe partie.

Odpowiedz
#42
Po świetnym otwarciu drugiego sezonu tempo siadło i nieciekawy (i prowadzący w oczywisty sposób do punktu wyjścia) wątek ucieczki June zjadł trochę czasu ekranowego; na szczęście ostatnie kilka odcinków trzyma cholernie wysoki poziom. Poszerzono trochę świat przedstawiony (samo Gilead robiło się już trochę ciasne), dodano kolejne wątki polityczne, uśmiercono niektórych bohaterów... Dzieje się, chociaż na jakieś rewolucje scenariuszowe chyba jeszcze nie pora. Aktorzy wciąż dają czadu - Ann Dowd dalej rządzi; pojawia się rzadko, ale zawsze błyszczy. Moss wiadomka - rewelacja, Fiennes ma do zagrania ciemniejszą stronę Waterforda (knock knock!) i robi to doskonale, ale zwyciężczynią głównej nagrody jest tym razem Iwonka i jej Pani Komandorowa. Najlepiej poprowadzona i zagrana postać sezonu.

Polecam wszystkim, którzy przerwali oglądanie. Ten sezon będzie papierkiem lakmusowym - albo w końcu zatrybi, albo ostatecznie rzucicie HT w pizdu.

Odpowiedz
#43
Oglądacie 3 sezon i jakie wrażenia?

Bo ja przyznam, że odpuściłem całkowicie po 2 serii mimo większej roli Iwonki, dla której w sumie obejrzałem 2 sezony. Serena to jedyna postać, która mnie interesuje, ciekawie się rozwija, Iwonka pokazuje że ma talent dramatyczny, ale nawet dla niej nie chce mi się powracać do tej produkcji. Zresztą opinie od pierwszego odcinka 3 sezon ma bardzo różne, że jeden odcinek dobry, a następny słabizna, a w przypadku najnowszego odcinka, czyli dziewiątego, to spotkałem się z opiniami skrajnymi, że dobry, ale też czytałem recenzje z których wynikało, że to najgorszy odcinek w całym serialu, który w ogóle nie powinien powstać. Więc nawet dla Iwonki nie obejrzę, choć przyznam że jeden wątek mnie zainteresował.

Odnoszę wrażenie, że popularność i ważny temat zaszkodziły produkcji i serial będzie ciągnięty jak najdłużej, co zresztą scenarzysta zapowiedział przy poprzedniej serii, że planuje bodaj 8 serii. Na dodatek główni bohaterowie stali się nieśmiertelni, co nie miałoby miejsca w 1 serii, ale już to było widać w 2 serii, że June nic się nie stanie, choć wywija numery takie, których by nie przeżyła wcześniej.

A że źle z serialem się dzieje to świadczy też o tym to, że czytałem recenzje kobiet, które były zachwycone 1 serią, ale zaczęły dostrzegać wady produkcji w 2 serii i mają problem by zasiadać do kolejnych nowych odcinków. Zwyczajnie im się nie chce, choć kiedyś uważały serial za arcydzieło, a teraz za jeden z wielu serialu porządnie zrobionych, który stał się ofiarą swojego sukcesu i tematu jaki porusza.

Odpowiedz
#44
(15-01-2018, 16:05)Mefisto napisał(a):
(15-01-2018, 11:01)patyczak napisał(a): Jednozdaniowe stwierdzenie o jednym z najbardziej cenionych serialów sezonu, że to "nielogiczny kaszalot dla dziewczynek" jest zwyczajnym trollowaniem. Coś takiego wypadałoby podeprzeć jakimś argumentem i trochę się rozpisać, bo pośród tych zachwytów wygląda to na złośliwe wbicie kija w mrowisko.

Ale wiesz, że stwierdzenia typu "wstrząsające widowisko" i "wielki serial" też należałoby czymś poprzeć (czymś więcej niż ładne zdjęcia). No ale to już tradycja - chwalisz, to git. Ganisz - nie no do kroćset fur beczek!, musisz napisać eleborat, bo inaczej trollujesz. Legitnie :)

Ale niech będzie, krótko, bo nie mam za bardzo czasu:
- absolutnie nielogiczne jest dla mnie działanie tego systemu, wartości, na których się opiera i zasady względem których traktuje się podręczne - jest to dla mnie niewiarygodne po prostu, w wielu miejscach głupie. W ogóle zresztą cała sytuacja polityczna jest mocno niejasna.

- absolutnie nie kupuję tego, że po kilku stłumionych protestach (na których było maks 30 osób - realizacyjny niedobór) i zatwierdzonych ustawach cały kraj wraca mentalnie do poziomu średniowiecza - odniesień w rzeczywistości mamy aż nadto, by zobaczyć, jak przegięta jest ta wizja pod tym względem. No i ta mityczna Kanada jako zbawienie od zła wszelkiego. Plus wisienka na torcie - guess what, znowu szykanujemy te same grupy społeczne xD

- główna bohaterka jest dla mnie sorry, ale niesympatyczną kurwą - idzie do łóżka z każdym z kim może (tylko bez takich, że robi to, by przetrwać) i rozwala czyjeś małżeństwo, tylko dlatego, że podobno zakochała się w jakimś kolesiu (chemii między nimi oczywiście tyle, co kot napłakał), a potem łazi cały czas na jednej minie, bez jakiejkolwiek próby... czegokolwiek. Tutaj zastanawiam się zresztą, jakby to wypadło, gdyby całość pokazać chronologicznie.

- twórcy nie mają kompletnego wyczucia stylu - część momentów, które mogłyby być naprawdę dobre, rozwalają dodawaniem wspomnianego slo-mo i cool przebojów w tle; ostatni odcinek pod tym względem wręcz przeskakuje rekina - laskom zabrakło tylko okularów przeciwsłonecznych i przybijania żółwików. Sorry, ale jeśli ktoś się bierze za taki temat i chce go przedstawić na poważnie, to powinien być konsekwentny. A tymczasem część scen wypada ok, część przypomina parodię.

- emocjonalnie to dla mnie leży - właściwie każdy zachowuje się w tym serialu jak robot z dodatkowym kijem w dupie. Trochę tak, jakbym oglądał Seksmisję, tylko na poważnie. System to jedno, ale na Boga - to nadal są ludzie i nie da się ich ot tak stłamsić pod każdym względem (zresztą już przed wdrożeniem tegoż nie widziałem na ekranie osób z krwi i kości, sorry). Nawet w Oświęcimiu było bardziej pogodnie, niż w tym Hulu worldzie. Kładzie to niekiedy mocno dramaturgię, bo trudno mi się przejąć losem kogokolwiek - właściwie jedyny dobry odcinek pod tym względem to 5 (6? - ten z pokazaniem dzieci), a postać to ta laska bez oka, choć absolutnie niewykorzystana (Fiennes też był aktorsko ok, choć za chuja nie ogarniam motywacji tej postaci).

- brak konsekwencji - wspomniana laska traci oko po okazjonalnym śmieszkowaniu na mega ważnym zebraniu, ale po tym jak porywa auto i udowadnia, że kobiety to jednak jeździć nie potrafią... nie dzieje się nic. Ba! Ta cała armia najemników o twarzach zwyroli pokazuje w tym momencie, że są jedynie poprzebieranymi statystami. A cały ten mega bezwzględny, straszny świat, to tylko ułuda bez poparcia. 

- wizualnie to jest naprawdę przeciętne. <Mierzwiak mode on> stylistycznie, poza absolutnie nielogicznym użyciem kolorów ubrań, nie widzę tu żadnego pomysłu na cokolwiek. Każda scena i każdy kadr wygląda TAK SAMO.<Mierzwiak mode off>

I tak dalej, i tak dalej, i tak dalej... Punkt wyjścia byłby spoko, ale powinien to zrobić ktoś naprawdę z jajami. Wstrząsające? Co niby. Bierność? 5 minut Robocopa - tego starego, żeby nie było - przekazuje sobą więcej wartości i przemyśleń, niż te smęty. 5 minut Truman show wstrząsa bardziej niż cały sezon podręcznikowego niewykorzystania potencjału.


Mefisto dobrze punktuje. THT to miernej jakosci polityczny manifest sprzedawany i promowany jako wielkie dzielo. Gdyby to jeszcze bylo dobre (nawet jezeli nadal smierdzialo wiadoma, toporna propaganda), ale to nic innego jak slabej jakosci telenowela.


Blacked Pilled pieknie podsumowal to dziadostwo:


Odpowiedz
#45
Wbiłem posłuchac, bo czesciowi sie z Wami zgadzam, a tam jako najlepszy komentarz: 

"Everything HULU and Netflix creates is for the express purpose of destroying anything good and healthy left in us."




LOL :)

Odpowiedz
#46
Nie wiem jak tam HULU, ale Netflix progresywnego raka sprzedaje jak malo kto, a wiec czesciowo sie zgadza :)

Na powaznie natomiast, kilka puntow od BP naprawde w samo sedno, pare komentarzy pod filmikiem takze. Lubie goscia, w ogole polecam jego recenzje holly produkcji, siedzial kilka(nascie?) lat w przemsyle filmowym i fajnie smuci tym swoim depresyjnym glosem.

Odpowiedz
#47
Cytat:Everything Netflix creates is for the express purpose of destroying anything good and healthy left in us.

W sumie zgadzam się. Widziałem wiele gównianej propagandy w życiu (np. dokumenty Moore'a), ale nowa produkcja Netflixa - "When They See Us" - przebija kurna wszystko o kilka długości. Netflix zabił tą produkcją całą empatię i całe dobro, jakie we mnie tkwiło.

Odpowiedz
#48
Czwarty sezon się zapowiada. Premiera w 2021 roku...

Odpowiedz
#49
Premiera czwartego sezonu 28 kwietnia.

Odpowiedz
#50
Pełen zwiastun...

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Pam & Tommy (Hulu, 2022) Pelivaron 38 2,747 Dzisiaj, 00:48
Ostatni post: Kwasiboromir
  Mindhunter (Netflix, 2017-) Kuba 89 17,735 25-10-2021, 11:54
Ostatni post: slepy51
  Godless (2017) slepy51 27 6,151 01-03-2021, 18:58
Ostatni post: Paszczak
  Twin Peaks - serial (ABC / Showtime, 1990-2017) i film Fire Walk With Me (1992) military 1,150 160,544 24-02-2021, 16:01
Ostatni post: Scheckley
  11.22.63 [Hulu] raven.second 25 3,642 18-10-2020, 20:35
Ostatni post: Arahan
  Catch-22 (Hulu) Kryst_007 21 3,346 13-08-2020, 17:59
Ostatni post: Arahan
  Babylon Berlin (2017 - ) - HBO GO Doppelganger 8 1,126 18-04-2020, 16:06
Ostatni post: Lawrence
  The Deuce, "Kroniki Times Square" (David Simon, 2017, HBO) Proteus 20 5,316 25-03-2020, 03:00
Ostatni post: Doppelganger
  Manhunt: Unabomber (2017) slepy51 24 4,680 26-01-2020, 17:07
Ostatni post: Mental
  The End of the F***ing World (Channel 4/Netflix, 2017) Pelivaron 15 3,437 20-11-2019, 14:34
Ostatni post: Doppelganger



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości