The Hobbit, Parts 1 & 2 & 3
Ale jakiego motywu? Bo piszesz tylko "tego" i "tak zajebistego", a ja nie wiem o co chodzi.

EDIT: aha, ok

Odpowiedz
Bo post wyświetlił się już na nowej stronie, odpisywałem na posta Gieferga z linkiem:


Odpowiedz
Niech ktoś streści jednym zdaniem o co chodzi w tym filmiku, bo nie chce mi się tracić sześciu minut na coś co można wyjaśnić pewnie w 5 sekund.

Odpowiedz
Ból dupy, że w DoS i BotFA nie było motywu muzycznego z pierwszej części (tak jak coś by to zmieniło w jakości tych filmów).

Odpowiedz
Zieeeeew.

Odpowiedz
Wersja rozszerzona Bitwy... już jest jest dostępna tu i ówdzie.

Odpowiedz
Nobody cares.:)

Odpowiedz
Kupuję Blu w dniu premiery, więc mam to w dupie :P

Odpowiedz
Ja niby miałem plan maratonu z wszystkimi częściami rozszerzonymi, ale w sumie to ta trylogia jest na tyle słaba, że raczej sobie daruję.

Odpowiedz
btw, ponoć wersja rozszerzona to głównie dodatkowa napierdalanka + kilka innych scen, a rolę Beorna rozszerzyli z 5 do 20 sekund.
Z dobrych wieści - ponoć nie dodano za wiele Legolasa (tylko tę scenę ze spotu) i w ogóle nie rozszerzono roli Tauriel.

Odpowiedz
A wiadomo które sceny są powodem przyznania kategorii R od MPAA?

Odpowiedz
Ponoć chodzi głównie o scenę z rydwanem znaną z trailerów.

Odpowiedz
Pogrzeb Thorina jest, wspomina się o tym, że Dain zostanie królem, ale już kwestii tego, kto będzie rządził w Dale, czy np klejnotów, które chciał Thranduil chyba nie poruszuno.

Odpowiedz
Obejrzałem i niestety w przeciwieństwie do wersji rozszerzonych Niezwykłej Podróży i Pustkowia - zawód.

EE nie wnosi kompletnie nic ciekawego ani sensownego do podstawowej wersji filmu, a biorąc pod uwagę czas jej trwania, spokojnie można ją było puszczać w kinach.

Najciekawiej wypada rozszerzone wejście Daina i walka z armią Thranduila (w której chyba i tak nikt nie ginie, ani nie zostaje nawet ranny). Sceny z rydwanem mogłoby w ogóle nie być, chociaż kończyny fruwają na prawo i lewo, a CGI jucha tryska dookoła. Pogrzeb trwa z kolei jakieś 20 sekund i wycięcie go z kinowej wersji jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe.

Beorna dalej totalnie olano, podobnie zresztą jak tytułową Bitwę, która urywa się tak samo jak wcześniej i w zasadzie nie wzbogacono jej żadnymi nowymi scenami. Nie liczę parosekundowych ujęć, które ciężko w sumie zauważyć.

Extened Edition nie zmienia więc w żaden sposób mojej oceny ostatniego filmu, utwierdza natomiast w przekonaniu jak bardzo jest on nieprzemyślany, a dokrętki zrobione na siłę.

Aha, na "plus" można chyba zaliczyć fakt, że Alfrid otrzymał tylko jedną nową scenę...

W przypadku wydania BD chyba wyłącznie dodatki będą warte jakiejkolwiek uwagi.

Odpowiedz
Niektórzy twierdzą, że wersja kinowa tego filmu wygląda jak okaleczony kadłubek, wersja rozszerzona z kolei przypomina jacksonowskie wersje kinowe (i długością i stopniem "wybrakowania"), a prawdziwej wersji rozszerzonej, która by się tu przydała, nie zobaczymy.

Odpowiedz
Khet, to prawda że poprawili CGI? Bo nie wierzę, że poprawili 95% filmu :)

Odpowiedz
Nie zauważyłem, żeby cokolwiek poprawili w tej kwestii. Cały czas naprawdę fajne i ładne ujęcia są przeplatane z wyjątkowo sztucznymi i plastikowymi. Powiedziałbym, że CGI jest właściwie jeszcze bardziej widoczne z powodu nowych scen, jak wspomniany już rydwan, czy Bofur ujeżdżający trolla. Pod sam koniec mamy zresztą taką paskudną sklejkę w stylu Ataku Klonów, gdzie CGI tło aż wali po oczach. Najlepiej to widać w wypadku Gandalfa, a w ruchu jest jeszcze gorzej:


Cytat:Niektórzy twierdzą, że wersja kinowa tego filmu wygląda jak okaleczony kadłubek, wersja rozszerzona z kolei przypomina jacksonowskie wersje kinowe (i długością i stopniem "wybrakowania"), a prawdziwej wersji rozszerzonej, która by się tu przydała, nie zobaczymy.
To chyba najlepiej podsumowuje tę wersję filmu. Mimo tych 15 minut nadal wydaje się cholernie poszatkowana i bez pełnego zakończenia. Spokojnie, może za rok Jackson zapowie Extended Extended Edition, jeszcze lepiej oddającą jego "wizję" :).

Odpowiedz
Cytat:Mimo tych 15 minut

A nie 20?

Odpowiedz
Ok, dwudziestu, co i tak nie robi w sumie żadnej różnicy w tym wypadku.

Odpowiedz
The Battle of the Five Armies: Extended Cut

Naprawdę lubię pierwszą część. I po powtórce na Blu-ray autentycznie polubiłem drugą. Tego polubić się nie da. Paskudna, nudna, potwornie męcząca, plastikowa imitacja filmu której największym grzechem jest to, że sprawiła iż kompletnie w dupie miałem bohaterów, których przecież lubiłem i historię, która - choć wyraźnie słabsza od tej z LOTRa - zaangażowała. Gandalf? Bilbo? Thorin? Cała reszta? WHATEVAH.
Sceny które nie podobały mi się w kinie teraz wypadły jeszcze gorzej - bitka z Upiorami Pierścienia i szopka odstawiana przez Galadrielę to jakieś nieopisane gówno. Większości CGI i tytułowej bitwy (między którymi można śmiało postawić znak równości) szkoda komentować.

Jakby kogoś ciekawiło, R-ka wzięła się z dwóch króciutkich ujęć z CGI juchą, w której głowy / ciała przeciwników zachowują się tak, jak w rodriguezowskim Planet Terror, czyli balony z krwią. Reszta dodanych scen daremna, na czele z mega idiotyczną awarią różdżki Gandalfa, którą otrzymał od Radagasta, a tym samym, mimo dodanej próby, ta część cyklu wciąż pozostaje jedyną z sześciu, w której Gandalf nie używa magii.

Ja: Jak ostrze Morgulu wróciło do Czarnoksiężnika z Angmaru?
Peter Jackson: Fuck off.

Ale za to jest więcej CGI! Ocena spada z 5 na 3/10.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości